piątek, 7 grudnia 2007

[7 XII 2007] piątek cz. 2 - Pan Jezus umarł i św. Ambroży też umarł

Polizei
nie wiem, czy wiecie, ale niemiecka policja po wejściu Polski do strefy Schengen (bezgraniczny ruch graniczny) chce mieć prawo do ścigania przestępców na terenie Polski. Niusa wypatrzyłem na forum Parkietu, gdzie wkleił je ktoś skądinąd. Granda, moi mili... Ci, którzy wciąż wieżą że Wspólnota Europejska (od 13 grudnia już Unia Europejska) podąża w dobrym kierunku, niechaj w końcu ruszą głową.
Co ja uważam? Uważam otóż, że pożądanym kierunkiem rozwoju UE, jest stworzenie wspólnego, europejskiego wolnego rynku. Na tym koniec. Żadnych projektów politycznych, żadnego superpaństwa, żadnych komisarzy (swoją drogą - cóż za sowiecka nazwa...), żadnych limitów CO2, kwot mlecznych i innych kołchoźniczych wynalazków. Sęk jednak w tym, że UE podąża w kierunku odwrotnym, niż pożądany - podąża w kierunku utworzenia superpaństwa z rynkiem regulowanym. Czy jestem eurosceptykiem? Nie, jestem uniosceptykiem, czyli człowiekiem, który do Europy jest przywiązany, ale do raka który ją toczy - nie.

klerykalizacja
Pawojtuś urwał się z choinki a pan Szmajdziński chyba też. Zdawanie matury z religii jest klerykalizacją państwa. Terminologia zaiste leninowska i tok myślenia także. Cóż można obu panom poradzić - jeśli głos katolików bierze się pod uwagę, to jest klerykalizacja, jeśli zaś największą grupę wyznaniową w kraju sekuje się, wsadza do więzień, ośmiesza i spycha na margines polityczny - wtedy to jest demokracja trzeciej fali liberalizmu (czyli kolejnej komunistycznej wydmuszki).

Traktat Reformujący
pamiętacie parę lat temu referenda ws. tzw. Konstytucji Unii Europejskiej, napisanej przez niejakiego Valery'ego Giscarda d'Estainge'a, byłego prezydenta Francji? Dokument przepadł z kretesem, ludzie nie chcieli badziewia. Wszyscy się cieszyli, demokracja, te sprawy.
Jak skądinąd wiadomo - dokument wrócił w nowej formie (po zmianie bodaj jednego przepisu) - i zostanie przyjęty nie na drodze referendalnej, ale poprzez sygnatury ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich. W ten oto sposób, za m.in. moje pieniądze szczwane lisy z Niemiec i Francji robią z Unii superpaństwo, na co ja nie wyraziłem i w referendum także bym zgody nie wyraził.

karta?
gwoli zilustrowania wczorajszych rozważań nt. niemieckiej zaściankowości i przekonaniu o własnej dominacji we Wszechświecie.
Jestem z Danielem w sklepie, kupuję ciastka i czekoladkę, płacę kartą z HypoVereinsbanku, którego jestem półrocznym klientem. Daniel poklepuje mnie po wyjściu ze sklepu i chwali: No, widzę, że się już nauczyłeś nawet płacić kartą...
Ten, kto mnie zna i wie, że kartami płatniczymi posługuję się od 12 roku życia, odkąd Tata na moją prośbę otworzył swojemu małemu Żydkowi Ekstrakonto Junior w KredytBanku, a kto jeszcze miał okazję zaznać mojego temperamentu, ten wie co mogłem Danielowi odpowiedzieć.
Aha, św. Josemaria pisał, by jeśli się nie ma powodów do chwalenia kogoś, nic nie mówić, starając się równocześnie znaleźć w nim jakieś dobro. Wobec tego - temat Niemców na najbliższy czas zniknie...

myśl na dziś
Dla wzrostu w życiu wewnętrznym i w apostolstwie bardziej niż uczuciowa pobożnośc potrzebna jest zdecydowana i wspaniałomyślna uległość woli wobec wymagań Bożych.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 769

2 komentarze:

siusiak pisze...

Ha, „nie dla mnie przyjaźń”... ;]

Maciej Gnyszka pisze...

Maleńczuk miał rację... :)

ciekawostki: