poniedziałek, 13 października 2008

[13 X 2008] poniedziałek, bł. Honorata Koźmińskiego

gdzie byłem, gdy mnie nie było?
Jak widać, ostatni post został opublikowany w czwartek. Nie wspominam o Pogadankach Inwestorskich, z których ostatnia powstała dawno, a tę planowaną na przedpoprzedni weekend wciąż tworzę, nie wyszedłszy od czasu podróży na opycino-zmówiny u Oleńki z etapu konspektu.
Cóż się takiego wydarza? Ano, ma pangrzyzga bardzo dużo do roboty – moc zajęć zarówno na Politechnice, jak i Uniwersytecie, a obok nich jeszcze parę pobocznych zajęć związanych nie tyle z samym sobą, co bliźnimi. Powiem krótko – granicę przeciążenia mam na wyciągnięcie palca, mam nadzieję, że w sesji nie okaże się, że ją przekroczyłem. Czytelnicy niech się już o to modlitewnie postarają. O!

jesienna deprecha
No, ale gdzie byłem w ostatni weekend? Otóż, na Kongresie Konserwatywnym w Krakowie. Jak było? Ależ, nie będę się publicznie dzielił wrażeniami, skoro sam Kongres nie był publicznie rozgłaszany, muszę jeno napisać, że jesienny Kraków – o dziwo – wprawił mnie w melancholię. Oczywiście nie jest to wina samego Krakowa, ale trzeba przyznać, że pangruszka wrócił w marnej kondycji, którą zmienia do dziś. Jesienna deprecha?
Przy okazji – pozdrawiam marsz. Marka Jurka oraz prof. Legutkę, który – jak już wspomniałem po lekturze wywiadu z nim po publikacji „Eseju o duszy polskiej” - albo czyta tego bloga, albo jest żywym dowodem na to, że można niezależnie, z różnym bagażem życiowym dojść do tych samych wniosków obserwując różne części jednego społeczeństwa!

normalni, czy wielodzietni?
Na pewno już o tym pisałem na blogu, ale powtórzę. Przymiotnika „normalny” używamy w dwojakim znaczeniu: statystycznym i normatywnym. Czy bycie cudzołożnikiem jest normalne? W sensie statystycznym jak najbardziej, w sensie normatywnym – wręcz przeciwnie. Ot, dla przykładu.
W tym kontekście proponuję na nowo przemyśleć kwestię rodziny. Co jest normalne w jakim sensie? Żeby nie przeciągać rozważań, powiem krótko – w sensie statystycznym wielodzietność to kuriozum, zaś w sensie normatywnym – absolutna normalka. Ciągnąc sprawę dalej – w tym samym duchu udzielmy odpowiedzi na pytanie – który model jest patologiczny? Ano, właśnie...
Oliwka atakuje
kontynuuję sprawy rodzinne – i wracam do kwestii podróżniczych, gdyż poniższe dwie subnotki będą inspirowane podróżami.
W czerwcu b.r. jechałem do Oleńki pociągiem. W przedziale siedziała kilkuletnia Oliwka z rodzicami (chyba już kiedyś o niej wspominałem – to ta, która wygarnęła mamie to, że najpierw na nią krzyczy, a potem płacze, że nie może mieć więcej dzieci). Wariowała, figlowała, wchodziła mi na kolana – wulkan energii. Wcielała się przy tym w różne postacie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie były to jakieś zmanierowane telewizyjne księżniczki, coś między Isaurą, a Milagros ze „Zbuntowanego anioła”, albo i Brook z „Mody na sukces”. Sytuacja, w której dla małej dziewczynki wzorem są – nie bójmy użyć się tego słowa – dziwki... nie należy do pożądanych. Tym bardziej, im bardziej wczuwa się w te role i nimi przejmuje.
Jednym słowem – telewizor plus dziecko równa się kłopoty.

Bluźnierstwo w filmach
natomiast, gdy jechałem do Frankfurtu, prócz sytuacji z młodymi Rosjanami i panem w dresie, miałem także przegląd współczesnego amerykańskiego filmotwórstwa. Byłem po prostu zniesmaczony chamstwem żartów, seksualnych sugestii – i rzecz jasna przytyków natury religijnej.
Te filmy są naprawdę beznadziejne – więc albo czytam, albo po prostu zamykam oczy, co zaleca Oleńka, by mi odpoczęły. O!
Chociaż... powinienem raczej powiedzieć kierowcom: „Panowie, do ciężkiej cholery, te głupoty oglądają w autokarze dzieci... Puszczają Panowie takie coś u siebie w domu?”.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/zblia-si-dzie-papieski.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/przedwieczr-sobotni.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/pno-ju-pno.html

myśl na dziś
Gdybyśmy jako chrześcijanie żyli prawdziwie zgodnie z naszą wiarą, nastąpiłaby największa rewolucja wszystkich czasów... Skuteczność współodkupienia zależy także od każdego z nas! — Pomyśl nad tym.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 945


Brak komentarzy:

ciekawostki: