sobota, 3 listopada 2007

[3 XI 2007] sobota przed niedzielą

co jest?
moi Państwo, lejcie mnie w mordkę, ale dziś nic nie napiszę... umęczon ci ja jestem jak ten pies Saba, od rana dziś pracowaliśmy z Oleńką, a to ucząc się patofizjologii i farmacji, a to piorąc w pralni brudy panagrzyzgi, a to robiąc zakupy, a to znów pichcąc obiad, projektując nową stronę Pogotowia, biegając po Olympiaparku, idąc do Sankt Michaela na Mszę, potem nawiedzając cmentarz... ciężki dzień, moi mili, tym bardziej, że po spotkaniu z Berndem przytłoczeni byliśmy wspomnieniem dwóch czterdzielstoletnich panów z burzą włosów a la Violetta Villas i kusych spódniczkach...

co będzie?
jutro natomiast planujemy wizytę w kościele Damensstiftung, na Mszy wg Mszału Piusa X, potem obiad, pobiegamy, pouczymy się... proza życia. O 19:00 Oleńka odjedzie.

pozdrowienia?
a, tak - pozdrawiam wujków Tadeuszów! Z Gozda i z Ryk, całe ich Rodziny i słynne 14 piesków... kto wie o co chodzi, ten wie!
Dobranoc, nocne marki!

litania o reklamy
Google dał mi cienkie reklamy, więc proszę ponownie o nieruchomości, samochody, biura podróży, stomatologów, architektów i tak dalej. Klikniem, bo odwykniem, moi mili!

Brak komentarzy:

ciekawostki: