Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania jacy powinniśmy, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania jacy powinniśmy, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2009

[7 IV 2009] trwa bój o duszę tego świata...

świat się zmienił
ostatnio doszedłem do wniosku (parę dni temu), że świat, który znałem przestał być takim, jakim go sobie wyobrażam. Anglia, w której fiszendczips sprzedaje flegmatyczny pan, który kocha Królową, a co drugi sklep handluje herbatką, szczycąc się wieloletnimi tradycjami i wiktoriańskim wystrojem... to przeszłość. Anglia jest krajem, w którym Anglicy, kultura angielska, to co „Anglią” było – zaczyna coraz szybciej stanowić mniejszość!
Anglia, którą znałem najpierw ze słuchowisk, z których mój Tata uczył się angielskiego, później znana ze współczesnych podręczników, BBC, a wreszcie własnych wizyt... ta Anglia już nie istnieje. Moje dzieci poznają inną Anglię.

co by tu zrobić?
jeśli chodzi o Anglię, to nie mam pomysłu. Ale w tym akapicie nie o Anglię mi chodzi. Chodzi mi natomiast o reklamę kontekstową na gnyszkoblogu. Zastanawiam się co powinienem zrobić, by ilość kliknięć w moduły AdKontekstu, czy Google'a była znacznie większa, niż mikroskopijna aktualna, która daje śmieszny dochód. Może ktoś ma jakiś pomysł? Po pierwsze oczywiście wyłączenie adblocka w przeglądarce Czytelnika. Co jeszcze? Nie mam pomysłu, pomóżcie.

jacy powinniśmy być?
wydarzenia pokazane w poprzednim poście przynaglają do zastanowienia się po raz setny nad tym, jacy powinniśmy być. Przez „my” rozumiem tych z nas, którzy jasno widzą kierunek, w którym idą sprawy (strzelajmy – ile czasu trzeba, by w Polsce podobne rzeczy działy się równie często?) w Europie, ale i Polsce.
Najpierw czysto ludzko.
Po pierwsze – powtarzam to jak mantrę – żebyśmy działali skutecznie, musimy mieć możliwości finansowe. Na państwo nie ma co liczyć – nie mam złudzeń, że polityczna poprawność także u nas zdominuje struktury państwowe całkowicie. Rolą społeczeństwa obywatelskiego będzie tworzenie odpowiednich struktur, które kierunek odwrócą. A finansować trzeba będzie wszystko – od sfery medialnej (no, czy poza Frondą są jakieś liczące się media po tej stronie?), po operacyjną (niewykluczone, że będzie trzeba tworzyć samoobrony – kto opłaci szkolenia dla ludzi, sprzęt?). Pieniądz wydawany przez każdego z nas dziś, najlepiej, by trafiał do ludzi, którzy tych rzeczy są świadomi. Jednym słowem – lepiej dla sprawy będzie, gdy kupimy bułkę u kogoś, kto ma tożsame z naszymi poglądy, niż u kogoś przypadkowego. Wspierajmy swoich.
Po drugie – ilość. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że potrzeba boomu urodzeń i zdrowej, silnej rodziny. Tutaj wracamy do pierwszej sprawy – bez pieniędzy na dobre opłacenie kadry ciężko prowadzić działania prolajferskie (w tym kontekście polecam 1% podatku na Fundację PRO!).
Po trzecie – jakość. Chodzi o to, by ludzie osiągali pełnię człowieczeństwa, a więc rozwój intelektualny, duchowy oraz fizyczny. Chyba nikt nie ma złudzeń, że szkoła zapewnia w tej materii cokolwiek... Tak, tak... powrót do prywatnych grup samokształeniowych, czy prowadzenia seminariów (takich, jak na przykład te), albo i towarzystw gimnastycznych i strzeleckich. Przesiadywanie po kawiarniach i przed komputerem nic nie przyniesie.
Z drugiej zaś strony – podejdźmy nie-ludzko.
Wszelkie działanie można o kant wiadomo-której-części-ciała potłuc, jeśli nie jest oparte na świętości, jeśli nie pochodzi z Bożego natchnienia. Najpierw modlitwa, potem działanie.

trzy strategie
ostatnio na zajęciach z Procesów grupowych usłyszałem o dwóch strategiach radzenia sobie z dominacją grupy (swoją drogą, ciekawym tematu polecam zajęcie się psychologią społeczną). Pierwsza, to konformizm. Druga, to outsiderka, czyli brak zgody na dominację oraz decyzja o niewychylaniu się. Powiedziałem w koreferacie, że istnieje trzecia – stworzenie z własnej odmienności i outsiderstwa wartości, która pociągnie prawdziwych outsiderów do ciebie, dominatorom przetrąci w ten sposób wytworzoną strukturę w grupie, a ciebie ustanowi nowym liderem, nowej struktury.
Tę strategię stosuję zawsze. Zarówno na podwórku, potem w szkole, czy później w wojsku. Trudna strategia, ale na zło godzić się nie można.
Zawsze mam nadzieję, że instytucja, czy ogólniej – grupa, do której wchodzę nie wymaga zmian. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, gdy tak było w istocie. W reszcie – wszędzie istniało coś, na co zgodzić się nie mogłem i mimowolnie, zamiast spokojnie przepędzać czas, stawałem się punktem zapalnym i wyjściowym dla zmiany. To męczy.
Po akcji o krypt. „Wojsko”, przyszła akcja o krypt. „Monachium” i walka z niemiecką ksenofobią na uczelni. Teraz kolejna akcja.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/7-iv-2008-poniedziaek-wspomnienie-w.html

myśl na dziś
Oby nikt na twej twarzy nie odczytał smutku ani bólu, kiedy pośród świata rozwiewasz woń swej ofiary: dzieci Boże winny zawsze być siewcami pokoju i radości.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 59




czwartek, 26 marca 2009

[26 III 2009] ostatni część tyrady o przydupasach!

lecim skoksem
no, mam dziś nieco więcej czasu, więc dokończymy tyradę. Równocześnie chciałem podzielić się dwiema uwagami. Po pierwsze bardzo mnie ucieszyły spotkania z kilkoma Czytelnikami gnyszkobloga... szkoda, że Panowie nie komentują na bieżąco – byłoby tu o wiele milej w komentarzach. Poza tym oczywiście... miło jest słuchać pochwał, tym milej, gdy spodziewa się człowiek raczej krytyki. Warto nieraz spytać innych jak nas postrzegają. Byłoby także dobrze, gdyby to przeradzało się także we wiadomym kierunku... niczego rzecz jasna nie sugeruję, istnieją też reklamy CPC.
Po drugie zaś, zapomniałem co miało być drugie. Aha... miałem przypomnieć o konkursie gnyszkoblogowym, który się właśnie skończył i nikt nie wziął w nim udziału. Proszę mi się tu biegusiem brać za tę sprawę, bo jest dla mnie dość ważna. Nagrody gwarantowane.
Zajmijmy się zatem kontynuacją naszej tyrady przeciwko przydupasom, cynglom i pryncypałom.

jacy powinniśmy być?
biorąc pod uwagę wszystko, co napisaliśmy w części pierwszej oraz w drugiej powstaje nam proste pytanie. Jacy powinniśmy wobec takiego stanu rzeczy być? Niestety, wygląda na to, że mało komu można zaufać... w związku z czym należy szybko pozbyć się złudzeń i przybrać twardą, rynkową postawę. Powiedzenie „kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak Żydzi” jest naprawdę bardzo mądre! Niestety, zbyt często familiarność przeradza się w molestowanie, mentalne i finansowe. Na tym polega mechanizm klientelizmu – jesteśmy za pan brat z tym, który nas wyzyskuje... więc nie wypada nam się upomnieć o swoje. Trzeba być tego świadomym.

profesjonalizm
po pierwsze zatem, trzeba być profesjonalistą. Kompetencje zdobywać i doskonalić trzeba stale i niezależnie od sytuacji. Biada temu, kto zaufał, zaangażował się... i przygląda postępującej deprywacji intelektualnej samego siebie, co opisaliśmy poprzednio. Jeśli nie będziesz profesjonalistą, który swój status czerpie skądinąd, spoza środowiska, spoza otoczenia Pryncypała – przepadłeś. Parę kroków... i jesteś klientem, przydupasem, a na końcu cynglem.
indywidualizm
kolejna cecha, to indywidualizm. Warto grać w zespole i dla zespołu... ale tylko wówczas, gdy wszyscy współpracują. Klasyczny dylemat więźnia. Nie bój się zaufać, ale wiedz, że gdy tylko poznasz, że coś może śmierdzieć... nie wahaj się ostro działać. Jeśli sam nie zadbasz o własne interesy – nikt, absolutnie nikt o nie nie zadba! Szokujące, nie? Współpracujemy przecież dla szczytnego celu. Jednym słowem – nie masz prawa nie być indywidualistą i nie dbać o swoje sprawy. Po pierwsze ze względu na własną rodzinę. Po drugie ze względu na tych, którzy zechcą Cię wykorzystywać. Po trzecie – ze względu na samego siebie. Dziecko Boże nie jest od tego, żeby je zeszmacać!
niezależność
z drugą cechą ściśle wiąże się trzecia – niezależność. Bądź gotów do ostrego cięcia w sytuacji, gdy zaczynasz być wciskany w klientelizm... wolność wewnętrzna na tym polega, że możesz zrobić to, co dobre. Pozostawanie w takim układzie jest nie tylko nieuczciwe, ale i niemoralne. Pan Bóg pomoże... jedynymi osobami od których musisz być zależny, to Trzy Osoby Boskie. Reszta, jeśli własne kompetencje chce przekroczyć – niech spieprza. Powiedz to twardo.
Jak uniknąć sytuacji krańcowej? Nie możesz nie dbać o własną niezależnośc - przede wszystkim finansową. Prawda jest taka, że bez pieniędzy, bądź wizerunku, że je masz... mało kto będzie chciał Cię traktowac poważnie i równorzędnie. Nie ma takiej opcji. Bierz się za finanse, od dziś. Może pomogą Ci moje Pogadanki Inwestorskie (radzę czytac je chronologicznie), polecane tam lektury i spojrzenie.
a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/26-iii-2008-roda-w-oktawie-wielkiejnocy.html
myśl na dziś
Ci, którzy spotkali się z Chrystusem, nie mogą się zamknąć w swoim środowisku: smutną rzeczą byłoby to samozadowolenie! Należy otworzyć się jak wachlarz, by dotrzeć do wszystkich dusz. Każdy powinien tworzyć — i poszerzać — koło przyjaciół, na które ma wpływać przez swój prestiż zawodowy, swe postępowanie, swoją przyjaźń, starając się, aby Chrystus wpływał poprzez ten prestiż zawodowy, to postępowanie, tę przyjaźń.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 173




poniedziałek, 9 lutego 2009

[9 II 2009] pora spac, ale to i owo powiedziec należy!

newsletterek

noszę się z zamiarem uruchomienia gnyszkoblogowego newslettera w formie autorespondera - tj. subskrybując go w dowolnej chwili otrzymujemy go od samego początku, nie od wydania w momencie przystąpienia. Zamierzam publikować w nim co ciekawsze artykuły, które albo wynalazłem, albo kiedyś napisałem, ciekawe linki, lektury godne uwagi... ot, wszystko to, co nie mieści się na blogu, a moim zdaniem jest godne uwagi.

jacy powinniśmy być?
to wielkie pytanie mam zamiar jeszcze rozważać, mając także nadzieję, że nie tylko newsletter Bądź święty! odpowiada na to pytanie od strony duchowej, ale i ten gnyszkoblogowy newsletter będzie odpowiedzią od innych stron... podobnie jak Pogadanki Inwestorskie.

praca a sukces
Gdyby ciężka praca dawała bogactwo, to najbogatsi byliby niewolnicy... to motto książki, którą ostatnio można ściągnąc za darmo ze strony Złotych Myśli (pamiętacie tego typu promocję w przypadku książki o motywacji? Ktoś z komentatorów wtedy ściągał, może coś powiedziec?), z czym wiąże się lifting gnyszkobloga i nowy banner na samej górze do promocyjnej strony.
Zwracam na tę akcję tym większą uwagę, że jestem świeżo po lekturze dośc interesującej, ale na pewno inspirującej książki Kiyosakiego, pt. Przepowiednia bogatego ojca... Miłej inspiracji w sferze doczesnej!
Poniżej - inspiracja św. Josemarii ze sfery duchowej!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/9-ii-2008-sobota-wielki-post-trwa.html

myśl na dziś
Przeżywaj szczególne Świętych Obcowanie, a każdy odczuje, zarówno w chwili walki jak i podczas pracy zawodowej, radość i siłę wypływającą ze świadomości, że nie jest sam.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 545





ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO