środa, 15 kwietnia 2009

[15 IV 2009] środa, sypie nam się mit narodowy, a e-biznes hula!

sypie nam się "mit narodowy"

jestem pod wrażeniem intensywności, z jaką dość świeży mit Wałęsy jako narodowego uebermenscha zaczął się ostatnio sypać! Najpierw Cenckiewicz z Gontarczykiem, teraz Zyzak ze swoją pracą historyczno-antropologiczną, ostra reakcja obozu III RP, a dziś sążnisty tekst Cenckiewicza w Rzeczpospolitej na temat okoliczności, w których Wałęsa otrzymał status pokrzywdzonego.
Sprawa dla każdego człowieka orientującego się w polityce nieco bardziej niż gazetowo (a więc np. mającego dojścia do ludzi, którzy politykę znają od kuchni) - jasna i znana od dawna. Tak jak np. to że TW "Alek", to Kwaśniewski. Śmieszne jest to, że wszyscy nagle udają zdziwienie przed kamerami, gdy tajemnice poliszyneli wychodzą na pierwsze strony gazet - gdy Kurtyka karci Kwaśniewskiego właśnie jako TW Alka, a Żaryn jako o oczywistości wypowiada się nt. okoliczności przyznania statusu pokrzywdzonego Wałęsie. Śmieszna sprawa.
Polecam też dzisiejszą Gazetę Polską gdzie na ostatniej stronie znajdziemy świetny felieton Ziemkiewicza na temat byłego Prezydenta RP oraz wyimki z Aborczej nt. tegoż Wałęsy z początku lat 90 zebrane przez Piotra Lisiewicza. Pouczająca lektura!

E-biznes jako sposób na sukces
obiecałem wczoraj recenzję ksiązki Jolanty Gajdy pt. E-biznes jako sposób na sukces. Kilkakrotnie ją na gnyszkoblogu polecałem, przez pewien czas nawet okładka była na stronie głównej!
Książka jest godna polecenia z wielu względów - wymienię kilka.
Po pierwsze, jest to cykl wywiadów z ludźmi, którzy osiągnęli w Polsce w e-biznesie sukces. Czytelnik ma więc możliwość poobcowania z praktykami - takie wywiady najwięcej uczą i najbardziej inspirują. Ale nie tylko z tego względu są warte uwagi - człowiek widzi bowiem, że skoro tacy zwykli ludzie, jak bohaterowie tej książki byli w stanie osiągnąć spektakularne sukcesy... to i on sam jest w stanie to zrobić! Naprawdę! Nie chcę nikogo obrażać, ale przynajmniej parę osób spośród indagowanych, to nie są jacyś geniusze, ani arystokraci ducha, czy intelektu...
Po drugie - to jest właśnie specyfika e-biznesu (o czym będę pisał), że dodatkowy dochód zbudować w ten sposób może sobie każdy (w epoce, w której większość narzędzi jest darmowa i przystosowana do obsługi przez idiotę, nie trzeba być informatykiem, by coś zwojować!)! Dlatego też warto przeczytać tego typu książkę dla czystej motywacji, jako inspirację. Potem powinny przyjść albo własne rozmowy z kimś doświadczonym w tym obszarze (sam być może przeprowadzę kurs na ten temat w Poznańskim Klubie Frondy), albo zapisać się na kilka darmowych kursów, czy ściągnąć e-booka na ten temat. Naprawdę w tej dziedzinie sukces jest na wyciągnięcie ręki. Sam sprawdziłem.
Po trzecie - książka ma oczywiście pewne wady, jak pewna irytująca sztampowość języka w kilku wywiadach, czy być może nie do końca ortodoksyjnie katolickie podejście do bogacenia się... ale mimo to przekazuje pewną wizję tej działalności.
Reasumując, zanim podam lektury uzupełniające, to muszę powiedzieć, że jest to zdecydowanie lektura dla każdego, szczególnie dla spiczniałych humanistów i gryzipiórków, którzy przywzyczaili się do siedzenia na etacie, do tego że jeśli chodzi o komputer, to umieją tylko ściągnąć pocztę... żeby przedarli w końcu oczy, że dysponują wielkim potencjałem, o którym nie mieli bladego pojęcia!
Będę namolny z tą publikacją, tak jak w przypadku Pelczara. Obiecuję, to dla Waszego dobra!

lektura uzupełniająca
jako uzupełnienie warto podać parę innych pozycji ze stajni Złotych Myśli - to wydawnictwo zbudowało swoją rosnącą potęgę właśnie na e-biznesie. Poza tym, że wydaje sporo książek, które mi się nie podobają, w przypadku tej dziedziny gorąco polecam! Tak naprawdę całą kategorię E-biznes na ich stronie!

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/15-iv-2008-wtorek-trzeci-dzie-tygodnia.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/04/15-iv-2008-wtorek-tajemnice-bolesne.html

myśl na dziś
Proś Ojca, Syna i Ducha Świętego i Matkę swoją, aby ci pomogli poznać siebie samego i zapłakać nad tym ogromem brudu, który przewalił się przez ciebie, pozostawiając, ach, jakże wielki osad... – A jednocześnie, nie tracąc sprzed oczu własnej nędzy, powiedz Mu: użycz mi, Jezu, miłości jako oczyszczającego ognia, w którym moje biedne ciało, moje biedne serce i moja biedna dusza zetleją, pozbywając się całej ziemskiej nędzy... I kiedy będzie już puste całe moje jestestwo, napełnij je Sobą, abym nie przywiązywał się do niczego na tym padole, aby podtrzymywała mnie zawsze Miłość.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 41



Brak komentarzy:

ciekawostki: