wtorek, 6 listopada 2007

[6 XI 2007] wtorek dziś wieczorny - tajemnice bolesne Różańca

dziś króciutko bo jutro rano trzeba popracować przed zajęciami - przed chwilą blogger skasował mi to, co napisałem! Kurczę!

ankiety
widzę, że coś niemrawo idzie poprawne odpowiadanie na pierwszą ankietę... Hmmm... zacytuję Lecha Wałęsę - miała być demokracja, a tu każdy mówi co chce. Widzę, że będzie potrzebna dogłębna analiza co ciekawszych myśli i kawałków z numeru NGP o wykształciuchach.
Aha - już jutro w kioskach nowy numer tygodnika Gazeta Polska - nie wiem co w środku poza wywiadem z Premierem, ale będąc w Polsce, jak co środę podszedłbym do kiosku na swojej stacji i poprosił to, co zwykle. http://www.gazetapolska.pl/

oj trzęsie na parkiecie, trzęsie
zatrzęsło nam rynkiem papierów wartościowych dzisiaj, choć niby nie powinno - USA zakończyły neutralnie, toż samo Azja. A jednak - poza WIG20, na naszej giełdzie smuta. Małe obroty, niemal jak w kiosku, albo i warzywniaku... co z tego wynika? Jeśli dodać do tego dzisiejsze odbicie na NASDAQ i S&P500 w USA, za którymi pewnie pójdą nad ranem indeksy azjatyckie - najprawdopodobniej stoimy u samego początku długo oczekiwanego powrotu do nowych rekordów. Pora więc hamować okres akumulacji, moi mili - najpierw niechaj ruszają duże spółki, a potem strzelimy z małych! Ostatnia chwila na tanie zakupy w TFI!

OPERA TFI i Investors TFI
a propos Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Chciałem napisać o tych , które mienią się w Polsce alternatywnymi. Alternatywnymi, tj. takimi, których polityka inwestycyjna umożliwia uniezależnienie się od dekoniunktury na głównych rynkach - to tak w skrócie.
Istnieją w Polsce dwa - wymienione w podtytule. Jednak to ten drugi - prócz tego, że jest starszy, jest także lepszy! Chciałem tutaj chłopakom z teamu Investors pogratulować - pomimo powiększania się kapitału którym zarządzają - Investor FIZ, ich główny produkt, wcale nie traci na dynamice.
Natomiast OPERA TFI - plusem jest to, że quasi-alternatywny fundusz 'universa.pl' jest u nich otwarty, czyli FIO (w przeciwieństwie do zamkniętego Investor FIZ). Po prostu nieco łatwiej dokupić jednostek. Chłopaki ciągle są w czołówce stopy zwrotu w swojej kategorii, ale bazują głównie na wzroście z kwietnia. Dobrze zaczęli - teraz idzie im cienko. Wydaje mi się, że zaczęło się poprawiać, dziś np. nie ponieśli straty, co było wyjątkowo trudne...
No, kończę, niektórych zanudzam - gratulacje dla Investors, słowa zachęty dla OPERY, bo niektórzy klienci tracą cierpliwość, prawda Tomku?

pogarda dla architektów
w Niemczech też architektów - w porównaniu z inżynierami budownictwa i konstruktorami - uważa się za gorszych. Miałem tego próbkę na dzisiejszym wykładzie z fizyki budowli. Dr Werner raczył powiedzieć, że architekci nie umieją liczyć. Sęk w tym, że siedzący za mną przyszli konstruktorzy także nie potrafili obliczyć szukanej z prostej proporcji... Hahaha! Aż mi było głupio, gdy policzyłem w pamięci...

list Prałata
dziś w drodze na socjologię przeczytałem listopadowy list bpa Javiera, prałata Opus Dei. Co za radość wielka - list był na tyle budujący i inspirujący, że od razu, pomimo brzydkiej aury i spędzenia 4 godzin nienawiści do kapitalizmu w Instytucie Socjologii LMU - uśmiechnął się pangrzyzga, powiedział Matce Boskiej żeby poszła razem z nim i odmówił Różaniec. Polecam list na ten miesiąc - link poniżej. http://www.opusdei.pl/art.php?p=25038

umowa o pracę
mówiłem ostatnio o ZUSie. Jest światełko nadziei moi mili - wielu z niej korzysta i do ich grona dołączyłem także ja! Można pracować na umowę o dzieło. Nie wkładamy wówczas pieniędzy do dziurawej skarpety, a na emeryturę możemy oszczędzać samodzielnie. Nie w żadnym ZUS, ani OFE, tylko porządnych TFI, albo na własną rękę lokując środki. Bierzmy sprawy w swoje ręce - nigdy więcej umowy o pracę. Dzięki przejściu na dzieło, zarabiam w mmv.pl prawie 20% więcej!
A przejść na dzieło musiałem także przez Monachium - jako stronie umowy o pracę nie wydano by mi Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego na dłużej niż 3 miesiące. Drogie Monachium - dziękuję.

myśl na dziś
Zaraz - bez cudowności - zdałem sobie sprawę z ewidentnej sugestii naszego Ojca, ściśle ukierunkowującej nas na ten rozpoczynający się rok: idźcie tą drogą na skróty, której was nauczyłem, by zbliżyć się bardziej do Pana. Córki i synowie moi, rada jest jasna: udajmy się pod opiekę Pani o słodkim imieniu Maryja (...).
Don Alvaro del Portillo, Listy, w: bp Javier Echevarria, List na listopad 2007

7 komentarzy:

siusiak pisze...

No, ja też się udzielam o mowę... Eee to znaczy umawiam o dzieło ;)

Maciej Gnyszka pisze...

no, proszę, wybornie!:)

Maciek pisze...

Hola, hola!
Czyż w Pogotowiunaukowym.pl korepetytorzy nie pracują także na umowę o dzieło? A to genialnie ci prezesi wymyślili...

sporadyczny pisze...

Maciek, pomyślałeś tylko o sobie... A Twój bliźni, emeryt?
Wiesz , że w ZUSie kasy brak. Ty, człowiek młody, uzbierasz na emeryturę. A ci, którzy są emerytami teraz, lub zostaną nimi wkrótce nie mieli możliwości zbierać na swoją emeryturę, bo różnica pomiedzy wartością ich pracy a ich wynagrodzeniem szła w części na tych, którzy wówczas byli emerytami. Jasne, że ZUS trzeba zreformować albo zlikwidować. Gdyby jednak wszyscy posłuchali Twojej rady (Kartezjusz) - Twoich bliźnich, emerytów należałoby dobić /albo bardziej niż obecnie to się dzieje propagować instytucję jałmużny - skądinąd pozytywną, wbrew negatywnej o niej opinii/.

Maciej Gnyszka pisze...

Nie wiem, czy sporadyczny to przeczyta, ale po pierwsze witam an blogu, po drugie nie pomyślałem jedynie o sobie. Nie chcę się tutaj obnosic, dlatego nie piszę o tym na blogu, tylko w komentarzu, którego nikt nie przeczyta: nie pomyślałem jedynie o sobie, bo co miesiąc 10% swoich wszystkich zarobków oddaję na wspaniałe szczytne cele. I korzystają z tego nie tylko emeryci, ale i dzieci w łonach mam, i małżeństwa mające problemy przeróżne, i chorzy korzystają... Gdyby każdy poszedł za moją radą i przykładem - mielibyśmy mniej biednych, a i ci byliby mniej biedni :)

siusiak pisze...

Maciek: ale to nie jest rozwiązanie problemu, bo wymaga komunistycznego założenia, że ludzie są idealni i będą chcieli dobrowolnie się dzielić... Niewątpliwie zmniejszając obciążenie podatników automatycznie zwiększy się ich możliwości i chęci do dobroczynności, ale zapewne tylko części z nich.

Na wątpliwości sporadycznego proponuję taką odpowiedź:

Jeżeli coś jest złodziejskie, nierentowne i niesprawiedliwe, to najgorszym pomysłem jest brnięcie w to dalej. Trzeba pomyśleć, co zrobić, żeby młodzi mogli się z ZUS-u wypisać, ale żeby przy tym ci, co już się napłacili, nie wylądowali na bruku. Istnieje pomysł, jak to zrobić — i to nie od dziś. W skrócie: przeprowadzić realną prywatyzację państwowych przedsiębiorstw i część pieniędzy przeznaczyć na pozostałe do wypłacenia zusowskie składki. Po więcej szczegółów odsyłam do programu gospodarczego UPR, punkty G (zwłaszcza 7 i 8) oraz U.

Pozdrawiam :)

Maciej Gnyszka pisze...

Zgadzam się siusiaczku drogi, że należałoby przyjąc głupi, utopijny automatyzm - tzn. należałoby uznac, że nie było grzechu pierworodnego i ludzie są idealni. :) Tego nie robię. Chcę natomiast zauważyc, że są na ogół lepsi, niż się wydaje przeciwnikom rynku... Zresztą od tego są NGO's, związki religijne, by podnosiły poziom moralny uczestników rynku. Choc tak naprawdę, tylko jedna instytucja ma cokolwiek wspólnego z Moralnością, ale OK - inni cząsteczki Prawdy też posiadają... ;)

ciekawostki: