poniedziałek, 16 czerwca 2008

[16 VI 2008] poniedziałek

nowi
widzę, że mamy tu sporo nowych Czytelników, którzy pragną stać się Czytelnikami Regularnymi. Bardzo się cieszę, ale mam w związku z tym prośbę. Proszę zachować cierpliwość do ok. poniedziałku, kiedy to będę miał ostatni egzamin - do tego czasu posty najprawdopodobniej nie odzyskają ani swoich zwyczajowych (tj. sprzed sprawy Agaty) rozmiarów, ani charakteru ogólnego.
Proponuję w tym czasie zająć się eksploracją archiwum i kliknięciem w bannerek pod postem i pomyśleniem nad tym w jaki sposób mogą mnie Państwo wesprzeć. Ostatnie wydarzenia dowodzą, że siłom normalności ciężko jest konkurować z instytucjami finansowanymi przez ONZ, UE i inne takie. Musimy się nawzajem wspierać- czas rozpoznać w którym momencie moje pieniądze idą na moich, a które na tych, których wspierać nie zamierzam.

plany na przyszłość
za jakiś czas chcę zrobić parę rzeczy - prócz otwarcia kilku nowych stron. Po pierwsze dokonać etykietyzacji wszystkich postów (żeby Czytelnik mógł sobie wyszukiwać posty po interesującej go treści, którą opisuje etykieta), po drugie - wrzucać do ulubionych linów teksty, które poszerzają tematy poruszane na blogu - tekstów nie tylko moich, ale artykułów, esejów innych autorów oraz różnych dokumentów.
GPW
na giełdzie nyndza z bryndzą. Osiągamy nowe minima, sytuacja w USA dąży najprawodpodobniej do ataku na Iran w związku z drożejącą ropą... A pangruszka regularnie dorzuca do kupki. Zresztą będzie to widać na krzywej kapitału, którą co miesiąc będę publikował na Pogadankach. Przy okazji zapraszam - w tym tygodniu pojawi się w końcu Pogadanka nr 3 - ciąg dalszy rozważań o pracy!

Agata
Agata dostała przepustkę z pogotowia opiekuńczego, obawiam się że w tym czasie mamusia z Wandzią Nowicką znajdą rzeźnika, który się zajmie jej dzieckiem. O sprawie będę informował, a już niedługo opublikuję tekściorek sprawę podsumowujący, może uda się go pchnąć do jakiejś gazety.
Wyborcza rzecz jasna robi wszystko, by sprawę wygrać - halo, halo, czy tylko ja twierdzę, że to medium skompromitowało się ostatecznie? Panie Szlachetka z Lublina oraz Pochrzęst z Warszawy publikują kolejne teksty, w których dziur i wątpliwości jest tyle, że to aż dziwne. Np. wątek ojca Agaty w dzisiejszym artykule... Agata z rodzicami szuka szpitala... taaaak, a jeszcze tydzień temu nikt nie wiedział gdzie znajduje się ojciec, w związku z arcyskomplikowaną sytuacją rodzinną, której opisać tu nie mogę.
Zmienia się zatem narracja w Gazowni, a to oznacza, że tym ludziom nie jest wszystko jedno. Zresztą głosi to ich winieta. I tego się boję.
Irlandia i OFE
nie dziękowałem jeszcze Irlandczykom! Dzięki! Fenkju! Gnyszkoblog walnie przyczynił się do uwalenia Traktatu dzięki bannerowi, który wisiał tu całe półtora tygodnia. Oczywiście za dwa lata dokument wróci pod kolejnym tytułem i już prawdopodobnie ratyfikacją zajmą się parlamenty, a nie jakieś referenda, które w sobotę Adam Michnik okrzyknął niedemokratycznymi (Hegel ze swoją dialektyką musiał go mocno ukąsić...).
Napiszę też o tym, jak to Sąd Najwyższy nas okradł i co o tym można przeczytać w gazetach studenckich...

myśl na dziś
Zadania zawodowe – również praca w domu jest zawodem pierwszorzędnym – są świadectwem godności istoty ludzkiej, okazją do rozwoju własnej osobowości; węzłem łączącym z innymi: źródłem dochodów; środkiem przyczynienia się do poprawy sytuacji społeczeństwa, w którym żyjemy, rozwoju całej ludzkości...
– Dla chrześcijanina te perspektywy jeszcze bardziej się przedłużają i rozszerzają, gdyż praca – którą przyjął na siebie Chrystus jako rzeczywistość odkupioną i odkupieńczą – zamienia się w środek i w drogę do świętości, w konkretne zadanie, które mamy uświęcać i które nas uświęca.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 702

Brak komentarzy:

ciekawostki: