środa, 11 czerwca 2008

[11 VI 2008] środa

słyszały żabki moje?
nie wiem, czy już słyszeliście, że jacyś Panowie z PKWN, ekhm... przepraszam, PZPR.... ekhm, SLD, skierować zamierzają pozew przeciw ks. Krzysztofowi. Za co? Za to, że próbował przedstawić dziewczynie alternatywną wizję życia, niż tow. Nowicka, ośmielił się stwierdzić, że można w tym wieku urodzić dziecko i być z tego powodu szczęśliwym. Hmmm... dla mnie to oczywiste, bo znam kilka podobnych przypadków, ale domyślam się, że tow. Nowicka nie zna. Albo znać nie chce.
No, dobrze, tymczasem ksiądz Krzysztof jest niszczony. Już po Lublinie rozpuszczono plotkę, że jest ojcem dziecka (typowa ubecka metoda), dostawał telefony z pogróżkami (patrząc na zdjęcie poniżej przestaję się dziwić skąd te pogróżki...). Jednym słowem, akcja Zabić Księdza przetrenowana na tylu Księżach za komuny jest odgrzewana. Szkoda, że nikt o tym nie informuje oprócz znanego manipulatora, hochsztaplera Gnyszki...
Inna sprawa to ta, że zupełnie nie pojawił się wątek Holandii, do której przewiezieniem miała grozić Wanda Nowicka. Ciekawe... czyżby to miało skompromitować Federację w opinii publicznej i tezę, że tak było ma tylko głosić jeden pieczeniarz, kułak i spekulant z bloggera? Na to wygląda.
I ostatnia, bolesna sprawa. Milczenie abpa Życińskiego. W starciu z Agorą niepokoi... Zorientowani domyślają się, co tu niepokoi.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10044516&ticaid=160d4


ludzie listy piszą
dostaję ostatnio wiele maili, sam nie wiem dlaczego... Niektóre bardzo miłe, powiedziałbym - eksplozja uczuć, braterstwa i wspólnoty. Reszta - śmieszna, ślepa agresja. Niektórzy ich wysyłacze albo nie uczyli się polskiego, albo mają dysgrafię kliniczną. Każdemu odpisuję, taki mój obowiązek. Chociaż niedługo przyjdzie pewnie czas, by zrobić użytek z Pawłowego cytatu o perłach i... No właśnie.

wywiady, wywiady
dlaczego nie publikuję tu tekstu z dzisiejszej Wyborczej, autorstwa p. Szlachetki? Po pierwsze dlatego, że w tej sprawie medium to jest skompromitowane. Po drugie dlatego, że już pewnie każdy z tekstu jest obryty. Po trzecie dlatego, że opieranie sprawy na rozmowie z "Agatą" jest grubymi nićmi szyte. Dlaczego? Bo za napisanie chociażby tego, że dziecię jest poczęte z kosmitą, Wyborczej nie grozi absolutnie nic. Kto udzielał wywiadu do prasy, wie jak wygląda autoryzacja, jak wygląda sprawa sprostowań. Nie chcę tu szkalować Newsweeka, ale miałem ostatnio przyjemność udzielać wywiadu. Napisano z niego jeden akapit tekstu artykułu. Każde zdanie było po prostu fałszywe. Metodologia polegała na tym, że jedna osoba przeprowadzała wywiad, inna pisała tekst i wkładała mi w usta dziwne słowa, oraz opisywała zamiast rzeczywistości - swoje wrażenia na temat czyjegoś wyobrażenia na temat rzeczywistości. Obawiam się, że to samo mamy tutaj - szczególnie w kontekście oświadczenia dyrektora szpitala. A jeszcze szczególniej - w kontekście ostatniego blamażu z informacją o tym jakoby FBI przerwało współpracę z CBA. Pamiętacie, czy mam przypomnieć?

pieczeniarz?
czekałem na ten zarzut - że robię na całej sprawie kapitał i szukam popularności za wszelką cenę. Powiem więcej - w tajemnicy - to ja zadzwoniłem do Agory z propozycją całej akcji, wynajęliśmy kilku aktorów, a teraz robimy cyrk, bo chcę być w przyszłości prezydentem i przejąć władzę nad światem.

do stałych Czytelników
ja też tęsknię do tego, gdy wrócimy wreszcie do starego, dobrego, leniwego toku rozważań... do atmosfery nieco bardziej kameralnej. Takiej, jaka tu była przed czwartkiem. Do wszystkich nowych z Państwa: proszę zachowywać się tak, jak się Państwo zachowują w gościach. Z taktem.

myśl na dziś
Chcę cię ostrzec przed trudnością, która może się pojawić: chodzi o pokusę zmęczenia, zniechęcenia. – Czyż nie masz jeszcze świeżo w pamięci tamtego życia twojego – bez kierunku, bez celu, bez powabu, a który potem światło Boże i twoje własne oddanie właściwie ukierunkowały i napełniły radością? – Nie bądź tak głupi, ażeby zamienić to obecne życie na tamto.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 286

1 komentarz:

oppamama pisze...

Witam. Trafiłam na Pańskiego bloga niejako w wyniku "akcji" tak bulersującej ostatnio media. Na jednym z forów, dla mam z malutkimi dziećmi, uczestniczka dyskusji podała link do tego bloga, żeby wszystkie zainteresowane mogły przeczytać inną wersję wydarzeń niż ta przedstawiona w gazecie. Byłam szczerze zdumiona i zawiedziona, ze argumentacja przedstawiona na Pańskim blogu, nie tylko nieprzekonała ich do zmiany zapatrywań, a nawet nie spowodowała zachwiania wiary w prawdy objawione na łamach gw. Ja jednak dziekuję za tak szerokie omówienie sprawy i trzymanie ręki na pulsie, lektura Pańskiego bloga w znacznym stopniu ułatwiła i dyskusje z moimi postępowymi koleżankami.
Z poważaniem
Marta Pilzak

ciekawostki: