Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nextranet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nextranet. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 sierpnia 2009

Wakacyjne promocje książkowe - skąd ta plaga?

No i nie ma końca ogłoszeniom!

Po pierwsze - księgarnia Tolle et lege zaprasza do wyprzedaży, którą właśnie rozpoczęła! Ponad 80 szt. książek za jedną czwartą wartości! Mamy więc dużo do wyboru, poza książkami które Gnyszkoczytelnika raczej nie poruszą (sporo dla dzieci), jest parę perełek, w tym kilka, które polecałem w poście o Biblioteczce Konserwatysty. A zatem z książek przecenionych polecam:
- Przepowiednia Bogatego Ojca Kiyosakiego,
- Carskie sieroty Volkoffa,
- Oprawców z Katynia,
- Świadka XX wieku o Besanconie,
- Krzyżowca XX wieku o Plinio Correa de Oliveirze (HIT!),
- Ducha rodzinnego w domu, społeczeństwie i państwie ks. Delassusa (HIT!),
- W obronie wyższych praw o homoseksualizmie.

Poza tym sporo książek ks. Pawlukiewicza - szczególnie polecanych dorastającej młodzieży.

Pan Paweł Królak, szef księgarni radzi się spieszyć, bo w zeszłym roku zasoby wyprzedaży szybko się skończyły...

Lista książek przecenionych dostępna tutaj oraz po kliknięciu w banner:



Po drugie -
w Gnyszkokiosku ma miejsce promocja audiobooków Terryego Pratchett'a. Choć ja tego autora nie lubię - być może wśród Czytelników znajdzie się jakiś fan... Oba audiobooki można kupić z 27% rabatem! Have fun!

Po trzecie - z Łeby pozdrawia Pangrzyzga!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/08/25-viii-2008-poniedziaek.html

myśl na dziś
Jak pragnie Nauczyciel, winieneś być solą i światłem, będąc w pełni zaangażowanym w tym świecie, w którym przyszło nam żyć i we wszelkiej działalności ludzkiej. – Światłem, które oświeca umysły i serca. Solą, która dodaje smaku i chroni przed zepsuciem. Dlatego, jeśli zabraknie ci gorliwości apostolskiej, staniesz się nijaki, bezużyteczny, zawiedziesz innych, a życie twoje stanie się absurdem.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 22



niedziela, 15 marca 2009

tyrada przełożona, a tu urodziny i niedziela!

tyrada przełożona!

dobra, przekładam ze względu na naukawe obowiązki ciąg dalszy tyrady przeciw przydupasom i klientelizmowi. To nie powód, żeby czuć się bezpiecznym, drogie przydupasy... Dzisiejsza ewangelia, jeśli sobie pomyśleć w tym kontekście, mówi także o Was i Waszych opiekunach.

urodziny Złotych Myśli

jakem zapowiadał, dziś mija 5 lat odkąd istnieje gliwickie wydawnictwo Złote Myśli. Jak już wielokrotnie pisałem, jest z nim pewien problem - z jednej strony jest ciekawe dla ludzi interesujących się e-biznesem oraz marketingiem. Stanowi naprawdę genialny przykład i tak naprawdę wzór do naśladowania. Z drugiej zaś - prócz wartościowych pozycji, wydaje także sporo szajsu - zarówno z merytorycznego, jak i moralnego punktu widzenia.

Ja zwracałbym uwagę głównie na publikacje z działów przedsiębiorczość i samodoskonalenie - to z punktu widzenia klienta.

Natomiast z punktu widzenia badacza strategii marketingowych, e-biznesu, czy po prostu psychologa społecznego - cymesik stanowi marketing, który wydawnictwo stosuje. Wystarczy pobrać któegoś z darmowych e-booków, by co miesiąc otrzymywać kolejny, niesztampowy mailing. Ostatnie osiągnięcie, to ciekawa inicjatywa wokół 5. urodzin - z filmikiem opowiadającym historię wydawnictwa. Nieco zmanierowany i bazujący na stereotypie, ale obejrzało go już kilkanaście tysięcy osób!

Z okazji urodzin mamy też Wielką akcję rabatową - to jest zaletą e-biznesu opartego o wydawnictwa cyfrowe - możliwość serwowania ogromnych rabatów, sprzedaje się bowiem tylko pliki... podobnie zresztą jak w Nextranecie , który przejęły ostatnio chyba właśnie Złote Myśli!

Wydawnictwu niech się darzy, ale mnie się marzy, żeby z oferty poznikały niektóre pozycje...

o motywacji...

co do samej literatury motywacyjnej. Pisałem o tym kiedyś na Pogadankach Inwestorskich - i zdanie swoje podtrzymuję, istnieją bowiem dwa rodzaje tego typu literatury motywacyjnej - nakręcająca i motywacyjna. Uważam, że korzystanie z tego drugiego typu jest uzasadnione - chociaż teoretycznie katolik powinien wszelką motywację umieć zaczerpnąć ze źródła nadprzyrodzonego. Jednak podobnie jak z wiedzą, tak i z motywacją - szybciej ją uzyskamy na poziomie technicznym poznając po porstu arkana tych, którzy w naszej specjalności osiągnęli wiele, jak uczeń od mistrza. Wydaje mi się, że poznawanie specyfiki emocjonalnej zawodu, w który wchodzimy należy de facto do zakresu wiedzy fachowej z tej dziedziny... dlatego literaturę motywacyjną zaliczyłbym do wiedzy specjalistycznej, którą dopiero wbudowuje się do swojego uniwersum duchowego, kształtowanego przez środki nadprzyrodzone.

Piszę o tym przy tej okazji, bo Złote Myśli pionierują na polu literatury motywacyjnej w Polsce, natomiast ja sam pod choinkę dostałem Plan lotu Briana Tracy'ego, o którym kiedyś wiele słyszałem. Jak wrażenia? Nie takie beznadziejne i płytkie, jak można by sądzić z opisu. Myślę, że można polecić jako lekturę poszerzającą kompetencje zawodowe.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/15-iii-2008-sobota-uroczystoc-w-jzefa.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/15-iii-2008-sobota-obejrzyjcie-dokadnie.html


myśl na dziś

Duch umartwienia jest najpierw skutkiem a dopiero potem wyrazem Miłości. Jeżeli odmawiasz tych małych ofiar, przyznaj, że słabnie twoja miłość do Tego, który jest Miłością.

św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 981



piątek, 27 lutego 2009

[27 II 2009] piątek, mega post z pociągu do Wrocławia!


jadą misie, jadą!
halo, halo, tu pociąg relacji Warszawa Centralna – Wrocław Główny! Pangrzyzga jedzie z Panememeretyem, czytającym Organ Gazowni. Jak wiadomo, człowiek na starość dziecinnieje, więc i nie dziwota, że mój Współpasażer z równym zaangażowaniem przegląda wypociny oficerów ideologicznych z Czerskiej, co multum ogłoszeń na temat sprzętu AGD na co drugiej stronie szmatławca. Ruszamy właśnie z Łodzi Kaliskiej, ahoj przygodo!
Powiem krótko – podróż pociągiem w nisko zaludnionym przedziale to okoliczność bardzo sprzyjająca tworzeniu blogowych elukubra6cji. Człowiek znajduje się ponad czasem, swoje sześć godzin odsiedzieć musi (od pewnego już czasu porzuciłem współpracę z Expressami i InterCity'mi na tej linii ze względu na podwyżki, więc podróż trwa ok. godzinę dłużej), a czytać bez przerwy nie można! Więc trzeba pisać, a w tych okolicznościach przychodzi to łatwo. Jeśli istnieje coś takiego, jak lekkość bytu, bynajmniej nie nieznośna, to doświadcza się jej bardzo łatwo właśnie w pociągu. Sama podróż, jak i przebywanie poza swoim stałym miejsce osiedlenia, to niezwykle inspirujące doświadczenia. Przynajmniej dla mnie.


lubię te nasze Polskie...
bez dwóch zdań! Tym bardziej, że przesiadłem się do pośpiechów. Pomijając piękno mijanych krajobrazów, pól przykrytych wciąż śnieżną pierzynką, dymiących kominów i lokalnych osad... podróż pośpiechem to przede wszystkim zwykli ludzie! I pijaczkowie, i emeryci, i panie, i panowie, i biedni, i średniozamożni, i młodzi, i starzy... Wszyscy! To uczta nie tylko dla tej części mnie, która poważnie traktuje socjologię, ale i dla tej, którą niektórzy chłopomańską nazywają i kpią z niej półżartem, że chciałaby latać w parcianych gaciach po polu i nogie maczać w krowiej minie! Nic bardziej mylnego! To żadna chłopomania warszawskiego delikatesa... to raczej chęć przebywania ze swoimi, nie tak znowu odległego potomka chłopów właśnie, wychowanka podwarszawskiego przemysłowego miasta, bywalca budów, koszar i wiosek.
Kończąc ten strumień świadomości... powiedziałbym tyle, że stale odczuwam tęsknotę za prostym życiem żołnierskim w CSAiU w Toruniu, czy za zwykłym, prozaicznym, pełnym miłości życiem w pewnej wiosce położonej niedaleko Limanowej i Cisnej. I tak jest na co dzień – bez względu, czy akurat przebywam na jakiejś budowie, w eleganckiej yuppies'owskiej kawiarni, czy na Gali Bloga Roku, gdzie bawi się tefałenowsko-szpringerowska elitka. O, tyle wywnętrzania!


coraz bardziej katolicki nextranet...
zboczonka plenią się po internecie, a tymczasem sieć sklepów cyfrowych Nextranet konsekwentnie poszerza swoją ofertę z ukłonami w kierunku katolików! Niebywałe? Być może! Wprawdzie jeszcze nie ma Gościa Niedzielnego, Niedzieli (choć wersję cyfrową Redakcja sprzedaje samodzielnie!), czy Polonii Christiany na liście prenumerat cyfrowych... ale półka z e-bookami i audiobookami z etykietką „katolickie” zaczęła się ostatnio szybko wydłużać!
Przypomnijmy, że zaczęło się od wprowadzenia Traktatu o czyśćcu św. Katarzyny Genueńskiej! Nie minęło parę tygodni, a do oferty trafiło kilkanaście książek religijnych dla najmłodszych, w tym np. Biblia dla dzieci pod patronatem franciszkanów, oraz audiobook na temat Jana Pawła II – Fenomen Karola Wojtyły.
Bardzo mnie to cieszy! Katolicy to dość specyficzna grupa konsumentów, mająca bardzo silne strony... dlatego ten, kto dostrzeże to szybciej – stanie na lepszej pozycji!


pedziowie opanowali grono.net?
nawiązując do powyższego wtrętu o zboczonkach, muszę podziękować dzielnym Czytelnikom, którzy niekiedy podsuwają mi pod nos tematy, do opisania na gnyszkoblogu! Ostatnio, do teczki z napisem (do opracowania) trafiła sprawa opanowania jednego z gron w serwisie grono.net przez grupę zboczylasów. Czujny Czytelnik zaraz mi o tym doniósł i przedstawił materiał dowodowy! Tematyką zajmiemy się essunesposibyl.


ojojojojoj!
no właśnie! Taki okrzyk wyda na pewno stały Czytelnik, który wciąż czeka np. na odpowiedź dla gregusa dot. lefebrystów, czy mini-raport na temat rzekomej satanistyczności kościoła w San Giovanni Rotondo.
- Paniegrzyzgo! Obiecanki-cacanki! W trąbę Pan lecisz i głupa rżniesz! - już słyszę słowicze głosy Czytelników!
Otóż nie, zarówno do trąby, jak i do popełniania gwałtu na głupie jest mi bardzo daleko! Życie jednak nie rozpieszcza – jak ma człowiek na głowie dużo poważnych robót, w postaci czy to studialnych, czy zawodowych, musi zaoszczędzić choć trochę czasu na sen, powstrzymując się od pracochłonnych zajęć nieco mniejszej wagi. Tak więc proszę o cierpliwość! Sprawy te chcę opracować możliwie dobrze i wyczerpująco, zamiast doraźnie – stąd opóźnienia! Zresztą nie tylko na Gnyszkoblogu – Pogadanki Inwestorskie ucierpiały na cięciach w grafiku już w zeszłym roku!


co warto w czasie kryzysu?
wiadomo już, że w trosce o stabilność swojej sytuacji finansowej, warto pomyśleć o ograniczeniu kosztów. O tym, że warto temu nadać motywację nadprzyrodzoną, tj. przemienić w umartwienie, pisałem już w ostatnim Przewodniku po Wielkim Poście. Ale to nieco defensywna strategia... z dwóch względów!
Po pierwsze, prócz ograniczenia kosztów, warto pomyśleć o tym, by bezpośrednio podwyższyć swoje przychody! Po drugie zaś – kryzys jest najlepszą okazją do inwestycji.
Ludzie ze swej zranionej grzechem pierworodnym natury, wolą postępować nieracjonalnie! I tak, Cyfrowy Polsat największe sukcesy w pozyskiwaniu nowych klientów notuje właśnie podczas kryzysu (w dzisiejszym Parkiecie prezes CP dowodzi, że konsumpcja na telewizyjną szmirę w czasie kryzysu gwałtownie rośnie!), więc ludzie zamiast swoje koszty ograniczać, nie tylko zwiększają je w najmniej potrzebnych obszarach, natomiast nie robią niczego, by swoje przychody powiększyć! Ja nie mówię o tym, by inwestować w ich zwiększenie np. przejmowaniem lokalnej stacji benzynowej, czy hotelu, których właściciel zaczyna tracić grunt pod nogami! Jeśli ktoś ma dobrą okazję, gotówkę na koncie, wolę przetrwania i pomysł na kontynuowanie biznesu – proszę bardzo! To będzie strzał w dziesiątkę! Można natomiast zwiększyć swój dochód przy minimalnych nakładach kapitałowych, o czym pisałem już w jednej Pogadance Inwestorskiej. W tym kontekście – jako inwestycja długoterminowa, nastawiona na spektakularny sukces produktów cyfrowych (podobnie jak gigantyczna kariera komórek, w które kilkanaście lat temu słabo wierzono...) wydaje się być właśnie Nextranet! Polecam uwadze przedsiębiorczych Czytelników.


dobra grahamka, zdrowa grahamka...!
skoro już mowa o inwestowaniu, to przejdźmy na większy stopień ogólności! Wróciłem ostatnio do lektury kultowego podręcznika na ten temat - Inteligentnego inwestora Benjamina Grahama. Powtórzę to po raz pińćsetny: nie należy nawet iść w kierunku biura pośrednika finansowego, czy domu maklerskiego, by otworzyć rachunek, bądź rejestr funduszy inwestycyjnych, bez uprzedniej lektury Grahama!
Autor jest po prostu genialny i basta!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/27-ii-2008-roda-powstaje-post.html

myśl na dziś
Napisał również Apostoł, że "już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus". Słowa te są równie ważne dzisiaj jak wczoraj: przed Panem nie ma różnic narodowych, rasowych, klasowych, stanowych... Każdy z nas odrodził się w Chrystusie, aby być stworzeniem nowym, dzieckiem Bożym: wszyscy jesteśmy braćmi i winniśmy się zachowywać po bratersku!
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 317










wtorek, 3 lutego 2009

[3 II 2009] Annuntio vobis gaudium magnum - Blog Roku 2008 oraz Gnyszkowe Cyfrowe Centrum Językowe

wprowadzonko
Kochani, jutro egzamin z Podstaw badań społecznych u prof. Sułka, więc nie da rady się rozpisać, ale... myślę, że po zestawie niusów będziecie zdolni mi wybaczyć, no i sami weźmiecie się za modlitwę w intencji ostatniego egzaminu panagrzyzgi.

Blog Roku 2008 - gnyszkoblog nominowany!
pierwsza radosna wieść polega na tym, co wyraził e-mail, który dziś otrzymałem. Komentarz wydaje się zbędny, w kategorii Polityka prócz mnie nominowane zostały Matka Kurka i J. Senyszynowa (ekhm)...

Witam,
Miło mi poinformować, że blog Pana autorstwa maciejgnyszka.blogspot.comdecyzją Jurora p. Jacka Żakowskiego został nominowany do nagrody Blog Roku2008.
Oznacza to, że blog, którego jest Pan właścicielem, będzie walczył ozdobycie nagrody głównej ? tytułu Bloga Roku 2008.
Gratuluję!
Aktualnie Jurorzy oceniają wszystkie nominowane blogi. Wkrótce zaplanowane jest posiedzenie Kapituły Konkursu, w trakcie trwania którego zostaniepodjęta decyzja, który z blogów nominowanych otrzyma tytuł Bloga Roku 2008.
Wynik obrad Kapituły zostanie ogłoszony w trakcie trwania uroczystej Gali.
Zgodnie z założeniami Konkursu założyciele wszystkich blogów nominowanych będą naszymi Gośćmi na Gali.
Mogę tylko powiedzieć, że taki obrót sprawy mnie zaskoczył... jak widać - wszyscy się cieszą!

Stanisław Michalkiewicz
największym przegranym w tej edycji jest oczywiście Stanisław Michalkiewicz. Nominowany nie został ze względów wiadomych, natomiast zaczyna Mu grozić także nieotrzymanie nagrody publiczności z głosowania SMSowego! W związku z tym uprasza się o kierowanie głosów na Niego - idzie bowiem łeb w łeb z J. Senyszynową.
Jeśli ktoś ma ochotę na wzięcie udziału w tym głosowaniu, poniżej publikuję dane:

SMS o treści: C00169 na numer 7144
Gnyszkowe Cyfrowe Centrum Językowe (GCCJ)

informuje się, że przez weekend wydarzyły się dwie wielkie rzeczy w Gnyszkokiosku!

Po pierwsze, do oferty weszło ponad 4000 nowych e-booków oraz audiobooków wydanych przez niemieckie i brytyjskie wydawnictwa - rzecz jasna po niemiecku i angielsku. Ciekawe są tu moim zdaniem przede wszystkim audiobooki, tym bardziej że poszerzenie oferty dotyczy kilkudziesięciu kategorii tematycznych - od poradników, przez literaturę, po gazety!

Szczegóły w Gnyszkokiosku!


Po drugie zaś, zostało otwarte właśnie GCCJ, czyli Gnyszkowe Cyfrowe Centrum Językowe, gdzie można po okazyjnych cenach zaopatrzyć się w cyfrowe materiały do nauki kilkunastu języków obcych. Bardzo dobre uzupełnienie poprzedniego kroku. Szczegóły pod bannerem.


religijne książki... cyfrowe

Kolejny dobry krok w ofercie gnyszkokiosku, to książki wydawnictwa Armoryka, wśród których znajdziemy takie perełki jak np. Traktat o czyśćcu św. Katarzyny Genueńskiej... za nieco ponad 2 złote!

Bardzo mnie to cieszy, bo wielokrotnie sugerowaliśmy Nextranetowi , by poszerzać ofertę o propozycje dla katolików... teraz jeszcze tylko oczekiwanie na prasę katolicką w wersji cyfrowej!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/3-ii-2008-niedziela-ostatnia-przed.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/3-ii-2008-niedziela-kino-familijne.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/3-ii-2008-niedziela-fotoreporta.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/3-ii-2008-niedziela-post-waciwy.html

myśl na dziś

Trudną rzeczą jest krzyczeć w ucho do każdego poprzez własną cichą pracę, poprzez dobre spełnianie swoich obowiązków obywatelskich, aby potem domagać się swoich praw i posługiwać się nimi w służbie Kościoła i społeczeństwa. Jest to trudne... ale bardzo skuteczne.


św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 300


piątek, 5 grudnia 2008

[5 XII 2008] Pomóżmy dzieciom z Lasek!

pomóżmy dzieciom z Lasek!

moi mili, dziś przyjechała do mnie Oleńka i zostanie do niedzieli... Zrozumiałe jest zatem to, że na długaśnego posta nie ma co liczyć. Zamiast niego, chciałem poinformować o świątecznej akcji, którą przygotowała firma nexto.pl.
Otóż, uznała, że 25% zysku ze sprzedaży produktów cyfrowych do najbliższych Świąt Bożego Narodzenia przeznaczy na pomoc niewidomym dzieciom z Lasek.
Jednym słowem - jeśli ktoś myślał o kupnie jakiegoś e-booka, albo audiobooka (ostatnio p. Paweł kupił audiobooki dla swoich uroczych córek - patrz: komentarz pod http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/12/wita-za-pasem-co-kupi-odc-2.html) - teraz ma okazję swoim zakupem wspomóc Ośrodek w Laskach.
Swoją drogą, cieszę się, że firmy dostrzegają fakt, że - choćby dla prestiżu - warto zaangażować się w działania dobroczynne. Inną kwestią jest to, by dzieła dobroczynne były prowadzone jak najlepiej... potrzebując przez to jak najmniej pomocy. Poniżej banner akcji (na czas jej trwania wywieszam też powyżej postów):


Nie możesz nikomu okazywać braku miłosierdzia; a jeśli wydaje ci się, że jakaś osoba nie jest godna tego miłosierdzia, powinieneś pomyśleć, że także ty na nic nie zasługujesz. – Nie zasłużyłeś ani na to, żeby zostać stworzony, ani żeby być chrześcijaninem, ani dzieckiem Bożym, ani należeć do swojej rodziny...

św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 145


czwartek, 18 września 2008

Jak tanio kupowac książki?

Jak tanio kupować książki?
Poniższy tekst stanowi refleksję inspirowaną dotychczasowymi doświadczeniami na polu zakupu książek przez internet. Jako, że wymiar ekonomiczny w przypadku zakupów ma spore znaczenie – właśnie ten czynnik będzie głównym przedmiotem namysłu.

Dlaczego przez internet?
Dobre pytanie. Odpowiedź na nie jest wielowątkowa, dlatego podam ją w punktach:
1) przez internet mamy szansę kupić taniej (ceny książek zazwyczaj są niższe, niż w sklepie stacjonarnym – chociażby ze względu na brak konieczności utrzymywania tegoż sklepu, utrzymanie witryny w internecie jest znacznie tańsze),
2) przez internet kupujemy nie ruszając się z domu, oszczędzamy więc czas – zarówno na dotarcie do księgarni, jak i wyszukanie interesującej nas pozycji (w internecie przebiega to szybciej),
3) kupując przez internet mamy szansę wziąć udział w programie lojalnościowym, który dodatkowo pozwala oszczędzić (zarobionymi punktami można później płacić, jak zwykłymi pieniędzmi) – więcej, punkty zdobywać można także pisząc recenzję zakupionych książek! (np. w księgarni Gloria24)
4) w internecie znajdziemy często rzadkie książki, których znalezienie w realu wymagałoby od nas objechania kilku ulic, jeśli nie miast – gdy nie mieszkamy w Warszawie
5) do kupna książki przez internet nie potrzebujemy gotówki

Jakie zagrożenia?
1) Poczta Polska. Paczka może dojść z nieplanowanym opóźnieniem (wbrew pozorom to się często nie zdarza),
2) płatność za przesyłkę – jeśli nasze zamówienie nie przekroczy odpowiedniego limitu, będziemy musieli zapłacić za przesyłkę (ten limit kształtuje się najczęściej na poziomie 100 – 150 zł)

Jak ominąć zagrożenia?
1)
po pierwsze – wybierając sprawdzone przez innych (bądź siebie) księgarnie – tzn. te które gwarantują najlepszą obsługę (wbrew pozorom dotyczy to także szybkości otrzymania paczki)
2) po drugie – i to jest mój autorski wynalazek – chcąc nie płacić za przesyłkę, stworzyć albo listę potrzebnych książek na cały rok (np. prezenty), albo zebrać zamówienia od znajomych, lub rodziny... i kupować takimi porcjami, które księgarnia wysyła za darmo (jak mówiłem – zazwyczaj te 100zł, albo 150 zł)
3) jeśli nie ma się potrzeby posiadania wersji papierowej, dla cięcia kosztów można sprawić sobie e-booka (wersja cyfrowa, do czytania na wyświetlaczu, bądź monitorze)

Gdzie kupować?
Jak dotąd sprawdziłem parę księgarni, które poniżej opiszę w podziale na kategorie, zaczynając od tych najbardziej internetowych:

Nowoczesność
Złote Myśli
– największe wydawnictwo e-booków i audiobooków w Polsce, sprzedaje też wersje drukowane swoich pozycji. Oferta w niektórych częściach budząca szacunek, w innych – niesmak.
Prowadzą program lojalnościowy?, który prócz punktów lojalnościowych daje także darmowe publikacje, rabaty, etc. Do końca września trwa ciekawa promocja Wrześniowy Zysk
----------------------------
Nexto.pl
to księgarnia w pełni cyfrowa – sprzedaje wersje cyfrowe oraz audio książek oraz cyfrowe gazet, magazynów, etc. Oferta powiększa się bardzo szybko i robi coraz większe wrażenie.
Prowadzą też program lojalnościowy – Klub Nexpresso (punkty zdobywa się za samo wejście, a później za zakupy). Do końca września trwa promocja na e-podręczniki, 15% rabat. Dostałem kod rabatowy, którym chętnie się podzielę: 09nPySX (należy go wklepać przy zamówieniu).
--------------------------------------------------------
Religijne
Księgarnia Tolle.pl
moim zdaniem – najlepsza księgarnia religijna w Polsce. Wprawdzie oferta nie jest tak bogata jak Glorii24, ale jeśli chodzi o legendarną już jakość obsługi, szybkość dostarczenia przesyłki a przede wszystkim cenę – nie ma sobie równych.
Określenie religijna trochę tu nie pasuje, bo księgarnia stawia po prostu na dobre książki – ma więc i inne działy, np. literacki, ekonomiczny, polityczny.
Po zapisaniu się do Biuletynu Miłośników Dobrej Książki , otrzymujemy w prezencie pięć darmowych e-booków (wśród których ja najbardziej cenię sobie „Ekonomię i politykę” Ludwiga von Misesa).
----------------------------
Gloria24
chyba największa w Polsce księgarnia stricte religijna. Poza książkami sprzedaje także płyty CD, koszulki, dewocjonalia, etc. Niestety, miałem problem z przesyłką. Prezes wprawdzie tłumaczył to okresem wakacyjnym i dał w prezencie dożywotni rabat, ale problem zaistniał, więc muszę o tym poinformować.
Prowadzą program lojalnościowy – za zakupy oraz napisane recenzji zbiera się talenty, którymi można potem płacić.
--------------------------------------------------------
Ekonomia, giełda
maklerska.pl
księgarnia, która zwaliła mnie z nóg. Mekka inwestora giełdowego – w ofercie zarówno polsko- jak i obcojęzyczne klasyczne pozycje dotyczące samego inwestowania (od najogólniejszych, po najbardziej specjalistyczne), jak i ekonomii, czy rachunkowości. Programu lojalnościowego nie ma – do tego towaru zachęcać nie trzeba, bo ciężko go gdzie indziej znaleźć.
--------------------------------------------------------
Ogólne
godi.pl
swego rodzaju uniwersalna perełka – bardzo szeroki asortyment – książki, podręczniki (w tym wiele akademickich), zabawki.... a także, kawa, herbata i bielizna damska! Jednym słowem – prawie supermarket. Do tego dochodzi to, co lubię – niskie koszty wysyłki, gwarancja terminu dostarczenia, możliwość zwrotu. Godna polecenia.
----------------------------
Lideria.pl
księgarnia mająca w ofercie prawie wszystko z szeroko pojętej kultury, a to, co ma – taniej niż gdzie indziej. Książki, filmy, muzyka, nawet zabawki. Żeby to wszystko przejrzeć – życia nie starczy. Studentom polecam szczególnie podręczniki akademickie – jest ich dużo.


czwartek, 26 czerwca 2008

[26 VI 2008] gorący czwartek, św. Josemarii Escrivy!!!

antysemityzm - o co kaman?
oj, sprężam się dzisiaj, bo późno - wystąpiły pewne problema natury technicznej, dla których musiałem późno zasiąść do komputera.
Jeśli chodzi o antysemityzm, to mój nieoceniony Wspólnik dotarł do supertajnego, oficjalnego raportu ekspertów z PAN-u dla MSWiA nt. antysemityzmu. Co się z niego okazuje? Ano to, że wszyscy jesteśmy antysemitami i już! Choćbyśmy nie wiedzieli. Warto nawiązać polemikę z piśmidełkiem, ale ja teraz kompletnie nie mam na to czasu - wybaczcie, absorbują mnie zarówno nietajne, jak i tajne sprawy, o których później się dowiecie. Najbliższe sprawy - IMPREZA U GRZYZGI 2008.
Raport ekspercki, dla rozweselenia, dostępny jest tu:

byłem w seminarium i w PZPR - spotkania Grzyzgi na skrzyżowaniu o poranku
spotkaliśmy się z tym panem na skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską. Stoimy, patrzymy jak jeden z samochodów, niepewnie prowadzony, staje na środku skrzyżowania, a reszta trąbi. Pan obok mnie, z brzuszkiem, walizką i w garniturze powiedział, że głupi ci Polacy - facet przyjechał z Ciechanowa, a ci trąbią, żeby mu pokazać jaki jest głupi - z zawiści. A 95% chodzi do kościoła co niedziela! (już po tym można wywnioskować, że nie czyta mojego bloga - Panie K.J. ze Sz. - proszę wybaczyć, żem się jeszcze nie ustosunkował do polemiki, zrobię to w wolnej chwili).
Poszliśmy razem prawie do Nowego Światu gaworząc o wszystkim. Co się okazało? Pan był w seminarium duchownym, potem w PZPR, ale się nie dorobił, a teraz pracuje w NOT-cie i choć Michnik był jego kandydatem na prezydenta, to jednak zgłupiał, a ta gnida Maleszka, gdyby miał honor - strzeliłby sobie w łeb i nie byłoby problemu. Chociaż o to tak naprawdę nie chodzi. Ale to byłoby honorowe wyjście. I pan już wie dlaczego zawsze był taki szum w sprawie Pyjasa - bo ich było trzech i jeden kapował, a trzeci przeżył.
Tak to sobie pogadaliśmy. Ja słuchałem, pan gadał.
Michalski, Michalski - grzebać w prywatności?
dostałem maila od znanego pisarza! Otóż, postuluje w nim, by nie wyciągać Michalskiemu brudów z życia, jeśli dla równowagi nie wyciąga się analogicznych brudów z żywota, np. Ziemkiewicza. Nie chcę pisać drugi raz, więc zacytuję co na ten temat odpowiedziałem:
(...) Co do symetrii. Wydaje mi się, że jednak w tej sytuacji jest to zasadne, z tego względu, że Michalski porusza problem Kościoła, przebywania poza Nim... który jest jego udziałem, wcale tego nie wyjawiając. Czytelnik odnosi wrażenie - "O, Michalski, mądry redaktor, on dzięki intelektowi i oczytaniu wie jak być powinno w Kościele". Prawda jest inna. Gdyby Ziemkiewicz, bądź Michalkiewicz zajęli się tego typu zabawami - przywaliłbym i im. A że cicho siedzą, to nie dostali jeszcze fangi w kinola.
Czarny Anioł - czyli czy Wanda Nowicka już nie podskakuje?
niestety nie mogę poruszyć tego tematu, bo Wanda Nowicka za wygraną nie dała. Jeśli to czyta, niechaj wie, że została zdekonspirowana. Więcej nic.
chciałem powiedzieć, że do końca czerwca możecie drodzy Czytelnicy kupować audiobooki z wydawnictwie Złote Myśli po cenach niższych nawet o 10 zł! Informacja o akcji jest tutaj:
Audiobooki to przede wszystkim dobry prezent dla dziecka (słucha sobie książki), ale też i dobra sprawa jako nauka dla zabieganych. Jeśli mogę doradzić, to w Złotych Myślach mają moim zdaniem najmocniejsza ofertę jeśli chodzi o książki nt. przedsiębiorczości i inwestowania.
Dużo dla dzieci jest w Gnyszkokiosku: http://maciejgnyszka.nexto.pl/ksiazki_audio_c1033.xml
nexpresso

wracając do Gnyszkokiosku, to chciałem powiedzieć, że dla klientów zarejestrowanych w Klubie Nexpresso (obecność w klubie polega na tym, że na po wstąpieniu teraz dostaje się 200 pktów, a kolejne punkty za kolejne zakupy, które to punkty wymienia się później albo na produkty, albo na zniżki) - do tego dochodzi nowa rzecz - co tydzień dla klubowiczów 3 wybrane produkty tańsze jeszcze o 10%.

Nexto ewidentnie nabiera rozmachu - kto jeszcze nie był, bądź nie było go dawno - myślę, że powinien zajrzeć. A nuż wesprze później jakimś zakupem gnyszkobloga?


wojna z Iranem
wojna chyba wisi na włosku - Jurek Busz dziś mówił, że umowa ws. nieprowadzenia badań nuklearnych została złamana... Ropa crude dziś liznęła magiczną barierę 140 dolarów za baryłkę... Co to znaczy? Wojna bardzo prawdopodobna. Co to oznaca? Ostry zjazd na giełdach. Co to oznacza? Odbicie po tym zjeździe, tak jak przy okazji rozpoczęcia poprzedniej wojny. Co to oznacza? Czas potężnych zakupów blisko. Co to oznacza? Np. to, że warto otworzyć sobie konto w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych mBanku - http://adserwer.intercon.pl/kreacje/165,3,57722462.html?bid=165&cid=3&idp=57722462&page=18
Pamiętać bowiem należy, że kupuje się wtedy, gdy ludzie dają sobie w łeb z powodu taniości akcji... Ten moment, po niemal roku spadków - jest bliżej i bliżej. Rozpoczęcie wojny może być punktem zwrotnym.
myśl na dziś
Jestem coraz bardziej przekonany, że szczęście w Niebie jest dla tych, którzy potrafią być szczęśliwi na ziemi.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 1005

środa, 4 czerwca 2008

[4 VI 2008] środa, trzeci post w ciągu dnia!

czysta procend normy

to już trzeci post w ciągu dnia! Pangruszka, choć spał parę godzin - cierpi na nadaktywność! Tak to już z nim jest, że gdy się nie wyśpi, to rzutki jest jak ta rzutka! Ale nic to. Ten post niestety musi być krótki, bo goni mnie pewna robótka na jutro, na architekturę. A nawet dwie robótki.
promołszyn
wiem, że się powtarzam, ale chciałbym zachęcić do skorzystania z promocji w gnyszkokiosku - http://maciejgnyszka.nexto.pl Otóż, kto zrobi zakupy na jakąkolwiek kwotę do godziny 24:00, ten weźmie udział w losowaniu pendrive'wów 1 GB. Z rzeczy godnych uwagi, jak zwykle:

niektóre gazety:
http://maciejgnyszka.nexto.pl/e-prasa_c1014.xml
książki o inwestowaniu:
http://maciejgnyszka.nexto.pl/e-ksiazki/ekonomia_i_biznes_c1027.xml
audiobooki dla dzieci (bajki do słuchania):
http://maciejgnyszka.nexto.pl/ksiazki_audio/dla_dzieci_i_mlodziezy_c1047.xml

parkiet.com
jak wiecie, jestem stałym pisarzem na forum Parkietu. Ostatnio obserwuję ożywione krucjaty antytuskowskie, co mnie dziwi, bo przed wyborami wszyscy krzyczeli, by wysiudać Kaczora. Powiem tak - wydaje mi się, że poziom krytyki (merytoryczny) wzrósł, co by mogło oznaczać, że jednak duch w narodzie nie ginie i ostatnie trzy lata prania mózgów - na zasadzie przekory - jednak czegoś ludzi nauczy. Zobaczymy przy wyborach do Eurosowietów.
Poniżej wątek na temat szumnego niegdyś raportu p. Pitery.
http://www.parkiet.com/forum/viewtopic.php?t=120957&sid=526fd53a918ee6fcec110a83f45516e7

pomysły, pomysły
rozmawiałem ostatnio z Siostrą swoją o tym, że nieraz przed snem wymyślę coś fajowego, nie mam siły zapisać, a jeszcze na dodatek nie poproszę Anioła Stróża o przypomnienie rano... i koniec. Suchy brandzel. Pomysł przepada. Oleksis mi jednak poradziła metodę szefa firmy Kler Meble - stawiać koło łóżka dyktafon i w razie czego coś nagrać. Genialne! Muszę obczaić, że tak się wyrażę, dyktafon w komórce!
A co do samych pomysłów, to tyle mi ostatnio ze zmęczenia wleciało do głowy, że po prostu ręce do roboty mnie swędzą i niecierpliwość do końca sesji bierze! Oj, będzie się działo!
Ale, ale... żeby pomysły realizować, piniendze mieć muszę. Więc bannera spod postów nie ruguję! A nuż kogoś ruszy sumienie. Hehehe...
dziękuję
już miałem dziękować za historyczną, najwyższą wpłatę na blogowe konto... a tu się okazało, że to tylko zwrot nadpłaconego podatku z fyskusa...! A pangruszka zdążył się już rozpromienić...
myśl na dziś
dziś nietypowa, ale dręczy mnie już od kilku dni, odkąd ją usłyszałem. Myślę, że i duchowy sens można z niej wyciągnąć. Choć... mogę się mylić. Myśl pochodzi z dziennika Marszałka Sejmu, Macieja Rataja, jest styczeń 1925 roku.
Opowiadał mi p. Skrzyński o wizycie, którą mu złożył przed kilku dniami Piłsudski. Odgrażał się Piłsudski, ze weźmie się do roboty politycznej i do następnego sejmu wprowadzi 300 swoich posłów, wystawiwszy do wyborów „program negatywny”. „Na czym polega ten program?” „Bić ku**y i złodziei!”. P. Skrzyński ręczył za autentyczność.
Józef Piłsudski O państwie i armii, Tom 2 W świetle iwspomnień i innych dokumentów, Warszawa, 1985, s. 130

wtorek, 3 czerwca 2008

[3 VI 2008] noc z wtorku na środę

promocja w gnyszkokiosku!

moi drodzy - 4 czerwca, czyli dziś (dla mnie jeszcze jutro) - w gnyszkokiosku trwa promocja!
Wystarczy kupic cokolwiek, a ma się szansę na wygranie 1GB pendrive'a z logo kiosku! Wystarczy 2,5zł - jedna gazetka. Myślę, że warto... ekhm...
mądrość ludowa...
mądrości ludowej ciąg dalszy. Tym razem - dla odmiany - naścienny fresk poświęcony osobie Pierwszego Redaktora Kraju.


niedziela, 25 maja 2008

[25 V 2008] znów jest jutro!

PI
chciałem powiedzieć, że Pogadanki Inwestorskie vol. 1 zaraz będą gotowe!

nowe usługi
w ramach przybliżania kochanym Czytelnikom gwiazdki z nieba, sprowadziłem na bloga dwie możliwości:

zrobienia sobie tapety na telefon (wbrew pozorom - fajna sprawa, ja mam już Matkę Bożą - bardzo miłe przypomnienie o Panu Bogu w wirze codzienności):
http://www.mojatapeta.com/?s=1040

zrobienia sobie dzwonka na telefon (wbrew pozorom też fajna sprawa - można sobie wgrać np. chorał gregoriański - dr Grzegorz Figiel z WA PW już z tej opcji skorzystał!)
http://www.mojdzwonek.com/1040/pobierz/

gnyszkokiosk in da hauz
tymczasem w gnyszkokiosku szalona promocja! Nie dość, że prenumeraty e-czasopism 10% tańsze, to jeszcze z prezentami! Młodym byzmesmenom polecam przede wszystkim Puls Byzmesu. Więcej ynfo tutaj:
http://maciejgnyszka.nexto.pl/prenumerata.xml

czwartek, 27 marca 2008

[27 III 2008] czwartek w Oktawie Wielkiejnocy

polecam do obejrzenia
http://www.opusdei.pl/art.php?p=27070
W końcu pojawił się film, wywiad z ks. Stefanem Moszoro-Dąbrowskim z kanału Religia.tv na temat Opus Dei. Oglądałem go jeszcze w Monachium, potem gdy przyjechała Oleńka i chciałem Jej go pokazać - na Onecie już nie było! Teraz pojawił się w internecie. Wszyscy chcący usłyszeć coś od źródła - zachęcam.

Film tym bardziej potrzebny, bo ostatnio przeczytałem np. artykuł Andrzeja Gwiazdy w Gazecie Polskiej, w którym widać że Pan Andrzej nie bardzo wie o czym pisze, ale zdążył w międzyczasie rozwinąć dość rozbudowaną teorię zmierzającą ku temu, że Opus Dei rządzi światem... To mniej więcej tak, jak by rozwijać teorię o tym, że Koła Żywego Różańca rządzą światem... he he... Jasne, że rządzą!

kwiecień, plecień
a idzie, za pasem już jest nawet nowy miesiąc - kwiecień! Apeluję do wszystkich, którzy czają się z zakupami w GNYSZKOKIOSKU (http://maciejgnyszka.nexto.pl/), by wstrzymali się jeszcze do 1 kwietnia. W kwietniu bowiem jest konkurs dla kioskarzy - dziesięciu najlepszych w nagrodę dostanie podwojenie prowizji. Do boju zatem, do boju!

trzęsiawka
tymczasem na GPW dziś silne wzrosty - o dziwo! Nie wiem co się dzieje, ale chyba uniezależniamy się nieco od atmosfery na rynkach światowych - choć wczoraj Amerykanie zakończyli na delikatnych minusach, a nad ranem NIKKEI na nieco większych, my dziś twardo w całą sesję w dużej odległości ponad kreską. Cieszy to, a jakże - ale może przestać już jutro, po dzisiejszej słabiźnie w USA, prawdopodobnej przecenie w Azji, my możemy się już nie wybronić. A w spadaniu z pieca na łeb mamy ostatnio wprawę...
Bardzo mnie ciekawi miesięczna wycena certyfikatów Investor FIZ - chłopaki zapakowali się ostatnio w towary, a pod koniec miesiąca mieliśmy właśnie na towarach przecenę. Jestem ciekaw, czy zdążyli tę sytuację przewidzieć i podjąć odpowiednie kroki. Tak, czy siak - pangruszka jest w bardzo dobrym nastroju, jego spółeczki zachowują się dobrze, a ciułalnicze regularne wpłaty do różnych TFI roztaczają miłe perspektywy w długim terminie... Już nawet jutro nie łyknę węgla! A co!

zagłosuj
na Onecie sonda! Namnożyło się ostatnio tych sond - warto więc wziąć udział w kolejnej. Tym razem można zagłosować na partię polityczną, jak na razie niejaki UPR ma 15% głosów z 30831 oddanych. To, co mnie martwi, to brak możliwości wyboru Prawicy Rzeczypospolitej. Muszę podsunąć Marszałkowi Jurkowi pomysł UPRu z akcją zbierania miliona złotych do 2009 roku - toż miło się wpłaca gdy widzi się na stronie ile zebrała już ukochana partia, widząc ile wpłacają inni i skąd są... Ach... A mnie nikt na prezydenta nie chce?
A TU JEST SONDA:
http://wiadomosci.onet.pl/1717283,11,tns_obop_51_proc_po_26_proc_pis_12_proc_lid,item.html

jutro...

a jutro przyjeżdża do mnie Oleńka! Panmaciurek i cała przyroda nie posiadają się z radości! Jejeje...

zdradzam...
nie, wcale nie zdradzam - uchylam jeno rąbka tajemnicy. Otóż, niewykluczone, że uda się pozyskać na naszego bloga reklamodawcę! Czy się uda - okaże się w przyszłym tygodniu. Proszę zatem trzymać kciuki i różańce.
kciuki i różańce
należy też trzymać w intencji pewnego Dziadka! Wprawdzie nie mojego własnego, ale dostatecznie bliskiego! Ciężka operacja - ciężkie modły.

myśl na dziś
Gdy na drodze były,
Tak sobie mówiły:
Jest tam kamień niemały,
A któż nam go odwali?
Alleluja!
tradycyjna pieśń wielkanocna, Chrystus zmartwychwstan jest! zwrotka 4

czwartek, 20 marca 2008

[20 III 2008] Wielki Czwartek

Triduum

żabki złote, z okazji Triduum Paschalnego, życzę wszystkim i każdemu z osobna, by Pan Jezus najpierw go nawrócił, prowadząc ze sobą najpierw do Otchłani przez Noc Ciemną, a potem do chwały Zmartwychwstania - tak w tym życiu, tj. metaforycznie, jak i na jego końcu - na progu życia przyszłego.
A że nie zamierzam w tym przeszkadzać - także i samemu sobie - nie obiecuję, że do Poniedziałku Wielkanocnego pojawi się coś na blogu. Może pojawi, może nie - w zależności od potrzeb.
do oblukania
w kiosku mojem promocja wielkanocna - może coś ktoś dla siebie upatrzy, jakiegoś e-booka zgrabnego. Pojawiło się ostatnio sporo książek prawniczych od C.H. Becka.

do posłuchania
wrzuciłem ostatnio najlepsze wykonanie Asperges me, jakie znalazłem na YouTube'ie. Okazuje się jednak, że sieć cała pełna jest lepszych wykonań! Otóż, znany wszem i wobec Pananikl, tj. Kamil podał mię link do wykonania swojego parafialnego. Śpiewają też dziewczątka - co kto lubi, ale mogły się powstrzymać, sami panowie brzmieliby dostojniej. Jednak chorał wymaga męskiej barwy. Ale i tak pięknie.

myśl na dziś
Jezu, od pospólstwa niezbożnie *Jako złoczyńca z łotry porównany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część III, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

poniedziałek, 10 marca 2008

[10 III 2008] poniedziałek, wróciłem z Dolnego Śląska!

jestem
dziś pobudka o 4:50! Oleńka zbudziła swojego Śpika, który zajął Jej pokój i smacznie spał... oj mówię Wam, ciężko wstać o 4:50, gdy marzy człowiek o ciepłej kołderce i leniwym spanku. Ale nie było rady - choć Rodzice Oleńki w uśpieniu, Ona sama zajęła już się robieniem dla Maciurasa wałówki na drogę, śniadania i innych wspaniałości. A we mnie krwie się dopiero przelewały, zanim się zbudziły i do normalnego obiegu wróciły.
Pomyślałem ostatnio, że jestem starym kawalerem... Niby Oleńka już narzeczona, tj. przyobiecana i regularna nupturientka, ale ze mnie stary kawaler, a z Niej wciąż stara panna! Stan ów trzeba odmienić czym prędzej!

więc planuję
o 12:00, tj. na Anioł Pański byłem na Centralnym. Po drodze zdrzemnąłem się, wchłonąłem pyszne kanapki od Oleńki, poczęstunek od PKP Intercity SA, poczytałem de Tocqueville'a na zajęcia na socjologii, Niezależną Gazetę Polską (http://www.niezalezna.pl/)... i po raz tysiącpińcetny zdałem sobie sprawę z tego, że uwielbiam podróżować po Polsce! A sama ona i ludzie w Niej mieszkający to największa przygoda i radość do odkrywania.
Z Dworca od razu na zajęcia, gdzie bardzo miło spędziłem czas. Budzi się we mnie architektoniczna moc - prowadzący działają na mnie inspirująco i otoczenie mordek kochanych, których pół roku nie widziałem, a które niejednokrotnie na piersi własnej odchowałem... ono też działa inspirująco! Jednym słowem - szczęściu i planom na najbliższy czas nie ma końca. Wśród nich też plany blogowe - muszę jeszcze powrzucać kopę zdjęć z ostatnich niemieckich tygodni!
A szczęściu temu patronuje dzięki mojemu Spowiednikowi św. abp Józef Sebastian Pelczar, pod którego przewodem odprawiliśmy z Oleńką cztery medytacje. Gdy namierzę w internecie miejsce, gdzie można kupić dzieła Tegoż - dam cynk.

witam
witam nową Czytelniczkę Gosię! Zaczęła wczoraj, komentując niedzielny post. Witamy, witamy... a do gnyszkokiosku zapraszamy: http://maciejgnyszka.nexto.pl/! Aha, a wiecie, że Radon ma zamiar kupić sobie prenumeratę u mnie w kiosku? Gdy już kupi, zrobię Mu zdjęcie i wrzucę na bloga, bo przystojniak z Niego nie lada!

zapraszam
w imieniu zaprzyjaźnionej fundacji, zapraszam. Chyba nawet się pojawię, bo chciałbym satanistkę Senyszyn zobaczyć na żywo:


Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska
oraz
Akademickie Koło Wspólnoty Samorządowej Województwa Mazowieckiego

mają przyjemność zaprosić Państwa na spotkanie z cyklu

"DYSKUSJE CZWARTKOWE"

Odbędzie się ono w czwartek, 13 marca o godzinie 20.00 w auli na VIII piętrze Pałacu Kultury i Nauki

Temat spotkania: "Państwo neutralne światopoglądowo? Nieuchronna konsekwencja postępu czy mrzonka?"

Gośćmi spotkania będą:

JOANNA SENYSZYN, Sld
TADEUSZ CYMAŃSKI, PiS
ANDRZEJ CZUMA, PO
MARIAN PIŁKA, Prawica RP

Wstęp wolny

myśl na dziś
Jezu, pod przysięgą od Piotra *Po trzykroć z wielkiej bojaźni zaprzany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część II, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

czwartek, 21 lutego 2008

[21 II 2008] czwartek, św. Piotra Damianiego

dzikie dziki
no, żabki moje miłe, wczoraj zaszalałyście! Pińcet procent normy na klykaniu, po prostu dzikie dziki, jestem pod wrażeniem! Szalone kefiry jesteście, Czytelnicy kochani, jak się zaweźmiecie, to ho ho! Super! Tak trzymać.

dzisiaj
dzisiaj pierwsze zajęcia na socjologii, bardzo wybornie! Potem architektura, gdzie przemiłe spotkanie z grupą moją kochaną, którą na pół roku osierociłem! Wspaniale było mordeczki kochane, stęsknione i roześmiane znów oglądać! Potem rajd na MISH, gdzie z Panią Wicedyrektor, z którą ustaliliśmy plan działań na najbliższy semestr, z którego wynika jasno - ostra jazda po bandzie bez trzymanki i na urwanym filmie. Ufff... czeka mnie semestr semestrów, semestr wszechczasów, gdzie pobiję wszystkich stachanowców razem wziętych! Do zrobienia w jeden semestr 0,7 całego roku, a na architekturze zwykły semestr... Prócz tego inne ciekawostki. Jeśli się uda, będzie to dla niedowiarków najlepszy dowód na istnienie Pana Boga.
Potem ciepłe i huczne odwiedziny na Filtrowej (www.filtrowa.waw.pl) - mojej pierwotnej i rodzimej Schackstrasse i powrót do domu.

pan Kamiński i dzikie dziki
pan min. Kamiński z Kancelarii Prezydenta też raczył ostatnio zaszaleć, mówiąc iż PO prezentuje wizję dzikiego liberalizmu, jeśli chodzi o służbę zdrowia. Pangruszka czuł się czytając tekst z Onetu nie jakby czytał wypowiedź Wielkiego Stratega PiS-u, tylko jakby słuchał piosenki o Jożim z Bażin.

Putyń i Katyń
w międzyczasie niejaki Wołodia Putin bąknął do panadonka, że Katyń to zbrodnia stalinowska. Nic dodać, nic ująć, Gorbaczow bąknął to samo, nic się nie zmienia. Za zbrodnię ludobójstwa Rosja Katynia wciąż uznać nie chce, Putin bąknął nic nie znaczące zdanko, a wykształciuszki świętują faktowo-medialne zwycięstwo swojego disneyowego fuehrera. Brawo.

kijosk
jak wiecie, mam kiosk internetowy. Kokosów jeszcze nie zbiłem, ale to nie szkodzi. Od jutra na kiosku rusza promocja prenumerat gazet elektronicznych! Na samej górze jest banner w tej sprawie, można też kliknąć w link poniżej:
http://www.nexto.pl/prenumerata.xml?pid=69371
Rozchodzi się o to, że można zamówić prenumeratę np. WPROST i dostać jakiś tam kupon, upominki, cuda na kiju. Oszczędzajmy drzewka - czytajmy z monitora.

studiowanie, studiowanie...
niktórym się zdaje (szczególnie urzędasom z UE), że jeśli wszystkich zamkną na studiach 6-letnich, to UE będzie konkurencyjna, lepsza i nowoczesna. To, że się mylą było widać już rok po wdrożeniu Strategii Lizbońskiej, która poniosła fiasko na samym początku (założeniem było uczynienie z gospodarek państw-członków najkonkurencyjniejszych gospodarek na świecie). Tymczasem zapędzili wszystkich na studia, gdzie tracą siły i czas. A pan od architektury powiedział nam dziś szczerze: nie chcę Państwa demotywować, ale najwybitniejsi architekci nie mieli wykształcenia fachowego...

GPW, Walstreet i inni
buja. Oj buja. Dzisiejsze cienkie zakończenie naszej sesji było oddźwiękiem danych z USA, które i tamtejsze indeksy z wysokich otwarć sprowadziły na ponad półtoraprocentowe minusy. Szkoda, no ale jeśli indeks FED z Filadelfii jest dwukrotnie niższy, to skończyć inaczej się nie mogło. Jutro pewnie spadki, choć może Japończycy dodadzą otuchy (chyba że wczoraj odbili tylko po to, by jutro uformować podwójny szczyt) i nie będzie źle. Optymizmem napawa fakt, że 2/3 z publikowanych dziś danych makroekonomicznych była pozytywna.

pan Jacek - organista
a dziś wracając ze Mszy Świętej, dowiedziałem się, że pan Jacek, organista mojej parafii, jest czytelnikiem bloga! Gratulujemy i zapraszamy resztę! A za ciepłe słowa pod adresem dobranocek serdecznie dziękuję!

myśl na dziś
Po początkowym entuzjazmie rozpoczęły się wahania, niezdecydowanie, obawy. — Martwią cię studia, rodzina, problemy ekonomiczne, a przede wszystkim myśl, że nie potrafisz, że może nie służysz, że brak ci doświadczenia życiowego.Dam ci skuteczną radę, aby pokonać obawy — pokusy diabła lub pochodzące z twego braku wspaniałomyślności: "Wzgardź nimi", wyrzuć ze swej pamięci te wspomnienia. Nauczył tego w sposób stanowczy Mistrz dwadzieścia wieków temu: "Nie oglądaj się wstecz!"
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 133

niedziela, 3 lutego 2008

[3 II 2008] niedziela, post właściwy

miała być wolność słowa...
a tu każdy gada to, co chce! Widzę, że muszę ankietę zamknąć, a w przyszłych edycjach sond dać tylko pozytywne opinie, co? Hie hie... dziadzia Gnyszek tylko żartował. Chociaż z drugiej strony, może powinien ograniczyć pisaninę - wziął sobie do serduszka wezwanie lektora z filmu o niedzieli czynu partyjnego i robi 400% normy pod względem ilości postów, a tu wskaźnik klików w reklamiszcza od Gugla na dziś (do tej pory) na poziomie... 16,8%... Panie złoty, toż to grubo powyżej średniej, a gdzież tu myśleć o rekordach (rekordy popularności wprawdzie bijemy, ale z klikaniem cieniej)? Nie powiem, żeby miecz boleści przenikał moje serce, ale śniło mi się co innego...

Gross ma stracha
no, to przechodzimy do merytum. Wczoraj zapodałem film o niejakim bajkopisarzu nazwiskiem Gross. Dziś powtarzam go dla tych, którzy nie widzieli:



a poniżej jeszcze wystąpienie guru warsiawki, pana Adama:



Co by tu powiedzieć? Może zacznę od Grossa. Sąsiadów nie czytałem. Strachu też nie. Głupi jestem i ciemny, co? Gdzie tam, nie taki głupi, bo i Lolity Nabokova nie czytałem - bo rynsztokowej literatury nie lubię i szkoda mi na nią czasu. Jak widać po zestawie tytułów - jestem w tym konsekwentny. Z Sąsiadami było tak. Wyszła książka, jurgielt na Czerskiej u Michnika jak w jakie święto, bałwochwalcze artykuły, rach-ciach, Kwaśniewski pojechał do Jedwabnego przepraszać (do dziś nie wiem za kogo przepraszał - za panów pokroju Bermana, Różańskiego i Stanisława Michnika?), od tej pory każdy Polak wiedział, że wcale na wojnie Żydów nie ratowaliśmy, bo dziady i goje złamane jesteśmy i antysemici. Przyjechał w międzyczasie pan Gross, chorąży pokoju i budziciel polskich sumień, nasz Sokrates narodowy, Żeromski XX wieku; przyjechał, poszedł na Wydział Historii UW... a tu... za przeproszeniem... zj*bka. Jeden z obecnych profesorów demonstracyjnie opuścił salę, inny powiedział z mównicy, że gdyby student napisał mu coś w stylu Sąsiadów dostałby pałę za niechlujstwo i brak warsztatu, kto inny jeszcze inaczej się oburzał... Niestety nie mogę przytoczyć źródła, bo nie pamiętam w którym z numerów NCz! (http://nczas.com/) o tym czytałem - może Czytelnicy przypomną.
Jeśli chodzi o Strach - zarzuty są dokładnie te same, a formułuje je najgłośniej (bo i ma najwięcej wejśc do mediów) prof. Jan Marek Chodakiewicz z Institute of World Politics. Facet - jak już pisałem wczoraj - na stosunkach polsko-żydowskich zjadł zęby, jako pierwszy napisał na ten temat pracę naukową po angielsku, wydaną w USA. Oprócz tego, że polecam wywiad z Nim na temat książki Grossa pt. Gross wyssany z palca (http://www.viddler.com/explore/najwyzszyczas/videos/2/0.843/). Naprawdę polecam wysłuchać w całości, bo sprawa jest ważna, a wywiad zahacza przy okazji o inne sprawy, jak np. Margaret Mead, naukowczynię która ssała z palca tak jak i Gross (nota bene, na polskich wydziałach humanistycznych jej książki czyta się wciąż jak prawdę objawioną...). Z zarzutów wymienianych, przytoczę dwa, które wydają mi się właściwe dla postmodernizmu, czyli socjalizmu na terenie tzw. nauki.
Po pierwsze, Gross nie bierze pod uwagę literatury naukowej powstałej na ten temat. Może nie wszyscy studiują wśród naszych Czytelników, chociaż nie trzeba studiować, by się domyślać rzeczy oczywistej. Ponieważ jest oczywiste, że jeśli ktoś bierze się za jakiś temat w sposób rzetelny, powinien wówczas - jeśli tym samym tematem zajmował się już kto inny - się do innych tez odnieść, jeśli ma się tezy odmienne. Gross nie tylko tego nie robi, ale i mówi, że książki Chodakiewicza nie zna, ba! nie bierze pod uwagę innych prac na ten temat. Po prostu propaganda. Coś jakby spotkać panią na targu, która teraz Wam wszystko wyjaśni, bo ona już wszystko wie. Czort z tym, że już wielu się nad tym tematem biedziło - ona ich rewelacji nawet nie komentuje. Na tym nauka nie polega. Ani ścisła, ani humanistyczna.
Po drugie - Gross wykonuje operację, o której mówi Lisicki w Warto rozmawiać..., a mianowicie na podstawie kilku przypadków (które zresztą w tendencyjny sposób opisuje) buduje bardzo silną tezę na temat Polaków. Mogę zrobić to samo. Mam dość dobre kontakty z Rzeczpospolitą, napiszę książkę na temat tego, co mi opowiadał mój Dziadek, a mianowicie o bandach żydowskich w czasie wojny, które napadały na chłopów i walczyły z polskimi partyzantami, a potem przeszły na stronę ruskich (skąd większość potem znalazła sobie zatrudnienie w UB - vide Różański, Michnik, Berman...). Napiszę zatem książeczkę o tym, jak to w powiecie Gózd żydowska banda zabiła paru chłopów, okraszę ją dramatycznymi pytaniami w stylu jak to możliwe, że członkowie prześladowanego narodu zabijali z zimną krwią tych, którzy im pomagali? etc. Potem zrobimy wielką promocję, jubel na całego, będę książkę podpisywał w EMPiKu, Lisicki zaprosi mnie do sali konferencyjnej, gdzie będzie wygłaszał dytyramby w stylu Michnika, załatwimy wykłady na zaznajomionych uniwerkach... gotowe. Goebbels by lepiej tego nie zaplanował.
Nie jestem antysemitą. Jestem Polakiem, którego denerwuje to, że co którego Żyda spotka (a zna już ich ponad 6 osobiście - swoich rówieśników), albo usłyszy w telewizji, to zaraz czuje, to czego doświadczał osobiście... a mianowicie żydowskiego szowinizmu wobec Polaków. Tak moi mili, niestety tego doświadczałem i nie dziwię się, gdy inni mi o tym opowiadają (np. mój Dziadek, czy inni starsi ludzie, którzy z Żydami mieszkali) i nie traktuję ich jak czytelnicy Gazu jako cymbałów ex definitione. Czytelnicy wspomnianej gazeciny myślą tak, ponieważ w życiu Żyda nie widzieli. Nie mówię, że każdy Żyd jest taki - ale musi być to częste zjawisko, skoro wszyscy, których spotkałem tacy byli (a nic na to nie wskazywało - byli ateistami i moimi rówieśnikami)... oraz skoro Talmud definiuje goja dość niemiło... Proszę sobie poczytać.
Co do filmu z Michnikiem. Mogę nie komentować rozwlekle? Krótko - większych głupot nie słyszałem od dawna, tj. od ostatniej rozmowy z którymś z kolegów z monachijskiego wydziału.

pantusk i jego wizerunek
rozpisałem się o Żydach, zawsze poruszając ten temat, czuję się jak antysemita - co za piętno i wypranie mózgownicy... Nawet, gdy używam terminu Żyd czuję się antysemitą... Chore.
Dobra, Donald Tusk chce zmienić wizerunek, zatrudnił w tym celu speców od wizerunku. Cóż, gratuluję Panu Premierowi, że w końcu zaczął oglądać dobranocki u mnie na blogu...
http://wiadomosci.onet.pl/1685176,11,item.html

spekulanty
nigdy nie wiedziałem, co to jest ta spekulacja... Może ktoś z prawników obecnych u nas na blogu może mi wytłumaczyć jak spekulację definiuje odpowiednia ustawa? Czytałem, ale niezbyt zrozumiałem. Bo czymże może być spekulacja giełdowa? Kupienie jednej akcji na fixingu, które podniesie kurs na zamknięciu o parę procent? Zwalanie kursu wywalając akcje jak szalony po to, by wywołać panikę? Nie rozumiem. Przecież skoro mogę kupnem jednej akcji podnieść kurs akcji o parę procent, to oznacza to, że nie ma wcale podaży (odpowiedniego popytu także, czyli mamy duży spread pomiędzy siłami rynku - wówczas wystarczy spojrzeć na przebieg sesji i obroty, by wiedzieć, że zamknięcie jest sztuczne i nie należy go brać pod uwagę). Z drugiej strony, jeśli wywalam akcje po każdej cenie i przynosi to odpowiedni skutek, oznacza to, że popyt był słaby. Gdyby był silny - wchłonąłby moje akcje i popędził wyżej, a ja zostałbym z myślą: Gupi jesteś grzyga, trza było nie kombinować.
Piszę o tym przy okazji afery w Societe Generale, gdzie jakiś facecik (nawet nie makler) zawierał transakcje na rynku terminowym, na których Towarzystwo traciło. Potem czytam w internecie, że facet spekulował... Ludzie, albo głupi jestem, albo miglance z gazety nie rozumieją o czym piszą. Przypomina mi to pseudofachową nomenklaturę z archiwalnego filmu propagandowego o spekulantach.



był już kto w gnyszkokiosku?
był już ktoś u mnie w kiosku? Fajna oferta? Pytam, bo nie ma statystyk dotyczących sklepu (http://maciejgnyszka.nexto.pl). Ciekaw jestem jak to się będzie rozwijało, jeśli chodzi o mnie, to z e-booków mam tylko co tydzień prenumeratę Najwyższego Czasu na komputerze. Zresztą drukuję sobie, bo nie lubię czytać na ekranie. No, ale może jacyś entuzjaści już się znaleźli.

czym grozi zabawa w Unię Europejską
o tym napiszę jutro, bo już blogger mi się wiesza - tyle tekstu i filmów! Widzicie jak się staram dla Kochanych Czytelników? Pińcet procent normy zaraz będzie!

Oleńka jedzie!
poproszę o zdrowaśkę w intencji Oleńki podróży, która skończy się jutro rano, gdy o 8:30 odbiorę Ją z Dworca Autobusowego Monachium-Froettmaning. Od jutra pewnie ciężko będzie znów wyrabiać 400% normy w blogowaniu.

myśl na dziś
Na ciebie - niezależnie od twoich namiętności - spada odpowiedzialność za świętość, za chrześcijańskie życie innych, za ich skuteczność.
Ty nie jesteś oderwaną częścią. Jeśli się zatrzymasz, iluż ludzi możesz zahamować bądź skrzywdzić!?
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 470

sobota, 2 lutego 2008

[2 II 2008] sobota, święto Ofiarowania Pańskiego, Dzień Życia Konsekrowanego, przedpołudnie

dziś jest dziś
dziś pierwszy w pełni wolny dzień odkąd tu przyjechałem. Wspaniałe uczucie... Plan na dziś jest następujący - zaraz idę na spacer, na którym zahaczę o Pocztę, by wysłać parę dokumentów, by wysłać je do Polski, o osiedlową kaplicę, a później kopnę się do Olympia Parku, na spacer. Potem obiad, po nim pisanie paru obiecanych kawałków, wieczorem Msza Święta w Sankt Michaelu, po niej ciąg dalszy pisaninki, w skład której wejdzie główny blog. Jejejeje!

rozmowa ze Stefanem
rozmawiam sobie po paru piwkach ze Stefanem.
- Maciek, co będziesz mówił o Niemczech, gdy wrócisz do Polski?
- Wiesz, w Niemczech nie jestem po raz pierwszy, więc to dla mnie nic nowego. Nie powiem - nie było źle... ale tak naprawdę, to niezbyt mi się u Was podobało. Jestem zdziwiony tym, jakie relacje ze sobą utrzymujecie, że niby oficjalnie wszystko ładnie, pytacie jak leci, a pod tą powierzchnią każdy by wsadził drugiemu nóż w plecy. Do chrzanu jednym słowem... Do tego profesorowie - nigdy nie spotkałem tak nieobiektywnych i czasami chamskich profesorów. Nigdy nie widziałem profesorów, którzy świadomie dążyliby do wykończenia studentów, których nie lubią. Poza tym, to wiesz, trochę się zdziwiłem poziomem większości studentów...
- Cieszę się, że to powiedziałeś...
- Nie no, wiesz, przepraszam jeśli Cię zasmuciłem.
- Nie, spoko, cieszę się że ktoś z zewnątrz podziela moją opinię.
- Też tak myślisz?
- No, to jest jedno wielkie gówno i wyścig szczurów.

rozmowa z Dominikiem
cytowanych rozmów nie komentuję - zrobię to może wieczorkiem. Tym razem rozmowa z Dominikiem.
- No, Maciek, ja to planuję założyć w przyszłości firmę i inwestować np. w Polsce, budować na potęgę.
- Wiesz, Dominik, nowe rynki, te modne ostatnio wchodzące, Centralna i Środkowa Europa, powoli się nasycają. Zresztą wiesz, to może być ryzykowne przy tak wielkiej konkurencji i zmieniającej się na niekorzystną sytuacji makroekonomicznej...
- Co ty, ja będę budował to, czego u was nie ma, na to jest zawsze popyt.
- A czego u nas nie ma, a co jest u was, o czym konkretnie myślisz?
- Nooo, teraz nie mam pomysłu.
- Nie, no spoko - życzę ci powodzenia, ale wiesz, to już nie jest ten sam rynek, co trzy lata temu i możesz się po prostu rozbić o konkurencję lokalną i światową, która już się zadomowiła.
- To ja będę miał dobre kontakty na miejscu, np. przez Ciebie.
- OK, super, tylko że jak mnie przyciśnie presja płacowa, podwyżki materiałów, podatki, etc. to nic ci po kontakcie ze mną i rozeznaniu na rynku, skoro ceny moich usług wzrosną i Twoi szefowie wkurzą się, że obiecywałeś cuda na kiju dzięki kontaktom, a tu lipa. Trendów makroerkonomicznych nie zwalczysz.
- OK, makroekonomia makroekonomią, mnie obchodzi mikroekonomia. Ja będę miał taki rynek i takie kontakty z politykami, że wszystko będzie cacy. Wiesz, jakaś działeczka taniej, jakaś koncesja.
- Sorry Domi, ale jeśli będę miał coś do powiedzenia w moim Kraju, a planuję mieć, to żaden polityk nie będzie miał najmniejszego wpływu na decyzje tego typu, żadnych koncesji, koniec z tym szajsem. Choćbyś znał prezydenta samego, to możesz się z nim umówić na herbatkę i nic więcej.
- Dobra, dobra, jak będziesz premierem, to wiesz... zawsze jak się chce, to się może komuś pomóc.
- Nie, nie, Dominik.
****
- A jak tam prawo budowlane w Polsce? Podobne do naszego?
- Na szczęście nie, mamy nieco inne prawo, na ile się orientuję.
- Co ty, nasze prawo jest najlepsze na świecie - wszystko jest tak wyregulowane, zdefiniowane, jak w żadnym innym systemie na świecie. Nie ma opcji, by czegoś nie obejmowało.
- Dominik, wiesz, my na szczęście takiego gównianego prawa u siebie nie mamy.
- Jak to? No, ale będziecie musieli, bo Unia Europejska będzie wam kazała.
- Domi, jak mówię - jeśli będę miał coś do powiedzenia w Polsce, to żadnego takiego prawa nie przyjmiemy. Nie po to wyłaziliśmy z komuny przez dobrych 50 lat, by po kolejnych paru latach wracać w stare koleiny. Daj spokój z tym waszym prawem - płaca minimalna i maksymalna dla architekta, rój przepisów w trzech tomach... kurczę, ono jest naprawdę socjalistyczne. Takiego szajsu nie chcę, przerabialiśmy to w ostatnim stuleciu.

gnyszkokiosk
mój kiosk od wczoraj otwarty - gazetki są, płyty i książki. Z tego, co zorientowałem się w ofercie - sporo szajsu mam na składzie, ale i dość ciekawych książek szczególnie z działu poradniczego, finansowego, etc. Myślę, że warto przebrnąć przez ofertę.
Inną rzeczą jest to, czy ktoś będzie chciał sobie kupować e-booka, tj. ściągać książkę jako PDF na komputer, zamiast sobie kupić fizyczną jej wersję. Nie wiem... Ja póki co mam internetową prenumeratę Najwyższego Czasu, którą jednak zawsze sobie drukuję i czytam w formie fizycznej. Cóż - tak, czy siak, ciekawi mnie jak mój kiosk się rozwinie, kiedy będę miał pierwszego klienta. Rynek e-booków i e-czasopism ponoć perspektywiczny.
Oferta ma być sukcesywnie poszerzana, mają być promocje walentynkowe, z okazji Dnia Kobiet, etc. Nie wypada mi nic innego, jak tylko polecić uwadze Czytelników.

http://maciejgnyszka.nexto.pl/

pomysłen
wystarczy, że troszkę się prześpię, odpocznę, a zaraz mam dobre pomysły. Oj, coś czuję że jeszcze w tym roku sporo się będzie działo moi mili... Planów byzmesowych parę się ostatnio w łebku moim pojawiło, polecając je Waszej modlitwie i ludzkiej atencji, polecam również siebie od strony materialnej, tj. klikowej. Jeśli chodzi o styczeń - statystyka wygląda dość imponująco (choć rzecz jasna mogłaby wyglądać lepiej, ale mocną promocję klikania zacząłem pod koniec miesiąca, w związku z nowymi wydatkami na http://www.pogotowienaukowe.pl/). Otóż, bloga odwiedzono 2404 razy, czyniąc równocześnie 1071 klików. Oznacza to współczynnik 44,55%. Marzy mi się, oj marzy... współczynnik ów na poziomie 75%. O postępach będę meldował na bieżąco.

Oczywiście do zostania komunistą nikogo nie zachęcam!




myśl na przedpołudnie (choć już po Aniele Pańskim)
dziś zapodaję Litanię do Wszystkich Świętych z pogrzebu Jana Pawła II. Wykonanie przenikające do szpiku kości. Pangrzyzga zamienia się w małpkę, gdy je słyszy.

piątek, 1 lutego 2008

[1 II 2008] piątek, post właściwy

było
dzisiaj piątek - dzień postno-pokutny, jak sama nazwa wskazuje. Pangrzyzga wczoraj do późna zabalował, więc i dziś wstał nieco rozczochrany oraz skołowany. Nic to jednak, nic to! Rano doglądałem dobytku na giełdzie, pogaworzyłem z Oleńką i popędziłem na 11:00 do spowiedzi, do o.Mariusza (jak mniej więcej co tydzień, realizując w ten sposób dłuższy plan). Potem od razu na zajęcia, na Pixelmechanik, gdzie omawiano nasze plakaty. Jako że raczyłem się spóźnić 7 minut, okazało się, że moja praca już została omówiona (zresztą jako pierwsza). Podszedłszy później do Prowadzących, dowiedziałem się, że miałem fajowy pomysł. Plakat wrzucam poniżej - chodziło o zrobienie plakatu wystawy w zadanej przestrzeni (którą sami obrabialiśmy w Photoshopie - od holu uczelni aż do miejsca wystawowego w kinie). Elementem zadania było wstawienie w przestrzeń umeblowania wystawowego, co rozwiązałem w niebanalny ponoć sposób.
Później do PADOPLANU, byłem na 13:00, chłopaki i dziewoje kończyli właśnie dojadać moje kiełbasy i ogóraski, potem wziąłem się za kończenie rozprawy z projektem przebudowy domu i sprawdzenie rachunków, a potem dla Ryśka i Thomasa pomierzyłem elewacje i otworowanie projektowanej fabryki. Jako, że uwinąłem się ze wszystkim w 4,5 godziny - zdążyłem na Mszę Świętą do Sankt Michaela, po drodze odmawiając jako preparatio Różaniec. Po Mszy adoracja z okazji pierwszego piątku.
Potem sprint metrem na Olympia-Zentrum, zakupy u pana Tengelmana, kolacja, pogaduszki z Oleńką i jestem!
Poniżej plakat - jeśli chodzi o szczególiki, to bardzo niedopieszczony, ale czego się spodziewać - zrobiłem go wczoraj w półtorej godziny.



będzie
obiecałem z pracy wieeelki post. Wielce obszerny pojawi się jutro, a będzie m.in. zawierał:
- Augenblick na 100 dni rządu ryżego donalda,
- poruszenie makabrycznego tematu ostatniej książczyny niejakiego J.T. Grossa (aż mię Czytelnicy alarmowali w tej sprawie!),
- o tym, czym grozi zabawa w Unię Europską,
- gwałtu-rety w Budryku.
- parę innych rzeczy, o których jeszcze nie pamiętam, bo karteczkę z tematami zostawiłem w pracy...

oczy lemura
dziś ładna sesja na rodzimej GPW SA. Wprawdzie Japonia zachowała się w nocy nieładnie, kończąc w okolicach -0,7%, ale mało nam to szkodziło - otworzyliśmy się wysoko, cały czas trzymaliśmy się nad kreską, potem wyżej i wyżej. Jednym słowem - byki rozgromiły niedźwiedzie męty jak trza! Czemu to zawdzięczamy? Dobra sytuacja na parkiecie wynika poniekąd z całego pakietu danych makroekonomicznych, które dziś publikowano kolejny dzień z rzędu. Dziś były to (w nawiasach podaję prognozę): Indeks PMI w sektorze produkcyjnym w Niemczech 54,4 pkt (53,6 pkt), Francja 53,9 pkt (53,5 pkt) <------- lepiej niż prognozy. Potem mały smrodek z Anglii, ten sam wskaźnik wyniósł 50,6 pkt (52,5 pkt). Później Microsoft (mały i miękki) ogłosił chęc wykupienia Yahoo za cenę kolosalnie wyższą od obecnej rynkowej, później cienkie dane o zmianie zatrudnienia w Polsce w sektorze pozarolniczym (iiiiiiii tam, kogo to obchodzi!) i bezrobocie w USA 4,9% zamiast prognozowanych 5,0%. Potem jeszcze trzy odczyty wskaźników amerykańskich, z których dwa optymistyczne - to wszystko złożyło się na to, iż otwarcie w Stanach było bycze (później wprawdzie nie obyło się bez problemów, ale koniec bardzo pozytywny), co przełożyło się na konsekwentne wzrosty do końca u nas. Reasumując - nagle po raz kolejny okazuje się, że nie jest aż tak źle i niewykluczone coraz bardziej, że korektę (a nie bessę, chociaż zwałę mieliśmy tak naprawdę od lipca, czyli ponad pół roku...) mamy za sobą. Jeśli tak będzie, to mimo wszystko szkoda. Nie tylko tych, którzy popuścili w dołku (nota bene, chyba Ludwik Sobolewski, prezes GPW, czyta mojego bloga, bo zapowiedział rozprawę z dziennikarzami i analitykami, którzy zajmowali się ostatnio tylko sianiem dezinformacji i paniki...), ale i tego, że nie będzie można kupowac taniej...

kiosk roku
mówiłem już, że moim marzeniem było zawsze założenie kiosku albo poczty? Nie? To teraz mówię (nieee, musiałem już o tym pisać, bo mi się przypomina). Otóż, moi mili - okazało się, że jako partner witryny nexto.pl nie tylko mogę zarabiać przez ten bannerek w prawym górnym rogu, ale mogę i otworzyć własny, internetowy kiosk z wydawnictwami elektronicznymi!
Tak się tym ucieszyłem, że aż nie mogłem usiedzieć na miejscu zanim go nie otworzyłem! Oczywiście trzeba było wyselekcjonować ofertę, żebym tam nie handlował jakimiś pornosami, albo innym badziewiem, ale ten etap mam już za sobą! Kiosk działa. Wprawdzie będę jeszcze ulepszał grafikę (póki co, ta opcja nie działa), zrobię parę bannerków i już. W międzyczasie zapraszam pierwszych klientów spośród Czytelników bloga. Do wyboru do koloru. Adres poniżej:

http://maciejgnyszka.nexto.pl

Aha, gdyby ktoś znalazł tam jakieś niepożądane wydawnictwo - proszę natychmiast mi zgłosić, żebym skunksa wyrzucił.

dobranocki
otrzymałem cynk od kolegi sporadycznego, że dobranocka wczorajsza pokazująca rozmowę ryżego donalda z białym leszkiem godzi w cześć ofiar tragedii. Moje wytłumaczenie znajduje się w komentarzu do tego posta, ale jeśli rzeczywiście dobranocka gorszy - proszę o cynk, to ją usunę.

blog roku
nie mogę napisać, że ludzie na ulicy pytają mnie dlaczego nie biorę udziału w konkursie na blog roku 2007. Nie mogę nawet napisać, że ktokolwiek o to pyta, bo nikt mnie nie pytał. Tylko Piotrek D. zaproponował udział - niestety dzień po zamknięciu zgłoszeń blogów. Otóż - planowałem sprawę zbadać, by wziąć udział (z początku myślałem, że to dla bloggerów z Onetu)... odłożyłem trochę ad calendas... a tu się okazało, że zająłem się nią w dzień po zamknięciu rekrutacji! Zrobili to na pewno specjalnie - OK, zgłoszę się za rok!

pananikl
nasza wtyczka w BloombergTV zaczyna się wkręcać. 10 lutego ma ostatnią rozmowę i testy kwalifikacyjne w niejakim Londynie. Proszę się modlić, bo jeśli będziemy mieć tam człowieka, to hohohoho! I jeszcze więcej.

ratunku hif
Jak widać, nie tylko w Polsce mieliśmy Simona Mola. Także i poza granicami naszego kraju szaleją seksualni maniacy trudniący się cudzołóstwem połączonym z przekazywaniem bakcyli różnego autoramentu. Mniejsza o to - jak sobie pościelili barłożnicy, tako się i wyśpią, nic nam do tego (no, może poza tym, że zależy nam na ich zbłąkanych duszach, które trzeba by ratować). Sęk w tym, że wspomniany afrykański zapylacz, spółkując z ponad setką dobrowolnych prostytutek (do końca nie wiadomo czy z każdą w tym samym stopniu, ale co do kilkudziesięciu istnieje pewność), chcąc je umyślnie zarazić, zdołał zarazić tylko cztery!
Jak to, jak to? Toż chyba nie czytał ulotek w szkole, że jeśli nie założy na narządko gumowej skarpety, to niechybnie w sekundę zarazi współbarłożnicę. Jak to, jak to? To po co Afrykę zalewa się milionami wspomnianych wyżej skarpet o śmiesznawym kształcie? Jak to po co? Żeby bliźni, którzy trudnią się ich wyrobem mieli z czego żyć.
Artykuł o zapylaczu: http://wiadomosci.onet.pl/1684623,12,item.html

myśl na dziś
Pytasz, więc odpowiadam: twoja doskonałość polega na tym, abyś żył doskonale w miejscu, zawodzie i na stanowisku wyznaczonym ci przez Boga za pośrednictwem tych, którzy mają po temu władzę.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 926

wzrok analityków
a wzrok analityków (pieszczotliwie na forum Parkietu zwanych analami), którzy na dziś wieszczyli spadki, musiał w czasie sesji wyglądać następująco:

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO