sobota, 10 listopada 2007

[10 XI 2007] sobota odjeżdża wraz ze św. Leonem Wielkim, jutro Święto kolejne!

moi Milusińscy, pooglądliście już co tam w skupie butelek załatwiła Pani Olejnikówna, to teraz przeczytajcie co ja sobie ostatnio pomyślałem i co robiłem, hejże ha!

redaktor o przebiegłym nazwisku i jego podboje
nie wiem, czy wiecie, ale na pewno wiecie, bo skoro ja się dowiedziałem, to Wy nie możecie nie wiedzieć! Podały mi media takiego niusa, że jakiś Tomasz Lis ożenił się z jakąś tam Hanną Smoktunowicz. Ki diabeł - myślę sobie, nie wiedząc co to się stało, bo w radyju ani telewizorze nie ogłaszali, że się na przykład ostatnio Krzycho z Paulino ożenily, rodzinę Mazurów tworząc w stolicy Galicji! Musi być coś na rzeczy, skoro tak o tym trąbio od lewej do prawej. Zasiatem więc przy kompiutru, wyszukiwarkie zapuścił, korbko zakręcił, zawaflował, no i wyszło szydło z wora! Otóż, zdrada! Otóż, cudzołóstwo! Dobrze, że nam reporterzy larum grajo i cudzołożników napiętnowujo, boć panlis i ta jego natapirowana pani, swoich prawowitych małżonków pozostawiali, i gdzieś tam w Rzymie, pewnie w konsulacie, czy gdzie tam, umowę podpisali, że teraz są małżeństwem. Dobrze, że chociaż zagranicę wyjechali, by zgorszenia nie siać - ale dobrze się stało, że zło zostało napiętnowane. Wstydzić się, marcowniki, do prawowitych małżonków wrócić proszę, w tej intencji zdrowaśkę u każdego wierzącego Czytelnika proszę.

Gwiazda Wałęsy i operacja Trust
poczytałem ostatnio, oj poczytałem! Dowiedziałem się np. o operacji Trust. Którą przedsięwzięli razu pewnego bolszewicy w początkach Sowietów. Otóż, skracając sprawę do minimum, by uniknąć inwazji na Sowiety ze strony państw zachodnich po 1917 roku (za czym optowała silna wówczas, ponad milionowa emigracja rosyjska, silnie lobbująca w rządach). Bolszewiki, małe cwaniaczki, wpadły na pomysł, by powołać w Rosji marionetkowe stronnictwo monarchistyczne, założone przez agentów, które miałoby przekonać emigrantów do zmiany opcji. Jak pomyśleli, tak zrobili, powstało Monarchistyczne Zjednoczenie Rosji (MZR), pod wodzą znanego carskiego generała (powiedzieli: córeczkę masz ładną, możemy ją zabić) i jednego inżyniera (namówili go do zmiany zdania na temat komuny w więzieniu). Tego drugiego wysłali na zachód, dali parę tajnych dokumentów, by go uwiarygodnić i facet śmigał po Londynach i Paryżach, z gadką o tym, że MZR jest w Rosji tak silne, że prawie bolszewika przepędzili i w przypadku ataku, naród zjednoczy się mimo wszystko pod wodzą czerwonych i bolszewii rozwalić się nie uda! Tamci łyknęli, polecali faceta zachodnim wywiadom, przez dziesięć lat robił dezinformację, zorganizował nawet wycieczkę jednemu arystokracie po bolszewickiej Rosji, by zobaczył jak to struktury MZR są silne - nad wycieczką czuwała ówczesna bezpieka... Facet napisał potem o tym książkę i opublikował w Berlinie!
Po co o tym piszę? Z paru powodów - po pierwsze dlatego, że znając historię, łatwo jest chłodniej oceniać rzeczywistość. Irracjonalny pęd do PO w ostatnich wyborach nie dokonałby się, gdyby ludzie pamiętali dokładnie o całych ostatnich osiemnastu latach... Ale co tam - ludziom się zdaje, że wszystko dokonuje się na ich oczach, podczas gdy to, co się dzieje, najczęściej korzenie ma wcześniej. I teraz czeka nas karkołomne udowadnianie, że działacz sportowy z Wrocławia Schetyna na czele MSWiA to świetny fachowiec, że starszy sikawkowy Pawlak jako minister gospodarki to polski Milton Friedman, natomiast deal z PSL o przehandlowaniu pięciu wojewodów, to nie korupcja polityczna, tylko spokojne rozmowy o koalicji. Hahahaha... Cóż - będzie chyba jednak tak, jak ogłosił Korwin - w tych wyborach zagłosowali na PO, w następnych wygra LiD, potem znów PiS i karuzela kręci się od nowa. Tylko, że ja tak nie chcę.

po drugie
w kontekście całej Akcji Trust, ogromnego przedsięwzięcia, ciekawie brzmi to, co od lat głoszą Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz, Krzysztof Wyszkowski, Kazimierz Świtoń, Antoni Macierewicz, ludzie z kręgu Klubu, a potem Unii Polityki Realnej na temat Lecha Wałęsy... Jeśli to wziąć pod uwagę, a ponadto zastanowić się nad jego autorytarnością, dążeniem do wałęsizacji Solidarności i w końcu walka przeciw jej niepokornym liderom, hamowanie spontanicznych strajków, później jego uległość w Magdalence, to co wyprawiał jako prezydent (pacyfikacja Olszewskiego, kapciowy Wachowski ponoć z dobrymi kontaktami w SB, etc.), jeśli znów zobaczy się ostatnią fraternizację z Kwaśniewskim i postkomuną... cóż, ciężko nie odnieść wrażenia... no właśnie. Chyba to wszystko jest jakiś matrix, z nagrodą Nobla włącznie. Robienie sterowanych shows komuniści opanowali do perfekcji - vide, wieloletnia akcja Trust już na początku wieku...

niemiecki Ordnung
przysłali mi z administracji list, żebym nie lał wody, gdy się namydlam, odłączał ładowarkę a światło najlepiej palił między 22:00 a 6:00... Niemiecki Ordnung i organizacja jak się patrzy! Problem w tym, że to ja dotychczas wyłączałem bliźnim wodę na czas szczotkowania zębów, by nie leciała bez potrzeby i to ja zżymałem się na nieoszczędne wykorzystywanie papieru...

czy czyta nas sporadyczny?
proszę kolegi, odpisałem na kolegi komentarz ostatnio! Dopiero dziś zauważyłem!

co mię interesuje?
a co mię interesuje - właśnie to, o czym piszę na tym blogu - to mnie interesuje i zajmuje. Ale rozumiem sugestie niektórych Czytelników, będę pisał nieco więcej o takich zupełnie intymnych zainteresowaniach, jak to co ostatnio przeczytałem, obejrzałem, etc. Jeśli to kogoś oczywiście obchodzi.

nowe ankiety
interesuje mnie jeszcze skład płciowy P.T. Czytelników. Poza tym ogłaszam konkurs w związku z milionami listów z pytaniem o to, co to znaczy, że mam oczy jak pingwinek, o czym napomknąłem ostatnio. Zobaczymy, czy zgadniecie!

spadki, spadki, spadki...
no, i zaczęła się wyprzedaż na wyścigi! Niestety perspektywy krótkoterminowe na rynkach papierów wartościowych się znacznie pogorszyły. Stany jednak lecą w dół, państwowe ratowanie kredytów (zaczęte od Roosevelta) stwarza widmo inflacji, a po niej wpadnięcie w recesję... Moja prognoza się nie zmienia - czas rzeźni na giełdach, to najlepszy okres do zakupów. Choćby i było tak, jak mówi David Tice z Bear Funds (facet ma interes w wywołaniu potężnych spadków, bo jego fundusz zarabia głównie na dekoniunkturze), tj. że rynek czeka przecena o 50% do 60%, to jeśli miałoby się to rozegrać przez najbliższe dwa lata - bardzo się ucieszę! Prawdziwe inwestycje zaczyna się bowiem w czasie głębokiej bessy...
Istnieje jednak teoria, że Republikanie chcą zatrzymać bessę do nowych wyborów, czyli do 2009 roku. Wówczas też warto kupować - bo czeka nas niedługo odbicie. Krótkoterminowo jednak koszmar - większość naszych indeksów przebiło dołki z sierpnia, w piątek USA dały popis paniki (polecam ostatnie pół godziny sesji na S&P500 http://stooq.com/q/?s=s%26p500&c=1d&t=l&a=ln&b=1) ... teraz wszystko zależy od Azji - jeśli poniedziałek skończą na potężnej stracie, Warszawka otworzy się -3% poniżej denka i poleci do piwnicy... W takie dni inwestorzy, który jeszcze nie wypstrykali się z akcji idą w godzinach 9:30-16:30 na długi spacer.

wierszydełko
eja, co się stao - nie było dawno wierszydełka! No to idzie:

droga do szkoły

idę kiwając się miarowo
może nawet jestem pochylony
nie moge się zobaczyć
przez dziurki w owiewanej wiatrem skórze
na której znać jeszcze poduszkę
i pastę do zębów gdzieniegdzie

w środku mnie jest ciepło
i się kotłuje
i obiega

mijają mnie drzewa

myśl na dziś
Jezu, niech w Twoim Świętym Kościele wszyscy wytrwają na drodze, idąc za swoim chrześcijańskim powołaniem, jak Trzej Królowie szli za gwiazdą, lekceważąc rady Heroda... których im nie zabraknie!
św. Josemaria Escriva de Balaguer, Kuźnia, nr 366

2 komentarze:

siusiak pisze...

Najbliższe wybory w USA są w 2008 roku ;) I startuje w nich pewien kongresmen, który ma nie byle jakie poglądy na ekonomię...

Maciej Gnyszka pisze...

O, przepraszam za błąd :)
Rona Paula oczywiście znam - ekonomicznie klasyczny austriak... :) Oj, takiego nam brakuje, zresztą - nie brakuje, bo takich przecież mamy!
O szkole austriackiej i teorii cyklu w kontekście kredytów subprime jeszcze tu napiszę...
A Bernenkego nieźle szkoli nasz kongresmen... hohoho!

ciekawostki: