niedziela, 8 czerwca 2008

[8 VI 2008] niedziela - prawda wychodzi na jaw

zanim pójdziemy spać
Jak widać, prokuratura z Lublina potwierdziła to, iż ciąża Jowity nie jest wynikiem gwałtu, a innego czynu zabronionego (czyli tego, że dziewczynka ma mniej niż 15 lat, więc choćby dwulatek z nią obcował - będzie to czyn zabroniony w świetle ustawy). Jednym słowem - chyba ci moi informatorzy nie są tacy źli. Zresztą, co tam - ja jestem ich pewny od samego początku.
Proszę wszystkich, którzy obrzucali mnie błotem, by nie lecieli przepraszać kupą, jeno w kolejkę się ustawili. Żartuję - świętą krową nie jestem, ale chlew mi na blogu zrobiliście straszny i niekulturalny i chyba straciliście z oczu to, że obrażacie prywatną osobę, która nie skrywa się za pseudonimami. Pułkownikiem Beckiem nie jestem, tylko skromnym kapralem Gnyszką, ale swój honor mam. Kto chce mi go zwrócić - niech zwraca.
Inna sprawa - skąd się zatem wzięło zeznanie o gwałcie? Jeśli moi informatorzy są całkowicie prawdomówni - za wszystkim stoi Wanda Nowicka i jej towarzyszki z Polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (jak wynika z informacji na ich stronie - finansowanej przez UE oraz ONZ), których pomoc prawna polega na doradzaniu, jak w ramach kompromisu wymóc aborcję kiedy się tylko chce.
Kontynuując wątek tej organizacji, która wielu wydaje się być organizacją przestępczą, jeden z internautów zwrócił mi uwagę na to, że Federacja jest najprawdopodobniej jest filią amerykańskiej Planned Parenthood, która nota bene została ostatnio oskarżona o eksterminację Murzynów (tak się akurat składało, że kobiety które zmuszali do aborcji były czarnego koloru skóry). Organizacja ta wydała pewną broszurę, pt. International Planned Parenthood Federation , A Strategy for Legal Change (1981), której fragment tłumaczenia zacytuję (postaram się dotrzeć do oficjalnej wersji dokumentu, jeśli taki wisi w internecie):
Stowarzyszenie Planowania Rodziny i inne organizacje pozarządowe nie powinny wykorzystywać braku prawa lub istnienia niekorzystnego prawa jako wymówki dla braku działania: działanie poza prawem, a nawet z pogwałceniem jego jest częścią procesu stymulowania zmiany
Jednym słowem - standardowa strategia wolnego marszu.
przypomniało mi się
a mnie się przypomniała piosenka Kazika, pt. Fever, fever, gdzie wieszcz śpiewa w refrenie -
One day
telewizja kłamie
telewizja mnie nie złamie
One day
chwycę cię za rogi
i przygniotę do podłogi...
Niestety, nie mogę znaleźć na YouTube'ie, by wstawić na bloga.
p. Napieralski
tymczasem p. Napieralski powiedział co wiedział i jak zwykle zabrzmiało to fatalnie, bo chciał chyba powiedzieć, że sprawa niezgwałconej 14-latki jest dowodem na to, że Federację należy zdelegalizować.
Widzę, że nie bez kozery niektórzy publicyści brzydko nazywają tow. Napieralskiego, per Napierdniczak. Podobał mi się komentarz jednego z internautów, prywatnie Rycerza Lepanto, do wypowiedzi szefa kolejnego wcielenia PZPR, pisze on tak (czy jeśli nie zdradzę jego personaliów, nie jest on wiarygodny?):
Rozjuszeni lewicowcy wciąż atakują (co w tym konkretnym przypadku należy rozumieć: maskują swą porażkę)
Ciężko się nie zgodzić - to już tylko zasłona dymna i chęć powrotu do telewizora (podobnie jak L. Miller wczoraj chciał na sprawie skręcić lody).
a ja zapraszam
my tu gadu-gadu, a już dziś powinny ukazać się najnowsze Pogadanki Inwestorskie. Mam nadzieję, że się ukażą, bo ostatnio w pewnym rozedrganiu żyłem.
kontekst
a w kontekście ostatnich wydarzeń chyba wymowniej niż do tej pory wygląda bannerek pod każdym moim postem, nieprawdaż?
myśl na dziś

2 komentarze:

mostro pisze...

Czy pisząc o dziewczynce "Jowita" ujawnia Pan jej prawdziwe imię? W jakim celu?

Anonimowy pisze...

Czy ten fragment ze poradnika Planned Parenthood nie jest wprost nakłanianiem do przestępstwa?

ciekawostki: