czwartek, 17 stycznia 2008

[17 I 2008] czwartek, wspomnienie św. Antoniego, opata za miesiąc bez dnia wyjeżdżam!

Łeeeeeee... a w Wyborczej piszą panie, że bessa przyszła!
moi mili - niektórzy z Was są mocno zaniepokojeni sytuacją na GPW. Niektórzy są klientami TFI i przeżywają kołatanie serca patrząc na ich wyniki (rzeczywiście oglądając niektóre stopy zwrotu można się zesr... na miękko - jak raczył to określić jeden z inwestorów na forum Parkietu).
Poniżej zamieszczam wykresy dzienne WIG20, amerykańskiego NASDAQa i japońskiego indeksu NIKKEI. My skończyliśmy o 16:30, USA o 22:00, a Japonia handlowała od 1:00 do 7:00. Wnioski nasuwają się same - najprawdopodobniej osiągnęliśmy apogeum paniki, po której następuje odbicie. Świadczą o tym wymownie polski i amerykański indeks. Nikkei sprawę mocno uprawdopodabnia. W obecnym czasie giełdy europejskie (te, które już się otworzyły - są na mocnych plusach).
Ci, którzy przeczytali wczoraj o jakimś krachu, albo obejrzeli w telewizji materiał o bessie, który puścili akurat wczoraj i pobiegli do TFI omarzać jednostki... cóż, prawdopodobnie sprzedali w dołku i jak spotkają na ulicy Lisa albo Michnika, to dadzą im po ryju. Swoją drogą, wyczuć dołek, to mistrzostwo (tyle, że dołki się wyczuwa celem kupna...).







Ludzie listy piszą
dla tych, których to nie przekonuje - zamieszczam przykładową korespondencję, którą dziś odbyłem. Pozdro szeset dla Tomka, piszpana! Proszę z Niego brać przykład, i nie tylko klikać jak szalony, ale i wysyłać innym cynk o moim blogu. A co!
Powiedz mię proszę co tu robić bo korki nie wytrzymujom napiencia... i w tym tempie to raczej na lexusika nie zarobiem a raczej oddam...
Tak wiec panie grzyzga – daj pan cynk :-)
A tak powaznie – niezle sie zalamalem gdy przed chwila spojrzalem na opere – poszla sobie o >5% w dol – niefajnie. Masz moze jakis koncept co robic dalej – bo wiesz, generalnie rzecz biorac to odkad wlozylem tam piniendze to tylko w dupsko dostaje...

Jeśli chodzi o operę, to z niej należy być akurat zadowolonym. Póki co, oprócz funduszy z Noble Funds TFI radzi sobie najlepiej. Pamiętaj, że u nich zjazd o 5% dokonał się w trakcie dwóch sesji po których łącznie indeksy spadły o 11% (problem w tym, że Opera wycenia się o 12:00, a nie pod koniec sesji, dlatego trzeba brac pod uwagę dwie sesje). Gdybyś oblukał równoczesne wynki innych TFI, to będąc ich klientem... zesrałbyś się na miękko :))
Rzeczywiście udało Ci się wejść w Operę w okolicach historycznej górki, stąd kiepskie wyniki inwestycyjne. Plusem jest jednak to, że po pierwsze Opera wyszła stąd obronną ręką w porównaniu z innymi TFI (była najlepsza wśród akcyjnych otwartych).
Jestem w kontakcie z biurem Opery - i muszę też powiedzieć, że PR się poprawia, ostatnio dokupili też paru nowych zarządzających, a efekty widac po wynikach - bardziej zaczęli wchodzi w kontrakty, by zarabiac na spadkach i widziałeś ostatnio - prześledź wycenę z ostatnich 7 dni sesyjnych, wiedząc że w tym czasie giełda leciała po 4% w dół codziennie :) Co wynika z analizy? :)
Prześlę Ci jedną analizę z Noble Funds TFI, nieco wyjaśni Ci obecną sytuację. Ogólnie rzecz ujmując, przy inwestowaniu należy miec zdefiniowane dwie rzeczy - okres inwestycji i maksymalną stratę, przy której zamykamy pozycję. Jeśli mamy długi okres, to prawdopodobnie mamy w dupie bieżące wahania, jeśli mamy natomiast stały napływ gotówki - dokupujemy po promocyjnych cenach. Ważne, by mieć te dwa punkty zdefiniowane i trzymać się tego, jak spowiednika.
Co do bieżącej sytuacji - wczoraj akurat osiągnęliśmy dno :) Wczoraj był akurat tzw. dzień odwrotu. Widac to było na wykresie dziennym na wszystkich wykresach (co z tego, skoro akurat na wczoraj miglance w gazetach i TVP miały przygotowane materiały o panice na GPW i zrobili - z tego co wiem - z wczorajszego dnia jakąś tragedię). Później otworzyły się Stany - najpierw zjazd, potem denko i odpał w górę powyżej zera, na koniec lekki zjazd w dół. Od 3:00 handlowali Japończycy - ostatnio zaraz po nas najsłabszy parkiet - podobny scenariusz jak w Stanach, tylko że już nad kreską i w efekcie Nikkei kończy 2% na plusie. Nie do wiary, jak na Japońców. Co z tego wynika? Prawdopodobnie zaczynamy dziś odbicie - tym silniejsze, im silniejsza była przedtem panika i im lepsze dane makroekonomiczne nadeszły wczoraj ze Stanów (indeks rynku nieruchomości i Beżowa Księga). Jeśli chodzi o makroekonomię - Euroland trzyma się dobrze. Dziś kolejna porcja danych - zobaczymy jakie będą. Jeśli chociażby zgodne z oczekiwaniami - obstawiam na długie odbicie.
Pytanie teraz - co dalej? Są trzy opcje.
- Odbijamy i wychodzimy na nowe szczyty (pytanie - co dalej. Scenariusz dość prawdopodobny).
- Odbijamy, nadchodzą kiepskie dane i lecimy z powrotem na dół po np. tygodniowym korekcyjnym ruchu w górę.
- Stany odbijają, Japonia i Euroland odbija a Polska codziennie 2% w dół (niestety, byliśmy jednym z pięciu najsłabszych rynków na świecie od początku roku).

Moja rada - zastanowić się nad horyzontem inwestycyjnym, maksymalną stratą i z podjęciem decyzji wstrzymanie się na rozwój sytuacji, bo dziś akurat jesteśmy w punkcie zwrotnym, podczas którego nikt normalny nie podejmuje żadnej decyzji :)


Pozdroofka
Tomek
Ps. Puszczam adres twojego bloga mamie – ciekawe jak jej się spodoba i czy roześle dalej...

To jeszcze nie puściłeś!:) Fajnie, cieszę się, że Ci się podoba. Czytelników przybywa, aż sam zdziwion jezdem.
wracam
wrócę wieczorem, po 20:00, wtedy rozwinę myśli zarysowane wczoraj.

Brak komentarzy:

ciekawostki: