czwartek, 13 marca 2008

[13 III 2008] czwartek

de Tocqueville i Doktor Plinio

czytając sobie O demokracji w Ameryce wpadłem na cudowny passus, gdzie de Tocqueville mówi, że istnieje pewna metoda filozoficzna, metoda rewolucyjna. Że trzeba być ślepym, by nie widzieć, że tę samą metodę zastosował Luter, Kartezjusz, Rousseau, i paru innych. Śmieszna sprawa - de Tocqueville ma oczywiście rację (choć ciężko to wiedzieć, bo swojej tezy nie uzasadnia) - ale najciekawsze jest to, że podobną tezę, a więc tezę podobną do francuskiego liberała - hr. de Tocqueville'a, stawia zgoła nieliberalny (w tym sensie, co Tocqueville) Doktor Plinio, tj. Plinio Correa de Oliveira, mówiąc o Rewolucji, jako procesie historycznym, ciągnącym się przez wieki całe, tj. od ok. XIV w.
Zadziwiająca zbieżność - może wynikająca stąd, że obaj Panowie mieli rację? Być może - niewykluczone, że obserwacja posłuży mi do napisania pracy rocznej na Klasyczne Teorie Socjologiczne. Tylko cichutko, niech mi nikt nie podkradnie tematu!

architekci
wiem to od dawna... ale stężenie wykształciucha wśród architektów jest kolosalne! Niestety - środowisko nasze zupełnie nawet nie kryje się z tym, że ideałem architekta jest genialny dyletant. Najgorsze jednak jest nie sam fakt tego, a nawet nie to, że sami architekci mają skłonność do uważania siebie za wszechgeniuszy (do tego ma skłonność większość ludzi, bez względu na zawód), ale to, że wśród architektów znaczna większość to obłędni doktrynerzy. Smutne to, ale tylu totalistów, doktrynerów, co u architektów, to chyba tylko u... socjologów. Najgorsze zaś jest to, że jedni i drudzy, jako w większości wykształciuchy gotowi są we wszystko uwierzyć i wcielać to z obłędem w oczach w życie.
Strzeżcie się architektów.

Empik - gratulacje
tymczasem Empik wycofuje ze sprzedaży wydawnictwa pornograficzne (tzn. erotyczne, bo to ponoć co innego). Brawo! Jutro podam link, pod którym można Empikowi pogratulować. Od dziś kupuję w Empiku częściej!

pankomorowski
niejaki Bronisław K., zwany w środowisku Marszałkiem, zaczął stosować sztuczki celem uchwalenia ustawy dotyczącej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego (o samym traktaciku - poczytajcie w poście z przedwczoraj) - postanowił sobie nie robić dziś debaty, tylko niezwłocznie przejść do drugiego czytania. Chamstwo w państwie, co jeszcze dodatkowo pokazuje, że cała afera to jeden wielki szwindel. Dziś w Rzepie artykuł B. Wildsteina na ten temat.
PiS na szczęście zaczął się wahać (domyślam się, że paru posłów nie jest zadowolona z kierunku w którym toczy się sprawa) - mam nadzieję, że Panjarek nie jest z nikim w zmowie i wbrew bratu (Prezydent) będzie za odrzuceniem Traktatu (w co mimo wszystko wątpię, bo chyba sam go współnegocjował...).
Pandonald w kółko gada o Radiu Maryja, PiS i PO - facet porządnie wdepnął w Matriksa, którego sam kreował... Natężenie populizmu w Sejmie niebezpiecznie rośnie - schedę po Lepperze należało przejąć, jasne. Znów słychać słodkie głosiki mądrali o tym, jak to się kompromitujemy w Europie. Hahahahaha! Obawiam się jednak, że ten slogan będzie działał. Slogan dla mentalnych niewolników i intelektualnych prostytutek (spokojnie, to ostatnie to cytat z de Tocqueville'a).
Jednym słowem - kompromitacja, ale nie tu, gdzie widzi ją Jożin z Gdańska.

obietnice

A pamiętacie, jak Jożin obiecał zniesienie podatku Belki, tj. podatku od zysków kapitałowych? Jasne, że nie pamiętacie... Pamiętam natomiast ja i dotarłem na odpowiedź na interpelację poselską jednego z posłów w tej sprawie, którą zamieścił na swojej stronie: http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php?modul=aktualnosci&akcja=pokazAktualnosc&id=8&idm=1.

W skrócie brzmi ona tak: no co Ty, żartowaliśmy z tym zniesieniem, nawet o tym nie myśleliśmy, bo to zachwiałoby budżetem.

Aż się płakać chce.


myśl na dziś
Jezu, w białą szatę szydersko *Na większy pośmiech i hańbę ubrany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część II, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

Brak komentarzy:

ciekawostki: