sobota, 17 maja 2008

[17 V 2008] sobota, Dzień Maryjny

Apostoł Jakub dicit:
dzisiaj wyjątkowo poruszające pierwsze czytanie - tym razem od Apostoła Jakuba. Jako, że jest ono tak przejmujące - przytaczam w całości. Przeczytawszy je najpierw w domu, a później na Mszy Świętej, pomyślałem, że - także w związku z ogromem zajęć na ten weekend - dam Wam odpocząć od mojej pisaniny, dając w zamian możliwość kontemplacji! Bo i temu ma służyć ten blog. Jednym słowem - zachęcam do lektury, a po tym poście puścimy pewnie film!
Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. Wszyscy bowiem często upadamy. Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika. Tak samo język, mimo że jest małym organem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi.
(Jk 3,1-10)
w tym tygodniu też jestem zmuszony je odsunąć, a to ze względu na to, że zmieniłem ich koncepcję na taką, która prawdopodobnie wielu ucieszy, a ze swej natury stworzy możliwość dotarcia do większej liczby osób bez konotacji z tym blogiem. No, więcej nie zdradzam - na razie. Myślę, że w przyszłą sobotę pierwsza pogadanka wraz z resztą sztafażu będzie gotowa!
reklamy turystyczne?
Jamajka? Madera? Ciepła Grecja?
no i patrzcie, jakie filuty z tych moich czytelników! Prosili o reklamy dotyczące turystyki - i nie dość, że okazały się one mniej opłacalne (mniejszy koszt jednego klyku zainteresowanej osoby), to i zainteresowanych mniej o połowę. Halo, halo, jest tam kto? Potrzymam je do końca tygodnia, jeśli nie zajdą zmiany - biorę drugą pozycję z ankiety - Informacje i media, albo coś w tym stylu.
wybaczycie? wybaczymy!
reasumując - wybaczcie, że napiszę pewnie dopiero w poniedziałek (chyba, że nie wytrzymam z żalu do Czytelników i skrobnę coś jutro), wybaczcie tym bardziej, że przez blog przetacza się w komentarzach wielowątkowa i pasjonująca dyskusja, do której nawiążę w planowanych postach. No, ale do tego czasu przynajmniej reszta Czytelników zapozna się z przebiegiem dyskusji.
myśl na dziś
a co? Czytanie nie wystarczy? Dobrze, jedno zdanie z tegoż:
Tak być nie może, bracia moi.

Brak komentarzy:

ciekawostki: