poniedziałek, 22 października 2007

[22 X 2007] czarny poniedziałek

dziś jest dziś
dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych z wielu względów. Po pierwsze, obudziłem się ze świadomością, że wracamy do punktu wyjścia. Jestem zawiedziony wynikiem wyborów, jeśli nie zażenowany. Wracają ludzie, których miałem nadzieję już nie zobaczyć, po tym jak przez dwa lata wysłuchiwałem bzdur które pletli, a przedtem obserwowałem ichnie wędrówki od UD, przez KLD i UW. To po pierwsze. Po drugie - oj, zaczynają mię Niemcy denerwować, przyznam szczerze. Niekiedy czuję paternalistyczne podejście, a czasem - na uczelni - zdarza się tak, że gdy dajmy na to zaproponuję jakąś szaloną koncepcję, Niemcy od razu spoglądają i myślą, że nie mam pojęcia o materiałach. No, tak - pewnie myślą - u nich buduje się z gliny... A gdy potem przychodzi co do czego, muszę tłumaczyć, że folię najlepiej położyć pod wełnę mineralną, a nie po drugiej stronie ściany, natomiast 25 centymetrów ocieplenia, to prawie dwa razy za dużo... ech... albo dziś musiałem policzyć długość boku z twierdzenia Talesa, bo koleżanki po 15 minutach podejmowania prób wymiękły. Nikogo nie oceniam, bez tw. Talesa, a nawet wyobraźni geometrycznej można żyć. Niepokoi mnie tylko to, że czuję się niekiedy inaczej traktowany. Szkoda gadać... Po trzecie - niektórzy się oburzają, gdy chcę poznać powody dla których głosowali na PO i inne partie. Okazuje się, że to wielkie tabu, rozmawiać poważnie o polityce - poważnie, czyli o celach, które definiuje oraz metody ich osiągnięcia, które się wyznacza (jednocześnie dziękuję Kasi, bo to w mailu do Niej zdałem sobie sprawę z dwoistej natury poglądów politycznych). Po czwarte - chcieli mnie dziś eksmitować! Tak myślałem, ale okazało się, że mnie wyeksmitują dopiero, gdy nie zapłacę czynszu do 26 października! Kamień z serca, ale co się nadenerwowałem, to moje. Po piąte - tłumaczenie do PADOPLANU. Myślałem że się skicham, ale w końcu, po 10h 55min. skończyłem tłumaczyć opis techniczny instalacji tryskaczowej w gminie Karlino! Reasumując - jestem padnięty, wymięty jak skarpetka po praniu. Musiałem wylać żale Oleńce za pośrednictwem Skajpeja a potem oddać w prezencie Panu Bogu na Mszy Św. u św. Michała - i co? I to, że już padnięty nie jestem. Hie hie... głupotki.

Donald, dajesz pan!
Chłopaki z parkiet.com zrobili zestawienie obietnic pana Donalda. Do obejrzenia poniżej. Oczywiście tych obietnic nikt nie będzie nikomu wypominał, bo mamy już demokrację, a demokracja jest jak wiadomo wówczas, gdy rządzi UW albo SLD. Ja chętnie zachowam je w świadomości, tak jak zachowałem opowieści PiSu.
Zbigniew Chlebowski zapowiedział, że może za 4 lata zlikwidują podatek od zysków kapitałowych... Wczoraj rozentuzjazmowane zwycięstwem PO forum Parkietu zawrzało gniewem, że już się zabezpieczają PO-wcy żeby nic nie zrobić w tej kwestii. Mam nadzieję, że jednak go zniosą.
Mirosław Gronicki potencjalnym ministrem finansów - pamiętacie tego pana? Eksperta z rządu Belki? Ho ho ho... powraca stare i czerwone!
Z kolei Bronisław Komorowski orzekł, że chcemy zacieśnienia więzi z UE. No, cóż - socjalistę do centrali ciągnie. Ciekawa sprawa - na onecie opublikowali wypowiedzi frakcji Parlamentu Europejskiego. Oczywiście przytoczono jedynie frakcje z tzw. nurtu eurosocjalistycznego, tj. Europejską Partię Ludową (w skład której wchodzą eurodeputowani PO - to jasne, że chwalą swoich), Europejską Partię Socjalistyczną (cóż, ja bym się obraził, gdyby tacy się ucieszyli z mojego zwycięstwa) i jeszcze którąś z lewych frakcji. Wypowiedzi z Frakcji Europy Narodów, czy oczywiście nie opublikowano. W polityce zagranicznej wracamy zatem także do starego - gdakania jak kokoszki wokoło. Mnie to nie cieszy.

1. Przyspieszenie wzrostu gospodarczego (teraz mamy 6%)
2. Wzrost płac oraz podniesienie emerytur i rent
3. Budowa dróg i autostrad
4. Bezpłatny dostęp do opieki medycznej i likwidację NFZ
5. Podatek liniowy z ulgą prorodzinną
6. Budowa stadionów na Euro 2012
7. Szybki powrót naszych wojsk z Iraku (2008)
8. Skłonienie emigrantów do powrotu do Polski
9. Podniesienie poziomu edukacji
10. Rzeczywistą walkę z korupcją

wybory w Polsce
o tym już napisałem, więc chyba nie ma co poruszać tematu, którego każdy ma dość. Chciałem jednak podzielić się pewnych banalnym wrażeniem. Otóż, gremialne pójście na wybory i ratowanie ojczyzny głosem na PO wydaje mi się śmieszne. Obawiam się bowiem, że jeśli owi wyborcy przeczytaliby program PO, albo porozmawiali lub poprzebywali przez 24 godziny z którymś z polityków, nie byliby zbytnio zadowoleni. No, ale cóż - łatka medialna była jasna, polskie polityczne dziewice jak ognia boją się oddać michnikowskiego straconego głosu i w większości głosują tak, jak zasugerowali w telewizorze. Pan Tusk jest fajny, pan Kaczor nie. Pan Kwaśniewski też dość fajny, Pawlak też miły, a reszta to już stracone głosy - zresztą reszty nie pokazywali, więc reszta nie istnieje. Polak nie głosuje na to, co uważa za słuszne (w chwili wyborów jest chyba na tyle zdezorientowany, że zagłosowałby wg każdego krytetium), tylko na to jak mu zaprezentowano coś, co widział w telewizorze.
Powiem to w przypowieści. Przychodzi człowiek do restauracji i chce zjeść pysznego schabowego. Sorry lalka - mówi miglancowaty kelner - schabowe to obciach, a poza tym w karcie mamy tylko stare frytki, tłuste pierogi ze zmielonych uszu i żeberka prawie bez mięsa. Wszyscy wybierają frytki - Pan też wygląda jakby był fajny, frytki są dla Pana!
A wi pan co? - odpowiada klient - od zawsze miałem ochotę na stare frytki!

co mnie denerwuje?
to mnie właśnie denerwuje. Co jeszcze? Denerwuje mnie kraj, w którym teraz mieszkam - kraj, gdzie gospodarka się nie rozwija, chociaż każdy jest z niej bardzo dumny, gdzie ludzie chronią przyrodę, a zabijają własne dzieci, kraj w którym każdy szuka miłości, a większość znajduje tylko genitalia, kraj w którym socjalizm nazywa się liberalizmem, kraj gdzie cześć mówi się przez pół minuty! Kraj, w którym za pół wieku będą mieszkać Koreańczycy i Arabowie wraz ze starą mniejszością niemiecką (dwa głosy w Bundestagu), a którego obecni mieszkańcy są zawsze w dobrym humorze. Poza tym - wszystko w porządalu.

wierszydełko
dobra grzyzga, kończ pan żale! wierszyk dajem:

Muzeum zaprasza od rana do wieczora

inżyniera woltaż
na wykresie
milimetrowym

poety
dupaż zapełnionej sali
z pustym pierwszym rzędem i
potem zza ściany perfum

gdzie oddech nagle równy
oznacza usta otwarte
a oczy zamknięte
unoszące się nad krawatem

poety dupaż sali
gdynie jest wprawdzie specjalistą
ale mówi "ale"
słusznie wywołując parskanie

myśl na dziś
jest następująca:

Od skrytych grzechów moich oczyść mnie, Panie. A cudze odpuść słudze Twemu. Panie wysłuchaj modlitwy mojej, a wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie.
pod.red. ks. Janusza Lekana i ks. Jana O'Dogherty'ego, Rozmowy z Jezusem przed i po Mszy Świętej, Ząbki 2000, s. 13

6 komentarzy:

siusiak pisze...

Tak zupełnie bez związku przypomniał mi się link przepiękny. Możliwe, żeś już widział, bo wrzuciłem to ongiś w temacie na staszicum, który sam założyłeś, a który się ciekawie rozwinął. Piękne osobistości się tam przewijają -- z księdzem prof. wcale-że-nie-ależ-tak-owszem-konfidentem na czele...

Maciej Gnyszka pisze...

:) Hie hie... pamiętam!

Karol pisze...

lącze się z tobą w żalu Macieju z powodu wyniku wyborów.. ;/ jak to imć Pecel określił ostatnio "naród to jednak głupi jest"

Maciej Gnyszka pisze...

hahaha... Pecel ostatnim czasem, tj. jakiś rok temu, mówił, że Korwin to jednak debil jest :) Już tak nie uważa?

siusiak pisze...

Korwin jest rzeczywiście debil, bo nie widzi, że najlepszym wyjściem dla UPR-u jest jego wyjście. I zaszycie się w ceniu. Może za jakieś 10 lat UPR przestałoby być jednoznacznie z nim kojarzone. Inaczej nici z czegokolwiek.

Maciej Gnyszka pisze...

wyszedł w ostatnich wyborach, zaszył się. Duże nadzieje pokładam w nowym Prezesie. Chyba jest niezły :)

ciekawostki: