czwartek, 14 maja 2009

[14 V 2009] św. Macieja, czyli wieczór filmowy socjologiczno-wojskowo-rozrywkowo-sportowy!

wieczór filmowy

dziś pangrzyzga wykończon kompletnie, z egzaminu ustnego u ulubionego doktora na socjologii dostał piąteczkę... tematów w głowie i kalendarzu do poruszenia ma kilka... ale zamiast nich - z okazji także na święto św. Macieja Apostoła - wieczór filmowy! Socjologiczno-wojskowo-rozrywkowo-sportowy!

teoria kapitana Bednarza [przeklinają!]
przepadam za tym nagraniem - kpt. Bednarz wymiata i tworzy nawet teorię socjologiczną nt. "przywolenia społecznego na dzianie się chujni". Materiał na doktorat. Mocno przeklinają - uwaga! Rzecz dzieje się prawdopodobnie w Toruniu, bo mowa jest o Wzgórzu Elewa na poligonie - na poligonie pod Toruniem ("Bóg Wojny"), gdzieśwa z Tamkqunem służyli, też jest Wzgórze Elewa...

zabawy w wojsku

tańce wojenne


wyścigowe wyścigówki wojenne

trochę sportu na koniec!



a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/05/14-v-2008-roda-wito-w-macieja-apostoa.html

myśl na dziś
Auxilium christianorum! — Wspomożenie Wiernych — z ufnością odmawiamy w litanii loretańskiej. Czy próbowałeś ten akt strzelisty powtarzać w trudnych chwilach? Jeśli będziesz to czynił z wiarą, z czułością córki czy syna, doświadczysz skuteczności wstawiennictwa twojej Matki Najświętszej, Maryi, która cię doprowadzi do zwycięstwa.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 180



11 komentarzy:

Maxciek pisze...

wieczór filmowy to Pan dzisiaj miałeś na UW. Towarzycho pierwsza klasa :)

http://img35.imageshack.us/img35/3935/swojaki.jpg

Anonimowy pisze...

jeśli to były IMIENINY AUTORA, to ja życzę - tradycyjnie - możliwego maxa, czyli zbawienia :)

Justyna

jaś skoczowski pisze...

Zobaczyłem tylko pierwszy film - jeśli wyrażasz w ten sposób podziw, to podziwiasz faceta dorosłego, który traktuje innych dorosłych facetów jak przedszkolaków. Tylko przy tym klnie. Co jest mucho żałosne. Wojsko jest najbardziej obrzydzającym mnie zjawiskiem - ludzie dają się prowadzić jakiemuś półgłówkowi albo z racji na zniewolenie, albo dlatego, bo sami chcieli - więc sami są tępakami.

Maciej Gnyszka pisze...

o, widzę, że Jaś już odrobił lekcje :)
Jasiu, idź do wojska tak, jak ja y kol. Tamkqun, a być może zmienisz zdanie.

Anonimowy pisze...

wojska i harcerstwa nie specjalnie lubie, nie chodzi o samą instytucje bo jest niezwykle potrzebna tylko o ich zachowanie podobne do ochroniarza z supermarketu. czy wojsko nie moglo by funkcjonowac gdyby oni sie tak nie zachowywali?
a co do rasiaka to stare pranie strasznie. tutaj sztuczka "najlepszego" pilkarza swiata

http://www.youtube.com/watch?v=a6cPg4CN-k4

PK

Tamkqn pisze...

Pisze Gnyszka o tym wakacyjnym epizodzie, jakbyśmy co najmniej pół roku w Iraku spędzili i trzy plutony towarzyszy wspólnie pogrzebali :)

Jaś faktycznie nie wie o czym pisze, ale ślad logiki w tym jest. Wojsko jest ogłupiające, choć kilka miłych wspomnień stamtąd jest. Potraktować raczej jako ciekawe doświadczenie życiowe, choć generalnie negatywne. To, co było w tym dobrego, działo się raczej mimo wojska, niż dzięki wojsku.

jaś skoczowski pisze...

M.Gnyszka:"o, widzę, że Jaś już odrobił lekcje :)
Jasiu, idź do wojska tak, jak ja y kol. Tamkqun, a być może zmienisz zdanie."

O widzę, że intelektualne przedmurze polskiego katolicyzmu odezwało się. Nice as Truck full of Christ Cream.

Tamkqn, skoro piszę, że wojsko wymaga ogłupienia (przynajmniej zazwyczaj; w innym wypadku mamy ostre zafiksowanie), przynajmniej zazwyczaj i skoro się z tym zgadzasz, wytłumacz mi, dlaczego nie mam o czymś pojęcia?

Tamkqn pisze...

"ludzie dają się prowadzić jakiemuś półgłówkowi albo z racji na zniewolenie, albo dlatego, bo sami chcieli - więc sami są tępakami"

Idąc bawić się w wojsko ani nie dałem się zniewolić, ani tez nie uważam się za tępaka. Nie wiesz zapewne, jak tam jest, albo nawet jeśli wiesz, to na pewno nie masz pojęcia, na ile różnych sposobów można do tego podchodzić, czy to odbierać. Ergo - nie wiesz, o czym piszesz.

Wojsko nie jest instytucją dla intelektualistów i jest ogłupiające o tyle, że gdzie indziej nauczyłbym się dużo więcej i bardziej wartościowych rzeczy (a podobno kto się nie rozwija, ten się cofa). To wcale jednak nie znaczy, że ten, kto tam jest, jest albo niewolnikiem, albo idiotą, a może ja po prostu potrzebowałem wakacji? Nawet pod kątem intelektualnym nie było tak źle - znalazłem trochę czasu, żeby poczytać, a i pogadać inteligentnie się dało (ot, z takim Gnyszką na przykład). Przydaloby Ci się troche ostrożności w sądach jasiu.

Maciej Gnyszka pisze...

Tamkqun wyjął mi to z ust :) Jaśku, zażartowałem o lekcjach, może trochę zbyt sarkastycznie, więc przepraszam. Sytuacja jest jednak taka, że po lekturze paru Twoich tekstów mam przeświadczenie, że nie mam czasu, by Ci wszystko wyłożyc co uważam i wskazac Ci, że chyba w paru dziedzinach jesteś lajkonikiem, który lubi walic ostry sąd (np. gdy sugerujesz w tekście o prostytucji, że choroby weneryczne to teraz nie problem - proponuję pogadac z kimkolwiek z odpowiedniej katedry np. na WUM-ie... albo chociaż jakiegoś studenta medycyny spytac co tam na wykładach mówią z epidemiologii, albo zakaźnych. Po prostu... nie masz o wielu sprawach najwyraźniej pojęcia :) To normalne, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy byle gówniarz na zasadzie anonimowości równy jest na pierwszy rzut oka w wadze głoszonej opinii każdemu innemu.

jaś skoczowski pisze...

Maciek:"To normalne, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy byle gówniarz na zasadzie anonimowości równy jest na pierwszy rzut oka w wadze głoszonej opinii każdemu innemu."

Urocze. Bardzo ciekawi mnie twój znajomy, którego nazywawsz anonimowym gówniarzem. Zastanawiam się też nad umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Słyszłem już o prawicowej interpunkcji, teraz odkrywam prawicową intepretację nagłówków.

Zresztą, to nie dotyczy tylko nagłówków: "gdy sugerujesz w tekście o prostytucji, że choroby weneryczne to teraz nie problem - proponuję pogadac z kimkolwiek z odpowiedniej katedry np. na WUM-ie... albo chociaż jakiegoś studenta medycyny spytac co tam na wykładach mówią z epidemiologii, albo zakaźnych. Po prostu... nie masz o wielu sprawach najwyraźniej pojęcia"

Czytać treści poniżej tytułu też nie potrafisz. Nie sugeruję, wyrażam zdanie. Jak najbardziej laika. Nie ujawniłem mojej niewiedzy stwierdzeniem, że choroby weneryczne rozprzestrzeniają się dzię środkom higienicznym - tylko prostym tekstem. Niektórzy posiadają coś takiego, jak samoświadomość. Innym muszą pozostać surogaty.

Poza tym, pasjonujące jest, ze twoi znajomi mają opinie na różne tematy, ale te opinie najwyraźniej nie znajdują potwierdzenia w wynikach badań. Oops. Oczywiście, tak jak w wypadku Camerona winna jest cywizacyjno śmierciowa metodologia, tak w wypadku tym badacze kłamią, bo pracują dla lobby pedalsko-homoseksualno-condomo-prezerwatyziaziaizia. Kto by miał czas na zapoznawanie się z czymś takim, nie?

Maciej Gnyszka pisze...

Jasiu, widzę, że jesteś wszechwiedzący, więc dziel się tą wszechwiedzą ze światem i będzie dobrze. Nawet za mnie odpowiadasz, więc może zróbmy tak: Ty zadawaj pytanie, ja opublikuję komenta, potem byle co Ci odpiszę, a Ty później skomentujesz jak to "prawicowcy" (?) odpowiadają i jacy głupi są. Widzę, że lubisz takie brandzlowanko, a ja nie mam czasu powtarzać tych samych rzeczy kolejnemu nawiedzonemu dziecięciu neostrady i Wikipedii.

ciekawostki: