wtorek, 15 lipca 2008

[15 VII 2008] wtorek, św, Bonawentury biskupa

zmęczon

dzisiaj dość aktywny dzień - od rana budowa, potem Warszawa, a na wieczór świętowanie rocznicy bitwy pod Grunwaldem i urodzin Taty! Jednym słowem - nogi bolą od noszenia butów kierownika budowy, potem latania w nich po Warszawie, szwu z dziury po ósemce zdejmowania, etc. Wybaczcie więc, że dzisiaj tak oszczędnie. Jest z drugiej strony co omawiać - SerKozi z Francji coś tam przebąkuje o Irlandii, żeby jeszcze raz głosowali nad Traktatem, nasz Prezydent też mówi, że już teraz Polska w niczym przeszkodą nie będzie, ropa spada o 6% w czasie sesji... sporo do komentowania.
Nie dziś jednak, nie dziś. Trza się tera na wyro walnąć i ucieszyć z tego, że jest jeszcze na tem świecie takich paru, co te wszystkie rzeczy skomentują! Szczególnie zaś przepraszam czytelników portalu www.niepoprawni.pl który agreguje tego bloga - ale cóż, oryginalna jego wersja już taka jest, nie zawsze piszemy tu o polityce, niekiedy jest płodozmian i opowiadamy przygody z kontenera kierownika budowy.

myśl na dziś z budowy
przyjechał akwizytor, ekhm... przedstawiciel handlowy sprzedający korytka do kabli instalacji przeciwpożarowej. Przychodzi do biura kierownika budowy, gdzie przeglądałem dokumenty, a kierownik jadł kiełbasę z pomidorem... rozwija gadkę, dzień dobry, łapkę podał, terefere, katalog już na stole, otwiera teczuszkę, z niej wyjmuje kajecik i wypytywać zaczyna Kierownika (K) o szczegóły budowy - o powierzchnię użytkową, o nazwisko i telefon do instalatora-elektryka, etc. Na to się Kierownik aż kiełbasą prawie udławił i przerwał wysysanie pomidora, a trzeba Wam wiedzieć, że to na budowie najważniejsza czynność w okolicach godziny 10:00, patrzy na przedstawiciela i podniesionym głosem na przedstawiciela (P):
(K) - A co pan tutaj takie pytania mnie zadajesz? Co pan, z TVNu jesteś, czy co?
(P) - Eeee, nie no tak tylko...
(K) - A po co panu wiedzieć ile metrów ma budynek?
(P) - A, tak dla statystyki własnej...
(K) - Mnie tam nie trzeba statystyki, to po co panu?
(P) - Bo my po prostu pracujemy tak, że jak widzimy dużą budowę, to przyjeżdżamy, monitorujemy, zawsze można w czymś pomóc.
(K) - Mnie tam żaden monitoring nie jest potrzebny, to nie jest bank!

Brak komentarzy:

ciekawostki: