czwartek, 5 czerwca 2008

[5 VI 2008] czwartek, św. Bonifacego, biskupa i męczennika - św. Bonifacy módl się!

Alert, alert, Kościół warszawski w pogotowiu!

Jak już wczoraj informowałem (http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/06/4-vi-2008-roda-annuntio-vobis-co.html), w szpitalu przy Inflanckiej owa 14-letnia dziewczynka w ciąży, zmuszana przez matkę do zabicia dziecka. Oto najświeższe wieści o całej sprawie.
Dzięki wizycie w szpitalu pewnego obeznanego w temacie męża (informatorów pozwólcie, że nie zdekonspiruję) wiemy na czym konkretnie polega sytuacja. Otóż według tej relacji (wiarygodność oceniam na 200%), mama dziewczynki jest w części pozbawiona praw rodzicielskich wobec niej. Równocześnie, nakłaniała ją do zeznania iż ojciec dziecka (jej kolega) ją zgwałcił, dzięki czemu w świetle prawa można dziecko pozbawić życia. Lekarze ze szpitala nie są chętni do wykonywania zabiegu dekapitacji (może dzięki naszym mailom?), a katolicy z organizacji pro-life obrzucili dziewczynkę setkami propozycji z pomocą - od miejsca w Domu Samotnej Matki, po stałą pomoc finansową, etc. Wobec tego, matka zagroziła że dziewczynę wywiezie do Holandii, gdzie dziecka się pozbędą. Reasumując - decyzja obecnie należy do dziewczyny, czy chce ugiąć się presji matki. Równolegle podjęto starania (chwała pewnemu mężnemu prawnikowi z WPiA UW), by matkę całkowicie pozbawić praw rodzicielskich, co oczyściłoby sprawę.
Resume
Jednym słowem - bierzcie się za różańce i powiadamiajcie znajomych. Sprawę będę śledził, gdyby trzeba było pieniędzy - będzie specjalny banner. Pangruszka otrzymał ostatnio dyplom Honorowego Obrońcy Życia od pewnego krakowskiego stowarzyszenia pro-life, więc posterunku nie opuszcza i innych do tego zachęca. W związku z tym, dziś post skrócony, choć przygotowałem na dziś parę ciekawych tematów... Będą jutro, a dziś tylko jeden z nich, który zrządzeniem Opatrzności stał się na wyraz aktualny.
Dzięki dla Maćka i Tomka za zaangażowanie!
podróż
jechałem rano do Warszawy z Siostrą samochodem. Słuchaliśmy TokFM... ekhm... no i okazało się, że cała Polska, a Tok FM najrzewniej, płacze po śmierci jednej z siatkarek (Agaty Mróz-Olszewskiej), która w związku z tym, iż nie zgodziła się poddać kuracji przeciwrakowej w czasie ciąży, by nie spowodować śmierci dziecka, w wyniku odrzucenia przeszczepu szpiku dokonanego po urodzeniu dziecka, umarła zeszłej nocy. Lekarze twierdzą, że gdyby przeszczep zrobiono kilka dni temu, prawdopodobnie zdążyłby wytworzyć specjalne komórki i damę ochronić. Smutne i heroiczne.
No i płaczą, i płaczą, i rzewna wstawka w wiadomościach, i ulubioną piosenkę pani Agaty puszczają, i wywiad z mężem...
Zara, zara... o co chodzi? pomyślał sobie pangruszka w swoim zakutym, ciemnogrodzkim łbie... Przecież jeszcze w zeszłym roku, ba! w tym roku jeszcze przy okazji wałkowania sprawy niejakiej Alicji Tysiunc (tej co dostała odszkodowanie za to, że nie zabiła dziecka) - z tego samego radia, z mediów tego koncernu i innych - słyszałem tylko jakieś bajania o płodach i o fanatycznych katolikach.
Ja bardzo przepraszam, ale coś jest nie tak. Bądźmy konsekwentni. Z punktu widzenia redaktorów z Czerskiej, jeśli nie mają rozdwojenia jaźni ani nie są hipokrytami, pani Mróz-Olszewska, dla jakiegoś płodu, dla jakichś kilku komórek, które nie są człowiekiem... ta pani odmówiła terapii, dzięki której choć by płodu się pozbyła, to by przeżyła i męża nie osierociła, a potem kolejnego płoda by sobie bęcnęła, urodziła i wszyscy byliby szczęśliwy. Jednym słowem - czczenie w wiadomościach pierwszego radia informacyjnego, któremu patronuje socjalista Żakowski z socjalistką Paradowską i socjalistą Michnikiem, czczenie jakiejś katolickiej, albo prolajferskiej fanatyczki, która popełniła samobójstwo dla jakichś moherskich rojeń o życiu poczętym (buhahahaha!), która pewnie była zastraszona przez proboszcza i myślała, niejakiej że nosi w łonie jakieś dziecko, które w istocie było kilkoma komórkami!, to wszystko to albo ze strony organu Michnika hipokryzja, albo choroba psychiczna - rozdwojenie jaźni.
To smutne, ale ci ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo są nieludzcy, jak blisko im do nazistów, których lubią widzieć naokoło. Powiem więcej - nie zdają sobie sprawy, że są barbarzyńcami... Wymuskani młodzieńcy i wymuskane młódki, młodzi, gniewni, w drogich ciuchach, z wysoką gażą z redakcji... i głową pełną bzdur. I życiem pełnym pomieszania.
Przepraszam za mocne słowa, ale promowania zbrodniczych ideologii nie można tolerować, przynajmniej werbalnie i należy - choćby za cenę wywołania niesmaku - obnażyć ich ohydę i zbrodniczość.
Gdzie są teraz te wszystkie mądre inaczej damesy pokroju Jarugi-Nowackiej, Wandy Nowickiej, Joanny Senyszynowej? Gdzie są, gdy rozgrywają się rzeczywiste tragedie i trzeba człowiekowi pomóc na każdej płaszczyźnie, gdy trzeba postawić kogoś na nogi moralnie, finansowo, duchowo (nawiązuję tu do owej 14-latki)?
Nigdzie ich nie ma. A będą w piekle - jeśli się w porę nie nawrócą.
Proszę szybko zdać sobie z tego wszystkiego sprawę, bo wkraczamy właśnie w fazę walki o legalizację dzieciobójstwa (fala przychodzi z Krakowa, poszukajcie w internecie o co chodzi). Zresztą w obliczu zmiany warty w kolejnym wcieleniu PZPR na ekipę tow. Napieralskiego - klimat ku temu się polepsza.
myśl na dziś
Czyż może być coś bardziej antypatycznego niż dziecko, które udaje dorosłego? Jakiej sympatii u Boga oczekuje biedny człowiek-dziecko, który udaje dorosłego, nadęty z pychy, pewien swojej wartości, zadufany w sobie?
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 597

21 komentarzy:

Krzysiek pisze...

Nie ma niczego gorszego od obrzydliwego FANATYZMU, który Pan prezentuje!

Mały zbiór komórek stawiacie wyżej od cierpień żyjącej kobiety.

A czemu z równą energią nie zajęliście się gwałcicielem? Czemu pod jego domem nie ma manifestacji?

Cóż, dla was gwałt nie jest niczym złym - w końcu macie dzięki niemu swoje "życie".

Litości!

Maciej Gnyszka pisze...

Panie Kolego - proponuję poczytać więcej i dowiedzieć się, że gwałt jest najprawdopodobniej wymysłem Wandy Nowickiej, czyli jej "pomocą prawną".

Maciej Gnyszka pisze...

A ze nie ma niczego gorszego od fanatyzmu - z tym się zgadzam. Jeszcze nie widziałem osoby tak zafiksowanej na zabijanie jak Wanda Nowicka.

Anonimowy pisze...

No właśnie czemu? Czemu prokuratura prowadzi postępowanie przeciwko matce, a nie gwałcicielowi? Bo... nie ma takiego?
Według autora "Boga Urojonego" jesteśmy tylko inteligentniejszymi zwierzętami. A zatem:

Z poważaniem
Zbiór komórek

Anonimowy pisze...

Panie Gnyszka... Niech będzie że ma pan rację, gwałtu nie było! W takim razie jak nazwie Pan czynność seksualną z osobą w wieku lat 14? To jest pedofilia, zboczenie gorsze niż gwałt na dorosłej kobiecie! Powtórzę pytanie kolegi, dlaczego nie manifestujecie pod domem osoby która współżyła i zapłodniła tę dziewczynkę? Skoro jesteście tacy dobrzy, dlaczego chcecie pomagać temu dziecku na swój własny(chory moim zdaniem) sposób, zamiast wziąć udział w ściganiu bezbożnych zboczeńców którzy dopuszczają się takich rzeczy?

Anonimowy pisze...

W pierwszej chwili chciałem przesłać jako komentarz pokoźny zbiór epitetów, jakie mi się nasunęły po przeczytaniu kliku(nastu) wpisów z Pana bloga(zacząłem od głośnej ostatnio sprawy 14-latki), w drugiej zacząłem się zastanawiać, czy może nie zacząć z Panem dyskusji filozoficzno-etycznej - jednakże po wzięciu głębokiego oddechu dochodzę do wniosku, że chociażbym się nie wiem, jak starał - taboretu samolotem nie uczynię. Chcę Panu jedynie napisać, że jest Pan typowym przykładem polaka-katolika, którego zamiast rozwoju intertesuje przede wszystkim cudza kanalizacja (kto z kim/dlaczego/i co chce usunąć), myślącego zamiast o rozwoju i przyszłości o tym, co kazał biskup. Nie wiem i nie będę się pytał, czy jest to spowodowane kompleksami, przerostem ograniczonej przez religijne dogmaty chuci czy też po prostu byciem fajtłapą w sprawach damsko-męskich. Przez osoby Panu podobne Polska jest,była i będzie, do końca istnienia Panu podobnych osób, slumsem Europy - który zamiast inwestować w intelignecję, żeby nie wyjeźdżała i pracowała na rozwój Polski - interesuje przede wszystkim zebranie słabo wykształconych,biednych i głęboko wierzących miernot - gdyż nimi po prostu łatwiej różnej maści watykańczykom rządzić. Alleluja i do przodu.

Maciej Gnyszka pisze...

Szanowny Panie, jestem dokładnie przeciwieństwem tego, kogo Pan opisał, proszę chociaż mnie przegooglować, a ujrzy Pan, że jestem laureatem dwóch olimpiad, najlepszym studentem Politechniki Warszawskiej A.D. 2008, Stypendystą Premiera, Ministra Edukacji, Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci, przedsiębiorcą, inwestorem giełdowym, a także szczęśliwym narzeczonym od trzech lat. To tylko niektóre rzeczy, które można w Google'u uświadczyć... więc nie wiem o czyich kompleksach my w ogóle rozmawiamy.
Ma Pan oczywiście rację, że Polska będzie slumsem Europy, zamieszkiwanym przez hołotę - dlatego staram się to zmieniać, zwalczając irracjonalizm i fobie, których niewykluczone, że i Pan jest uosobieniem. A co do tej inteligencji na emigracji... błagam, proszę wyjechać za granicę i obejrzeć tych legendarnych "młodych zdolnych", ja miałem okazję ostatnio przez pół roku przebywać w Niemczech na stypendium na jednej z najlepszych politechnik. Aha, no i pewnie dlatego mam kompleksy i jestem taboretem :)
Aż dziw bierze, że nawet po przeczytaniu kilkunasty postów niewiele Pan zrozumiał...
Ukłony i uszanowanie
MG

P.S. A wie Pan, że Pana lubię?

feuerfest pisze...

W sprawie rozdwojenia jaźni u dziennikarzy. Mamy sprawę Agaty Mróz, która położyła na szalę swoje zdrowie i życie, postanawiając odłozyć terapię do czasu po porodzie. Pan się czepia, że GW z jednej strony wiesza psy na ludziach, którzy pani A.Tysiąc odmówili legalnej aborcji, a z drugiej GW wychwala A.Mróz za bohaterstwo bo postanowiła rodzić dziecko przed przeszczepem szpiku. Otóż panie Gnyszka, demokratyczne państwo daje obywatelowi PRAWO i WYBÓR.

Kobieta, ktorej zycie/zdrowie jest zagrozone, ciąża jest wynikeim gwałtu, ma PRAWO usunac ciaze. I bede bronil tego PRAWA z cala zacietoscia.

Ale jesli mimo to ona postanowi postawic zycie dziecka nad swoim to jest to jej PRAWO, jej WYBÓR i jej BOHATERSTWO, które ja będę z całą zaciętościa wychwalać.

Według mnie nie ma w tym żadnego rozdwojenia jaźni, po to zostało skonsturowane prawo aborcyjne, żeby go przestrzegać. Usunięcie ciąży w przypadku zagrożenia własnego zdrowia lub zycia czy powstałej w wyniku gwałtu powinno być możliwością, ale nikt nie powinien do niczego nakłaniać. Jesli kobieta mimo wszelkich przeciwności postanawia się poświęcić, zaryzykować, to chwała jej za to, ale nie mamy moralnego prawa jej do niczego (ani w jedną ani w drugą stronę) przymuszać.

A sprawa zgwałconej czternastolatki ma pewne niedomówienia więc nie wypowiem się - są dwie wersje tej historii i ja nie jestem sądem żeby decydować kto ma racje - argumenty obu stron są sensowne, mimo że obie storny to fanatycy - jedni prolife a drudzy (federacja) proaborcja ;) Jeśli się okaże że ten cały gwałt to bujda na resorach, to może nieźle zachwiać kompromisem prawnym wokół tego problemu, a tego bym nie chciał, bo przy aktualnym układzie sił jakiekolwiek grzebanie może zaowocować tym że szala przeważy w stornę ruchów "postępowych" i skończymy ze skrobanką na życzenie w świetle prawa, co będzie katastrofą.

Anonimowy pisze...

Taki wykształcony, utytułowany itp. a pisze w sposób sugerujący zupełnie coś przeciwnego...

Nie wiem, jakie są fakty, ale oczywiście Pan już wie, że "na 200%" (swoją drogą, jak dobrze, że nie kończyłem PW, skoro jej najlepsi absolwenci używają takich sformułowań) to nie był gwałt, bo na tyle ocenia Pan wiarygodność swojego informatora. Czyli wiarygodność prokuratury/sądu ocenia Pan na ile?

Chce Pan zwalczać irracjonalizm i fobie, jednocześnie ciesząc się, że "może dzięki Waszym mailom" (chyba e-mailom? znów jakaś nomenklatura PW?) "nie doszło do dekapitacji". Świetnie. Wasze e-maile ważniejsze od prawa. Świetną metodę Pan wybrał. Pogratulować. Ale ja nie chcę żyć w kraju, w którym e-maile, masowo wysyłane na podstawie gotowego wzoru mają wpływ na funkcjonowanie państwa. To ja już wolę ten otaczający mnie "irracjonalizm i fobie", oparte na wyrokach sądów i ocenach prokuratury a nie na zbieranych pokątnie "relacjach wiarygodnych w 200%".

Przekręcając nazwisko p. Tysiąc i komentując w sposób nierzetelny powód uzyskania odszkodowania, pokazał tak naprawdę, kim Pan jest. Ale nie chcę upodabniać się do Pana, odpowiedni epitet proszę sobie zatem wybrać samemu...

Nie będę też używał argumentu w stylu "gdyby to Pana narzeczoną zgwałcili, to inaczej by Pan śpiewał", bo nie wiem - a może rzeczywiście byście z utęsknieniem i miłością czekali na narodziny dziecka poczętego w taki sposób, a potem go wychowywali. Może tak. Ale nie macie prawa zmuszać innych do tego!

(I tak wiem, że będzie chciał Pan mi odpisać, że sytuacja jest nietypowa, bo ma Pan relację wiarygodną "na 200%" że to nie był gwałt itp... Proszę sobie oszczędzić. Ja też już sobie i Panu oszczędzę, a owszem, mógłbym jeszcze trochę napisać.)

Pozdrawiam,
Wykształcony inaczej

Anonimowy pisze...

Pan anonimowy tuż nade mną dobrze prawi. Panie Gnyszka, taki pan wykształcony, a myśleć pan nie umie. Gdzie w Panu człowiek?

Maciej Gnyszka pisze...

Panie feuerfest - zgadzam się z komentarzem całkowicie, poza jednym twierdzeniem. Prawdą jest, że w przypadku, gdy życie matki jest zagrożone - należy ratować matkę i dziecko, jeśli z medycznego punktu widzenia trzeba dokonać wyboru, wybór należy do matki - tu nie odkrywamy niczego nowego, z nikim nie ma nawet potrzeby tu polemizować. Natomiast jeśli chodzi o gwałt - to bardzo przepraszam - niewinnego człowieka karać śmiercią nie zamierzam, a po drugie dokładać matce cierpień związanych z syndromem postaborcyjnym nie zamierzam. Zna Pan jakąś kobietę dotkniętą tym problemem? Nieee... A ja znam. I wiem co mówię, i tym pewnie różnię się od 99% komentatorów mojego bloga, którym się wydaje, że wysysam wszystko z palca.

Maciej Gnyszka pisze...

panie "wykształocny inaczej" - Pisałem Panu odpowiedź, i mi się okno zamknęło! Szkoda.
Więc pokrótce:

- jak Pan już pewnie wie, prokuratura cofnęła zgodę na aborcję i nakazała odizolowanie Jowity od matki. Więc Pańskie fobie są niestety oparte na propagandzie Wandy Nowickiej, a nie wyrokach sądowych (swoją drogą - o jakich wyrokach Pan w ogóle mówi?).

- co do wiarygodności mojego informatora, to by się Pan zdziwił. Jeśli do sądu trafi wniosek od prokuratury o ukaranie Nowickiej, to ci ludzie sami się ujawnią i ich Pan pozna. Gdyby znał Pan metody Federacji, a także ludzi, którzy ją tworzą, wiedziałby Pan skąd ta konspiracja. "Anonimowej pracownicy szpitala" też Pan nie wierzy, jak ludziom, którzy pomagają Jowicie, ale boją się Federacji?
Czy gdybym 50 lat temu mówił Panu, że będzie akcja WiN-u, to też żądałby Pan ode mnie nazwisk na potwierdzenie tego?

- co do maili (widzę, że nie jest Pan w moim wieku - tak się mówi między młodymi) - proszę wczytać się w ich treść, wczytać się w treść bloga, wziąć głęboki oddech i zrozumieć. Dziewczyna chce rodzić. Matka z Wandą nakłaniają ją do aborcji (na którą dzięki ich kłamstwom dostała zgodę - uwaga, zgodę, a nie nakaz!). Ludzie, chcący jej pomóc, a przy okazji ocalić dziecko, wspierają mailami tych szanse na to, by jej pomóc. Finał jest taki, że gdy dziewczyna widzi, że sytuacja nie jest beznadziejna - chce rodzić.

- ja nikogo nie zmuszam do rodzenia dziecka z gwałtu, bo gwałtu nie było. Natomiast, jeśli moja narzeczona byłaby zgwałcona, ostatnią rzeczą, która by przyszła mi do głowy, byłoby zabijanie jej dziecka i przysparzanie jej cierpień zamiast pomocy.

- może Pan pisać, jeśli Pan chce, ale błagam - nie chcę każdemu odpisywać tego samego. Szkoda mojego czasu. A Jowita chce rodzić, rozumie Pan?

Maciej Gnyszka pisze...

do Pana anonima - drogi Panie, nikt nie organizuje pikiet, bo to nie ma sensu. Natomiast organizowanie pikiety pod domem 15-letniego chłopaka, który współżył z koleżanką... hmmm... oczywiście, to cudzołóstwo, ale od tego ma swojego proboszcza, jeśli jest wierzący, a jeśli nie, to ma problem.
Protest przeciwko zabijaniu jest natomiast skierowany na o wiele wyższe dobro - na czyjeś życie (a przy okazji z troski o matkę) - dlatego wart jest wszelkich nakładów.
Nie jest natomiast prawdą, że jest to jakiś zwyrodnialec i zboczeniec, którego można by sobie wyobrażać. Powiem więcej - śmieszy mnie, że ok. 1/3 koemntatorów jest już święcie przekonana, że mówimy o gwałcie dokonanym przez pedofila. Ludzie... bardzo przepraszam, ale czytajmy ze zrozumieniem. Emocje niektórych przyprawiają widać o małpi rozum :)

Anonimowy pisze...

No to jeszcze kilka słów.

Nie jestem dużo starszy od Pana (mam 33 lata), ale uważam, że dbałość o poprawność i elegancję języka polskiego jest równie ważna, jak Pana walka "z fobią i irracjonalizmem". Stąd, mimo że też jestem absolwentem uczelni technicznej, nie akceptuję wyrażeń w stylu "na 200%", "maile" itp. Ale to drobiazg - nikt mnie przecież nie zmusza do czytania.

Chciałbym podkreślić jedno. Na początku poprzedniego komentarza napisałem, że nie znam stanu faktycznego. I tak naprawdę nie interesuje mnie on ani trochę. Być może jest rzeczywiście tak, że prokuratura zgodę uchyliła, dziewczyna chce urodzić itp itd. Przeraża mnie jednak to, że jeszcze _nie znając_ stanu faktycznego (bo akcja rozpoczęła się wcześniej, zanim informator Wam go podał, zakładając nawet że rzeczywiście podał informacje prawdziwe), organizujecie akcję, żeby decydować o czyimś życiu! Wbrew prawu! Przecież czy z gwałtu, czy nie - i tak jest to ciąża będąca skutkiem przestępstwa i odpowiednie przepisy aborcyjne mają zastosowanie (tylko proszę mnie dobrze zrozumieć - nie namawiam nikogo do aborcji, ale przecież prawo daje dziewczynie taką możliwość, którą Wy kwestionujecie i za wszelką cenę chcecie ją zablokować).

Pisze Pan, że dziewczyna chce urodzić. Ale popatrzcie, jaką szopkę urządziliście. Wysyłanie e-maili, jakieś pielgrzymki, interweniujący ksiądz itp itd. Większość osób, które te e-maile wysłała, prawdopodobnie w ogóle ich nie czytała - a po co, skoro jest gotowy wzór? Matka uważa, że dla dziewczyny (jeszcze dziecka!) będzie lepsza aborcja? Wy wiecie lepiej, że nie! I co proponujecie? A odbierzmy jej prawa rodzicielskie, nawet prawnik już załatwiony! Pisze Pan, że jeszcze wczoraj "decyzja należała do dziewczyny", a już dzisiaj "chce urodzić". No tak, aż się chce z przekąsem powiedzieć, że na pewno pod taką presją przez te kilkanaście godzin czternastolatka sama podjęła świadomą decyzję. Ale wy - w Waszym mniemaniu - oczywiście żadnej presji nie wywarliście. Presję wywierali tylko inni.Wy jesteście dobrzy, oni - źli. Niezależnie od prawa i stanu faktycznego. Wiecie wszystko lepiej.

Pan "nie zabiłby dziecka z gwałtu"? Pana sprawa! Dla innych nie byłoby to zabicie dziecka, ale usunięcie ciąży będącej wynikiem przestępstwa - i tyle. Prawo na to pozwala, a że wg Pana prawo jest złe to Pana problem a nie mój. Tylko proszę mnie źle nie zrozumieć - nie jestem absolutnie zwolennikiem aborcji, dodatkowo nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje typu "to już człowiek czy jeszcze nie". Ale absolutnie nie akceptuję takiej sytuacji, w której jakieś organizacje z którymi się nie identyfikuję, mogą aktywnie wpływać na moje życie (bo kto wie, co nas jeszcze w życiu czeka? A może kiedyś znajdę się w podobnej sytuacji?). Może to Pan nazywać fobią, irracjonalizmem i czym tam tylko jeszcze tylko Pan chce.

Pozdrawiam,
Wykształcony inaczej

Maciej Gnyszka pisze...

Proszę Pana bardzo, aby mój blog Pana nie wyprowadzał z równowagi, bo nie ma powodu, by tracić życie przez nerwy. Mnie to tam pies trącał, ale z troski i prawdziwej do Pana sympatii, naprawdę proszę, żeby to Pana nie emocjonowało. Aha, piszę do Pana "wykształconego inaczej".

- Ustalmy fakty, które ja znam z własnej skóry, a Pan z opisu wielce wątpliwego medium cytującego bardzo wątpliwą osobę.
Otóż, matka miała częściowo ograniczone prawa rodzicielskie na starcie (tzn. ogranioczono je znacznie wcześniej). Dlatego też - choć w normalnej sytuacji do niej należałaby decyzja o aborcji - w tej jednak, decyzja wg prawa spoczęła na Jowicie (nota bene, nie wiem skąd w GW imię "Agata", może po prostu stąd, że artykuły propagandowe pisze się pospiesznie) i dlatego też ten cały cyrk z nakłanianiem jej do aborcji (a gdy to się nie udało - wezwaniem na pomoc Federacji). Potem Nowicka mówi dziewczynce, że Rodzice się pogodzą, gdy dokona aborcji - czy tego nie uważa Pan za mieszanie się w zycie Jowity i jej dziecka (nie wspominając o ojcu)?
Zeznanie o gwałcie trafia do prokuratury, ta zgodnie z ustawą - jako że zachodzi "podejrzenie" że ciąża jest wynikiem czynu niedozwolonego - pozwala na aborcję. Jednak w dwóch szpitalach w Lublinie lekarze - po badaniu przez psychologa odmawiają przeprowadzenia aborcji. Jak Pan myśli - dlaczego?
Wobec tego, Nowicka wpada na pomysł przewiezienia na Inflancką, (bo tam ma znajomych - moje przypuszczenie), gdzie jednak ktoś ze szpitala daje cynk, że sprawa jest lewa i zawiadamia kapelana, a on ściąga do pomocy dziewczyny od nas, by zaopiekowały się Jowitą. Co to znaczy? Wbrew pozorom żadne pikiety, ani pielgrzymki (nie wiem skąd to sobie komentatorzy bloga wyśnili?), tylko po porstu spotkanie z kobietami, matkami, które opowiedziały Jowicie o tym, że czeka na nią pomoc, w czasie ciąży i później, że aborcja nie jest koniecznością, itd. Jowita nabiera otuchy i chce urodzić. To się nazywa szczucie? Wsparie?! Wolne żarty...
Więc Federa wpada na pomysł porwania Jowity do Holandii i przeprowadzenia tam aborcji. Rozumie Pan? Co by Pan wtedy zrobił, jak nie starał się zapobiec temu, np. składając zawiadomienie do prokuratury? Kto ma je złożyć? Ten kto się o tym dowiedział. Krasnoludki tego proszę Pana nie złożą. Sąd w Lublinie nakazuje odizolowanie Jowity od matki. Piątek wieczór - Jowita jest bezpieczna.
Sobota rano - Agnieszka Chrząstowska wypisuje cuda na kiju w Wyborczej. Ludzie łykają to jak kaszkę z mleczkiem. Wstaję rano, widzę co się dzieje i podejmuję decyzję, po konsultacjach z paroma osobami, by temu medialnie przeciwdziałać, by podać ludziom rzetelne informacje. I tyle drogi Panie. No, a potem Pan wchodzi do mnie na bloga i pisze, że mam kompleksy :)

- co do stylu. Widzi Pan, ten blog ma charakter prywatny. Odwiedzała go dotąd skromna grupka 70-100 osób dziennie, którzy mnie znają albo bezpośrednio, albo przez znajomego, albo po prostu znaleźli gdzieś w internecie i polubili. Jako, że lubię neologoizmy i językiem się bawić (o czym Pan nie wie, dlatego przypisuje mi niechlujstwo i wsiowość), piszę tak, jak mówię do znajomych, którzy ten styl znają od dawna, te drobne moje przekręcenia i wstawki. Pan nie zna. Dlatego nie wie Pan o co chodzi. Teraz już Pan wie?

Resume - proszę nie mieć do mnie żalu, ani być przeze mnie zdenerwowanym, ani nic z tych rzeczy. Lubi mnie Pan choć trochę?

Anonimowy pisze...

niezły koszmar urządziliście tej dziewczynie. mam wrażenie że celem akcji nie była pomoc ale rozgłos.gdyby na prawdę ktoś chciał jej pomóc to by to po prostu zrobił i już.

mam wrażenie,że brakuje Tobie i osobom zaangażowanym w tą akcję współczucia; refleksji nad tym co przeżywa dziewczyna gdy tyle osób chce rozmawiać z nią o tak trudnym przeżyciu.

ważniejsze jest dla Was przeforsowanie własnej opinii na temat aborcji niż jej dobro.

nastolatlka pisze...

nie wazne czy to byl gwalt czy nie,
mam dziewietnascie lat i nie wyobrazam sobie zebym byla w stanie, finansowo, psychicznie i fizycznie
byc w stanie urodzic i wychowywac dziecko, to jest tak wielkie obciazenie, konsekwencja na cale zycie, czy ty drogi panie co dostales te swoje dyplomy i powygrywales olimpiady ejstes to sobie w stanie wyobrazic? zeby czternastolatka wychowywala dziecko, zeby DZIECKO wychowywalo dziecko, co z jej zyciem. oszczedz sobie prosze pisania ze to sie da pogodzic, bo jej zycie juz nigdy nie bedzie takie samo!

Anonimowy pisze...

Droga "nastolatko".Chcialam cos powiedziec na ten temat do ciebie. Byc moze masz racje , jak moze sobie pozwolic finansowi i psychocznie ( nie majac partnera) nastoletnia kobieta majaca urodzic dziecko. Sugeruje ze byc moze dobrym pomyslem jest zastanowic sie nad tym PRZED rozpoczeciem zycia plciowego z byle kim.

Sara pisze...

Ten komentarz będzie przedawniony, ale celem uświadomienia skąd u komentatorów zarzuty o pikietowanie i pielgrzymki, to warto zwrócić uwagę jakie zdjęcia zamieszcza gazeta w. przy artykułach dotyczących tej sprawy np. "Pielgrzymka obrońców życia na Jasnej Górze". Jestem też pewna, iż na jednym z portali było zdjęcie pikietujących staruszek z hasłami "TVN=Szatan", ale w natłoku przeglądanych ostatnio linków nie mogę tego znaleźć. Zatem niektórzy komentatorzy zasugerowali się chyba zdjęciami dotyczącymi zupełnie innych spraw i działań.
(Manipulacja dotycząca samych tytułów oraz zamieszczania zdjęć również woła o pomstę!!)

Anonimowy pisze...

oczywiście, to cudzołóstwo, ale od tego ma swojego proboszcza, jeśli jest wierzący, a jeśli nie, to ma problem.
Dlaczego jeli jest niewierzący to jego problem? Chyba raczej zyskuje na tym, że proboszcz mu nie zagląda do sypialni.

Widać niestety, że jesteś fanatykiem. Chcesz nawet żeby inni decydowali za ciebie z kim możesz sypiać. Czy ty jesteś kolego osobą myślącą? Jak chcesz zrobić kupkę też wołasz proboszcza?

Moim zdaniem celem akcji jest rozgłos. Znam parę przypadków dziewczyn w tym wieku, tylko one miały więcej szczęścia i żadne oszołomy z wyborczej czy oszołomy pro-life nie robiły z ich nieszczęścia ogólnopolskiego teatru.

niewinnego człowieka karać śmiercią nie zamierzam, a po drugie dokładać matce cierpień związanych z syndromem postaborcyjnym nie zamierzam.

Piękny przykład fanatyzmu. Zakładasz, że wiesz co jest dobre dla matki lepiej od niej samej. Jesteś gorszy niestety od tych wrednych "aborcjonistów", oni dają wybór opierając się na prawie - ty nakazujesz rodzić opierając się jedynie na zabobonach. Bo chyba położnikiem, ginekologiem ani prawnikiem nie jesteś.

Przez takich fanatyków którzy stracili kontakt z rzeczywistością aborcje zejdą do podziemia a kobiety bez pieniędzy będą krojone przez rzeźników. Mam wrażenie, że to obrońcy życia sami tworzą problem syndromu postaborcyjnego i to przez nich w PL zostaną wprowadzone aborcje na życzenie.

Raz drugi i dziesiąty zniszczą komuś życie to w końcu ludzie powiedzą w pewnym momencie dość.

Można raz zapytać czy zaoferować chęć pomocy. Ale łażenie za kimś i bycie wrzodem na d**e przez kilka tygodni świadczy tylko o tym, że oferent ma problemy psychiczne.

Maciej Gnyszka pisze...

taaak, widzę, że Kolega mnie bardzo dobrze zna i przeczytał całość bloga, śledził Pan całą akcję, etc. Bzdurki Kolega pisze, niestety. Ale co poradzić - nie pierwszy i nie ostatni.

Co do "Agaty" - jest z Nią Kolega w kontakcie, by wiedzieć jak z Nią jest, czy nie? Ja jestem... i obawiam się, że nie chciałby Pan wiedzieć, co teraz czuje.

ciekawostki: