poniedziałek, 10 listopada 2008

[10 XI 2008] poniedziałek - wspieractwo buzuje - witamy na pokładzie

pierwsza donacja in da hauz!
moi mili, nie chcę nic mówić, ale... gnyszkoblog odnotował pierwszą wpłatę na swoje konto! Darczyńcy składam serdeczne, oficjalne Bóg zapłać, oraz obiecuję starać się przy pisaniu bardziej!
Równocześnie na cześć Pierwszego Darczyńcy zapodaję paradną muzyczkę, a innych... zachęcam do brania przykładu z odważnych.
muzyczka na cześć Pierwszego Darczyńcy Gnyszkobloga!

zapewniam...
...o tym, że dziś pojawi się post właściwy.
myśl na dziś
Kochaj i uprawiaj miłosierdzie, bez granic i bez dyskryminacji, ponieważ ta cnota, znamionuje uczniów Nauczyciela. – Jednakże to miłosierdzie nie może prowadzić cię – gdyż wówczas nie byłoby cnotą – do rozmiękczenia wiary, do zatarcia konturów, które ją określają, do przesładzania jej tak, aż się zamieni, jak chcieliby niektórzy, w coś bezkształtnego, co nie posiada siły i mocy Bożej.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 456




2 komentarze:

gregus pisze...

kilka lat prowadziłem bloga i nigdy mi przez mysl nie przyszlo, ze czas ktory spedzam nad jego tworzenia powinien mi potencjalny czytelnik refundowac w zlotowkach.

jesli masz takie zapedy, to napisz na samej gorze bloga duzymi literami, ze oczekujesz jakiejs dotacji za twoje teksty i ich czytanie nie jest darmowe.

jest to dla mnie sporym zaskoczeniem, bo jeszcze na zadnym blogu nie widzialem takiej sugestii "ekonomicznej". czytalem ich sporo.

dziwne

Maciej Gnyszka pisze...

ależ Gregusie, pod każdym postem jest banner "Wspieraj bloga", gdzie wszystko wytłumaczyłem, więc o co chodzi. Ktoś uważa, że chce wesprzeć autora bloga - wspiera. Kto nie - nie wspiera. Była na ten temat ostatnio dyskusja - przejrzyj posty i komentarze z ostatniego tygodnia :) Wiesz, to tak, jak z organizacjami prolajferskimi - dziewczyny i chłopaki działają najczęściej za "Bóg zapłać"... co po paru latach kończy się klęską. Najczęściej dlatego, że wiedzą, że gdy o kaskę poproszą... usłyszą joby za to, że nie są dość altruistyczni :) Serio, tak to działa.

Czytelnika, który zechciał mnie wesprzeć, chociażby z kultury powinienem uhonorować. Obejrzyj stronę Michalkiewicza, który tak właśnie robi (no, na pewno bez takiej pompy, jak ja:)). Polemizuj już sobie z nim samym.

Na żadnym nie widziałeś? Ja czytałem parę blogów, dosłownie kilka i muszę powiedzieć, że właśnie stamtąd złapałem pomysł na to, że jeśli komuś się podoba to, co piszę, może mnie wynagrodzić choćby w taki sposób (oprócz setek innych - np. miłego maila, albo komentarza).

ciekawostki: