wtorek, 20 maja 2008

[20 V 2008] wtorek, św. Bernardyna ze Sieny

come back
a oto i kambek panagrzyzgi, po przydługim milczeniu odsobotnim! Pracy ci u nas dostatek, dlatego nie mogłem pisać regularnie - dziś oddałem infrasturkturę, we wtorek oddajemy projekt urbanistyczny, więc dzieje się sporo. Tak to już w tym fachu jest - że choćby się pracowało ciężko cały czas - na koniec i tak się okazuje, że może jednak warto wszystko zmienić na koniec...
Jutro wyjeżdżam do Oleńki, więc i do poniedziałku regularność postów może być zaburzona (w sobotę pierwsza odsłona Pogadanek Inwestorskich - mam nadzieję, że dam radę!).
szufladki
ostatnio polecałem Koledze swojego bloga. Okazało się, że już czytał, ale woli mimo wszystko TuskVisionNetwork (TVN), niż TV Trwam. Jednym słowem - okazałem się być moherem, a jak moherem, to wszystko jasne. A jak wszystko jasne, to nic nie jest jasne.
Chodzi bowiem o to, że przecież każdą tezę stawia się na podstawie przesłanek (w polityce - na podstawie celu, który uważa się za godny osiągnięcia i zdefiniowanej metody dojścia do niego), o których zasadności można dyskutować. Jeśli konkluzja jest inna, to znaczy że albo ktoś popełnia błąd, albo przesłanki są inne. Warto to sprawdzić, zamiast gorszyć się skutkiem.
No, a ja już wiem co to jest to słynne szufladkowanie.
naziści
mam nadzieję, że wszyscy już wiedzą, że to nie Niemcy odegrali negatywną rolę w II wojnie światowej, a naziści. Przynajmniej tak utrzymuje wielu Niemców, którzy wyraźnie chcą pozbyć się w ten sposób niewygodnej myśli. Pomyślałem sobie, czy nie jest tak przypadkiem i u nas, gdy najazd na Czechosłowację, czy nagonkę antysemicką Gomułki przypisujemy komunistom.
Odpowiedź brzmi - nie. Sytuacja w obu przypadkach jest zasadniczo różna. Ma ktoś pomysł dlaczego, czy muszę zdradzać?
Twórcownia Lach
odkryłem piękną i bardzo ciekawą stronę! www.tworcownia.pl Wspaniała grafika, a co za przesłanie... Jestem pod wrażeniem na tyle dużym, że wysłałem Autorom gratulacyjnego maila!
GPW
sytuacja na rynku przybiera formę tragedii, szczególnie jeśli chodzi o małe i średnie spółki. Rynek wali się sam pod własnym ciężarem, byle palant może obniżyć wycenę spółki o parę procent mikropakietem o wartości 500,00zł (bo popyt gdzieś uciekł), handel w przypadku wielu spółek nieomal zupełnie zamarł. Do tego stopnia, że gdy rano patrzę na statystykę, widząc że większość spółek nie notuje zmian w wycenie w stosunku do poprzedniego dnia, to wiem, że wcale nie wynika to z równowagi na rynku, a z braku chętnych do zawierania transakcji. Spółka nie jest grana przez parę godzin, potem ktoś puszcze kleksa i otwarcie jest -3%, długo długo nic, potem ktoś inny nie wytrzymuje... a na koniec gdy jest już -7%, podnosi się kurs paroma akcjami do -2,5% żeby aż tak źle nie wyglądało.
Jednym słowem - nędza z bryndzą. Oznacza to jak zwykle tyle, że o ile w styczniu/lutym można było zakładać, że mamy do czynienia z ostateczną paniką, o tyle dziś jesteśmy bogatsi o potwierdzenie milczącej drugiej części tego przypuszczenia - (...)chyba, że myśli tak zbyt wiele osób, wówczas zlecimy jeszcze o wiele niżej, aż nikt już nie będzie myślał o możliwości wzrostów.
Ta chwila moim zdaniem nadchodzi, ale droga do niej jest - choć coraz krótsza - naprawdę bolesna... Oczywiście ci, którzy inwestują regularnie - gwiżdżą na te flutkuacje, ciesząc się zarazem z możliwości uśrednienia w dół. Ale o tym, to już będzie na http://pogadanki-inwestorskie.blogspot.com
myśl na dziś
Pielęgnuj żywe nabożeństwo do Matki Bożej. Ona umie szlachetnie odwzajemniać podarunki, które Jej składamy. Nadto, jeżeli odmawiasz codziennie, z duchem wiary i miłości Różaniec święty, Pani postara się poprowadzić cię bardzo daleko drogą swego Syna.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 691

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

musisz mieć bardzo duże mniemanie o sobie i o tym co piszesz oraz jednocześnie wielką ochotę aby być w centrum zainteresowania, a to chyba jest dalekie od chrześcijańskiej postawy pokory... skromności w Tobie nie ma... przykre to...

Maciej Gnyszka pisze...

Dziękuję za psychoanalizę :) Jednak do wydawania ostatecznych sądów polecałbym osobisty kontakt. Wówczas byc może to, co wydaje się przykre okazałoby się inne, niż się wydaje... i może nie przykre? No, ale coś zmienic w blogu najwidoczniej powinienem, skoro takie wrażenie stwarza.

ciekawostki: