Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 grudnia 2009

[22 XII 2009] Ewa Wanat się wywnętrza, rewolucja trwa... underemployment i globcio zagrażają!

Gnyszka, ty się tłumacz!
Nareszcie przyszedł czas, by normalnie napisać. Nie, nie siedzę w pociągu! Jestem w domu, dobiega godzina 21:00 i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu mogę zwyczajnie usiąść bez świadomości, że czynię szkodę podstawowym obowiązkom. Oczywiście nie do końca, bo mógłbym jutro zrobić pewną pożyteczną rzecz... nie mam jednak na nią siły. Czasem trzeba porzucić delirium aktywności – nawet jeśli jest wzniosłe, konieczne i obowiązkowe. W najbliższych dniach będzie jeszcze kilka okazji do pisania, więc zacieram ręce! Nareszcie.

Książki? Polecamy! Nie ma za co.
Spotkałem się wczoraj z Kamilem, który od samego początku jest sporadycznym Gnyszkoczytelnikiem. Rozmawialiśmy o książkach, o tym i owym i Kamil wyraził opinię, że czasem odnosi wrażenie, jakby pewne akapity postawały specjalnie po to, by wspomnieć o którejś z książek. Cóż powiedzieć? Wcale nie ukrywam, że jest kilka książek, które uważam za konieczne lektury. Co to znaczy? To znaczy, że będę je polecał z uporem maniaka i przy każdej okazji. Dlaczego? Bo uważam je za obowiązkowe dla integralnego rozwoju – tj. sfery ducha, intelektu i zdolności. A to, że przy okazji mogę zmaksymalizować własną użyteczność (czy to u p. Królaka w Tolle, czy u p. Styńskiej w ZM – tym lepiej. Po to Pan Bóg uczynił ludzi rozumnymi, by powierzone talenty oraz dobra puszczali w ruch i pomnażali (że przypomnę przypowieść o sługach).
A zatem, moi mili, proszę sobie zapamiętać na zawsze, że następujące pozycje będę polecał zawsze:


Pominę już wymiar pozycjonowania na dane frazy, który dzięki powtarzaniu zapewnia ruch z wyszukiwarki na dane hasła.

Dr Plinio i ks. Delassus – recenzje nadesłane
no i właśnie! Ostatnio miałem przyjemność odbierać podziękowania za swoje rekomendacje! Pierwsze dotyczyło Rewolucji i Kontrrewolucji dra Plinio, a dziękującym był Rene z Forum Frondy:

Koledze Gnyszce z podziękowaniem za rekomendację!!!
"FAŁSZYWY TRADYCJONALIZM
Tradycjonalistyczny duch Kontrrewolucji nie ma nic wspólnego z fałszywym i zawężonym tradycjonalizmem zachowującym pewne obrzędy, styl lub obyczaje z powodu zwyczajnego zamiłowania do starych form bez jakiegokolwiek szacunku dla doktryny, która je zrodziła. To byłby archeologizm, a nie zdrowy i żywy tradycjonalizm."

Kolega wie z czego to cytat.:):):)
Wielkie dzięki za zarekomendowanie tej pozycji, ale jest kolega odpowiedzialny za kłótnię jaką w moim domu wywołała ta książka i głoszone przez autora tezy i poglądy.
Baaaaardzo ryzykowne i kontrowersyjne poglądy.

Ale nie będę kontynuował by znowu nie zarzucono mi wątku o tym, ze królowa Bona umarła.

Pozycję tę wszystkim polecam.


PS. Za skutki tego cytatu to też kolega jest odpowiedzialny.

;):):)


źródło: http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3080434

Drugie podziękowanie, które odebrałem nadesłał Kamil – dotyczyło ono mojego oczka w głowie (od wakacji 2008, kiedy przeczytałem), czyli Ducha rodzinnego... ks. Henriego Delassusa! Kamil pisze w mailu następująco (krótko, a treściwie!):

(...)
Jeszcze jedno - Dzięki Twoim poleceniom na blogu kupiłem "Ducha

rodzinnego w państwie...", super lektura. Czy masz w zanadrzu do
polecenia kolejne tytuły tego pokroju?

Z góry dzięki,

Pozdrawiam,
Kamil

Nic dodać, nic ująć. Przypomnijmy z tej okazji kanadyjską piosenkę, którą z moim ulubionym fragmentem Delassusa skojarzył Maciek.

Ewa Wanat się wywnętrza, czyli mister Maseooreck w akcji
od wywiadu Roberta Mazurka z Ewą Wanat w Rzeczpospolitej (o owej damie pisałem już ekskluzywnie na frondowym screenie gnyszkobloga) jestem pod gigantycznym wrażeniem zarówno samego autora wywiadów, jak i pomysłu, doboru rozmówców, etc. Brawo! Ten cykl wywiadów – a wywiad z p. Wanatówną szczególnie! - jest pięknym laboratorium głupoty. Pokazuje bowiem, że... król jest nagi! Król, który mówi o sobie jako najmądrzejszym, najprzenikliwszym, światowym. Szokiem było dla mnie zobaczyć w wywiadzie z Ewą Wanat, że owa dama nie ma nic w głowie! Autentycznie! Po prostu wielowątkowa, niespójna gonitwa myśli, jakieś piramidalne mity („ja to twierdzę naukowo” albo „ale ja nie wypowiadam się jednoznacznie”) i miałkość, której interlokutorka nie widzi, będąc widocznie przekonana, że to, co głosi musi być przemyślane i spójne, skoro jest głoszone... przez Nią! Nie widzę innego wytłumaczenia!
Swoją drogą, jedno z chwytliwych haseł tego wywiadu (to o znajdowaniu się w innej cywilizacji, niż np. Tomasz Terlikowski) zostało przednio skomentowane przez któregoś z FForumowiczów. Skwitował stwierdzenie krótko: „No, cóż. Mentalność tamudyczna”. Tak jest i lektura słynnego wywiadu z ex-gazownikiem Michałem Cichym oraz wywiadu-rzeki z ks. Chrostowskim powinna to objaśnić. To też lektury obowiązkowe!
Siłą rzeczy temat obrabiam po łebkach – pomysł na poruszenie tego wątku wpadł mi do głowy w chwili ukazania się wywiadu... a więc dawno temu. Dziś niestety nie mam czasu, by ponownie go przeczytać i wypunktować p. Ewę po tzw. calaku (co robi np. Pan Sosnowski). Pozostawiam tę przyjemność Czytelnikom. Polecam także wywiad z prof. Krzemińskim, w którym także widać, że król jest nagi – można bowiem prawie 20 lat pleść androny podpierając się wszelkimi imponderabiliami, autorytetami i nie wiadomo czym... by na końcu uznać, że nie miało się bladego pojęcia o czym się plecie! Ha! Mistrzostwo świata!

underemployment – wyważmy otwarte drzwi
socjologia problemów społecznych lubi sobie wynajdywać problemy! No i wynalazła! Underemployment się nazywa jeden z problemów, a polega on na tym, że jest opisywany przez badaczy, na jego temat organizowane są sympozja, wydawane opracowania, granty przyznawane na jego badania... słowem – pieniędzy potok płynie od podatnika na szczytny cel rozpoznania i walki z underemployment, dzięki czemu nie ma bezrobocia. Przynajmniej wśród badaczy underemploymentu. No, no, poleciałeś Pan, Panie Grzyzga, i to po calaku!
Przerysowuję, oczywiście. Nie rozumiem jednak na czym innym polega problem tego, że pan XY studiował marketing i zarządzanie, zrobił fersta i dyplom ze szkolenia bibliotecznego i... musi wyrabiać ciasto w Telepizzy. Mili moi, a cóż z tego, że pan XY pracuje poniżej „swoich kwalifikacji”, bądź w „niepełnym wymiarze godzin”? Zdobył nieużyteczne kwalifikacje – jego błąd i ryzyko w chwili wyboru kierunku. Jest kiepskim wygniataczem pizzy – to nie biorą go na pełny etat, to także jego wina. Gdyby miał łeb i jajca, oraz był prawdziwym mężczyzną – wziąłby się w garść, załatwił parę innych zleceń, oszczędzałby jeszcze jako malec (no tak, porewolucyjna rodzina nie uczy oszczędności i innych cnót), zająłby się zarabianiem w internecie, zamiast oglądaniem pornosów, czy brandzlem na Naszej Klasie. No, ale Pan XY się tym wszystkim nie zajmie... bo on ma fersta i magysterkię z marketingu, więc czeka na pracę adekwatną do jego kwalifikacji. Niech sobie czeka, ale to nie jest problem społeczny.

paradoksy socjologii
nie wiem, co miałem na myśli notując kiedyś ten punkt, ale na temat paradoksalności socjologii jako zjawiska społecznego, kulturowego – można by napisać habilitację!

szczyt klimatyczny...
...gazownicy z Metra i Aborczej trąbią, że cały świat czekał w napięciu na jakiś jego wynik. Nic mi na ten temat nie wiadomo. Globalnego ocieplenia zaś mam dość o tyle, że przez nie muszę teraz nosić polarową podpinkę – tak nam globcio wywindowało tempreraturę w górę, że aż zrobiła salto i zaczyna drugie okrążenie, od -20 st. Celsjusza wzwyż. Obamie zamarzł nawet z tej okazji samolot.

szanowanie poglądów i dwie tolerancje
jeszcze o tolerancji dla poglądów, o której pisałem ostatnio. Zdarzyło się tak, że uczestniczyłem dość nieudolnie w dość nieudolnej dyskucji na temat tolerancji (tak, wracamy do socjologii). Moderator mówiący także w oparciu o swój autorytet stwierdził, że są dwa rodzaje tolerancji. Pierwszy – który mówi, że toleruje, szanuje, rozumie i da się pochlastać za wszystko, gdyż nie jest w stanie zawyrokować o wyższości czegokolwiek. Oraz drugi, który mówi, że to inne toleruje jedynie z musu, na zasadzie przyzwolenia. Wniosek z wypowiedzi zaś był następujący: czyż ten pierwszy nie jest szczytniejszy i bardziej wzniosły?
Mojej odpowiedzi można się spodziewać, nadmienię tylko, że socjologowie prócz urojonych problemów lubią także wzniosłe fikcje. Bo ten pierwszy rodzaj w przyrodzie nie występuje. Proszę to przyjąć do wiadomości. Katolicy wiedzą to bardzo dobrze dzięki doktrynie o grzechu pierworodnym, która nadaje naszej antropologii realizmu... reszta wyważa jak zwykle otwarte drzwi.

p. Wojtek o tolerancji
jeśli chodzi o tolerancję, to polecam gen. Jaruzelskiego, największego speca od tej tematyki. Zaskoczył mnie 13 XII 2007, gdy po raz pierwszy wysłuchałem przemówienia w całości... zaskoczył, gdyż okazało się, że stan wojenny wprowadzono w imię... walki z nietolerancją!!!


Fronda.pl – agenci Opus Dei!
jak w tytule, proszę się wsłuchać w okrzyki staliniątek z Racji Polskiej Lewicy. Dobre, nie? Chłopaki polecieli. Po czym? Po calaku!


myśl na dziś
Udaj się do Betlejem, podejdź do Dzieciątka, zatańcz przed Nim, powiedz Mu wiele gorących słów, przytul Je do swego serca... – Nie mówię o dziecinadach: mówię o miłości! A miłość przejawia się w czynach: w głębi swej duszy prawdziwie możesz objąć Dzieciątko Jezus.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 345



niedziela, 13 grudnia 2009

[13/14 XII 2009] prezenty świąteczne - jak zwykle książki!

wstępik...

Boże Narodzenie coraz bliżej, miasta po zmroku rozświetlają się tysiącami lampek, a wystawy sklepowe zachęcają do sięgnięcia do samego dna kieszeni. Nieco ginie w tym wszystkim religijny wymiar Świąt, ale nie o tym dzisiaj!

W jednym z poprzednich wpisów zobowiązałem się do przedstawienia moich tegorocznych typów książkowych, co też niniejszym czynię (nie mylić z typkami opisanymi swego czasu przez śp. Kisiela)! Najpierw jednak przypomnę, że pisałem już o tym, jak tanio kupować jako prezenty właśnie książki - staroświeckie, nieatrakcyjne prezenty.

Lista, zgodnie z zapowiedziami, zawiera pozycje nowe, jak i te, które już były przeze mnie opisywane. Dobrego jednak nigdy za wiele, więc powtórzę się, mając też na uwadze, że zapewne nie każdy Czytelnik poświęcający swój czas na lekturę Gnyszkobloga miał okazję zapoznać się z wcześniejszymi tekstami.

zaczynajmy więc - byzmes!

Na początek trochę spraw materialnych. Z własnego doświadczenia wiem, że w Święta lubię przyjrzeć się dotychczasowemu życiu i poplanować zmiany. Stąd też gnyszkoblogowa "klasyka" w tej materii, a więc "Myśleć jak milionerzy" Kamila Cebulskiego. Pozycji tej poświęcony jest cały wpis na Pogadankach Inwestorskich, więc nie chcąc męczyć bez potrzeby Czytelników i nie strzępiąc języka po próżnicy, do niego właśnie odsyłam.

Kto przeczytał ów tekst na Pogadankach wie, że młode i polskie może być całkiem dobre. O czym jeszcze warto pamiętać?

Ano, w szerokim świecie ludzie nieco dłużej mieli możliwość działania w warunkach rynkowych, a niektórzy swoimi doświadczeniami chętnie się dzielą. I tak na przykład znany niektórym Robert Kiyosaki opowiada historię z własnego życia w książce "Bogaty ojciec. Biedny ojciec" . Choc sam autor jest dla wielu kontrowersyjny, Kiyosaki raczej nie jest drobnym cwaniaczkiem, a wspomniana książka zapewnia wiele ciekawych obserwacji z życia codziennego, sporą dawką porad możliwych do zastosowania w praktyce i promuje sensowne podejście do zarządzania własnymi finansami. Choć specjaliści wypowiadają się o niej raczej z pobłażaniem - wielokrotnie miałem okazję obserwować wielką, pozytywną przemianę człowieka, któremu pieniądze przelatywały przez palce... właśnie pod wpływem Bogatego Ojca...!

Ostatnio na rynku pojawiła się inna książka, Inwestuj we własny etat niejakiego Sławomira Śniegockiego. Jeden z czytelników określił ją właśnie jako polskiego Bogatego Ojca ze względu na dostosowanie do realiów polskich (każdy kto czytał Kiyosakiego z pewnością miał odczucie - Eee, to w Polsce chyba raczej niemożliwe...).


Czwarta z propozycji biznesowych to ni mniej ni więcej, „E-biznes jako sposób na sukces” - jedyna w tym zestawieniu książka napisana przez kobietę! Pisałem już dlaczego warto się zapoznać z wywiadami przeprowadzonymi przez Jolantę Gajdę, więc kolejny raz ucieknę się jedynie do podlinkowania właściwego tekstu. Wspomnę tylko najważniejszą myśl - wywiady z kilkunastoma pionierami polskiego e-biznesu pokazują... jak niewiele potrzeba, by samemu zacząć. Nie chcę z nikogo dworować, ale inteligentny człowiek szybko skonstatuje: Kurka, jeśli ktoś taki jak XY jest w tym dobry, to o ileż lepszy powinienem być ja!?

życie duchowe

Skoro wiemy już (przynajmniej w teorii), jak zarobić na życie własne i bliskich, warto uczynić to życie... świętym! A zatem – pora na duchową stronę rzeczywistości!

biblioteczka kontrrewolucjonisty

Opisywana już przeze mnie wielokrotnie w różnych kontekstach i sytuacjach „Rewolucja i Kontrrewolucja” Plinio Correa de Oliveiry to zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się katolika i konserwatysty.


Razem z dwoma tytułami Dietricha von Hildebranda (określonego przez Piusa XII "XX-wiecznym Doktorem Kościoła") - „Spustoszoną winnicą” oraz „Koniem trojańskim w mieście Boga” - tworzą swoistą trylogię o otaczającym nas świecie. Kto nie miał okazji się z nią zapoznać - biegiem do sklepu albo biblioteki (najlepiej tej znajdującej się na naszym regale)!


Jeśli komuś przypadnie do gustu „Rewolucja i Kontrrewolucja” (a przypadnie bez wątpienia niejednemu!), może też zechce dowiedzieć się nieco więcej na temat autora tej zacnej rozprawy. Ja zechciałem i się nie zawiodłem - odtąd postać Doktora Plinio niezmiennie mnie zachwyca. A książkę czytałem w mrokach zlewaczałego Monachium dwa lata temu, u początków Gnyszkobloga... Mowa o prof. Roberto de Mattei i jego „Krzyżowcu XX wieku” .

inne fizie-mizie...

Najwyższa pora bym wspomniał o jakiejś nowej pozycji wydawniczej. W pierwszym rzędzie polecam ks. Waldemara Chrostowskiego, którego „Kościół, Żydzi, Polska” została przyjęta ze spodziewaną dezaprobatą przez pewnego Arcybiskupa... Szkoda tylko, że z lektury Jego tekstu wynika, że sam metropolita lubelski nie poświęcił zbyt wiele czasu na zapoznanie się z omawianą książką. Marzenia o rzetelnej debacie możemy odłożyć na czas bliżej nieokreślony, ale to chyba niespecjalna niespodzianka... Tak, czy siak - reakcja Aborczej jest chyba dla normalnego człowieka najlepszą rekomendacją. Książkę kilkusetstronicową czytałem przez dwa wieczorki. O dialogu polsko-żydowskim i katolicko-judaistycznym - z prostej!

A skoro już o duchownych mowa, wypada bym napomknął przynajmniej o kilku jeszcze (tych wartych czytania oczywiście). Ich dzieła polecam nie tylko z czystym sumieniem, ale także z pewnością, że niejednemu pomogą one w codziennych zmaganiach z rzeczywistością.

I tak na pierwszy ogień - ks. Henri Delassus i jego „Duch rodzinny w domu, społeczeństwie i państwie”. Komu miły przedrewolucyjny, organiczny i uporządkowany świat, winien zapoznać się niezwłocznie, jeśli jeszcze tego nie uczynił (mimo, że książkę polecam jak maniak)! Są w rodzinie narzeczeni? Para młoda? Nie ma, naprawdę nie ma lepszego prezentu. Mimo, że książka z końca XIX wieku - powinna być obowiązkową lekturą na kursach przedmałżeńskich.


Następnie św. Józefa S. Pelczara „Rozmyślania o życiu kapłańskim” . Do lektury tej książki zachęcałem już wielokrotnie, wielokrotnie wskazywałem też na aktualność myśli zawartych przez biskupa Pelczara. Nade wszystko zaś - wiem, powtarzam to po raz milionowy - podkreślam, że nie jest to książka tylko i wyłącznie dla księży! Prócz kilku rozdziałów dotyczących tylko kapłanów, książka ta dotyczy każdego wiernego - szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy formacja doktrynalna i moralna ogranicza się do brzdąkania na gitarce...

Prezent dla Proboszcza? Z okazji Roku Kapłańskiego - tylko Pelczar! Prezent dla Rodziców, Kolegi, Narzeczonej? Tyyyyyyylko Pelczar!

I jeszcze jedna pozycja, która dała mi dużo uśmiechu - „Pamiętniki” arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego-Felińskiego. Książka ciekawa nie tylko ze względu na postać kanonizowanego w październku 2009 autora, ale również fascynujące opisy historii XIX wieku będące bardzo cennym źródłem informacji o tym okresie. Książka przezabawna - szczególnie w pierwszych rozdziałach! Naprawdę warto - nie tylko dla tych, którzy tęsknią za światem, który zmiotła Rewolucja...


Na koniec jeszcze kilka słów o książce, o której każdy Gnyszkoczytelnik słyszeć musiał, choćby z tego względu, że cytuję ją namiętnie - każda Myśl na dziś pochodzi z niej. Chodzi oczywiści o „Drogę. Bruzdę. Kuźnię” patrona Pogananek Inwestorskich - św. Josemarii Escrivy de Balaguera. Tej pozycji polecać chyba nie muszę, sama postać Autora daje najlepsze świadectwo o jej zawartości.


UWAGA

A na sam koniec końców uwaga praktyczna. Najlepsze interesy robi się przy zakupach o ponadprzeciętnej wielkości. Dlatego też nie ma co marnować pieniędzy w zakupowym ferworze na pojedyncze egzemplarze. Warto kupować z rozmachem, a przynajmniej na promocjach – tych atrakcyjnych oczywiście!

promocje...

Jako, że mamy okres wyjątkowo prezentowy, to i na wiele owych promocji natrafić można. Pozwolę sobie Gnyszkoczytelników o kilku z nich poinformować.

ZłoteMyśli

Złote Myśli, jak zwykle wytoczyły ciężkie działa – cały zestaw nieco mniej bądź też znacznie bardziej zachęcających obniżek. Niektóre cięcia przekraczają 50%! Szczególnie interesującao wygląda pakiet książek o zarządzaniu finansami osobistymi (wśród nich wspomniany Śniegocki) . Istnieje również rozszerzona jego wersja opatrzona dodatkowo interesującą gwarancją (zwracają pieniądze).


Można też zastanowić się nad nieco innym doborem książek o tej tematyce w trzecim z zestawów traktujących o pieniądzach.

Jeśli ktoś jest tak zajęty, że ma czas tylko na słuchanie, niech zerknie przychylnym okiem w kierunku audio-booków. Złote Myśli także przygotowały interesującą promocję - 5 płyt za połowę ceny!

Gloria24

Wspominałem już parę dni temu o świątecznej ofercie-promocji Glorii24. Jej szczegóły można poznac na specjalnej podstronie – po wpisaniu w koszyku w polu "Kod rabatowy" kodu: 002165, otrzymamy 5% rabatu na zakupy.

Libenter.pl

Miałem też okazję pochwalić projekt Libenter.pl. Pomysł banalny, efekt już zgoła inny! Zamiast kupowac poszczególne e-booki - kupmy abonament na wszystkie, w wyniku czego... koszt pojedynczego e-booka wychodzi koło 1 zł. Pomysł na naszym rynku (nie wiem, czy nie na światowym również) rewolucyjny. Osoby, które zdecydują się wstąpić do Klubu Libenter.pl dającego dostęp do rozszerzającej się listy e-booków (liczącej obecnie 57 pozycji) z mojego polecenia (wystarczy wpisać MaciejGnyszka w pole "konto polecające") zapłacą za roczny abonament nie 77 zł, a 67 PLNów!

---

Wiemy już, co wiedzieć trzeba, choć oczywiście pozostaje ciągle mnóstwo rzeczy, które wiedzieć wypada.

Na tę chwilę pozostaje mi jednak tylko życzyć wszystkim Gnyszkoczytelnikom owocnych zakupów i zadowolonych obdarowanych!


myśl na dziś
Pośród świątecznej radości w Kanie jedynie Maryja zauważa brak wina... Najmniejsze posługi dostrzega ten, kto jak Ona żarliwie żyje sprawami bliźniego, dla Boga.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 631



niedziela, 6 grudnia 2009

[6 XII 2009] o świętach, reklamach, butach ułańskich i najeźdźcach

reklama AdTaily

jak widzą Gnyszkoczytelnicy, na blogu mała rewolucja na prawej szpalcie. Oto wskoczył sobie moduł reklamowy AdTaily, który informuje, że reklama na Gnyszkoblogu już od 2,5 zł dziennie! Nie inaczej moi mili - nie za bardzo klikaliśta w reklamę kontekstową, to może komuś przyjdzie do głowy wykupienie taniej reklamy promującej własną stronę. Sprawa jest prosta - klikamy tam z boku na tekst Reklama już od 2,5 zł dziennie, ładujemy swój bannerek 125x125 px, płacimy i reklama znajduje się na Gnyszkoblogu... Ot, i cała rzecz.

idą święta - co kupimy?
oczywiście książkę! Dlatego też przypominam mój tekst sprzed roku - Teorię kupowania prezentu na święta. Na dniach podam swoje typy książkowo-prezentowe. Mam nadzieję, że niezdecydowanym podsuną dobre tropy. Mam już listę i muszę przyznać... że niewiele zmieniło się od zeszłego roku! Hahaha... No, ale cóż - nie ma czasu czytać dobrych książek! Trzeba czytać najlepsze.
Tymczasem poinformować należy o promocji w Gloria24.pl, w której po wpisaniu w koszyku w polu "Kod rabatowy" kodu: 002165, otrzymamy 5% rabatu na zakupy. Marcin Konik-Korn z Glorii24.pl obiecuje, że przesyłki zamówione przed 15 grudnia dojdą przed Wigilią. Trzymam za słowo, Marcinie!


kozaki i głupotki...
na koniec zaś rozśmieszająca głupotka. Otóż, rozmawiałem ostatnio z Tomkiem (tak, tym z trzeciego podpunktu pierwszej sekcji tego posta) i zwierzyłem Mu się, iż obecna moda damska noszenia butów ułańskich, choć skądinąd mię podobająca się, kojarzy się jednak lubieżnie, tj. z pewnym absurdalnym dowcipem.

Brzmi on następująco (przychodzi mąż do żony): - Kochanie, może dziś na jeźdźca? - Jaki najeźdźca?

Nie minęło dużo czasu, gdy Tomek mailem przysyła mi link do następującego demotywatora, co rozbawiło mnie do łez (przy okazji gratulacje dla rysownika - świetny, charakterny kocur!):



myśl na dziś
Nie możesz nikomu okazywać braku miłosierdzia; a jeśli wydaje ci się, że jakaś osoba nie jest godna tego miłosierdzia, powinieneś pomyśleć, że także ty na nic nie zasługujesz. – Nie zasłużyłeś ani na to, żeby zostać stworzony, ani żeby być chrześcijaninem, ani dzieckiem Bożym, ani należeć do swojej rodziny...
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 145



sobota, 21 listopada 2009

[21 XI 2009] recenzują Gnyszkobloga!

ajajajajaj...

kurka siwa, tak to jeszczem nigdy chyba zarobiony nie był! Niechaj słaba kość pęknie! Niechaj skapieję, jeśli nie dam jutro rady wreszcie naruszyć nagromadzonej góry tematów, które potulnie czekają od paru tygodni w pliczku wordowym na poruszenie na gnyszkoblogu! Jutro, albo pojutrze - przysięgam, jakem Grzyzga!

recenzja
tymczasem nadeszła recenzja Gnyszkobloga od Czytelnika, którego zaangażowałem jakiś czas temu do ogarnięcia stajni Augiasza, którą jest Gnyszkoblog - zapanowania nad tagowaniem, odnośnikami do wcześniejszych postów, etc. Nieszczęśnik musiał zatem sięgnąć aż do pierwszego posta i przez wszystko przebrnąć! Jakież było moje zdziwienie, gdy po zakończeniu, a nawet przed zakończeniem lektury przysłał mi maila, którego poprosiłem lekko odpersonalizować, by nadawał się do publikacji na gnyszkoblogu - gdyż sprawił mi wielką radość! Dla takich maili warto stukać w klawiaturkę! Oddajmy głos Krzysztofowi:

W związku z zadaniem, którego się jakiś czas temu podjąłem, przyszło mi przeczytać wszystkie posty, które na blogu „Co powie Gnyszka?” zdołał do tej pory popełnić szanowny autor. Aż prosi się, aby o tej zacnej lekturze napisać kilka słów i podzielić się wrażeniami, w szczególności z tymi, którzy zaglądają tu od niedawna.

Blog wystartował na początku października 2007 roku, jako swojego rodzaju pamiętnik z wyjazdu do Monachium. Blog jednak rychło wziął i wyszedł z tych wąskich ram, w które próbowano go upchnąć. Autor zaczął zajmować się coraz szerszą tematyką – poczynając od komentowania bieżącej polityki oraz sytuacji na giełdzie papierów wartościowych, poprzez spisywanie obserwacji dotyczących społeczeństwa, a kończąc na apologetyce oraz szeroko pojętych pogadankach formacyjnych. Nie jest to oczywiście katalog zamknięty – niejednokrotnie poruszane są również tematy pokrewne. Na ogół jednak autor daleko od nich jednak nie odbiega. Poza tym przy każdej możliwości okazji można przeczytać rekomendacje – głównie książek

Nie sposób nie docenić specyficznego stylu wypowiedzi Macieja Gnyszki, który częstokroć pisze o sobie pieszczotliwie „Pangnyszka”, używając przy tym narracji trzecioosobowej. A to tylko szczyt góry lodowej! Mistrzostwem świata są jak dla mnie peany układane na cześć przodowników pracy. Z drugiej strony, gdy przychodzi do polemiki z czytelnikami, wywody Panagnyszki poważnieją i stają się do bólu konkretne i logiczne.

Dzięki podobnym smaczkom oraz ciekawej tematyce lektura wcale się nie dłużyła. Szczególnie upodobałem sobie w części formacyjnej. Miesiąc czytania, bo tyle mi to zajęło, potraktowałem jako swojego rodzaju rekolekcje. I prawdę mówiąc Pangnyszka był dla mnie dużo bardziej sugestywny niż niejeden rekolekcjonista. W pewnym momencie wprost nie mogłem się doczekać niedzielnej Eucharystii, a gdy w końcu się odbyła, to cały ten dzień był dla mnie przepełniony świąteczną atmosferą w stopniu nie mniejszym niż Niedziela Zmartwychwstania.

Nie tylko na tym polu objawia się talent pisarski autora. Proszę sobie wyobrazić, że choć w życiu nie widziałem Panagnyszki na oczy, to już po dwóch tygodniach doszedłem do wniosku, że jest to człowiek ze wszech miar godny zaufania. Nie mam pojęcia jak on to zrobił, ale z niecierpliwością czekam chwili, w której zacznie docierać do szerszego audytorium. Wszelkiej maści rewolucjoniści powinni już teraz zabukować sobie bilety do Szwecji albo przygotować się do resocjalizacji.

Na koniec, żeby aż tak nie słodzić, odniosę się do spotkania z doktorem Grzegorzem Kucharczykiem w ramach Poznańskiego Klubu Frondy. Utyskując na stan polskiej myśli prawicowej doszliśmy m.in. do wniosku, że wielu ludzi z tej strony sceny politycznej, którzy mają coś do powiedzenia, zamiast zająć się pisaniem książek, piszą tylko na blogach. Domyślacie się już jaki blog stanął mi przed oczami? Do roboty Paniegnyszku!


recenzja miszcza Cebuli
a skoro już mowa o recenzjach, to warto zacytować też recenzję Karola z polecanej przeze mnie zarówno na Pogadankach, jak i ostro na Fejzbuku, książki Kamila Cebulskiego pt. Myśleć jak milionerzy.
Tak, ja wiem, że inteligentnemu człowiekowi ciężko uwierzyć, że książka gościa wyglądającego jak palant może sprzedać im jakąkolwiek cenną myśl. Sam zresztą chyba ze dwa lata się opierałem, aż postanowiłem poprosić Czytelników, by na urodziny sprawili mi właśnie tę ostatnią książkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy się pozytywnie zaskoczyłem! Rozmawiałem na jej temat z dwoma kolegami, którzy mają wszelkie, ale to wszelkie powody, by powiedzieć: "Eeee, co mnie tam Cebula powiedzieć może, popierdółka jakaś w zielonej koszulinie", którzy mimo wszystko są pod wrażeniem... i ostatecznie postrzegają ją - pomimo wad - jako ważną lekturę!
Dobra, dość ględzenia, zacytujmy Karola:

(...) zakupiłem myśleć jak milionerzy w formie audiobooka za pomocą podanego przez pana linka na fb. mimo nie najszczesliwszej ścieżki dziwękowej wysłuchałem praktycznie w jednym kawałku. Okazało się ze mam miele cech dobrego przedsiebiorcy nie myśle o tym jak zdbyć na coś pieniądze tylko o sposobach roziwazania problemów.
Ale na przykład perfekcjonizm czyli według kamila robienie rzeczy które niemuszą być zrobione dosyć skutecznie utrudnia mi przedsiębiorczość. Przykłady mozna było by mnożyć. a zestaw obserwcji z tej ksiazek wydaje mi sie interesujący nie tylko dla osób powarznie myslacych o przedsiebiorczości. (...)

myśl na dziś
Jest to czas nadziei i żyję tym skarbem. Nie są to puste słowa, Ojcze — powiadasz do mnie — to jest rzeczywistość". A zatem... cały świat, wszystkie wartości ludzkie, które z niezwykłą siłą cię pociągają — przyjaźń, sztuka, nauka, filozofia, teologia, sport, przyroda, kultura, dusze... — wszystko to złóż w nadziei: w nadziei Chrystusowej.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 293



środa, 11 listopada 2009

[11 XI 2009] Niepodległość... spieszmy się ją kochać

Niepodległość...
...spieszmy się ją kochać - tak szybko odchodzi!

Festung Breslau

święto niepodległości spędzam u Oleńki, we Wrocławiu. Myślałem, że w pociągu napiszę posta, który chodzi mi po głowie od zeszłej soboty, ale było tak gorąco, że nie dość, że napociłem się jak pocak, to jeszcze zmorzył mnie sen i prócz poczytania, odmówienia Różańca i pojedzenia - na nic więcej nie było mnie stać.
Nadrabiam więc dziś, ale czym tu innym nadrobić, jeśli nie filmem okolicznościowym? Więc pojawi się film, po nim zaś pewna ciekawostka książkowa...

wieczór filmowy



ciekawostka książkowa
przeklejam własny wpis z: http://mszawbrwinowie.blogspot.com/2009/11/szanowni-panstwo-w-ostatnia-niedziele.html

Szanowni Państwo!
W ostatnią niedzielę po raz kolejny Mszę Świętą odprawił nasz nowy celebrans, ks. Radosław Wasiński. Kolejna Msza Święta wg starszej formy rytu rzymskiego odbędzie się w drugą niedzielę grudnia, tj. 13 XII 2009 – chyba, że okaże się, iż Ksiądz Proboszcz pozytywnie rozpatrzył naszą prośbę o zwiększenie częstotliwości celebry do dwóch Mszy w miesiącu. Wówczas – jeśli nastąpi zmiana – poinformujemy o niej na stronie.
Równocześnie zadebiutował nasz książkowy sklepik tradycjonalistyczny. W jego ofercie znajdą Państwo następujące pozycje:



- Ordo Missae (10,00 zł)
Stałe części Mszy św. dla wiernych uczestniczących we Mszy św. w rycie trydenckim według Listu apostolskiego Motu proprio Summorum Pontificium papieża Benedykta XVI. Tekst łacińsko-polski. Polecamy wszystkim wiernym pragnącym w pełni uczestniczyć w liturgii eucharystycznej sprawowanej w rycie trydenckim.


- ks. Feliks Cozel SJ, Msza Święta, (opr. m. - 14,00 zł, opr. tw. 18,00 zł)
Napisana na początku XX wieku przez polskiego jezuitę, książka ta w przystępnej formie podaje podstawowe informacje dla wiernych, niezbędne dla właściwego rozumienia i korzystania z owoców trydenckiej Mszy Świętej Wszechczasów. Jej lektura pozwoli każdemu poznać istotne wartości i znaczenie poszczególnych słów i gestów Mszy św.

- (opr. benedytkyni tynieccy), Mszał Rzymski, (105,00 zł)
Reprint Mszału rzymskiego (mszalika codziennego) w przekładzie i opracowaniu benedyktynów tynieckich, wydanego w Poznaniu w 1963 r. z imprimatur bp. Karola Wojtyły. Oprawa z naturalnej skóry, tłoczenie i złocenie okładki, złocenie i zaokrąglenie brzegów kart, 1520 stron, 6 zakładek. Mszalik zawiera: zasady życia chrześcijańskiego (skrót katechizmu) • objaśnienia liturgiczne • kalendarz liturgiczny według Missale Romanum 1962 • tabelę świąt ruchomych do 2050 r. • części stałe i zmienne Mszy św. na cały rok kościelny • Msze wspólne i własne o świętych, Msze wotywne • liturgię pogrzebu • ryty sakramentów • nabożeństwa, modlitwy i pieśni • spisy i indeksy • piękne ilustracje ze starych mszałów i mszalików.


- prof. Romano Amerio, Iota unum,
WRESZCIE W JĘZYKU POLSKIM JEDNA Z NAJWAŻNIEJSZYCH KSIĄŻEK TEOLOGICZNYCH XX - wieku omawiających obecną katastrofalną sytuację w jakiej znalazł sie Kościół Katolicki. Znakiem czasu jest to, że ten genialny teolog, obserwujac zmiany jakie zachodzą w okresie ostatniego soboru, zapowiedający kryzys i wykazujący z żelazna logiką i konsekwencją na czym polega odszczepieństwo od wiary, był dawniej oskarżany o czarnowidztwo i zacofanie, a dziś wraca do łask bowiem to wszystko, co opisał i co zapowiadał na naszych oczach potwierdza sie w całej rozciągłości! Ostatnio ciepło wypowiedział się o Romano Amerio Benedykt XVI! Oto jedna z najważniejszych książek XX wieku ukaże sie w języku polskim!


- św. Wincenty z Lerynu, W obronie wiary katolickiej przeciw bezbożnym nowościom wszystkich odszczepieńców. Commonitorium (10,00 zł)
Klasyczne dzieło apologetyczne autorstwa św. Wincentego.


- Marcin Dybowski, W obronie czci do Najświętszego Sakramentu przeciwko Komunii Świętej do ręki (35,00 zł)
Obszerna publikacja znanego wydawcy i działacza katolickiego na temat zagrożeń związanych z wprowadzeniem możliwości przyjmowania Komunii Świętej na rękę, zawiera także analizę historyczną zjawiska.


- ks. Dariusz Olewiński, W obronie Mszy Świętej i tradycji katolickiej (45,00 zł)
piękna książka ks. Dariusza Olewińskiego znanego propagatora rytu trydenckiego opisująca historię Mszy Świętej, poszczególnych znaków. Wspaniałe uzupełnienie pozycji ks. Cozela - pisane z pozycji XX-wiecznego katolika.

Dla oszczędności książki zgrupowaliśmy także w następujące pakiety:

  • Pakiet mszalny mały:
- Ordo Missae (10,00 zł),
- ks. Feliks Cozel SJ, Msza Święta (opr. m.) (14,00 zł),
- Modlitewnik pielgrzyma (12,00 zł)

Cena sumaryczna: 36,00 zł
Cena pakietu: 35,00 zł
oszczędzają Państwo 1,00 zł !!!

  • Pakiet mszalny duży:
- Mszalik Rzymski (105,00 zł),
- ks. Felisk Cozel SJ, Msza Święta (opr. tw.) (18,00 zł),
- ks. Dariusz Olewiński, W obronie Mszy Świętej i tradycji katolickiej (45,00 zł),

Cena sumaryczna: 168,00 zł
Cena pakietu: 150,00
oszczędzają Państwo 18,00 zł !!!

  • Pakiet Kościół w świecie:
- prof. Romano Amerio, Iota unum (100,00 zł),
- św. Wincenty z Lerynu, W obronie wiary katolickiej przeciw bezbożnym nowościom wszystkich odszczepieńców. Commonitorium (10,00 zł)
- Marcin Dybowski, W obronie czci do Najświętszego Sakramentu przeciwko Komunii Świętej do ręki (35,00 zł)

Cena sumaryczna: 145,00 zł
Cena pakietu: 135,00 zł
oszczędzają Państwo 10,00 zł !!!

Wszystkie pozycje można zakupić zarówno przed, jak i po celebrze, bądź zamówić wysyłając zapotrzebowanie e-mailem na adres: badz.swiety@gmail.com

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/11/11-xi-2008-niepodlega-bolszewika-go.html

myśl na dziś
Kochaj i uprawiaj miłosierdzie, bez granic i bez dyskryminacji, ponieważ ta cnota, znamionuje uczniów Nauczyciela. – Jednakże to miłosierdzie nie może prowadzić cię – gdyż wówczas nie byłoby cnotą – do rozmiękczenia wiary, do zatarcia konturów, które ją określają, do przesładzania jej tak, aż się zamieni, jak chcieliby niektórzy, w coś bezkształtnego, co nie posiada siły i mocy Bożej.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 456



sobota, 31 października 2009

Antonio Socci - "Tajemnice Jana Pawła II"


Dostałem wczoraj list od stałego i dawnego Czytelnika - o tajemniczym nicku siusiak. Oto, co pisze:

Na blogu nie widzę, żebyś polecał, więc może jeszcze nie czytałeś: chodzi o Tajemnice Jana Pawła II Socciego. Ja kupiłem, przeczytałem jednym tchem, dałem Żonie, dałem Mamie i polecam bardzo!

Pozdro!
Cóż może powiedzieć biedny Gnyszkoblog? Otóż, Pangrzyzga ma książkę w domu, Mama dostała od kogoś w prezencie i się zaczytuje, sam Grzyzga otrzymał informację z Glorii24, że szykuje się bestseller, miał książkę polecić... lecz zapomniał! Po prostu.
Zanim nadejdzie normalny post, obejrzyjmy jeszcze film na temat książki:

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/10/31-x-2008-pitek-wito-reformacji.html




niedziela, 25 października 2009

[25 X 2009] niedziela, a bp Szczęsny-Feliński gromi socjalistów i artystów!

św. bp Feliński na rekolekcjach

jak Czytelnicy wiedzą, tak jak co roku, także i w tym - byłem na październikowych rekolekcjach. Choć wciąż proszę o modlitwę za ich owoce i tym oraz owym jeszcze się z nich podzielę, to jedną rzecz chciałem opowiedzieć.
Otóż, przed wyjściem z domu w czwartek, a więc w pierwszym dniu rekolekcji (zaczynają się wieczorem), spotkałem przed domem listonosza, który przywiózł mi paczkę z Krakowa, a Glorii24.pl! Pocztą przyszła książka kanonizowanego właśnie św. biskupa Szczęsnego Felińskiego, pt. Pamiętniki! Ucieszyłem się, postanawiając poczytać ja w chwilach wolnych między lekturą rekolekcyjną, konferencjami, etc. Słyszałem wiele o głębokości przeżyć opisywanych przez świętego autora i innych jej zaletach! Jakież było moje zdziwienie, gdy zdążywszy przeczytać jakieś 80 stron nic, tylko się zaśmiewałem anegdotami, które Feliński opowiada na początku, by zanim opisze to, co pamięta z dawnych czasów sam, opisać to, co zna z opowiadań innych!
Jaja jak berety, to określenie stanowczo zbyt powściągliwe! Nie zapomnę chwili, gdy czytając anegdotę o panu Szaszkiewiczu, który wymigał się od płacenia podatku udając wściekliznę, czym zmusił urzędnika carskiego do wyskoczenia z bryczki, którą jechali do miasta, w zupełnej ciszy salonu, wybuchnąłem gromkim śmiechem, dziwiąc towarzyszy rekolekcyjnych, którzy zatopieni byli w pobożnych lekturach. Piękny, dawny język, ciekawe czasy!
Jako, że pamiętniki, to kopalnia wiedzy - także i u Felińskiego nie jest inaczej! Poniżej kilka spostrzeżeń!

socjaliści, artyści i złodzieje
ciekawego odkrycia można dokonać na stronie 71., gdzie prz okazji opowieści o grabieży w Peczerskiej Ławrze, Feliński używa określenia artysta jako synonimicznego do złodziej. Policmajster mając odkryć złodziei, zażądał pozwolenia na wydanie dwóch innych więźniów, obeznanych z półświatkiem, by sprawdzili czy złodzieje nie pochodzili z własnego podwórka. Cytuję:
(...) Po kilkudniowych próżnych poszukiwaniach obaj eksperci oświadczyli, że kradzież musiała być dokonana przez osoby żadnej styczności nie mające z miejscowymi artystami.(...)

Inną ciekawą rzeczą jest wypowiedź na temat zbójców Karmeluku i Strawińskim, którzy wraz ze swoimi bandami siali postrach we wschodnich prowincjach dawnej Rzeczypospolitej. Feliński na s. 66 pisze:
Obaj wedle dzisiejszych pojęć socjaliści, a nawet anarchiści(...) pojawili się (...) kiedy Ruś kwitnęła jeszcze zamożnością swych obywateli (...)

Mamy zatem socjalizm nie tylko jako ówczesną nowinkę, ale także jako dziwoląga - oto zwykłe złodziejstwo staje się teorią, światopoglądem! W tekście wyczuwam pewien dystans, jaki Feliński zachowywał do zjawiska, mniej więcej jak my dziś np. do związków partnerskich, albo prawa do aborcji.

jarmark
podobnie z jarmarkiem! Dzięki uwadze Felińskiego, że odbywały się one co roku, natychmiast zauważyłem, że pewnie polska nazwa pochodzi od niemieckich rzeczowników Jahr i Markt, oznaczających odpowiednio: rok i targowisko. Taka lektura jest tym milsza, że na każdym kroku człowiek przypomina sobie błogą prawdę - Tak! Jest możliwy inny świat! To, co widzę dookoła, to kilkudziesięcioletni eksperyment!

Christus imperat
dziś rano z Oleńką u św. Benona na Mszy Świętej. Uroczystość Chrystusa Króla.

myśl na dziś
Piszesz do mnie: „Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Ale o czym?” — O czym? O Nim, o tobie. O twoich radościach i smutkach, sukcesach i niepowodzeniach, o szlachetnych ambicjach i codziennych kłopotach... O twoich słabościach! Dziękczynienia i prośby. Miłość i skrucha. Jednym słowem, poznać Boga i poznać siebie: „być razem!”.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 91



wtorek, 25 sierpnia 2009

Wakacyjne promocje książkowe - skąd ta plaga?

No i nie ma końca ogłoszeniom!

Po pierwsze - księgarnia Tolle et lege zaprasza do wyprzedaży, którą właśnie rozpoczęła! Ponad 80 szt. książek za jedną czwartą wartości! Mamy więc dużo do wyboru, poza książkami które Gnyszkoczytelnika raczej nie poruszą (sporo dla dzieci), jest parę perełek, w tym kilka, które polecałem w poście o Biblioteczce Konserwatysty. A zatem z książek przecenionych polecam:
- Przepowiednia Bogatego Ojca Kiyosakiego,
- Carskie sieroty Volkoffa,
- Oprawców z Katynia,
- Świadka XX wieku o Besanconie,
- Krzyżowca XX wieku o Plinio Correa de Oliveirze (HIT!),
- Ducha rodzinnego w domu, społeczeństwie i państwie ks. Delassusa (HIT!),
- W obronie wyższych praw o homoseksualizmie.

Poza tym sporo książek ks. Pawlukiewicza - szczególnie polecanych dorastającej młodzieży.

Pan Paweł Królak, szef księgarni radzi się spieszyć, bo w zeszłym roku zasoby wyprzedaży szybko się skończyły...

Lista książek przecenionych dostępna tutaj oraz po kliknięciu w banner:



Po drugie -
w Gnyszkokiosku ma miejsce promocja audiobooków Terryego Pratchett'a. Choć ja tego autora nie lubię - być może wśród Czytelników znajdzie się jakiś fan... Oba audiobooki można kupić z 27% rabatem! Have fun!

Po trzecie - z Łeby pozdrawia Pangrzyzga!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/08/25-viii-2008-poniedziaek.html

myśl na dziś
Jak pragnie Nauczyciel, winieneś być solą i światłem, będąc w pełni zaangażowanym w tym świecie, w którym przyszło nam żyć i we wszelkiej działalności ludzkiej. – Światłem, które oświeca umysły i serca. Solą, która dodaje smaku i chroni przed zepsuciem. Dlatego, jeśli zabraknie ci gorliwości apostolskiej, staniesz się nijaki, bezużyteczny, zawiedziesz innych, a życie twoje stanie się absurdem.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 22



ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO