Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 kwietnia 2010

[4 IV 2010] Wielkanoc w pełni... a tu się na pisaninę zebrało!

re-aktywacja
wraz z Wielkanocą nastał dzień reaktywacji. Pangnyszka miał wreszcie więcej czasu dla siebie i na lektury (nie mówiąc o Panu Bogu, dla którego jeśli ma się czas - automatycznie zyskuje się czas dla siebie, co mam na myśli tym razem), więc zebrał myśli, wypisał zaległe tematy, których zebrała się grubo ponad kopa... i zabiera się do pisania. Dość stwierdzić, że ostatni czas, dynamicznego rozwoju działalności biznesowej, świetnie opisuje indiańskie pojęcie koyanisquaatsi, które spopularyzował Godfrey Reggio swoim filmem o tym samym tytule. koyanisquaatsi to tyle, co pęd życia.
Nie traktują one w całości o Świętach, bo i jako tematy wpadły mi do głowy na przestrzeni dłuższego czasu, więc mogą sprawiać wrażenie chaosu. Nic jednak na to nie poradzę.
Zdałem też sobie sprawę, że z racji bliższego zaangażowania w sprawy tego świata, a także w sprawę Sprawy, w naturalny sposób mam ograniczone pole manewru, jeśli chodzi o bloga. O wielu rzeczach wprost napisać nie mogę, a o niektórych nawet nie wprost pisać nie powinienem. Tak to już niestety się robi, gdy człowiek z obserwatora przechodzi bardziej na pozycję aktora. Nic na to nie poradzę, podobnie jak na przypadkową tematykę dzisiejszego wpisu.

koyanisquaatsi
a poniżej fragment wspomnianego wyżej dzieła Godfreya Reggio, pt. Koyanisquaatsi:


audiobookowa promocja złotomyślowa - do jutra
w międzyczasie okazało się, że Wydawnictwo Złote Myśli, o którym czasem tu wspominam (głównie ze względu na ofertę dotyczącą e-biznesu i częściowo motywacji, bo resztę niestety trudno polecić) wchodzi na rynek alternatywny Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych NewConnect i w związku z tym przygotowało kod rabatowy na audiobooki.
Kod brzmi następująco: g9dmMqjn
i umożliwia uzyskanie aż 40% rabatu. Od siebie poleciłbym zakładkę poświęconą przedsiębiorczości.

obojętność wobec ustroju
jak chyba ostatnio wspominałem, jestem w trakcie lektury potężnej 3-tomowej biografii Założyciela Opus Dei. Tak się złożyło, że natchnęła mnie ona do ponownego myślenia sobie na temat prawicowości i lewicowości... No więc sobie myślałem, myślałem, aż przemówił do mnie sam św. Josemaria, który swierdził w jednym z cytowanych przez Biografa listów, żeby zmiana ustroju (z monarchii na republikę) była dla odbiorcy obojętna, gdyż najważniejsza nie jest forma rządów, ale to co rząd poczynać chce z duszami poddanych. Gdzie indziej zaś pisał o tym, że najważniejsze jest to, by nie obrażali Boga (mowa o rządzących).
Ostatecznie więc wsparł mnie autor każdej gnyszkoblogowej myśli na dziś w tym, by czuć coraz większą rezerwę w stosunku do tych, którzy z religii robią sobie pretekst do politykowania. Nie, nie rozumiem przez to zaangażowania w politykę. Rozumiem przez to większe skupienie na polityce, niż na życiu wewnętrznym i na destylowaniu idealnego ustroju zgodnego z Magisterium, zamiast na własnym zbawieniu.
Do tego zdania tym mocniej skłaniają mnie też niektórzy "liderzy prawicy".

o wojnie domowej w Hiszpanii
w lekturze o św. Josemarii doszedłem właśnie do momentu nastania wojny domowej w Hiszpanii. Spodziewam się, że na ten temat wiele się nie bowiem, bo jednak narracja ściśle trzyma się Bohatera, jego perypetii życiowych i duchowych, ale w odwodzie mam wydaną przez Frondę książkę Pio Moa na ten temat.
Zastanawia mnie to, jak mogło dojść do tego, że w ciągu kilku miesięcy w katolickim kraju wybuchła tak intensywna fala antyklerykalizmu. Św. Josemaria wprawdzie komentował wypadki z pozycji człowieka, którego taki obrót spraw bardzo nie zdziwił (uważał, że religijność hiszpanów ma charakter płytki, emocjonalny i ogranicza się do kobiet, u mężczyzn będąc raczej rzeczą wstydliwą), ale to rzecz raczej porażająca.
Inną porażającą kwestią jest sytuacja w Kortezach, gdzie większość stanowią socjaliści i masoni, a katolików jest jedynie garstka (na skutek bojkotu wyborów przez katolików oraz niemożności konsolidacji prawicy).
Podobnie było chyba w Niemczech, gdzie w ciągu kilku lat od dojścia Hitlera do władzy społeczeństwo doznało wielkich przeobrażeń (oba kraje przeszły zresztą silną oświeceniową młockę w XIX wieku), jak o tym moim zdaniem świetnie zaświadcza pamiętnik Victora Klemperera. Inaczej zaś było chyba w Rosji, gdzie skłonność do imperializmu i zamordyzmu obecna była jednak od wieków.
Wszystko to z wielką mocą przypomina obecną sytuację zarówno Polski, jak i Europy. Dlaczego? Nie ma tu takich, ale nawet hipotetyczny średnio rozgarnięty Czytelnik znajdzie odpowiedź na pytanie o to, co stoi w drugiej części analogii.

prawicowość...
wracając do tematu ustroju, myślałem sobie o prawicowości. I pomyślałem sobie ostatecznie (choć odnoszę starcze wrażenie, że już o tym pisałem...), że wolny rynek wolnym rynkiem, swobody polityczne swobodami politycznymi, etc. ale kluczową rzeczą u polityka, czy człowieka w ogóle (politykiem jest każdy - czy to o polityce gadając, czy wrzucając kartki do urny) jest dusza.
Człowiek może mieć dowolne poglądy, ale najważniejsze jest to jakie ma cnoty i jaki jest stan jego duszy. Bo jeśli dusza jest plugawa, obłudna, uzależniona od grzechu... to o kant dupy możemy sobie potłuc wzniosłe kontrrewolucyjne, antyaborcyjne i wolnorynkowe hasła naszego pupila. Tu chodzi o władzę.
Mówię o własnym doświadczeniu. Niesamowitym smutkiem napawają mnie rozmówcy, z którymi zgadzamy się w każdym calu... a ja mam poczucie, że zgadzamy się jedynie werbalnie. Dotyczy to niestety wielu renomowanych tuzów tzw. prawicy, z którymi mam do czynienia.

1% zbliża się - już coraz bliżej
tak, czy inaczej - należy działać. Jeśli spośród Czytelników ktoś nie wypełnił jeszcze PITa(ja np. mam tę przyjemność jeszcze przed sobą), chciałem polecić wybór dotyczący jednego procenta. Chodzi mi o Fundację Pro - Prawo do Życia, którą wesprzemy wpisując do PITa numer KRS: 0000233080. Więcej na temat 1% podatku znajdziemy na podstronie Fundacji na ten temat.
Dlaczego Fundacja Pro - Prawo do Życia? Myślę, że w toku zaostrzającej się walki na tym tle (np. casus Alicja Tysiąc vs. ks. Gancarczyk - uwaga, przypomnijmy sobie Hiszpanię w latach 30. XX wieku...) takie inicjatywy jak wystawa Wybierz życie są nieocenione i mówią same za siebie...
Fundacja daje też możliwość regularnego wsparcia, tworząc dla swoich darczyńców Klub ProAktywnych. Jeśli dobroczynność traktujemy jako misję zmieniania świata według własnego ideału (a taką wizję promujemy w ramach GFA) - to wsparcie dla Fundacji Pro moim zdaniem powinno być elementem regularnego portfela dobroczynnego.

kobiety o małpkach
zauważyliście Szanowni Czytelnicy, że kobiety czytając adresy e-mail znacznie częściej niż mężczyźni znak "@" czytają jako małpka, zamiast małpa? Ciekawe...

postmodernizm a prof. Bukraba-Rylska
na koniec nie odmówię sobie zacytowania sforującej się na pierwsze miejsce mojej listy ulubionych wykładowców dr hab. Izabelli Bukraby-Rylskiej, autorki wybitnej (cytowanej już kiedyś przeze mnie), obalającej wiele mitów (także związanych z religijnością, czy poziomem wykształcenia) książki na temat polskiej wsi.
Na jednym z wykładów stwierdziła ona, co następuje:
(...) koncepcje postmodernistyczne są żywione dotacjami unijnymi.
Smakowite, prawda? Zresztą... odnoszę przemożne wrażenie, że już kiedyś na ten temat pisałem!

myśl na dziś
Triumf Pana w dniu Zmartwychwstania jest ostateczny. Gdzie zą żołnierze, których postawiły władze? Gdzie są pieczęcie, które umocowano na kamieniu grobowca? Gdzież są ci, którzy ukrzyżowali Jezusa? ... W obliczu Jego zwycięstwa trwa wielka ucieczka nieszczęśliwych nędzników.
Bądź pełen nadziei: Jezus Chrystus zawsze zwycięża.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 660


poniedziałek, 30 listopada 2009

[30 XI 2009] ks. Węcławski... tradycjonalistą (?) oraz zostało tylko kilka godzin...

ciung

co tu dużo gadać – pangruszka wpadł w ciung! Ciung ten na tym polega, że ma na głowie zbyt wiele obowiązków, by wykrzesać z siebie siły na blogowanie. Czy to rzecz nieodwołalna? Bynajmniej! Mamy tu bowiem pole do optymalizacji – i tej optymalizacji dokonać należy! Nie wiem jednak, czy dokonam jej przed końcem grudnia, kiedy to pętla zaciśnie się na gnyszkowej szyi niczym na szyi skazańca. No, ale cóż – taki los się wybrało i trzeba walczyć. Sarze i Tomkowi dziękuję za zachęty – postaram się je odpracować! Oł jea!

beneficjenci UE a ZMS
tworzy nam się nowa grupa społeczna, wiecie? Ano – tworzy. Chociaż w chwili gdy ten temat wpisałem do kajecika tematów oczekujących myślałem coś innego. Ale, ale – zacznijmy od początku!
Otóż, nową klasą – klasą analogiczną moim zdaniem do młodych japiszonów z peerelowskiego ZMSu – jest klasa beneficjentów funduszy unijnych. Są to ludzie, którzy – choćby UE byli przeciwni, to jednak swój sprzeciw wytracają na naturalnej drodze psychologicznego zobowiązania powstającego na skutek obdarowania. W przeważającej zaś części mentalnie uzależnieni od źródła finansowania, jaką są programy operacyjne i inne brukselskie finansowe pierdki. Bynajmniej nie chodzi tu tylko o przedsiębiorców – wręcz przeciwnie, przede wszystkim chodzi mi o wszelkiej maści działaczy społecznych. Ludzi, którzy organizują akcje społeczne, konferencje, panele dyskusyjne, pisma, etc.
Wydawało mi się na początku, że większość z nich ślepo wierzy w nieśmiertelność UE – bo jak nie wierzyć, że coś, co na każdym kroku zapewnia nas, ba! my o tym każdego zapewniamy, że jest nieśmiertelne i konieczne – takie właśnie nie jest? Tak mi się wydawało, ale okazało się że tak nie jest.
Jest zaś zupełnie analogicznie do ZMSu – wielu jest takich, którzy okazję wykorzystują cynicznie. Tzn. swój stosunek do pieniędzy UE mają taki, jak młodzi karierowicze z ZMSu - „Słuchaj, jest pół bańki do wydania z tego-a-tego programu. Jakąś konferencję zorganizujemy, laptopy kupimy, Tomek będzie ekspertem od tego-a-tego, Zenek od czego innego. Wydamy se książkę, pomieszkamy w drogich hotelach.” Pisałem o tym już zresztą pewnego razu, opisując dzieje pewnego doktoranta (swoją drogą - nie mogę znaleźc tego posta!). Jednym słowem cynizm – ale jest to cynizm wewnętrzny – na zewnątrz wychodzi rzadko, maska zewnętrzna jest jednak taka, jak założona propaganda, a więc oficjalna wiara we wszechpotęgę UE. Gdy bal się skończy – będzie tak, jak w 1989. Młodzi aparatczycy bez mrugnięcia oka zmienią pozycję udając, że zawsze mieli rację.

pan Polak – czyli ks. Węcławski idzie w sukurs tradycjonalistom
na zajęcia z zarządzania kryzysowego, na które chodzę na socjologii – przeczytałem ciekawą lekturę. Jest to niedostępna w internecie książka ex-ks. Węcławskiego, czyli obecnego Pana Polaka (zdjęcie poniżej – ten w skórzanych spodniach) na temat największych kryzysów chrześcijaństwa. Paradoksalnie, ówczesny ks. Węcławski idzie w sukurs tradycjonalistom pisząc, że częścią i powodem dzisiejszego kryzysu (uwaga – widzi kryzys Kościoła!) jest m.in. reforma liturgii! Zara, zara... Tak, dokładnie – mowa jest o wyrwie, jaką spowodowało wyrugowanie łaciny, uproszczenie obrzędów i ich zróżnicowanie lokalne. Zadziwiająca diagnoza. Byłem w szoku.

prof. Bukraba-Rylska o Współnej Polityce Rolnej
wróćmy jednak do Unii Europejskiej. Prof. Bukraba-Rylska na zajęciach z socjologii wsi podała ciekawą informacją. W Anglii powstała książka niejakiego Tony'ego Judta pt. Wielkie złudzenie. Europa. Autor stawia w niej tezę, iż Wspólna Polityka Rolna nie ma uzasadnienia ekonomicznego, a utrzymywana jest w celu politycznym. Celem tym jest „umiastowienie” rolników – ze względu na to, iż mieszkańcy wsi są zazwyczaj wyborcami partii prawicowych i nacjonalistycznych. Przekształcenie rolników w farmerów – ma dać trwałą przewagę centrolewicy.
Wracamy więc do procesu, który zaobserwowałem w przypadku młodych naukowców, szczególnie humanistów, o czym było na początku. Jak się człowiekowi brzuszek odpasie – to inaczej ćwierka.

jeszcze tylko parę godzin...!
na co? Na skorzystanie z rabatu. Wybaczcie, że informacja tak późno, ale nie dałem rady wcześniej. Otóż – wszyscy, którzy przymierzali się do jakichkolwiek zakupów (np. świątecznych) w Złotych Myślach – mogą korzystnie zrobić je do północy, korzystając z 25% rabatu! Wystarczy wpisać w koszyku kod rabatowy: fD3hrpnu

Od siebie polecam to, co zwykle:

Prócz tego wydawnictwo przygotowało parę pakietów, z których dla mnie najciekawszy wydaje się noszący szumną nazwę pakiet o wolności finansowej.

beznadzieja rekonstrukcji rodziny
ostatnio często spotykam się z probami rekonstruowania historycznego kształtu rodziny. Z jakąkolwiek rekonstrukcją się spotykam – dotyczy ona rodziny katolickiej i ma wydźwięk negatywny. Problem jednak polega na anachronizmie, który zazwyczaj popełnia się przy owej rekonstrukcji (poza tym, że rekonstruktor zazwyczaj nie ma bladego pojęcia o katolicyzmie). Otóż, najczęściej utożsamia się wszystko co historyczne z katolickim. I tak, dziewczęta z socjologii oburzają się na obskurancką, katolicką zasadę 3K (Kinder, Kueche und Kirche), którą prezentowały XIX-wieczne protestanckie damesy z niemieckiej Rzeszy. Tiaaa... jednym z poglądów, które wyznawały owe damy – to nienawiść do papistów. By poznać XIX-wieczne rodziny katolickie, proszę sobie poczytać piękną książkę ks. Delassusa o duchu rodzinnym (moją ulubioną o rodzinie), albo coś Chestertona! To tylko jeden z przykładów.
Powiem jeszcze tyle – współczesne równouprawnienie to jakaś karykatura relacji Chrystus-Kościół, która jest ideałem katolickiej relacji małżeńskiej. Typ idealny? Zapraszam w wakacje do pewnej limanowskiej ultrakatolickiej wsi. Gdzie mąż służy żonie, a żona mężowi. Pełen real, żywi ludzie. Większego, autentycznego równouprawnienia wyobrazić się nie da. Feministki zaś marzą o jakiejś relacji prawnej, gwarantowaniu sobie czyjegoś szacunku dzięki przymusowi. Jedźcie dziewczyny ze mną – doznacie dysonansu poznawczego.

szanujcie cudze poglądy
podobnie ma się z poglądami. Pociotki Lenina chciałyby uregulować „szanowanie poglądów” możliwie ostro. A to sąd ma rozstrzygnąć, czy ktoś rzeczywiście się zasmucił, gdy go nazwano „pedałem”, a to czy ktoś jest dyskryminowany, bo go nie wzięli do pracy, etc. Tymczasem ja cudzych poglądów nie szanuję. Szanuję jedynie te, które uważam za słuszne – a więc te, które wyznaję. Inne – ex definitione – mogę uważać jedynie za nieprawdziwe, bądź mniej prawdopodobne. To bynajmniej nie oznacza, że nie kocham tego, kto je wyznaje. I taki jest mój psi obowiązek. Tak, jak w rodzinie – katolicyzm wyznacza nam nie tylko znacznie wyższy standard relacji, niż bezbożni ideolodzy współczesności, ale i daje możliwości jego osiągania.
Niech więc Wolter sobie spokojnie gnije w ziemi, oraz piecze się w piekle, ja natomiast wyznaję inną zasadę: „Nie szanuję Twoich poglądów – uważam je za głupie. Ciebie zaś kocham – i dam się pociąć, byś został zbawiony. Dlatego też z miłości będę do upadłego dyskutował z Tobą na te tematy”.

konieczność świadczenia usług poza domem
ciekaw jestem kiedy tak się stało i skąd wynika to, że nagle jest „oczywiste”, że kobiety muszą pracować poza domem. Z naciskiem na „muszą”. Słyszę to wszędzie na socjologii i obawiam się, że to przesłanka entymematyczna – nie tylko nie dowodzona, ale i nie dowiedziona! A więc wątpliwa. Dlaczego muszą? Wie ktoś?

myśl na dziś
Jakże dobrze czujemy się, Panie, w twych zranionych rękach! Uściśnij nas mocno, tak mocno, abyśmy się pozbyli całej ziemskiej nędzy, abyśmy się oczyścili, rozpalili, abyśmy się poczuli przepojeni twoją Krwią! – A potem rzuć nas spragnionych żniw daleko, daleko, na coraz płodniejszy siew, z Miłości do Ciebie.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 5



wtorek, 21 kwietnia 2009

[21 IV 2009] wtorek, wykształciuchy tańczą a promocje lecą

wiosna przyszła więc i promocje przyszły...!
no, no... fiu, fiu... jestem pod wrażeniem! Pod wrażeniem promocji, które rozpoczęły się panoszyć po internecie! Pierwsza - jak zwykle błyskotliwa wyprzedaż we wspominanych ostatnio Złotych Myślach. Druga zaś... oj, prawdziwy cymesik w Glorii24!

wiosenna wyprzedaż złota!
myślałem, że w wiosennej wyprzedaży w Złotych Myślach pojawi się reklamowany ostatnio E-biznes jako sposób na sukces, ale niestety tak się nie stało! Z tych pozycji, które objęte są wyprzedażą (rabaty do 50%!) polecałbym dwie: Naturalne planowanie rodziny oraz Programy partnerskie w praktyce.
drugą jako uzupełnienie dla adeptów e-biznesu (ale także i dla tzw. zachowawców, którym nawet po lekturze wywiadów z pionierami e-biznesu w Polsce wydaje, się, że to wszystko nie dla nich i ściema!).
Pierwsza zaś to dla mnie spora ciekawostka - wiem o istnieniu środowisk nie związanych z Kościołem Katolickim, które propagują naturalne metody rozpoznawania płodności - po prostu ze względu na szkodliwość antykoncepcji, czy dyskomfort ze współżycia z gumową skarpetką, albo spiralą (zresztą zgodnie z zaleceniami WHO bodaj z 1988r.). Udzielałem się nawet swego czasu na jednym z for internetowych środowiska tego rodzaju. Tymczasem Złote Myśli, których raczej o skłonności katolickie oskarżyć nie można... wydaje podręcznik NPR! Bardzo mnie to intryguje...

rabat dla Czytelników Gnyszkobloga w Glorii24!
teraz cymesik! Otóż, udało mi się wynegocjować rabat dla Czytelników Gnyszkobloga w księgarni Gloria24.pl!
do 10 maja 2009
po podaniu w koszyku kodu MG001
otrzymujemy 5% rabatu na zakupy!

Pozdrowienia i podziękowania dla ekipy Glorii24! Rabat uważam za tym bardziej przydatny, że zbliżają się komunie, śluby i inne okazje, na które książka religijna będzie jak znalazł!

wykształciuchy się cieszą
tymczasem na zajęciach na socjologii rozważaliśmy sytuację, w której Instytut Socjologii UW rozpadnie się, grzebiąc nas pod sobą. Studenci rozważali wizję kolejnej żałoby narodowej... aż jeden uznał, że po wykształciuchach w Polsce żałoby narodowej pewnie nie będzie! No i zaczęło się to nadymanko na wykształciucha, które znamy jeszcze sprzed ostatnich wyborów.
Najśmieszniejsze zaś jest zmiana znaczenia tego określenia. Jeśli ktoś jest wykształciuchem, to znaczy to tyle, że jest niedouczonym baranem, który robi się na intelektualistę... wypisz wymaluj więszkość studentów kierunków humanistycznych! Więc z jednej strony dobrze się sklasyfikowaliśmy na zajęciach... z drugiej czuć jednak było, że słowo wypowiadane jest z dumą i zadarciem nosa godnym co najmniej intelektualisty. Nie jest to uzasadnione.
Z drugiej jednak strony ważne jest to, by wprowadzając do dyskursu swoje pojęcia... móc zapewnić im prawidłową recepcję. Rząd PiS-u poległ pod tym względem poległ na całej linii!

a ja jestem etnometodologiem - się okazało!
na tych samych zajęciach okazało się, że mam skłonności etnometodologiczne. Często bowiem rozbijam wspólną definicję sytuacji, gdy jest ona zła - np. z moralnego punktu widzenia. Nie ma nic lepszego, niż np. zniszczenie jakiegoś milczącego przyzwolenia, czy rytuału, który jest niegodziwy - np. jakiejś bezprawnej podległości wobec kogoś.
Dość enigmatycznie napisałem, ale zmęczony jestem jak ta lala - oko mnie nawet trochę boli, bo spałem przez ostatnie dwa dni jakieś 10 godzin. Kokodżambo i do przodu!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/21-iv-2008-poniedziaek-w-anzelma-dzie.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/21-iv-2008-poniedziaek-w-anzelma-dzie_21.html

myśl na dziś
Jeżeli zawsze będziesz miał utkwiony wzrok w Bogu, potrafisz zachować pogodę w obliczu wszelkich trosk. Jeżeli nauczysz się zapominać o błahostkach, urazach i zawiściach, oszczędzisz sobie straty wielu sił, których ci potrzeba do owocnej pracy w służbie ludziom.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 856



czwartek, 16 kwietnia 2009

[16 IV 2009] gratka dla obecnych, albo przyszłych biznesmenów...

e-byzmes - kontynuujemy!
Dostałem kilka dni temu maila od Zbyszka Musielaka ze Złotych Myśli. Przekazuję go w całości dalej, bo info harmonizuje z ostatnimi rozważaniami na temat e-biznesu. Może się przydać każdemu, kto myśli na poważnie o swoim biznesie (obecnym, albo przyszłym) i jego dynamiczym rozwoju. Żadnej z poniższych publikacji w rękach nie miałem, więc ciężko mi polecic coś konkretnego. Wydaje mi się, że najbardziej godna uwagi może byc "Recepta na sprzedaż" - ta umiejętnośc jest bardzo ważna tak naprawdę w każdej branży. Nawet na studiach, jej brak widzę nie tylko u siebie, ale i u wielu napotykanych osób na każdym kroku. Wbrew pozorom nie dotyczy ona jedynie ludzi, którzy siedzą za ladą - wręcz przeciwnie! Oczywiście w pierwszym rzędzie polecam "E-biznes jako sposób na sukces", bo inspiracja to jednak podstawa. Tak, tak... o Tobie myślę, mój Czytelniku, humanisto (w tym kontekście polecam szczery komentarz Romeusa da Livia na moim blogu na Fronda.pl), czy ścisłowcu, który wygląda tylko dobrego etatu, myśląc że nie ma innej możliwości zarabiania pieniędzy. Daj się przekonac, że masz buławę w plecaku! Będę wytrwały, tak jak w przypadku św. Józefa Pelczara! Obiecuję.
Oto wspomniany mail od niejakiego Z. Musielaka:
* * *
Moja 22-miesięczna córka popłakała się przed chwilą, gdy zrobiła dokładnie to samo, co wielu dorosłych przedsiębiorców. Dlatego przytuliłem ją szybko i pomogłem rozwiązać jej problem. Hm... ale kto przytuli biznesmena, który ma ten sam problem?
Czytaj dalej, a odkryjesz kilka ciekawych rozwiązań dla osób, które chcą otworzyć własną firmę lub przenieść aktualną na nowy, wyższy poziom zysków. Dowiesz się także, dlaczego...
> > ...chcemy zainwestować 25 tysięcy złotych
> > w biznesy naszych Czytelników.
Lenka przybiegła do mnie z płaczem, bo nie potrafiła włączyć ponownie płyty z ulubioną muzyką w odtwarzaczu CD. Wiedziała, jak wcisnąć PLAY, by zacząć odtwarzanie swoich piosenek, ale gdy płyta się skończyła, trzeba było przeskoczyć na jej początek za pomocą innego przycisku. A ona ciągle wciskała PLAY. Brakowało jej pełnej wiedzy na temat obsługi radioodtwarzacza.
To mi trochę przypomina sytuację, gdy przedsiębiorcy dążą do osiągnięcia sukcesu.
Dobrze jest, gdy wszystko układa się po naszej myśli. Kiedy jednak sprawdzone do tej pory metody i techniki przestają przynosić oczekiwane rezultaty, potrzebujemy nowej wiedzy. Na nic przydaje się powtarzanie schematów działania, które w wielu sytuacjach były bardzo skuteczne.
Rozwiązania pilnych problemów nagle okazują się bardzo proste. Kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie jest sprawdzona, praktyczna wiedza. Wtedy nawet dziecko potrafi poradzić sobie z problemami.
Mój szef, Mateusz Chłodnicki, opowiadał mi kiedyś, że pomysł na Złote Myśli zrodził się po przeczytaniu tylko jednej książki. I zobacz, jak udało się rozwinąć tę prostą ideę w ciągu 5 lat. Potężna sieć partnerów, największy w Polsce wydawca ebooków i stale rosnąca sprzedaż. A wszystko zaczęło się od przeczytania jednej książki. Gdyby wyliczyć zwrot z tej inwestycji, która wyniosła jakieś 30 zł za książkę, wyszłoby kilkaset tysięcy procent!
Widzisz że, niektórzy inwestują swoje pieniądze w fundusze, inni w akcje, a wiele osób zadowala się stałym procentem na koncie w banku. I niestety, gdy przychodzi kryzys, tracą swoje pieniądze.My inwestujemy w wiedzę. Ciekawe, że tak niewiele osób zauważa, że jest to drobna inwestycja (kilkadziesiąt złotych), ale żadne instrumenty finansowe nie dadzą takiej dźwigni finansowej z kilkutysięczną (lub nawet kilkusettysięczną) stopą zwrotu.
============================================================
> > Jedna technika, której się nauczysz, może zwiększyć
> > skuteczność Twoich działań kilkukrotnie
============================================================(wystarczy, że doczytasz ten mail do końca).
Chcemy Ci pomóc w osiągnięciu sukcesu. Chcemy przekazać 25 tysięcy złotych naszym Czytelnikom, którzy zdecydują się skorzystać z naszej wiedzy. Dlaczego to robimy? To proste. Zależy nam na Twoim sukcesie, bo jeśli Twój biznes będzie się "kręcił", to będziesz do nas wracać po kolejne publikacje, które jeszcze bardziej pomogą Ci w osiąganiu wymarzonego sukcesu. Klasyczna sytuacja Win-Win, w której wszyscy wygrywają.
Dajemy Ci 25 złotych do wykorzystania. Wystarczy, że wybierzesz minimum 3 książki z 6 poniższych bestsellerowych publikacji dla przedsiębiorców. Kod jest ważny tylko dla pierwszych 1000 osób (stąd 25 tys. zł, które przekazujemy - obniżamy swój zysk, aby nasi Czytelnicy mogli na tym skorzystać), do piątku, 17 kwietnia 2009.
============================================================
> > TWÓJ KOD (wartość 25 zł): pg2Gpgxw
============================================================
(kod rabatowy należy podać w koszyku, podczas składania zamówienia. Uwaga. Kod ważny do 17 kwietnia 2009, lub do wyczerpania limitu kuponów - 1000 sztuk)
============================================================
Oto 6 książek, które każdemu przedsiębiorcy zagwarantują wartościową porcję wiedzy. Dzięki niej, zamiast powtarzać te same czynności jak dziecko, dowiesz się, jak łatwiej i szybciej osiągnąć upragniony sukces. Wybraliśmy je starannie, aby pokazać, jaka wiedza była źródłem sukcesu Złotych Myśli, abyś mógł ją także wykorzystać.
-
Potrzeba wiele sił i energii, by pokonać wszystkie przeszkody, jakie stoją na drodze do Twojego sukcesu. Każdy przedsiębiorca zmaga się nie tylko z dostawcami, klientami i współpracownikami, lecz przede wszystkim z sobą samym, ze swoimi przyzwyczajeniami i ograniczeniami. Z tej książki dowiesz się, jak zmienić swoje życie i sprawić, aby wreszcie spełniło się to, o czym marzysz.
Ta książka da Ci motywację do ZMIAN. Wejdź tutaj: Czas Na Zmiany
-
> > #2 Ja i cele
Na nic największa nawet motywacja, gdy masz problem z realizacją swoich celów i zamierzeń. To działanie przybliża Cię do sukcesu, nie tylko rozmyślanie o nim. Jeżeli masz problem z odkładaniem ważnych spraw na później, a potem o nich zapominasz bądź je zaniedbujesz - porady zawarte w tej publikacji są właśnie dla Ciebie.
Wejdź tutaj: Ja i cele
-
Ta publikacja pokaże Ci marketing tak prosty i skuteczny, że zaczniesz żałować, iż wcześniej nikt Ci o tym nie powiedział. Wiesz, nawet najlepszy pomysł nie przyniesie Ci zysków bez dobrego marketingu. Porady Joego Vitale'a są tak samo skuteczne w Internecie, jak i w realnym świecie walki o zyski. Nie wymagają wielkich nakładów finansowych, a każda technika jest dobrze opisana.
Wejdź tutaj: Hipnotyczny Marketing
-
Rozwój każdej firmy może przebiegać na 2 sposoby. Pierwszy z nich, najbardziej popularny, to przypadkowe działania. Jedne okazują się skuteczne, inne nie i jakoś firma funkcjonuje. Drugi sposób to planowy, strategiczny rozwój firmy. Wszystkie działania skoncentrowane są na wybranym celu i dzięki temu funkcjonowanie przedsiębiorstwa jest mniej kosztowne i o wiele efektywniejsze. Ta publikacja pokaże ci dosłownie krok po kroku, jak wdrożyć prosty plan, gwarantujący szybki i stały rozwój firmy.
-
Nie ma zysków bez sprzedaży, prawda? Im skuteczniejsza sprzedaż, tym bardziej dochodowa firma. Wieloletni praktyk sprzedaży, działający w różnych branżach, pokaże Ci, jak sobie radzić z najtrudniejszym klientem i osiągnąć upragniony cel - dużą sprzedaż.
Wejdź tutaj: Recepta na sprzedaż
-
Dzięki tej publikacji dowiesz się, jak jeszcze skuteczniej i szybciej przekonywać klientów do współpracy z Tobą i zakupu Twoich produktów. Ci, którzy czytali tę książkę, twierdzą, że dała im zupełnie nowe spojrzenie na komunikację z klientami i dała ogromne poczucie pewności siebie. Dzięki niej poznasz sprawdzone i bardzo skuteczne sposoby perswazji.
Wejdź tutaj: Magia Perswazji
-
Możliwe, że nadal podchodzisz do tego sceptycznie. Ale przyznasz, że fakt, iż cały czas czytasz ten mail, to dowód na to, że Złote Myśli dysponują sprawdzoną wiedzą do prowadzenia dochodowego biznesu, prawda? Przykuliśmy Twoją uwagę dość skutecznie, musisz to przyznać.
Być może pomyślisz sobie, że ten zakup możesz odłożyć na później, ale musisz zdawać sobie sprawę i pewnie podświadomie czujesz, że to właśnie Ci, którzy takie decyzje odkładają na później, zostają w tyle, gdy konkurencja dynamicznie się rozwija, szczególnie w czasie kryzysu.
Dlatego też aby zmotywować Cię do działania (bo jest to w naszym wspólnym interesie), ograniczyliśmy mocno dostępność tej oferty do tygodnia i 1000 osób. Mam nadzieję, że wykorzystasz tę okazję.
============================================================
> > TWÓJ KOD (wartość 25 zł): pg2Gpgxw
============================================================
(kod rabatowy należy podać w koszyku, podczas składania zamówienia. Uwaga. Kod ważny do 17 kwietnia 2009, lub do wyczerpania limitu kuponów - 1000 sztuk)============================================================
Pozdrawiam,
Zbyszek Musielak
PS Tylko pierwsze 1000 osób może skorzystać z tej oferty. I to jedynie przez 7 dni, do piątku 17 kwietnia 2009 r. Czy zdążysz zamówić 3 wybrane publikacje, zanim ubiegną Cię inni?
PS2 Oczywiście możesz zamówić więcej niż 3 tytuły. :-)
* * *

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/16-iv-2008-roda-jutro-vartnik.html


środa, 15 kwietnia 2009

[15 IV 2009] środa, sypie nam się mit narodowy, a e-biznes hula!

sypie nam się "mit narodowy"

jestem pod wrażeniem intensywności, z jaką dość świeży mit Wałęsy jako narodowego uebermenscha zaczął się ostatnio sypać! Najpierw Cenckiewicz z Gontarczykiem, teraz Zyzak ze swoją pracą historyczno-antropologiczną, ostra reakcja obozu III RP, a dziś sążnisty tekst Cenckiewicza w Rzeczpospolitej na temat okoliczności, w których Wałęsa otrzymał status pokrzywdzonego.
Sprawa dla każdego człowieka orientującego się w polityce nieco bardziej niż gazetowo (a więc np. mającego dojścia do ludzi, którzy politykę znają od kuchni) - jasna i znana od dawna. Tak jak np. to że TW "Alek", to Kwaśniewski. Śmieszne jest to, że wszyscy nagle udają zdziwienie przed kamerami, gdy tajemnice poliszyneli wychodzą na pierwsze strony gazet - gdy Kurtyka karci Kwaśniewskiego właśnie jako TW Alka, a Żaryn jako o oczywistości wypowiada się nt. okoliczności przyznania statusu pokrzywdzonego Wałęsie. Śmieszna sprawa.
Polecam też dzisiejszą Gazetę Polską gdzie na ostatniej stronie znajdziemy świetny felieton Ziemkiewicza na temat byłego Prezydenta RP oraz wyimki z Aborczej nt. tegoż Wałęsy z początku lat 90 zebrane przez Piotra Lisiewicza. Pouczająca lektura!

E-biznes jako sposób na sukces
obiecałem wczoraj recenzję ksiązki Jolanty Gajdy pt. E-biznes jako sposób na sukces. Kilkakrotnie ją na gnyszkoblogu polecałem, przez pewien czas nawet okładka była na stronie głównej!
Książka jest godna polecenia z wielu względów - wymienię kilka.
Po pierwsze, jest to cykl wywiadów z ludźmi, którzy osiągnęli w Polsce w e-biznesie sukces. Czytelnik ma więc możliwość poobcowania z praktykami - takie wywiady najwięcej uczą i najbardziej inspirują. Ale nie tylko z tego względu są warte uwagi - człowiek widzi bowiem, że skoro tacy zwykli ludzie, jak bohaterowie tej książki byli w stanie osiągnąć spektakularne sukcesy... to i on sam jest w stanie to zrobić! Naprawdę! Nie chcę nikogo obrażać, ale przynajmniej parę osób spośród indagowanych, to nie są jacyś geniusze, ani arystokraci ducha, czy intelektu...
Po drugie - to jest właśnie specyfika e-biznesu (o czym będę pisał), że dodatkowy dochód zbudować w ten sposób może sobie każdy (w epoce, w której większość narzędzi jest darmowa i przystosowana do obsługi przez idiotę, nie trzeba być informatykiem, by coś zwojować!)! Dlatego też warto przeczytać tego typu książkę dla czystej motywacji, jako inspirację. Potem powinny przyjść albo własne rozmowy z kimś doświadczonym w tym obszarze (sam być może przeprowadzę kurs na ten temat w Poznańskim Klubie Frondy), albo zapisać się na kilka darmowych kursów, czy ściągnąć e-booka na ten temat. Naprawdę w tej dziedzinie sukces jest na wyciągnięcie ręki. Sam sprawdziłem.
Po trzecie - książka ma oczywiście pewne wady, jak pewna irytująca sztampowość języka w kilku wywiadach, czy być może nie do końca ortodoksyjnie katolickie podejście do bogacenia się... ale mimo to przekazuje pewną wizję tej działalności.
Reasumując, zanim podam lektury uzupełniające, to muszę powiedzieć, że jest to zdecydowanie lektura dla każdego, szczególnie dla spiczniałych humanistów i gryzipiórków, którzy przywzyczaili się do siedzenia na etacie, do tego że jeśli chodzi o komputer, to umieją tylko ściągnąć pocztę... żeby przedarli w końcu oczy, że dysponują wielkim potencjałem, o którym nie mieli bladego pojęcia!
Będę namolny z tą publikacją, tak jak w przypadku Pelczara. Obiecuję, to dla Waszego dobra!

lektura uzupełniająca
jako uzupełnienie warto podać parę innych pozycji ze stajni Złotych Myśli - to wydawnictwo zbudowało swoją rosnącą potęgę właśnie na e-biznesie. Poza tym, że wydaje sporo książek, które mi się nie podobają, w przypadku tej dziedziny gorąco polecam! Tak naprawdę całą kategorię E-biznes na ich stronie!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/15-iv-2008-wtorek-trzeci-dzie-tygodnia.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/15-iv-2008-wtorek-tajemnice-bolesne.html

myśl na dziś
Proś Ojca, Syna i Ducha Świętego i Matkę swoją, aby ci pomogli poznać siebie samego i zapłakać nad tym ogromem brudu, który przewalił się przez ciebie, pozostawiając, ach, jakże wielki osad... – A jednocześnie, nie tracąc sprzed oczu własnej nędzy, powiedz Mu: użycz mi, Jezu, miłości jako oczyszczającego ognia, w którym moje biedne ciało, moje biedne serce i moja biedna dusza zetleją, pozbywając się całej ziemskiej nędzy... I kiedy będzie już puste całe moje jestestwo, napełnij je Sobą, abym nie przywiązywał się do niczego na tym padole, aby podtrzymywała mnie zawsze Miłość.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 41



sobota, 28 marca 2009

[28 III 2009] uciekaj gąsiorze, bo Gnyszka już nie może!

uciekaj gąsiorze!
kapral Gnyszka miał okazję sprawdzić się oraz przypomnieć sobie arkana dowodzenia podczas operacji o kryptonimie „Gąsior”. Tak, tak, moi mili, to nie w kij dmuchał, nazwa prawie jak „Legion Condor”, a jaki koń-dor jest, każdy przecież widzi.
W poprzednią niedzielę do miejsca skoszarowania w celach religijnych (które to miejsce swoją drogą polecam z równie maniakalnym uporem, co Rozmyslania o życiu kapłańskim) zawitał głośno gdaczący i nie ciszej gęgający gąsior gatunku nie wiadomo jakiego – prawdopodobnie egipskiego (wedle ekspertyzy TW Damiana). Bez względu na narodowość gąsiora, który jawnie reprezentował interesy wroga, należało przystąpić niezwłocznie do likwidacji zagrożenia, co zakomenderowali zgodnie TW Damian oraz TW Michał. Podobnie jak w Dziejach Apostolskich, „wybór padł na Macieja” i to właśnie kpr. Gnyszka dowodził oddziałem złożonym z samego siebie, szer. Tomasza P., szczotki oraz parasola. Po krótkiej zbiórce, Gans-Sonderkommando przystąpiło do równoczesnego otwarcia furtki połączonego z naganianiem wroga od strony południowo-wschodniej. Siła żywa wroga była dość ospała, albo i ociężała, albo nawet zbyt stetryczała na to, by uciekać jak przystało na przedstawiciela świata zwierząt. W niczym to jednak nie przeszkadzało, a nawet wręcz przeciwnie – pomogło. Gąsior został przepędzony pomiędzy drzewami, poślizgnąwszy się w pewnym momencie na mokrych liściach (nie tracąc przy tym buty oraz hardości) aż do momentu stanięcia pod ponad dwumetrowym murem ogrodzenia. Wówczas kpr Gnyszka bohatersko przystąpił do nagonki od strony wschodniej, co zaowocowało ucieczką gąsiora na miejsce odosobnienia na sąsiedniej działce i zamknięciem furtki za swym zgrabnym kuperkiem.
Wtedy to wróg nawiązał kontakt głosowy ze swoimi oddziałami rozlokowanymi w lesie. Gans-Sonderkommando uznało jednak, że zagrożenie wjazdem na chatę w wykonaniu rozwścieczonych gąsiorów i pochwyceniem TW Damiana z TW Michałem nie jest na tyle duże, by pozostać na posterunku. Misja skończyła się sukcesem, na niedzielny stół w ramach obiadu pojawiły się udka...

metafizyka wypędzania gąsiora
muszę powiedzieć, że lubię zwierzęta. Wytrwali Czytelnicy pamiętają na pewno zdjęcia capka z ostatnich wakacji, czy późniejsze zdjęcia mojego-niemojego kota, etc. Chociaż pangrzyzga lubi zwierzęta, to jednak żadnym tam ekoświrem nie jest. Serduszko ma miętkie, ale bez przesady.
No i owa miękkość zaraz się ujawniła podczas akcji „Gąsior”! Oto w chwili, gdy nagonka szła od południowego wschodu, a gąsiorek wleciał rozpędzony (według własnej skali) na mokre liście i poślizgnąwszy się, przejechał z pół metra na pierzastym brzuszku... zrobiło się panugrzyzdze smutno i tkliwo, tak że na chwilę z kpr. Gnyszki przedzierzgnął się w Maciurka, któremu żal było kilkanaście lat temu ciasta z galaretką, które jako ostatnie zostało na talerzu i całe smutne – czekając na konsumenta – drżało. O tym zresztą powstał swego czasu wiersz. Wyżej podpisanego.
znów w podróży
tymczasem – abstrahując od kocich sierściuchów, czy pierzastych gęgaczy – pangrzyzga jedzie pociągiem do Poznania! Jazda, jazda, Biała Gwiazda – byłoby fajnie, gdyby bilety nie podrożely. Doszło bowiem zeszłego poniedziałku do tego, że za bilet ulgowy w ekspresie do Poznania płacę tyle, ile płaciłem kilka lat temu za ulgowy do Wrocławia przez Poznań w tym samym pociągu. Granda-banda, chłopaki ze spółki pekapeintersity szaleją.
Zubożałem zatem nieznośnie, co nie przeszkodziło mi pokontynuować pewnego miłego zwyczaju kupowania oszołomskich, pardon, niszowych gazet do pociągu. Dziś wahałem się pomiędzy „Myślą polską” a „Naszą Polską” i wybór Macieja padł tym razem na ten drugi tytuł. Decydujące dla decyzji o wydaniu 4 zł (!) okazał się artykuł o pogromie kieleckim (choć myślałem, że chodzi o Jedwabne...). Myślałem o Jedwabnem ze względu na ostatnie świetne zajęcia kol. dra Łuczewskiego na IS UW, gdzie w ramach ćwiczeń z metod jakościowych, dokonaliśmy analizy relacji Szmula Wasersztajna na temat rzekomego pogromu w Jedwabnem, na której to relacji oparł się znany bajkopisarz wiadomego pochodzenia, J.T. Gross. Analiza wypadła rzecz jasna druzgocąco – hipotezę o dziwnej skłonności Wasersztajna do Sowietów można mocno uprawdopodobnić jego własnym tekstem. Podczas zajęć stało się dla mnie jasne, że koleś musiał prawdopodobnie być albo przedwojennym komunistą, albo zostać pozyskanym do współpracy. Zasiadłem więc przed wujkiem gugielem i poszukałem... trudno nie było. Okazuje się, że istnieją dokumenty świadczące o współpracy Wasersztajna z NKWD.
Wot zdziweczko...

jutro Wildstein
przypominam wielkopolanom o jutrzejszym (sobota) spotkaniu z Bronisławem Wildsteinem o 17:00 w Piwnicy Farnej w Poznaniu. Spotkanie spotkaniem, Wildstein Wildsteinem (nie każdy musi za nim przepadać, a i prywatna korespondencja z Czytelnikami dowodzi, że nie każdy Go toleruje), będzie to jednak okazja do spotkania się w rzeczywistości! W tzw. realu – jeśli ktoś byłby chętny, miał wolny czas... to będę bardzo rad!

książka audio roku 2008
gratka dla wielbicieli książek mówionych! Miał ostatnio miejsce konkurs (jeszcze trwa) na Książkę Audio Roku 2008. Można posłuchać darmowych fragmentów, zagłosować na którąś pozycję, a jeśli najdzie kogoś ochota także kupić po okazyjnej cenie, tj. z 15% rabatem. Część z prezentowanych pozycji można znaleźć w słynnym gnyszkokiosku (no, ba!). Miłego słuchania.

jeśli już...
... o zaawansowanej technologii mowa, to warto przypomnieć, że do końca marca piąte urodziny obchodzi wydawnictwo Złote Myśli, które przygotowało z tej okazji gigantyczne rabaty. Ze szczegółami można zapoznać się na specjalnej podstronie, ja zaś zdecydowanie polecam zbiór wywiadów E-biznes jako sposób na sukces oraz pozycje językowe, czy te dotyczące przedsiębiorczości.

Boudon strikes back!
wczoraj miałem okazję czytać tekst niejakiego Boudona na temat efektów odwrócenia. Zagadnienie dotyczy zmiany społecznej – Boudon zauważa i świetnie ilustruje przypadki, gdy zamierzone działanie w skali makro przynosi efekt odmienny od zamierzonego. Sprawa dotyczy oczywiście najczęściej polityki – np. tej dotyczącej edukacji. Tekst świetny, postaram się niebawem podzielić co smaczniejszymi fragmentami, dorzucając do tego adres bibliograficzny (oj, to naprawdę trzeba samemu w całości przeczytać!) oraz parę cytatów z Douglasa Northa, piszącego świetnie o „Efektywności gospodarczej w czasie”.

uważajta chopaky y dziewczenta!
trochę się rozpisałem, ale na koniec chciałem jeszcze zaapelować do P.T. Czytelników o modlitwę w intencji opamiętania i nawrócenia ludzi, którzy wczoraj trochę krwi zepsuli mojej Oleńce. Nie na tym bynajmniej polega ich wina – problem polega jednak na tym, że przyszli lekarze nie widzą zdrożności w byciu doktorami Mengele.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/28-iii-2008-pitek-w-oktawie.html

myśl na dziś
Cierpisz! — Więc posłuchaj: „On” nie ma mniejszego Serca od naszego. — Cierpisz? Bo tak potrzeba.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 230




niedziela, 15 marca 2009

tyrada przełożona, a tu urodziny i niedziela!

tyrada przełożona!

dobra, przekładam ze względu na naukawe obowiązki ciąg dalszy tyrady przeciw przydupasom i klientelizmowi. To nie powód, żeby czuć się bezpiecznym, drogie przydupasy... Dzisiejsza ewangelia, jeśli sobie pomyśleć w tym kontekście, mówi także o Was i Waszych opiekunach.

urodziny Złotych Myśli

jakem zapowiadał, dziś mija 5 lat odkąd istnieje gliwickie wydawnictwo Złote Myśli. Jak już wielokrotnie pisałem, jest z nim pewien problem - z jednej strony jest ciekawe dla ludzi interesujących się e-biznesem oraz marketingiem. Stanowi naprawdę genialny przykład i tak naprawdę wzór do naśladowania. Z drugiej zaś - prócz wartościowych pozycji, wydaje także sporo szajsu - zarówno z merytorycznego, jak i moralnego punktu widzenia.

Ja zwracałbym uwagę głównie na publikacje z działów przedsiębiorczość i samodoskonalenie - to z punktu widzenia klienta.

Natomiast z punktu widzenia badacza strategii marketingowych, e-biznesu, czy po prostu psychologa społecznego - cymesik stanowi marketing, który wydawnictwo stosuje. Wystarczy pobrać któegoś z darmowych e-booków, by co miesiąc otrzymywać kolejny, niesztampowy mailing. Ostatnie osiągnięcie, to ciekawa inicjatywa wokół 5. urodzin - z filmikiem opowiadającym historię wydawnictwa. Nieco zmanierowany i bazujący na stereotypie, ale obejrzało go już kilkanaście tysięcy osób!

Z okazji urodzin mamy też Wielką akcję rabatową - to jest zaletą e-biznesu opartego o wydawnictwa cyfrowe - możliwość serwowania ogromnych rabatów, sprzedaje się bowiem tylko pliki... podobnie zresztą jak w Nextranecie , który przejęły ostatnio chyba właśnie Złote Myśli!

Wydawnictwu niech się darzy, ale mnie się marzy, żeby z oferty poznikały niektóre pozycje...

o motywacji...

co do samej literatury motywacyjnej. Pisałem o tym kiedyś na Pogadankach Inwestorskich - i zdanie swoje podtrzymuję, istnieją bowiem dwa rodzaje tego typu literatury motywacyjnej - nakręcająca i motywacyjna. Uważam, że korzystanie z tego drugiego typu jest uzasadnione - chociaż teoretycznie katolik powinien wszelką motywację umieć zaczerpnąć ze źródła nadprzyrodzonego. Jednak podobnie jak z wiedzą, tak i z motywacją - szybciej ją uzyskamy na poziomie technicznym poznając po porstu arkana tych, którzy w naszej specjalności osiągnęli wiele, jak uczeń od mistrza. Wydaje mi się, że poznawanie specyfiki emocjonalnej zawodu, w który wchodzimy należy de facto do zakresu wiedzy fachowej z tej dziedziny... dlatego literaturę motywacyjną zaliczyłbym do wiedzy specjalistycznej, którą dopiero wbudowuje się do swojego uniwersum duchowego, kształtowanego przez środki nadprzyrodzone.

Piszę o tym przy tej okazji, bo Złote Myśli pionierują na polu literatury motywacyjnej w Polsce, natomiast ja sam pod choinkę dostałem Plan lotu Briana Tracy'ego, o którym kiedyś wiele słyszałem. Jak wrażenia? Nie takie beznadziejne i płytkie, jak można by sądzić z opisu. Myślę, że można polecić jako lekturę poszerzającą kompetencje zawodowe.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/15-iii-2008-sobota-uroczystoc-w-jzefa.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/15-iii-2008-sobota-obejrzyjcie-dokadnie.html


myśl na dziś

Duch umartwienia jest najpierw skutkiem a dopiero potem wyrazem Miłości. Jeżeli odmawiasz tych małych ofiar, przyznaj, że słabnie twoja miłość do Tego, który jest Miłością.

św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 981



wtorek, 3 marca 2009

[3 III 2009] wtorek, tajemnice bolesne Różańca, dwie rocznice mamy

przypominam o konkursie!

halo, halo, dziś post raczej porządkowy, pangrzyzga śpi na stojąco po poprzedniej nocy pełnej nauki! A zatem - po pierwsze przypominam o wielkim konkursie, który ogłosiłem wczoraj! Link do jego opisu
znajduje się tutaj
W wynalezieniu swoich ulubionych 5 postów na pewno pomoże wyszukiwarka bloggerowa, która jest w prawy górnym rogu strony bloga. Jeśli pamiętamy jakieś charakterystyczne słowa z posta, to po ich wpisaniu nie będziemy mieli problemów z wyszukaniem postów!
rocznice dwie...
zdałem sobie sprawę, że dziś obchodzimy dwie rocznice!

półtora roku gnyszkobloga
po pierwsze - mija właśnie półtora roku odkąd napisałem pierwszego posta na gnyszkoblogu! W tym czasie wystukałem już 629 postów! A wszystko zaczęło się w Monachium... dziś wspominałem te czasy w trakcie drzemki, którą musiałem sobie uciąć po powrocie z Warszawy!
spada nam, oj spada
w międzyczasie wszystko nam spada! Nie tylko S&P500 zleciał nie tylko poniżej 750 pkt. ale i już pod 700 pkt.! Podwójny szczyt nam się potwierdził, co oznacza dalsze spadki... czyli będzie jeszcze taniej! Co się robi, gdy jest tanio - wiadomo. Pytanie tylko za milion punktów kiedy będzie drożej!
Ale i nie tylko to nam spada. Spada także klikalność reklamy kontekstowej na gnyszkoblogu - czyli tych reklamek z AdKontekstu (np. na samym dole strony, albo nad pierwszym postem od góry) i AdSense'a (ta granatowa pod nagłówkiem). Oj... a kiedyś to się na tym zarabiało... wprawdzie nie tak, jak znajomy blogger, który ostatnio otrzymał od Google'a przelew na ponad 900 zł (!), ale zawsze coś... Przypominam tylko, że reklamy te rozliczane są w trybie CPC, co wymownie tłumaczy się jako cost-per-click...

pięć lat Złotych Myśli
15 marca mija także 5 lat od powstania wydawnictwa Złote Myśli. Z tej okazji moi ulubieni prekursorzy marketingu internetowego przygotowali wielką kampanię promocyjną. Jak zwykle kosmiczne rabaty, etc. - ale moją uwagę przykuł przede wszystkim jeden film promocyjny! Link do niego zamieszczam poniżej:
http://5urodziny.zlotemysli.pl/ekonomiczna,5urodziny/atrakcja1.html
Problem ze Złotymi Myślami polega na tym, że oprócz paru, parunastu bardzo wartościowych pozycji mają sporo kiepścizny, w tym także kiepścizny demoralizującej... dlatego m.in. wywaliłem w końcu banner prowadzący bezpośrednio na stronę główną Wydawnictwa, bo jeden z Czytelników zgorszył się zastanymi tam pozycjami. Teraz więc linkuję do konkretnej książki - polecanej wielokrotnie na tym blogu książki J.Gajdy pt. E-biznes jako sposób na sukces.
Historia tego wydawnictwa i jego dynamiczny rozwój to naprawdę materiał na porządne studium dla kogoś z Wydziału Zarządzania... brawo, gratuluję, ale wolałbym parę książek z oferty usunąć!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/3-iii-2008-poniedziaek-za-4-miesice-i-4.html

myśl na dziś
Dlaczego nie oddasz się Bogu raz na zawsze..., ale tak naprawdę..., teraz!?
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 902



czwartek, 18 września 2008

Jak tanio kupowac książki?

Jak tanio kupować książki?
Poniższy tekst stanowi refleksję inspirowaną dotychczasowymi doświadczeniami na polu zakupu książek przez internet. Jako, że wymiar ekonomiczny w przypadku zakupów ma spore znaczenie – właśnie ten czynnik będzie głównym przedmiotem namysłu.

Dlaczego przez internet?
Dobre pytanie. Odpowiedź na nie jest wielowątkowa, dlatego podam ją w punktach:
1) przez internet mamy szansę kupić taniej (ceny książek zazwyczaj są niższe, niż w sklepie stacjonarnym – chociażby ze względu na brak konieczności utrzymywania tegoż sklepu, utrzymanie witryny w internecie jest znacznie tańsze),
2) przez internet kupujemy nie ruszając się z domu, oszczędzamy więc czas – zarówno na dotarcie do księgarni, jak i wyszukanie interesującej nas pozycji (w internecie przebiega to szybciej),
3) kupując przez internet mamy szansę wziąć udział w programie lojalnościowym, który dodatkowo pozwala oszczędzić (zarobionymi punktami można później płacić, jak zwykłymi pieniędzmi) – więcej, punkty zdobywać można także pisząc recenzję zakupionych książek! (np. w księgarni Gloria24)
4) w internecie znajdziemy często rzadkie książki, których znalezienie w realu wymagałoby od nas objechania kilku ulic, jeśli nie miast – gdy nie mieszkamy w Warszawie
5) do kupna książki przez internet nie potrzebujemy gotówki

Jakie zagrożenia?
1) Poczta Polska. Paczka może dojść z nieplanowanym opóźnieniem (wbrew pozorom to się często nie zdarza),
2) płatność za przesyłkę – jeśli nasze zamówienie nie przekroczy odpowiedniego limitu, będziemy musieli zapłacić za przesyłkę (ten limit kształtuje się najczęściej na poziomie 100 – 150 zł)

Jak ominąć zagrożenia?
1)
po pierwsze – wybierając sprawdzone przez innych (bądź siebie) księgarnie – tzn. te które gwarantują najlepszą obsługę (wbrew pozorom dotyczy to także szybkości otrzymania paczki)
2) po drugie – i to jest mój autorski wynalazek – chcąc nie płacić za przesyłkę, stworzyć albo listę potrzebnych książek na cały rok (np. prezenty), albo zebrać zamówienia od znajomych, lub rodziny... i kupować takimi porcjami, które księgarnia wysyła za darmo (jak mówiłem – zazwyczaj te 100zł, albo 150 zł)
3) jeśli nie ma się potrzeby posiadania wersji papierowej, dla cięcia kosztów można sprawić sobie e-booka (wersja cyfrowa, do czytania na wyświetlaczu, bądź monitorze)

Gdzie kupować?
Jak dotąd sprawdziłem parę księgarni, które poniżej opiszę w podziale na kategorie, zaczynając od tych najbardziej internetowych:

Nowoczesność
Złote Myśli
– największe wydawnictwo e-booków i audiobooków w Polsce, sprzedaje też wersje drukowane swoich pozycji. Oferta w niektórych częściach budząca szacunek, w innych – niesmak.
Prowadzą program lojalnościowy?, który prócz punktów lojalnościowych daje także darmowe publikacje, rabaty, etc. Do końca września trwa ciekawa promocja Wrześniowy Zysk
----------------------------
Nexto.pl
to księgarnia w pełni cyfrowa – sprzedaje wersje cyfrowe oraz audio książek oraz cyfrowe gazet, magazynów, etc. Oferta powiększa się bardzo szybko i robi coraz większe wrażenie.
Prowadzą też program lojalnościowy – Klub Nexpresso (punkty zdobywa się za samo wejście, a później za zakupy). Do końca września trwa promocja na e-podręczniki, 15% rabat. Dostałem kod rabatowy, którym chętnie się podzielę: 09nPySX (należy go wklepać przy zamówieniu).
--------------------------------------------------------
Religijne
Księgarnia Tolle.pl
moim zdaniem – najlepsza księgarnia religijna w Polsce. Wprawdzie oferta nie jest tak bogata jak Glorii24, ale jeśli chodzi o legendarną już jakość obsługi, szybkość dostarczenia przesyłki a przede wszystkim cenę – nie ma sobie równych.
Określenie religijna trochę tu nie pasuje, bo księgarnia stawia po prostu na dobre książki – ma więc i inne działy, np. literacki, ekonomiczny, polityczny.
Po zapisaniu się do Biuletynu Miłośników Dobrej Książki , otrzymujemy w prezencie pięć darmowych e-booków (wśród których ja najbardziej cenię sobie „Ekonomię i politykę” Ludwiga von Misesa).
----------------------------
Gloria24
chyba największa w Polsce księgarnia stricte religijna. Poza książkami sprzedaje także płyty CD, koszulki, dewocjonalia, etc. Niestety, miałem problem z przesyłką. Prezes wprawdzie tłumaczył to okresem wakacyjnym i dał w prezencie dożywotni rabat, ale problem zaistniał, więc muszę o tym poinformować.
Prowadzą program lojalnościowy – za zakupy oraz napisane recenzji zbiera się talenty, którymi można potem płacić.
--------------------------------------------------------
Ekonomia, giełda
maklerska.pl
księgarnia, która zwaliła mnie z nóg. Mekka inwestora giełdowego – w ofercie zarówno polsko- jak i obcojęzyczne klasyczne pozycje dotyczące samego inwestowania (od najogólniejszych, po najbardziej specjalistyczne), jak i ekonomii, czy rachunkowości. Programu lojalnościowego nie ma – do tego towaru zachęcać nie trzeba, bo ciężko go gdzie indziej znaleźć.
--------------------------------------------------------
Ogólne
godi.pl
swego rodzaju uniwersalna perełka – bardzo szeroki asortyment – książki, podręczniki (w tym wiele akademickich), zabawki.... a także, kawa, herbata i bielizna damska! Jednym słowem – prawie supermarket. Do tego dochodzi to, co lubię – niskie koszty wysyłki, gwarancja terminu dostarczenia, możliwość zwrotu. Godna polecenia.
----------------------------
Lideria.pl
księgarnia mająca w ofercie prawie wszystko z szeroko pojętej kultury, a to, co ma – taniej niż gdzie indziej. Książki, filmy, muzyka, nawet zabawki. Żeby to wszystko przejrzeć – życia nie starczy. Studentom polecam szczególnie podręczniki akademickie – jest ich dużo.


czwartek, 26 czerwca 2008

[26 VI 2008] gorący czwartek, św. Josemarii Escrivy!!!

antysemityzm - o co kaman?
oj, sprężam się dzisiaj, bo późno - wystąpiły pewne problema natury technicznej, dla których musiałem późno zasiąść do komputera.
Jeśli chodzi o antysemityzm, to mój nieoceniony Wspólnik dotarł do supertajnego, oficjalnego raportu ekspertów z PAN-u dla MSWiA nt. antysemityzmu. Co się z niego okazuje? Ano to, że wszyscy jesteśmy antysemitami i już! Choćbyśmy nie wiedzieli. Warto nawiązać polemikę z piśmidełkiem, ale ja teraz kompletnie nie mam na to czasu - wybaczcie, absorbują mnie zarówno nietajne, jak i tajne sprawy, o których później się dowiecie. Najbliższe sprawy - IMPREZA U GRZYZGI 2008.
Raport ekspercki, dla rozweselenia, dostępny jest tu:

byłem w seminarium i w PZPR - spotkania Grzyzgi na skrzyżowaniu o poranku
spotkaliśmy się z tym panem na skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską. Stoimy, patrzymy jak jeden z samochodów, niepewnie prowadzony, staje na środku skrzyżowania, a reszta trąbi. Pan obok mnie, z brzuszkiem, walizką i w garniturze powiedział, że głupi ci Polacy - facet przyjechał z Ciechanowa, a ci trąbią, żeby mu pokazać jaki jest głupi - z zawiści. A 95% chodzi do kościoła co niedziela! (już po tym można wywnioskować, że nie czyta mojego bloga - Panie K.J. ze Sz. - proszę wybaczyć, żem się jeszcze nie ustosunkował do polemiki, zrobię to w wolnej chwili).
Poszliśmy razem prawie do Nowego Światu gaworząc o wszystkim. Co się okazało? Pan był w seminarium duchownym, potem w PZPR, ale się nie dorobił, a teraz pracuje w NOT-cie i choć Michnik był jego kandydatem na prezydenta, to jednak zgłupiał, a ta gnida Maleszka, gdyby miał honor - strzeliłby sobie w łeb i nie byłoby problemu. Chociaż o to tak naprawdę nie chodzi. Ale to byłoby honorowe wyjście. I pan już wie dlaczego zawsze był taki szum w sprawie Pyjasa - bo ich było trzech i jeden kapował, a trzeci przeżył.
Tak to sobie pogadaliśmy. Ja słuchałem, pan gadał.
Michalski, Michalski - grzebać w prywatności?
dostałem maila od znanego pisarza! Otóż, postuluje w nim, by nie wyciągać Michalskiemu brudów z życia, jeśli dla równowagi nie wyciąga się analogicznych brudów z żywota, np. Ziemkiewicza. Nie chcę pisać drugi raz, więc zacytuję co na ten temat odpowiedziałem:
(...) Co do symetrii. Wydaje mi się, że jednak w tej sytuacji jest to zasadne, z tego względu, że Michalski porusza problem Kościoła, przebywania poza Nim... który jest jego udziałem, wcale tego nie wyjawiając. Czytelnik odnosi wrażenie - "O, Michalski, mądry redaktor, on dzięki intelektowi i oczytaniu wie jak być powinno w Kościele". Prawda jest inna. Gdyby Ziemkiewicz, bądź Michalkiewicz zajęli się tego typu zabawami - przywaliłbym i im. A że cicho siedzą, to nie dostali jeszcze fangi w kinola.
Czarny Anioł - czyli czy Wanda Nowicka już nie podskakuje?
niestety nie mogę poruszyć tego tematu, bo Wanda Nowicka za wygraną nie dała. Jeśli to czyta, niechaj wie, że została zdekonspirowana. Więcej nic.
chciałem powiedzieć, że do końca czerwca możecie drodzy Czytelnicy kupować audiobooki z wydawnictwie Złote Myśli po cenach niższych nawet o 10 zł! Informacja o akcji jest tutaj:
Audiobooki to przede wszystkim dobry prezent dla dziecka (słucha sobie książki), ale też i dobra sprawa jako nauka dla zabieganych. Jeśli mogę doradzić, to w Złotych Myślach mają moim zdaniem najmocniejsza ofertę jeśli chodzi o książki nt. przedsiębiorczości i inwestowania.
Dużo dla dzieci jest w Gnyszkokiosku: http://maciejgnyszka.nexto.pl/ksiazki_audio_c1033.xml
nexpresso

wracając do Gnyszkokiosku, to chciałem powiedzieć, że dla klientów zarejestrowanych w Klubie Nexpresso (obecność w klubie polega na tym, że na po wstąpieniu teraz dostaje się 200 pktów, a kolejne punkty za kolejne zakupy, które to punkty wymienia się później albo na produkty, albo na zniżki) - do tego dochodzi nowa rzecz - co tydzień dla klubowiczów 3 wybrane produkty tańsze jeszcze o 10%.

Nexto ewidentnie nabiera rozmachu - kto jeszcze nie był, bądź nie było go dawno - myślę, że powinien zajrzeć. A nuż wesprze później jakimś zakupem gnyszkobloga?


wojna z Iranem
wojna chyba wisi na włosku - Jurek Busz dziś mówił, że umowa ws. nieprowadzenia badań nuklearnych została złamana... Ropa crude dziś liznęła magiczną barierę 140 dolarów za baryłkę... Co to znaczy? Wojna bardzo prawdopodobna. Co to oznaca? Ostry zjazd na giełdach. Co to oznacza? Odbicie po tym zjeździe, tak jak przy okazji rozpoczęcia poprzedniej wojny. Co to oznacza? Czas potężnych zakupów blisko. Co to oznacza? Np. to, że warto otworzyć sobie konto w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych mBanku - http://adserwer.intercon.pl/kreacje/165,3,57722462.html?bid=165&cid=3&idp=57722462&page=18
Pamiętać bowiem należy, że kupuje się wtedy, gdy ludzie dają sobie w łeb z powodu taniości akcji... Ten moment, po niemal roku spadków - jest bliżej i bliżej. Rozpoczęcie wojny może być punktem zwrotnym.
myśl na dziś
Jestem coraz bardziej przekonany, że szczęście w Niebie jest dla tych, którzy potrafią być szczęśliwi na ziemi.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 1005

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO