sobota, 31 maja 2008

[31 V 2008] sobota, święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Oliwka
pamiętacie, jak jechałem na Boże Ciało do Oleńki? Jechałem w pociągu z małą Oliwką i jej rodzicami. Oliwka szalała, gadała i rajcowała jak najęta. Jej rodzice byli zwyczajnymi ludźmi z blokowiska, rozwinięci tak, jak blokowisko i praca w agencji reklamowej na to pozwalają... Bardzo młodzi zresztą, ojciec po trzydiestce, mama wyraźnie młodsza. Dresiki, stringi, te sprawy.
Oliwka w końcu przegięła pałę i mamę trafił szlag, wobec czego Oliwkę skrzyczała. Oliwka ucichła, zmarszczyła brwiczki... pomyślała, przekręciła główkę... i po cichu, z wyrzutem powiedziała mamie: Teraz to krzyczysz, a potem płaczesz, że nie możesz mieć dziecka!
Panagruszkę ścięło z nóg. Matkę też. Pobladła, poczerwieniała... Ciąg dalszy można sobie wyobrazić.
św. Joachim
dziś w panagruszkowym kalendarzu Dzień Maryjny, w związku z czym, poczytał kolejne rozdziały Życia Najświętszej Maryi Panny wg Anny Katarzyny Emmerich. Oto co przeczytał o dziadku Matki Bożej:
W tym samym czasie również Joachim, doglądając swojej trzody na górze Hermon, zanosił do Boga nieustanne modły. Kiedy patrzył na baranki, z radosnym beczeniem skaczące wokół swych matek, smucił się, że nie ma dzieci, wszelako nie wyjawiał pasterzom przyczyny swego smutku.
Anna Katarzyna Emmerich, Życie Najświętszej Maryi Panny, Poznań 2004, s. 37
zapraszam, zapraszam
Zapraszam na POGADANKI INWESTORSKIE - druga już gotowa!
myśl na dziś
Zwróć swe oczy ku Najświętszej Maryi Pannie i patrz, jak żyje cnotą lojalności. Kiedy Jej potrzebuje Elżbieta — powiada Ewangelia — przybywa cum festinatione, z radosnym pośpiechem. Ucz się!
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 371

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

"...byli zwyczajnymi ludźmi z blokowiska, rozwinięci tak, jak blokowisko"

co to ma niby znaczyc??

ostatnio coraz czesciej musze sie tłumaczyc z tego gdzie mieszkam, nie wspomne juz o głupich artykułach o blokowiskach w newsweeku

Czy Ty przypadkiem sam sobie też nie wrzucasz??

p.s. nie nosze stringów ani dresu

Maciej Gnyszka pisze...

:) Ależ, ależ, nikomu nie miałem zamiaru wrzucać! Sam zresztą w bloku spędziłem pierwsze lata życia - a nawet i kilkanaście.

Pisząc te słowa, miałem na myśli to, że ci ludzie byli typowymi wykwitami blokowisk, co jest jedynie twierdzeniem socjologicznym - tak, istnieją pewne cechy, które można uznać za skorelowane z miejscem zamieszkania i przypisać je ludziom z blokowisk. Nie zamierzam tego wartościować - przeciwnie, bardzo miło mi się z nimi jechało, z ojcem sobie żartowałem, mama była przy okazji ładna :) Chodziło mi o charakterystykę - że ponad swoje blokowisko nie wyrośli, a więc "rozwinęli się tak, jak ono pozwala" - tak to mniej więcej wyraziłem. Być może myląco... za co przepraszam :) Na swoją obronę mam późną porę pisania posta.

P.S. ja też nie noszę stryngów. Dresik od czasu do czasu zły nie jest!

ciekawostki: