środa, 27 lutego 2008

[27 II 2008] środa

opad rąk
śmieszna sprawa, moi mili, po prostu śmieszna. USA zagrożone recesją, stagflacją i innymi tajemniczymi rzeczownikami, a Polacy to odchorowują... Jasne, jasne, gospodarki są powiązane, globalizacja... ale bez przesady. Prognoza tempa wzrostu PKB dla nas, to śliczne 4%-5%, co oznacza że spółeczki rodzime będą się rozwijać, a nie zwijać, a akcje z tego tytułu rosnąć, nie tanieć powinny. Tyle teoria. Praktyka pokazuje jednak, że rodzimi inwestorzy są rzeczywiście mocno wystrachani, wśród małych spółek rzadko kiedy handel rusza wraz z otwarciem giełdy. Długo arkusze pozostają puste, albo zapełnione kiepskimi zleceniami... To zwiastuje zwrot, i zwrot ten będzie niespodziewany - teoria jest po stronie byków. Stracą jak zwykle ci, którzy kierują się emocjami. Najpierw kupili na górce, wywalili ze stratą, a gdy zacznie się odbijanie, ze strachu wejdą dopiero koło następnej górki.
Swoją drogą dzisiejsze dane o handlu w USA kiepściutkie - to fakt. Ben Bernanke jednak występował i zadziałał kojąco na amerykańskich inwestorów, czego wynikiem jest kolejny dzień zakończony wzrostem jankeskich indeksów. My powtarzamy schemat z wczoraj i przedwczoraj.

artyździ
dziś wieczorem na wykładzie monograficznym prof. Juszczaka z Instytutu Historii Sztuki UW, na który zaprosił mnie nieoceniony Trwogadam, tj. doktorant Profesora, a mój stary kumpel! Oglądaliśmy Zaćmienie Antonioniego, rocznik 1962. Film wysmakowany, wspaniałe kadry - fakt. Piękna dama w roli głównej, aż nie mogłem się Panu Bogu nadziękować za kobiety, które stworzył. No i za tę Jedyną, do której od razu po zajęciach zadzwoniłem, bo patrząc na ową damę, myślałem o Oleńce. No, ale nie o tym ma być mowa.
Mowa jest o artyździe. Sztuka sztuką, moje żabki, kiedyś też nie rozumiałem, że artysta przede wszystkim jest człowiekiem. Kiedyś myślałem, że przede wszystkim jest artystą. Otóż, nie. Choć film był wspaniały, to pomyślałem sobie, że to wielka szkoda, że wśród artystów tylu komunistów, ateistów, barłożników i in. ludzi porozbijanych i zagubionych, którzy ze swoich grzechów robią cnotę. Bo we wmawianiu tej cnoty są dobrzy... i mało kto później może im pomóc, bo nawet sami w tę bujdę uwierzyli.
To dość dziwne wyznanie w moich ustach, przeszłego awangardzisty i nonszalanta malarskiego i poetyckiego, ale dochodzę od dłuższego już czasu do wniosku, że sztuka bez Boga, sztuka bez wiary, to w ogromnej mierze rozpacz, zgorszenie i tuba dla namiętności. Bóg jest dawcą Piękna. A duchy są - jak wiadomo dwa. Nie ma ducha-obojnaka.
Wracając do Antonioniego. Piękne ujęcia, wyborna fabuła, piękni aktorzy i wielkie sceny! Obowiązkiem jednak artysty nie jest tylko skrytykowanie i ukazanie tego, że np. społeczeństwo konsumpcyjne jest złe, albo staliśmy się monadami wirującymi wokół siebie, bez możności połączenia, cytując fragmenty wykładu prof. Juszczaka. Proszę sobie krytykować - jasne. Krytyka jednak musi prowadzić do wniosków, do wskazania dróg wyjścia z zastanej, skrytykowanej sytuacji. Tego jednak ani Antonioni (nie wiem kim był, być może kolejnym zblazowanym artystą), ani jego bohaterowie nie dają (mowa oczywiście o Zaćmieniu; jest jedna scena wprawdzie, gdzie przed cudzołóstwem bohaterka przez okno tęsknym wzrokiem odprowadza dwie siostry zakonne).
Nie mam nic do Antonioniego, jego wspaniały film to tylko iskra, która skłoniła mnie do sformułowania tych ogólnych myśli. Artystę bowiem, jak każdego innego, czeka najpierw śmierć, a potem Sąd.

polecam
aha, no i polecam mój artykulik na http://amerykawybiera.blogspot.com/2008/02/czy-ameryka-wybiera.html o wyborach w USA.

proszę
proszę o modlitwę w intencji operacji Taty mojego kolegi, która będzie jutro (operacja).

wie ktoś?
wie ktoś może dlaczego od tygodnia nie działa strona www.upr.org.pl?

Leo i Radek
dziś mecz Polska-Estonia. Radek Majewski, kumpel mój z czasów grania w piłkę w trampkarzach MOS Pruszków, a potem ZNICZ Pruszków wszedł w drugiej połowie z numerem 19. Mówię Wam - Radek niedługo będzie naszym supersnajperem. Chociaż od dawnych czasów nic się nie zmienił i wciąż marzą mu się rajdy a la Maradona przez całe boisko...

myśl na dziś
Jezu, na modlitwie w Ogrójcu *Strumieniem potu krwawego zalany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

1 komentarz:

Maria pisze...

Hej Gnyszko! Przeczytałam sobie, póki co, dopiero kilka postów, ale tak mi się nasunęło pewne odniesienie do Twej fascynacji Gorzkimi Żalami. Odniesienie komercyjne, a raczej reklama płyty: http://artobus.pl/app.php?show=plyta
Jak przeczytam więcej, to i skomentuję, ale teraz już sobie idę.
I pozdrawiam oczywiście.
Marysia W.

ciekawostki: