niedziela, 1 lutego 2009

[Dies irae] Czy Dziennikarz, to Prorok?

z dzisiej lekcji, wg zreformowanego rozkładu:


Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał. Właśnie o to prosiłeś Pana, Boga swego, na Horebie, w dniu zgromadzenia: Niech więcej nie słucham głosu Pana, Boga mojego, i niech już nie widzę tego wielkiego ognia, abym nie umarł. I odrzekł mi Pan: Dobrze powiedzieli.
Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy. Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych - taki prorok musi ponieść śmierć.


Pytanie, które mnie zaintrygowało podczas czytania tej lekcji, brzmi: czy wytłuszczone słowa nie odnoszą się także do dziennikarzy orających na poletku religijnym, jako do quasi-proroków?
Niech pomocą w przemyśleniu sprawy, będzie piękny hymn Dies Irae:






5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ojej, pangnyszka idzie coraz dalej! Tym razem wieszczy śmierć dziennikarzy, którym nie podoba się zniesienie ekskomuniki. Pewnie grom z jasnego nieba na nich spadnie. Nie rozpędzaj się tak paniegnyszka, bo jeszcze odłamki dotkną twa siostrę i jej męża.Wszak są dziennikarzami, co gorsza, pracują dla żydowskiej aborczej. Chyba nie mają z tego powodu wyrzutów sumienia? Boże, widzisz i nie grzmisz?

Anonimowy pisze...

"Krzyżyka nie zdjąłem, ale później wydarzyła się dość zabawna sytuacja: na basenie odkrytym spotkaliśmy bowiem grupę neonazistów, którzy mieli ponoć (wedle koleżanki Niemki, która usłyszała ich rozmowy) zamierzać wkropić naszym Żydom. Przenieśliśmy się więc z kocami w inny rejon basenu." No tak, rzeczywiście ZABAWNA sytuacja. No to już wiemy co bawi autora tego bloga...

Anonimowy pisze...

A najlepiej, że przebywając przez, jak mniemam, długi czas na owym plenerze, znalazł tylko dwa incydenty, dezawuujące Żydów. Paniegnyszka, pamiętasz Pan jak byłeś w polskim wojsku? Wtedy to dopiero dano Ci w kość jako katolikowi niewybrednymi komentarzami, szyderstwami i kpinami. I to wszystko koledzy Polacy. I co? I nic, bo głupota jest międzynarodowa!

RP pisze...

Panie Gruszko, Pismo swięte najwięcej pożytku daje słuchającemu wtenczas, gdy odnosi się jego treść do własnego życia, a nie cudzego. Od zbawiania błądzących jest Kto Inny niż Pan Drzazga. Życzę Koledze, aby zaczął odnajdywać tego typu inspiracje w odniesieniu do siebie samego - dopiero wtedy staje się to rzeczywiście inspirujące i dopiero wtedy poznaje się niezgłębioną mądrość Pisma świętego.

Anonimowy pisze...

moim zdaniem katollach pojechał zbyt delikatnie. To nie tylko dziennikarze, to cały oświecony "salon" rości sobie prawo do demokratycznego głosowania i zarządzania, co wolno Kościołowi, a czego nie.
Przykład mieliśmy niedawno, gdy styropianowy rycerz Borusewicz tak uniósł się swoją wielkością, że raczył pouczać PAPIEŻA.

ciekawostki: