sobota, 18 kwietnia 2009

[18 IV 2009] kruszą się nasze aspiracje

rozwalają się aspiracje
czy zauważyliście, że do czegokolwiek Polska aspiruje i co prawie już osiąga... wali się to w zgliszcza? Dajmy sobie lata międzywojenne za przykład - parcie na modernizację, wielkie inwestycje w Warszawie za Starzyńskiego, stajemy się wreszcie w tempie ekspresowym, państwem europejskim! Już prawie jesteśmy... i wybucha wojna! Warszawa zostaje kupą gruzu. Polecam w tym względzie Dzienniki czasu wojny Z. Nałkowskiej. W pewnym momencie pisze właśnie z rozrzewnieniem o osiągnięciach Starzyńskiego, które obracają się w pył. Potem rok 1989 - i aspiracje do stania się demoliberałoludem. Mija kilka lat... Europa w obecnym stanie przekształca się w Zjednoczone Emiraty Europejskie, z niewydolną gospodarką, ubezpieczeniami społecznymi, starym społeczeństwem...
Zamiast aspirować - stwórzmy coś sami, wartość do której aspirować będą wszyscy.

Zyzak - once more
abstrahując od kolejnych szaleństw Wałęsy, warto zwrócić uwagę na pewne zjawisko wśród dziennikarzy. Jacy są, to pewnie wiadomo - najczęściej słabo wykształconymi karierowiczami, cynglami bądź przydupasami swoich szefów. Z naciskiem na słabe wykształcenie i pewną sztampowość myślenia. I tacy oto prezenterzy bądź dziennikarze uważają za stosowne stroić się w szatki naukowców wyrokujących na temat tego, czy praca Zyzaka spełnia standardy naukowe, czy nie.
Nie mają do tego prawa po pierwsze ze względu na to, że książki nie czytali. Po drugie ze względu na swoje nieuctwo. Bo jeśli - a powtarzam to po raz chyba setny - Bronisław Malinowski (którego świetny Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu należy dziś zdecydowanie polecić!) jedzie na Trobriandy spisać koszałki-opałki opowiadane mu przez tubylców na tematy wszelakie, a uczony ów po dziś dzień jest klasykiem antropologii, to dlaczego mgr Zyzak chcący zrekonstruować ów "mit Wałęsy" m.in. wśród mieszkańców jego wsi i okolicznych - stosując tę samą, standardową metodę, co Malinowski - jest nieukiem? Ano chyba tylko dlatego, że nieukami i gnojami są te medialne pieski... Ale idźmy dalej... to kim w taki razie jest ponoć światowej sławy uczony historyk J.T. Gross, który swoich Sąsiadów opiera na bardziej niż "mocno" wątpliwej relacji Szmula Wasersztajna (który później okazuje się być agentem NKWD, co tłumaczyłoby przemilczenie wątku kolaboracji jedwabieńskich Żydów z Sowietami, po zajęciu wsi w pierwszej fazie wojny)... to ja już nie wiem i chyba sobie kupię Aborczą, żeby wiedzieć co myśleć.

e-biznes a NLP
w polecanym przeze mnie E-biznesie jako sposobie na sukces znajdzie Czytelnik rzecz następującą - otóż niektórzy z pionierów e-biznesu, którzy udzielili Jolancie Gajdzie wywiadu, powołuje się na przeróżne techniki NLP, Silvy, i inne mentalne nakręcacze. Pierwszą reakcją byłoby pewnie wrzucenie książki do pieca... ale uważam, że warto doczytać do końca, poznać w ten sposób ten światek, zobaczyć, że jako katolik nie trzeba wielu rzeczy poszukiwać na szkoleniach, czy u trenerów zmiany osobistej, odkryć więć że ma się buławę w plecaku, z wywiadów zaczerpnąć fachowej inspiracji, pomysłów i otuchy... i brać się do roboty!
Powtarzam to po raz setny - jako katolicy nie mamy prawa nie móc zmieniać świata. Jako katolicy w Polsce, wciąż będący na dorobku, bez elastycznych i skutecznych struktur - musimy mieć zasobne portfele i prestiż zawodowy tym bardziej! Ułatwmy Panu Bogu dzieło!

pangrzyzga w Radio Plus Józef
chciałem nieśmiało poinformować wszystkich chętnych, o tym iż...

w najbliższy poniedziałek, o 22:00
na 96,5 FM, czyli w
Radiu Plus Józef
emitowana będzie audycja Roberta Tekielego pt. Pocieszenie i strapienie,
której byłem gościem

audycji można będzie też wysłuchać przez internet - www.radiojozef.pl

dzień rocznicowy
a przedwczoraj istny dzień rocznicowy - 85 urodziny Benedykta XVI i rocznica poznania się moich Rodziców!
Plurimos annos wszystkim jubilatom!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/18-iv-2008-pitek-tajemncie-bolesne-raca.html

myśl na dziś
Z jakim to uporem święty Jan Apostoł głosił owo mandatum novum! (nowe przekazanie) – kochajcie się wzajemnie! Chciałbym upaść przed wami na kolana, bez żadnej komedii – tego domaga się moje serce – i prosić was na miłość boską, byście się kochali, byście sobie pomagali, byście sobie podali rękę, byście sobie potrafili wybaczać. – Porzućcie, więc pychę, bądźcie wyrozumiali i miłosierni; wspomagajcie się wzajemnie modlitwą i szczerą przyjaźnią.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 454



Brak komentarzy:

ciekawostki: