Pokazywanie postów oznaczonych etykietą audiobooki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą audiobooki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2009

Pasażer Orient Express zasztyletowany!

Gnyszkoblog we współpracy z Nexto.pl w ramach przybliżania Czytelnikom nieba, otwiera niezwykłe biuro podróży - szczególnie dla Czytelników o mocnych nerwach! Wszystkie wycieczki realizujemy w formie książek audio !

:: kupujesz 3 książki audio – 4 tą wybraną przez siebie książkę dostajesz gratis.

Wejdź na stronę promocji i wybierz coś dla siebie

lub czytaj dalej…

Lubisz mocne przeżycia, skoki adrenaliny i niespodziewane zwroty akcji? Jeśli tak, to na pewno spodoba Ci się podróż legendarnym Orient Expressem. Szczególnie, że w trakcie podróży, jeden z pasażerów zostanie zasztyletowany w tajemniczych okolicznościach…

[Czytaj dalej…]

A może wolisz spokojny weekend na prowincji? Senne szwedzkie miasteczko, w którym wszyscy mieszkańcy znają się od lat. Każdy dzień w tym miasteczku wygląda dokładnie tak samo, aż do momentu, gdy pewna para staruszków zostaje brutalnie zamordowana…

[Czytaj dalej…]

Z tego miasteczka jest całkiem niedaleko do pewnego spokojnego i luksusowego domu seniora, gdzie niczym dotąd niezmącony spokój pensjonariuszy przerywa odkrycie zwłok jednego z nich. Niby nic wielkiego – w końcu to dom starców. Tylko, że za zwyczaj nikt ich nie skalpował. Sprawą natychmiast zajmują się odpowiednie służby, bowiem całe zdarzenie zbiega się w czasie z tajemniczym zniknięciem pewnego profesora specjalizującego się w sektach i chirurgii rytualnej…

[Czytaj dalej…]

Jeśli którakolwiek z tych "niecodziennych wycieczek" przypadła Ci do gustu – mamy dla Ciebie świetną wiadomość!

Kup 3 kryminały audio mp3 – dostaniesz 4-ty gratis!

W ramach promocji nie musisz wybierać jednej z powyższych propozycji – wybierz dowolne trzy, a Pangrzyzga doda Ci jeszcze czwartą gratis!

W ofercie znajdziesz nie tylko te przykładowe, ale również wiele innych kryminałów i sensacyjnych thrillerów spod znaku grozy! Możesz skorzystać z usług naszego biura i wykupić dowolną audio-wycieczkę tylko do 4 maja, bowiem jest to wyprzedaż Last Minute!

Nie zwlekaj – zaopatrz się w 4 zaskakujące kryminały w cenie 3 już teraz!



a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/05/2-v-2008-pitek-w-atanazego-biskupa-i.html




sobota, 28 marca 2009

[28 III 2009] uciekaj gąsiorze, bo Gnyszka już nie może!

uciekaj gąsiorze!
kapral Gnyszka miał okazję sprawdzić się oraz przypomnieć sobie arkana dowodzenia podczas operacji o kryptonimie „Gąsior”. Tak, tak, moi mili, to nie w kij dmuchał, nazwa prawie jak „Legion Condor”, a jaki koń-dor jest, każdy przecież widzi.
W poprzednią niedzielę do miejsca skoszarowania w celach religijnych (które to miejsce swoją drogą polecam z równie maniakalnym uporem, co Rozmyslania o życiu kapłańskim) zawitał głośno gdaczący i nie ciszej gęgający gąsior gatunku nie wiadomo jakiego – prawdopodobnie egipskiego (wedle ekspertyzy TW Damiana). Bez względu na narodowość gąsiora, który jawnie reprezentował interesy wroga, należało przystąpić niezwłocznie do likwidacji zagrożenia, co zakomenderowali zgodnie TW Damian oraz TW Michał. Podobnie jak w Dziejach Apostolskich, „wybór padł na Macieja” i to właśnie kpr. Gnyszka dowodził oddziałem złożonym z samego siebie, szer. Tomasza P., szczotki oraz parasola. Po krótkiej zbiórce, Gans-Sonderkommando przystąpiło do równoczesnego otwarcia furtki połączonego z naganianiem wroga od strony południowo-wschodniej. Siła żywa wroga była dość ospała, albo i ociężała, albo nawet zbyt stetryczała na to, by uciekać jak przystało na przedstawiciela świata zwierząt. W niczym to jednak nie przeszkadzało, a nawet wręcz przeciwnie – pomogło. Gąsior został przepędzony pomiędzy drzewami, poślizgnąwszy się w pewnym momencie na mokrych liściach (nie tracąc przy tym buty oraz hardości) aż do momentu stanięcia pod ponad dwumetrowym murem ogrodzenia. Wówczas kpr Gnyszka bohatersko przystąpił do nagonki od strony wschodniej, co zaowocowało ucieczką gąsiora na miejsce odosobnienia na sąsiedniej działce i zamknięciem furtki za swym zgrabnym kuperkiem.
Wtedy to wróg nawiązał kontakt głosowy ze swoimi oddziałami rozlokowanymi w lesie. Gans-Sonderkommando uznało jednak, że zagrożenie wjazdem na chatę w wykonaniu rozwścieczonych gąsiorów i pochwyceniem TW Damiana z TW Michałem nie jest na tyle duże, by pozostać na posterunku. Misja skończyła się sukcesem, na niedzielny stół w ramach obiadu pojawiły się udka...

metafizyka wypędzania gąsiora
muszę powiedzieć, że lubię zwierzęta. Wytrwali Czytelnicy pamiętają na pewno zdjęcia capka z ostatnich wakacji, czy późniejsze zdjęcia mojego-niemojego kota, etc. Chociaż pangrzyzga lubi zwierzęta, to jednak żadnym tam ekoświrem nie jest. Serduszko ma miętkie, ale bez przesady.
No i owa miękkość zaraz się ujawniła podczas akcji „Gąsior”! Oto w chwili, gdy nagonka szła od południowego wschodu, a gąsiorek wleciał rozpędzony (według własnej skali) na mokre liście i poślizgnąwszy się, przejechał z pół metra na pierzastym brzuszku... zrobiło się panugrzyzdze smutno i tkliwo, tak że na chwilę z kpr. Gnyszki przedzierzgnął się w Maciurka, któremu żal było kilkanaście lat temu ciasta z galaretką, które jako ostatnie zostało na talerzu i całe smutne – czekając na konsumenta – drżało. O tym zresztą powstał swego czasu wiersz. Wyżej podpisanego.
znów w podróży
tymczasem – abstrahując od kocich sierściuchów, czy pierzastych gęgaczy – pangrzyzga jedzie pociągiem do Poznania! Jazda, jazda, Biała Gwiazda – byłoby fajnie, gdyby bilety nie podrożely. Doszło bowiem zeszłego poniedziałku do tego, że za bilet ulgowy w ekspresie do Poznania płacę tyle, ile płaciłem kilka lat temu za ulgowy do Wrocławia przez Poznań w tym samym pociągu. Granda-banda, chłopaki ze spółki pekapeintersity szaleją.
Zubożałem zatem nieznośnie, co nie przeszkodziło mi pokontynuować pewnego miłego zwyczaju kupowania oszołomskich, pardon, niszowych gazet do pociągu. Dziś wahałem się pomiędzy „Myślą polską” a „Naszą Polską” i wybór Macieja padł tym razem na ten drugi tytuł. Decydujące dla decyzji o wydaniu 4 zł (!) okazał się artykuł o pogromie kieleckim (choć myślałem, że chodzi o Jedwabne...). Myślałem o Jedwabnem ze względu na ostatnie świetne zajęcia kol. dra Łuczewskiego na IS UW, gdzie w ramach ćwiczeń z metod jakościowych, dokonaliśmy analizy relacji Szmula Wasersztajna na temat rzekomego pogromu w Jedwabnem, na której to relacji oparł się znany bajkopisarz wiadomego pochodzenia, J.T. Gross. Analiza wypadła rzecz jasna druzgocąco – hipotezę o dziwnej skłonności Wasersztajna do Sowietów można mocno uprawdopodobnić jego własnym tekstem. Podczas zajęć stało się dla mnie jasne, że koleś musiał prawdopodobnie być albo przedwojennym komunistą, albo zostać pozyskanym do współpracy. Zasiadłem więc przed wujkiem gugielem i poszukałem... trudno nie było. Okazuje się, że istnieją dokumenty świadczące o współpracy Wasersztajna z NKWD.
Wot zdziweczko...

jutro Wildstein
przypominam wielkopolanom o jutrzejszym (sobota) spotkaniu z Bronisławem Wildsteinem o 17:00 w Piwnicy Farnej w Poznaniu. Spotkanie spotkaniem, Wildstein Wildsteinem (nie każdy musi za nim przepadać, a i prywatna korespondencja z Czytelnikami dowodzi, że nie każdy Go toleruje), będzie to jednak okazja do spotkania się w rzeczywistości! W tzw. realu – jeśli ktoś byłby chętny, miał wolny czas... to będę bardzo rad!

książka audio roku 2008
gratka dla wielbicieli książek mówionych! Miał ostatnio miejsce konkurs (jeszcze trwa) na Książkę Audio Roku 2008. Można posłuchać darmowych fragmentów, zagłosować na którąś pozycję, a jeśli najdzie kogoś ochota także kupić po okazyjnej cenie, tj. z 15% rabatem. Część z prezentowanych pozycji można znaleźć w słynnym gnyszkokiosku (no, ba!). Miłego słuchania.

jeśli już...
... o zaawansowanej technologii mowa, to warto przypomnieć, że do końca marca piąte urodziny obchodzi wydawnictwo Złote Myśli, które przygotowało z tej okazji gigantyczne rabaty. Ze szczegółami można zapoznać się na specjalnej podstronie, ja zaś zdecydowanie polecam zbiór wywiadów E-biznes jako sposób na sukces oraz pozycje językowe, czy te dotyczące przedsiębiorczości.

Boudon strikes back!
wczoraj miałem okazję czytać tekst niejakiego Boudona na temat efektów odwrócenia. Zagadnienie dotyczy zmiany społecznej – Boudon zauważa i świetnie ilustruje przypadki, gdy zamierzone działanie w skali makro przynosi efekt odmienny od zamierzonego. Sprawa dotyczy oczywiście najczęściej polityki – np. tej dotyczącej edukacji. Tekst świetny, postaram się niebawem podzielić co smaczniejszymi fragmentami, dorzucając do tego adres bibliograficzny (oj, to naprawdę trzeba samemu w całości przeczytać!) oraz parę cytatów z Douglasa Northa, piszącego świetnie o „Efektywności gospodarczej w czasie”.

uważajta chopaky y dziewczenta!
trochę się rozpisałem, ale na koniec chciałem jeszcze zaapelować do P.T. Czytelników o modlitwę w intencji opamiętania i nawrócenia ludzi, którzy wczoraj trochę krwi zepsuli mojej Oleńce. Nie na tym bynajmniej polega ich wina – problem polega jednak na tym, że przyszli lekarze nie widzą zdrożności w byciu doktorami Mengele.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/03/28-iii-2008-pitek-w-oktawie.html

myśl na dziś
Cierpisz! — Więc posłuchaj: „On” nie ma mniejszego Serca od naszego. — Cierpisz? Bo tak potrzeba.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 230




wtorek, 23 grudnia 2008

[23 XII 2008] poniedziałek, wigilia Wigilii

każdy myśli...
taka mnie refleksja niedawno naszła, że gdy człowiek dużo robi, obraca sie w wielu środowiskach, kompletnie różnych... to często spotyka się z ludźmi, którzy są przekonani, że wiedzą o nim wszystko, znają jego możliwości, przeszłe oraz przyszłe aktywności - jednym słowem, tworzą sobie kulawe wyobrażenie, nie mając żadnych obaw, że mają niepełne dane...
Nie ma nic w tym złego - toż każdy jest tego typu naukowcem, który obserwuje świat, stawia tezy... tylko dobrze byłoby, gdyby starał się je falsyfikować, gdyby był świadomy, że to tylko tezy. Bo za tym idzie postępowanie - jest przecież dostosowywane do wyobrażenia o człowieku.
No, ale można mieć z tego satysfakcję - można przynajmniej kogoś zaskoczyć!
brak cnoty
poza tym, to muszę powiedzieć - mając za sobą zarówno głęboką introspekcję, jak i współdziałanie z wieloma ludźmi - że wszelkie problemy, np. zawodowe, biorą się z braku cnoty. Cnoty, czyli uwewnętrznionej i stałej skłonności do czynienia dobra. Nawet jeśli występują obiektywne przeciwności, pochodzenia nieantropogenicznego - człowiek cnotliwy sobie poradzi. Natomiast jeśli nie jest cnotliwy - pogrąży sytuację jeszcze bardziej!
audyjo
ostatnio coraz więcej osób pyta mnie o audiobooki, czyli po prostu książki nagrane przez lektora i sprzedawane bądź w formie płyt (kiedyś były winyle, potem szpule i kasety...), bądź - ostatnio plików mp3. Najczęściej chodzi o bajki dla dzieci, okazuje się bowiem, że wśród Czytelników gnyszkobloga wielu jest młodych ojców (matek też, ale są w tych kwestiach bardziej powściągliwe...)!
Korzystając z okazji, odpowiem na najczęstsze pytania.
Po pierwsze - audiobooki w formie mp3 są najtańsze, bo płacimy tylko za nagranie, nie finansując opakowania, lady w sklepie i pani ekspedientki.
Po drugie - jeśli chodzi o bajki dla dzieci, jest to wyborna forma rozrywki (którą sam pamiętam z dzieciństwa - epoka szpuli i kasety) - nie niszczy oczu jak telewizor, czy komputer, a rozwija wyobraźnię. Poza tym - jeśli rodzice nie mają czasu czytać na głos, oszczędza także ich czas.
Po trzecie - jeśli audiobook jest np. książką uczącą języka obcego, czy innym materiałem szkoleniowym - może nam służyć w wieeeelu sytuacjach, w których spokojna lektura byłaby niemożliwa. Dobre jest bowiem to, że empetrójkę można zgrać na wszystko, co ją odtwarza.
Gdzie zatem znaleźć audiobooki?
są dwa dobre miejsca: gnyszkokiosk oraz wydawnictwo Złote Myśli
koniec świata... kiedy?
widzę, że sporą popularnością cieszy się post o św. Malachiaszu i końcu świata... cieszył się zarówno w serwisie niepoprawni.pl, jak i dało się to zaobserwować podczas osobistych spotkań - np. w ostatni piątek, gdzie wskoczyłem na dwie, z trzech wigilii (trzecią musiałem odpuścić). Okazuje się bowiem, że wielu ludzi myśli tak, jak ja... Mam nadzieję, że i tym razem sprawdzi się stara giełdowa zasada - większość nie ma racji...

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/12/23-xii-2007-ostatnia-niedziela-adwentu.html

myśl na dziś

Zdumiewaj się wielkodusznością Boga: stał się Człowiekiem, aby nas odkupić, abyśmy mogli, ty i ja – choć przyznaj, że nic nie jesteśmy warci! – zwracać się do niego z pełnym zaufaniem.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 30

wtorek, 23 września 2008

[23 IX 2008] wtorek, św. o. Pio z Pietrelciny

Ziemie Odzyskane
melduję obecność na Ziemiach Odzyskanych po podróży ze spółką PKP Intercity SA. Miło nam się jechało, jak zawsze.
o Zapylaczu będzie później
szczegółowo o Simonie Zapylaczu będzie jutro, nie mogę teraz dotrzeć do wywiadu z jedną z jego ofiar z weekendowej Rzeczpospolitej, gdyby ktoś z P.T. Czytelników był łaskaw takowym się poddzielić - wkleję jako lekturę przygotowawczą pod nasze tutaj gnyszkoblogowe rozważanka...
języki z empetrójki?
Mój Tata uczył się języków obcych ze słynnych w peerelu Mozaiek Angielskich i innych tego typu produktów - kursów zamieszczanych w kolejnych numerach gazet, do których dołączano albo taśmy szpulowe, albo kasety (to później). I - wbrew pozorom - gdy w latach osiemdziesiątych wyjechał do Skandynawii... jego angielski okazał się funkcjonalny! Gdy porównuję to z moimi kolegami i koleżankami, albo i uczniami, których miałem okazję obserwować, którzy całe życie uczą się tego biednego angielskiego i wciąż mają problem z odróżnieniem past simple z present perfect... to tak naprawdę nie ma o czym gadać. Nie wiem w czym rzecz - może w motywacji? Jeśli nie, to być może w formie nauczania? A tu akurat ostatnio doznałem zdziwienia, bo okazało się, że mój malutki Gnyszkokiosk oferuje coś, co de facto odkrył dla siebie mój Tata.
Chodzi o książki audio, czyli książki do słuchania, nie czytania. Wśród nich coraz liczniejszą grupę stanowią książki do nauki języków. Zdecydowanie warto się nimi bliżej zainteresować. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ta forma może w niedługim czasie wyprzeć tradycyjną formę nauki języków obcych w ogóle – nie tylko angielskiego.
Dotychczas każdy, kto chciał uczyć się jakiegokolwiek języka obcego był niemal skazany na jedną ze szkół językowych. Koszt takiego kursu, w zależności od języka i stopnia zaawansowania to co najmniej kilkaset złotych za semestr. Jest to nie lada wydatek, jeśli chcielibyśmy nauczyć się 2 lub 3 języków, przynajmniej w stopniu podstawowym (a komu się tak naprawdę chce?).
Dla ambitnych tańszym wyjściem była samodzielna nauka z podręczników językowych, co jednak przynosi różne efekty i raczej nie jest wyjściem dla początkujących. Szczególnie istotna jest tu kwestia wymowy, której nie sposób opanować bez pomocy lektora.
Tak czy siak, bez względu na język, jakiego chcielibyśmy się uczyć, byliśmy skazani na 2 możliwości:
- kurs językowy – dający duże prawdopodobieństwo zadowalających efektów, jednak pochłaniający sporo czasu i funduszy
- naukę z podręczników – o wiele tańszą, lecz nie gwarantującą sukcesu i poprawnej wymowy.
W tym właśnie miejscu z pomocą przychodzą właśnie rzeczone empetrójki, które łączą zalety obydwu form nauki, jednocześnie eliminując ich wady.
Kursy audio do nauki języków obcych, które można znaleźć choćby u mnie w gnyszkokiosku są przede wszystkim skuteczne, ponieważ oprócz ćwiczeń, jak w tradycyjnej książce, możemy słuchać i ćwiczyć poprawna wymowę wraz z lektorem.
Po drugie takie książki audio zazwyczaj są tanie, bo kosztują w granicach 20-30 zł, czyli jeszcze mniej od tradycyjnych podręczników (jak wiadomo ich ceny zaczynają się od 40-50 zł).
Po trzecie wreszcie, podobnie jak inne produkty cyfrowe są dostępne w formie do pobrania, więc można ich używać zaraz po zakupie. Format mp3 zaś umożliwia używanie ich i naukę wybranego języka w dowolnym miejscu i czasie – np. w podróży, jadąc samochodem, czy w trakcie codziennych obowiązków.
Co ciekawe, wśród kursów dostępnych w tej formie znajdują się nie tylko najpopularniejsze języki, jak wszechobecny angielski, czy niemiecki, ale również... grecki, norweski, a nawet chiński.
Chyba warto zainteresować się tą formą nauki języków obcych – zarówno dla utrwalenia ich znajomości, jak i rozpoczynając naukę, poszerzając w ten sposób swoje umiejętności o kolejny język – szybko, tanio, a przede wszystkim skutecznie, co zależy głównie od naszego wysiłku.
myśl na dziś?
Oddanie siebie samego jest pierwszym krokiem na drodze ofiary, radości, miłości, zjednoczenia z Bogiem. — I w ten sposób całe życie wypełnia błogosławione szaleństwo, które znajduje szczęście tam, gdzie logika ludzka widzi jedynie wyrzeczenie, cierpienie, ból.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 2


środa, 20 sierpnia 2008

[20 VIII 2008] św. Bernarda, opata i doktora Kościoła

czas urlopowania i wracania z urlopu
niniejszym informuje się, że nastąpił koniec trzonu wyjazdowego moich wakacji! Wróciłem do domu o 16:30... i poczułem dziką żądzę napisania posta, którą mogłem zrealizować dopiero teraz... Wybaczcie, ale zanim się rozpiszę, minie pewnie trochę czasu, więc póki co - zapraszam na najnowszą Pogadankę Inwestorską: http://pogadanki-inwestorskie.blogspot.com/ i do tego bloga - postaram się być codziennie, choć przez najbliższych parę dni stężenie obowiązków pozablogowych będzie wysokie...
cóżem zwiedził?
zwiedziłem i Dolny Śląsk, i Pomorze, i Kujawy - przejeżdżając po drodze przez takie miejsca jak Płock i Toruń - bliskie mojemu serduszku, jak mało które... Powiem krótko - Polska jest przewspaniała. Myśl tę będę rozwijał na pewno leniwie do kolejnych wakacji, więc proszę nie naciskać.
Na Dworcu Autobusowym w Płocku, w kibelku w piwnicy od 4 lat nic się nie zmieniło. Imitacja marmuru na ścianie z białych kafelków za pomocą farby olejnej - jak była, tak jest. Może nieco bardziej zdrapana... Prawy pisuar przecieka.
co zamierzam?
przyznam, że choć wziąłem urlop od blogowania, to skwapliwie notowałem tematy i myśli do poruszenia na tym blogu. Jest ich już całe dwie strony kalendarza, a dojdą do nich i te, które zrodziły się podczas pobytu w Niemczech. Jednym słowem - będzie dużo czytania...
czym się zajmiemy?
jak zwykle - wszystkim. Dojdą nam być może nowe tematy - wychowanie dzieci, polityka międzynarodowa, doskonałe nabożeństwo do Maryi... Dobrze, już nie zdradzam.
niepoprawni.pl w Rzeczpospolitej!
jak zapewne niektórzy wiedzą, mój blog agregowany jest w serwisie http://www.niepoprawni.pl/ o którym dziś przeczytałem w Rzeczpospolitej kupionej we Włocławku! Otóż, serwis stworzył petycję do Tusku ws. Gruzji. Brawo chłopaki! Brawo nasi czytelnicy!
Swoją drogą, ostro sobie mister Putin ostatnio poczyna...
Klub Audiobook'ów
pojawił się w internecie Klub Książki Audio - nie tylko dla obecnych fanów, ale i potencjalnych. Członkostwo polega na otrzymywaniu informacji o nowych książkach dostępnych w wersji audio, a na dobry początek - w ramach gratisu - dostaje się jedną książkę audio (tzw. audiobook). Przydatne przede wszystkim dla tych, którzy nie mają czasu na czytanie, bądź mają dzieci.
myśl na dziś

Spójrz, tak wiele jest powodów by czcić Świętego Józefa i brać naukę z jego życia: był mężczyzną silnej wiary...; pracą zapewnił byt swojej rodzinie (Jezusowi i Maryi) strzegł czystości Najświętszej Maryi Panny, która była jego Oblubienicą; i szanował – kochał! – wolność Boga, który wybrał nie tylko Najświętszą Maryję Pannę na Matkę, lecz również jego – na Oblubieńca Maryi.

św. Josemaria Escriva, Kuźnia, 552

czwartek, 26 czerwca 2008

[26 VI 2008] gorący czwartek, św. Josemarii Escrivy!!!

antysemityzm - o co kaman?
oj, sprężam się dzisiaj, bo późno - wystąpiły pewne problema natury technicznej, dla których musiałem późno zasiąść do komputera.
Jeśli chodzi o antysemityzm, to mój nieoceniony Wspólnik dotarł do supertajnego, oficjalnego raportu ekspertów z PAN-u dla MSWiA nt. antysemityzmu. Co się z niego okazuje? Ano to, że wszyscy jesteśmy antysemitami i już! Choćbyśmy nie wiedzieli. Warto nawiązać polemikę z piśmidełkiem, ale ja teraz kompletnie nie mam na to czasu - wybaczcie, absorbują mnie zarówno nietajne, jak i tajne sprawy, o których później się dowiecie. Najbliższe sprawy - IMPREZA U GRZYZGI 2008.
Raport ekspercki, dla rozweselenia, dostępny jest tu:

byłem w seminarium i w PZPR - spotkania Grzyzgi na skrzyżowaniu o poranku
spotkaliśmy się z tym panem na skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską. Stoimy, patrzymy jak jeden z samochodów, niepewnie prowadzony, staje na środku skrzyżowania, a reszta trąbi. Pan obok mnie, z brzuszkiem, walizką i w garniturze powiedział, że głupi ci Polacy - facet przyjechał z Ciechanowa, a ci trąbią, żeby mu pokazać jaki jest głupi - z zawiści. A 95% chodzi do kościoła co niedziela! (już po tym można wywnioskować, że nie czyta mojego bloga - Panie K.J. ze Sz. - proszę wybaczyć, żem się jeszcze nie ustosunkował do polemiki, zrobię to w wolnej chwili).
Poszliśmy razem prawie do Nowego Światu gaworząc o wszystkim. Co się okazało? Pan był w seminarium duchownym, potem w PZPR, ale się nie dorobił, a teraz pracuje w NOT-cie i choć Michnik był jego kandydatem na prezydenta, to jednak zgłupiał, a ta gnida Maleszka, gdyby miał honor - strzeliłby sobie w łeb i nie byłoby problemu. Chociaż o to tak naprawdę nie chodzi. Ale to byłoby honorowe wyjście. I pan już wie dlaczego zawsze był taki szum w sprawie Pyjasa - bo ich było trzech i jeden kapował, a trzeci przeżył.
Tak to sobie pogadaliśmy. Ja słuchałem, pan gadał.
Michalski, Michalski - grzebać w prywatności?
dostałem maila od znanego pisarza! Otóż, postuluje w nim, by nie wyciągać Michalskiemu brudów z życia, jeśli dla równowagi nie wyciąga się analogicznych brudów z żywota, np. Ziemkiewicza. Nie chcę pisać drugi raz, więc zacytuję co na ten temat odpowiedziałem:
(...) Co do symetrii. Wydaje mi się, że jednak w tej sytuacji jest to zasadne, z tego względu, że Michalski porusza problem Kościoła, przebywania poza Nim... który jest jego udziałem, wcale tego nie wyjawiając. Czytelnik odnosi wrażenie - "O, Michalski, mądry redaktor, on dzięki intelektowi i oczytaniu wie jak być powinno w Kościele". Prawda jest inna. Gdyby Ziemkiewicz, bądź Michalkiewicz zajęli się tego typu zabawami - przywaliłbym i im. A że cicho siedzą, to nie dostali jeszcze fangi w kinola.
Czarny Anioł - czyli czy Wanda Nowicka już nie podskakuje?
niestety nie mogę poruszyć tego tematu, bo Wanda Nowicka za wygraną nie dała. Jeśli to czyta, niechaj wie, że została zdekonspirowana. Więcej nic.
chciałem powiedzieć, że do końca czerwca możecie drodzy Czytelnicy kupować audiobooki z wydawnictwie Złote Myśli po cenach niższych nawet o 10 zł! Informacja o akcji jest tutaj:
Audiobooki to przede wszystkim dobry prezent dla dziecka (słucha sobie książki), ale też i dobra sprawa jako nauka dla zabieganych. Jeśli mogę doradzić, to w Złotych Myślach mają moim zdaniem najmocniejsza ofertę jeśli chodzi o książki nt. przedsiębiorczości i inwestowania.
Dużo dla dzieci jest w Gnyszkokiosku: http://maciejgnyszka.nexto.pl/ksiazki_audio_c1033.xml
nexpresso

wracając do Gnyszkokiosku, to chciałem powiedzieć, że dla klientów zarejestrowanych w Klubie Nexpresso (obecność w klubie polega na tym, że na po wstąpieniu teraz dostaje się 200 pktów, a kolejne punkty za kolejne zakupy, które to punkty wymienia się później albo na produkty, albo na zniżki) - do tego dochodzi nowa rzecz - co tydzień dla klubowiczów 3 wybrane produkty tańsze jeszcze o 10%.

Nexto ewidentnie nabiera rozmachu - kto jeszcze nie był, bądź nie było go dawno - myślę, że powinien zajrzeć. A nuż wesprze później jakimś zakupem gnyszkobloga?


wojna z Iranem
wojna chyba wisi na włosku - Jurek Busz dziś mówił, że umowa ws. nieprowadzenia badań nuklearnych została złamana... Ropa crude dziś liznęła magiczną barierę 140 dolarów za baryłkę... Co to znaczy? Wojna bardzo prawdopodobna. Co to oznaca? Ostry zjazd na giełdach. Co to oznacza? Odbicie po tym zjeździe, tak jak przy okazji rozpoczęcia poprzedniej wojny. Co to oznacza? Czas potężnych zakupów blisko. Co to oznacza? Np. to, że warto otworzyć sobie konto w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych mBanku - http://adserwer.intercon.pl/kreacje/165,3,57722462.html?bid=165&cid=3&idp=57722462&page=18
Pamiętać bowiem należy, że kupuje się wtedy, gdy ludzie dają sobie w łeb z powodu taniości akcji... Ten moment, po niemal roku spadków - jest bliżej i bliżej. Rozpoczęcie wojny może być punktem zwrotnym.
myśl na dziś
Jestem coraz bardziej przekonany, że szczęście w Niebie jest dla tych, którzy potrafią być szczęśliwi na ziemi.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 1005

wtorek, 27 maja 2008

[27 V 2008] wtorek, św. Augustyna z Canterbury

arbuzy, harbuzy
byłem właśnie przy telewizorze, by zobaczyć jak tam idzie naszym piłkarzom, a tu się nagle okazało, że w telewizji, na innych programach same mądrości puszczają. Na TV4 dowiedziałem się, że jedna pani z bigbradera całe życie była szczera, a tu ją ocenili jako nieszczerą w programie... a inna z kolei trzyma nerwy na wodzy i jest miła dla wszystkich. Natomiast na TV Puls okazało się, że są w Polsce śmiałkowie, którzy nie boją się soku z arbuzów, który tryska po oczach, gdy owi śmiałkowie śmiało i z uśmiechem na ustach rozbijają je łbami na czas - ku uciesze sąsiada, który gapi się w telewizor jak szczerbaty na suchary.
A mi się przypomniała piosenka Kazika z refrenem: One day, telewizja kłamie, telewizja mnie nie złamie! I ucieszyłem się, że już tak dawno nie oglądałem tego barachła... a nieco krócej - nie było mnie na Onet.pl, ani innej tego typu stronce. I czuję się wyśmienicie!
gorszyciele okiem św. Józefa S. Pelczara
nadrabiam zaległości w lekturze Rozmyślań o życiu kapłańskim św. Józefa Sebastiana Pelczara. To, że są wspaniałe i polecam każdemu - wiadomo (choć niestety nie ma ich w ofercie ani mojego kiosku, ani księgarenki...). Dziś jednak przykuło moją uwagę zdanie nt. gorszycieli i od razu wrócił mi do pamięci p. Polak, eksteolog i ekskatolik i eksautorytet na wszelkie sprawy oraz eksWęcławski. Otóż, św. Józef pisze tak:
Przestroga ta jest szczególnie potrzebną dla młodych kapłanów - zdarza się bowiem, że szatan młodej niewiasty, nawróconej z herezji lub z grzechu, używa za sidło do ułowienia kapłana. Tym właśnie sidłem wyciągnął z zakonu i z Kościoła słynnego O. Jacka (Karola Loyson), który z karmelity i głośnego kaznodziei stał się apostatą i gorszycielem dusz.
(św. Józef S. Pelczar, Rozmyślania o życiu kapłańskim, Poznań 2003, s. 395)
żywoty
urzekająca jest kultura katolicka, którą opisuje - jako jeszcze współczesną sobie - cytowany już św. biskup przemyski. Tak często odwołuje się do żywotów któregoś ze świętych, przytacza jakiś przykład z powszechnie znanego ich życia, odwołuje się do działalności różnych stowarzyszeń katolickich, świeckich i pod pieczą biskupa... Kurczę, a ja obecnie naprawdę nie wychowywałem się na żywotach świętych, nie wzrastałem tak, jak św. Tereska, należeć mogę tak naprawdę tylko do jakiejś wspólnotki przy parafii, ministrantem być... potężne niegdyś sodalicje mariańskie, rycerstwa, bractwa... gdzie to wszystko? W gruzach.
Do odbudowy ruszać należy, bo świat, ku któremu zmierzamy, zamiast czerpać natchnienie z żywotów świętych woli emocjonować się tym, ile hemoroidów ma już Robert Biedroń, albo jak bardzo odkrywcza jest stetryczała myśl p. Senyszynowej.
Dzień Dziecka!
już niedługo Dzień Dziecka. Wszystkim Rodzicom, Chrzestnym i innym utrzymującym regularne i zażyłe kontakty z dziećmi, polecam kupno audiobooka z baśniami. Tanie jak barszcz, zawsze dostępne - i podobno rozwija wyobraźnię. Dobra, ja za młodu zasypiałem przy Pieśniach Legionowych z kasety, które mi Tata zapuszczał... ale takiego audiobooka w ofercie akurat nie ma...:
zaproszenie na czwartek
w czwartek w starym BUWie ciekawe wydarzenie, o którym poniżej. Będę na 99%, a Wy?
Kwartalnik "Fronda" zaprasza na debatę: Prawdziwe Oblicze Pokolenia '68
Odbędzie się ona 29 maja (czwartek) o godz. 20:20 w Starym budynku Biblioteki UW, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28 w Warszawie.
gośćmi spotkania będą:
Prof. Jadwiga Staniszkis - socjolog, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, uczestnik wydarzeń Marca 68
Bettina Roehl - publicystka, autorka wydanej przez "Frondę" książki "Zabawa w komunizm!" o Ulrike Meinhof i Klausie Rainerze Roehlu i korzeniach niemieckiej rewolucji ' 68.
Piotr Semka - publicysta "Rzeczpospolitej"
Piotr Bratkowski - publicysta "Newsweeka"
Grzegorz Górny - Redaktor Naczelny "Frondy"
ZAPRASZAMY! W czasie spotkania zostanie po raz pierwszy w Polsce zaprezentowany film dokumentalny "Zabawa w komunizm!"
myśl na dziś
Tak np. czytamy, że św. Franciszek Borgiasz, straciwszy matkę w dziesiątym roku życia, zadawał sobie krwawe biczowania, by tą pokutą skrócić jej męki czyśćcowe.
(św. Józef S. Pelczar, Rozmyślania o życiu kapłańskim, Poznań 2003, s. 392)

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO