wtorek, 14 października 2008

[14 X 2008] pornoulotki atakują!

pornoulotki

od pewnego czasu, wraz z pewną osobą, zastanawiam się nad pornoulotkami, które roznoszą przyczajeni panowie po Warszawskich ulicach, wtykając je pod wycieraczki samochodów. O tym, że są zjawiskiem niepożądanym, nie muszę chyba nikogo informować. Zwłaszcza panów, którzy mają na względzie cnotę czystości...

No, ale cóż - kwestia dotyczy tego, jak ze zjawiskiem prawnie walczyć. Moją uwagę zwrócił ostatnio ów jegomość, z którym na spółkę podjąłem temat (zresztą na Jego wniosek - dzięki!), na rozwiązanie czeskie, które doniesienie prasowe opisuje następująco:

-----------------------------------------
Władze czeskiej Pragi wprowadzą zakaz rozpowszechniania ulotek reklamujących usługi erotyczne. Przeciwko ulotkom są nie tylko mieszkańcy Pragi, ale i zagraniczni turyści.
Kolorowe ulotki reklamujące salony z usługami erotycznymi rozdawane są masowo na ulicach starej Pragi. Często nachalnie wręczane są przechodniom lub umieszczane za wycieraczkami parkujących samochodów.

Rada Miejska Pragi zamierza już od 1 czerwca poważnie ograniczyć ten proceder. Wyznaczono już miejsce, gdzie ulotki te będą mogły być rozdawane bezkarnie. Jest to odcinek ulicy prowadzącej do wysypiska śmieci, które znajduje się na obrzeżach miasta. Osoby lub firmy propagujące salony erotyczne poza tym wyznaczonym miejscem będą mogły być ukarane grzywnami od tysiąca do prawie 7 tysięcy euro.
[źródła nie podaję, bo bezbożne]
-----------------------------------------
Z tego, co mi wiadomo, w Krakowie rzecz zwalczono po prostu przez posądzenie o zaśmiecanie terenu. Żadnego sporu aksjologicznego - ot, po prostu pornoulotki zaśmiecają ulice.

nie ma polskiego, katolickiego Rockefellera
niestety - cienko u nas z tym. Temat nasunął mi się po rozmowie w wąskim gronie na krakowskim Kongresie Konserwatywnym. Przypomniał mi się dziś pod wpływem maila z wydawnictwa Złote Myśli, które wydało ostatnio książkę o wdzięcznym tytule E-biznes jako sposób na sukces w której być może nie byłoby dla szerszego grona nic interesującego, poza prezentacją sylwetek kilkunastu osób, które stały się bogate dzięki internetowi. Poczytać o tych, którym się udało, a którzy niekiedy robią wrażenie na czytelniku swoim młodym wiekiem jest bardzo pożyteczne...
Wyzwala bowiem w człowieku energię, by wpaść na pomysł - nieraz nawet mało odkrywczy - który okaże się strzałem w dziesiątkę pod względem zwiększania przychodów. Myślę, że jest to miła lektura dla każdego, kto wyszedł poza paradygmat - Siedź cicho w pracy i módl się o podwyżkę!

To, co powinno jednak szczególnie zainteresować Czytelników gnyszkobloga, to sylwetka Pawła Królaka, twórcy księgarni Tolle et lege, który być może będzie naszym pierwszym katolickim Rockefellerem...

Oczywiście Czytelnicy woleliby, żeby to Pangruszka był pierwszy... dlatego niechaj ruszą do zakupów, albo przejrzenia oferty reklamodawców na moich stronach, albo... doładowywania kart telefonicznych przez mBank, co od dziś będę intensywnie reklamował pod każdym postem! Wystarczy założyć sobie darmowe e-konto w mBanku, przelać na nie pieniążek... i regularnie doładowywać kartę przez bannerek pod postem. Prawda, że proste?

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/przyjmijmy-e-jest-przed-poudniem.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/dobra-grzyzga-strzelaj-pan-nawijk-bo.html

myśl na dziś
Nie wystarczy być dobrym: trzeba na takiego wyglądać. Co byś powiedział o krzaku róż, który dawałby wyłącznie kolce?
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 735

Brak komentarzy:

ciekawostki: