sobota, 12 kwietnia 2008

[12 IV 2008] sobota - Matka Boża się uciesza...

o piniendzach
jako już się rzekło, a niektórzy to podchwycili - za młodu nazywany byłem pieniężnikiem. Przesłanki, by nazywać mnie tak i teraz - wciąż istnieją. Nie widzę w tym nic złego, choć wiem, że wielu gdy słyszy o pieniądzach, dostaje gęsiej skórki. Zaraz myślą, że czyjeś motywacje nie są czyste, gdy w grę wchodzą pieniądze, albo że coś jest nieuczciwe, nieszlachetne, gdy w tle pojawiają się pieniądze...
A ja powiem tak - jest prawdą to, że istnienie pieniędzy i w ogóle dóbr materialnych jest dla człowieka duchowym zagrożeniem. Nie jest to jednak warunek wystarczający, by wyciągać tak daleko idące wnioski, które nakreśliłem powyżej. Dlaczego? Ano dlatego, że pieniądze są li tylko obojętnym moralnie środkiem wymiany, który prócz pokusy, może posłużyć także jako środek do czynienia małego, dużego i ogromnego dobra. Więcej - dzięki temu środkowi możemy nawzajem się honorować i wynagradzać... Możemy wspierać zbożne cele ideowe, charytatywne i wiele innych. Możemy przecież wspierać w ten sposób ludzi, którzy będą przemieniać świat w kierunku, w którym i my go przemieniamy. Wciąż przypominają mi się słowa prof. Jana Marka Chodakiewicza, który z sarkazmem komentował awersję polskich ideowców (szczególnie z prawicy) wobec pieniędzy - Dopóki nie będzie pieniędzy i nie zaczniemy sami siebie szanować, dopóty na prawicy będzie panowało takie gównozjadztwo jak teraz. Bo niby dlaczego organizować imprezy, dyskusje, wykłady... i nie wynagradzać wykładowców? Albo stwarzać atmosferę taką, że czują, że nie wypada im sugerować wynagrodzenia. To, że pracują w sferze idei, nie oznacza, że nie muszą jeść, ani nie mają rodzin. To, że idea jest prawdziwa, nie znaczy również że nie wymaga wsparcia, o które bez pieniędzy trudno.
Dlaczego katolicy tak łatwo zapominają o tym, że mają być przebiegli jak węże? Katolik to nie żadna stara d**a, tylko drugi Chrystus. Do dzieła panie i panowie.
Kurtuazyjnie nie piszę jak mnie można wesprzeć, ale wzorem bloga http://appfunds.blogspot.com/ znanego mi z forum Parkietu, zamierzam dać z boku podobną informację, jak i kolega APP zapodał u siebie... i niech nikt nie czuje się zgorszony.
strach...
odnoszę wrażenie, że ludzie odnoszą wrażenie, że strach jest cnotą. Boją się wszystkiego, co się da - przeludnienia ziemi, globalnego ocieplenia, latania samolotami, tego, że będą opętani, albo że zbyt szybko, albo zbyt późno umrą, albo boją się tego, że się boją, itd. A ci którzy się nie boją, to albo rasowi debile, albo nadnaturalne istoty, co zresztą też jest powodem do strachu, bo być może Pan Bóg ich nie kocha i dlatego oni nie są tak nadnaturalni, jak ci, co się nie boją?
Jak obserwuję - skłonność w tej dziedzinie szczególnie należy do pań... A ja zawsze wtedy jestem aż rozczulony. Ucieszaj się - powtarzam za Oleńką, albo w innej wersji - Nie lękajcie się!, za Janem Pawłem II, naszym Lolkiem.
o Państwie i o GROMie
dziś obejrzałem na Onecie (o którym poniżej będzie mowa) króciutki dokument o żołnierzu GROMu, który w wyniku wybuchu granatu zaczepnego stracił w Afganistanie dłoń. Nie koniec na tym - po powrocie musiał pisać sto tysięcy podań do urzędasów o dofinansowanie protezy. Jak się okazało - armia ubezpieczyła chłopaków na 5000zł na czas misji, podczas gdy porządna proteza kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złociszy. Pomogła fundacja byłych żołnierzy GROM, której prezes stwierdził, że za te pińć tysiaków, to może starczyłoby mu na wystruganie czegoś z drewna jako dłoni. Smutne.
Pangruszka się zasmucił, bo po pierwsze sam jest wojskowym (dobrze, komandosem nie byłem, a teraz to już tylko rezerwista jestem...), po drugie widział weteranów z misji zagranicznych, po trzecie zaś jest sobie w stanie wyobrazić co czuje ten żołnierz, tym bardziej, że nie chcą go zatrudnić (a mogliby go wykorzystać np. jako szkoleniowca, tym bardziej że - jak podaje Petelicki - wyszkolenie komandosa z GROMu kosztuje średnio milion dolarów) a i z tego względu, że i podczas mojego pobytu w jednostce dwa razy gościliśmy Śmierć (jedno samobójstwo żołnierza służby zasadniczej i jeden wypadek śmiertelny).
Płynie stąd taka nauka - ludzie, co to się dzieje? Państwo niech się przestanie zajmować refundowaniem najgłupszych bzdur, ani wspieraniem pederastów, tylko niech wreszcie zreformuje podstawowe pola swojej działalności - wojsko, policję i sądownictwo. Czy służbę zdrowia? Jeśli jest w stanie - tak, jeśli nie (obstawiam, że jednak nie) - niech pozwoli lekarzom świadczyć usługi na wolnym rynku i nie przeszkadza stowarzyszeniom w podnoszeniu poziomu moralnego obywateli.
Do roboty krawaciarze, bo zły na Was jestem jak truteń, a podatków na byle co płacił nie będę!
strona startowa
moi Kochani! Znudzon wielce doniesieniami Onetu na temat tego, że naukowcy odkryli, że mężczyzna może być w ciąży oraz że siostra zakonna zachęcała do gwałtu, a 12-latek miał 50 promili we krwi i przejechał babcię trabantem, oraz tym, że muszę oglądać gołe piersiaki jakichś nieznanych mi kobiet, które zapewniają, że w dwunastym małżeństwie są już szczęśliwe oraz tym, że w sondzie pytany jestem, jak często spotykam się w szkole z przypadkami homofobii, zdecydowałem... wypitalam od dziś stronę Onetu, jak również wszystkie inne mainstreamowe, wykształciuchowskie portale jako strony startowe. Dlaczego ich właściciele mają się chwalić gigantyczną oglądalnością i ściągać reklamodawców? Dlatego, że nie miałem czego wrzucić jako startową? Oooo nie... Pangrzyzga na to nie pozwoli! Prędzej skapieje, a nie pozwoli!
W ten oto sposób, na stronę startową wybrałem nowy portal, choć działa dopiero parę tygodni, robi dobre wrażenie. http://www.niezalezna.pl/ Poniżej lista innych portali godnych polecenia:
Jeśli ktoś odczuwałby strach przed tym, że czyniąc tak - być może wspiera swoich i swoje idee - ale pozostaje bez ostatnich najważniejszych informacji ze świata... to uspokajam. Lepiej odmówić porządnie Różaniec w intencji świata, niż wyszukiwać dupereli w internecie. Po drugie - do obsługi portalu informacyjnego wystarczy jedna osoba i abonament na PAP-ie, albo KAI-u, albo IAR albo po prostu zwyczajny internet - informacje zawsze można przebrać i zamieścić te ważne. Po trzecie - polecam lekturę Skarbów świata całego Hrabala - był tam pewien dziadek, który codziennie czekał na serwis informacyjny w radiu i tylko tym żył. Szkoda stać się kimś takim.

myśl na dziś
Bo kto posmakował dobrego loda, ten nie zechce już pić maślanki...
Oleńka Maciurka, Tęskne dialogi za Mszą Trydencką, Tom I

4 komentarze:

APP Funds pisze...

Dzięki za wizytę.

Zastanawiałem się nad dodaniem możliwości wsparcia bloga finansowo przez parę dni, ale w końcu jest to przecież nieobowiązkowe i nie ma wpływu na treść.

Pozdrawiam

Maciej Gnyszka pisze...

Pozdro szeset! :) Bloggerzy wszystkich krajów łączcie i wspierajcie się!

paulinakowalczyk pisze...

Panie Gruszka! Wywalaj Pan oneta od razu! po niedawnych wydarzeniach zaczęłam rozumieć przysłowie "Głupi jak komentarz na onecie" ;))) Pozdrooo600_a_nawet_900

Maciej Gnyszka pisze...

:) No, nie! To ja już się domyślam, pewnie Ci nawrzucaly tam!
Niedługo zrobię akcję mailową na ten temat - po co bezmyślnie wspierać jakichś buraków?
Jazda, jazda biała gwiazda! Przestawiłem też laptoka swojego :)

ciekawostki: