niedziela, 25 października 2009

[25 X 2009] niedziela, a bp Szczęsny-Feliński gromi socjalistów i artystów!

św. bp Feliński na rekolekcjach

jak Czytelnicy wiedzą, tak jak co roku, także i w tym - byłem na październikowych rekolekcjach. Choć wciąż proszę o modlitwę za ich owoce i tym oraz owym jeszcze się z nich podzielę, to jedną rzecz chciałem opowiedzieć.
Otóż, przed wyjściem z domu w czwartek, a więc w pierwszym dniu rekolekcji (zaczynają się wieczorem), spotkałem przed domem listonosza, który przywiózł mi paczkę z Krakowa, a Glorii24.pl! Pocztą przyszła książka kanonizowanego właśnie św. biskupa Szczęsnego Felińskiego, pt. Pamiętniki! Ucieszyłem się, postanawiając poczytać ja w chwilach wolnych między lekturą rekolekcyjną, konferencjami, etc. Słyszałem wiele o głębokości przeżyć opisywanych przez świętego autora i innych jej zaletach! Jakież było moje zdziwienie, gdy zdążywszy przeczytać jakieś 80 stron nic, tylko się zaśmiewałem anegdotami, które Feliński opowiada na początku, by zanim opisze to, co pamięta z dawnych czasów sam, opisać to, co zna z opowiadań innych!
Jaja jak berety, to określenie stanowczo zbyt powściągliwe! Nie zapomnę chwili, gdy czytając anegdotę o panu Szaszkiewiczu, który wymigał się od płacenia podatku udając wściekliznę, czym zmusił urzędnika carskiego do wyskoczenia z bryczki, którą jechali do miasta, w zupełnej ciszy salonu, wybuchnąłem gromkim śmiechem, dziwiąc towarzyszy rekolekcyjnych, którzy zatopieni byli w pobożnych lekturach. Piękny, dawny język, ciekawe czasy!
Jako, że pamiętniki, to kopalnia wiedzy - także i u Felińskiego nie jest inaczej! Poniżej kilka spostrzeżeń!

socjaliści, artyści i złodzieje
ciekawego odkrycia można dokonać na stronie 71., gdzie prz okazji opowieści o grabieży w Peczerskiej Ławrze, Feliński używa określenia artysta jako synonimicznego do złodziej. Policmajster mając odkryć złodziei, zażądał pozwolenia na wydanie dwóch innych więźniów, obeznanych z półświatkiem, by sprawdzili czy złodzieje nie pochodzili z własnego podwórka. Cytuję:
(...) Po kilkudniowych próżnych poszukiwaniach obaj eksperci oświadczyli, że kradzież musiała być dokonana przez osoby żadnej styczności nie mające z miejscowymi artystami.(...)

Inną ciekawą rzeczą jest wypowiedź na temat zbójców Karmeluku i Strawińskim, którzy wraz ze swoimi bandami siali postrach we wschodnich prowincjach dawnej Rzeczypospolitej. Feliński na s. 66 pisze:
Obaj wedle dzisiejszych pojęć socjaliści, a nawet anarchiści(...) pojawili się (...) kiedy Ruś kwitnęła jeszcze zamożnością swych obywateli (...)

Mamy zatem socjalizm nie tylko jako ówczesną nowinkę, ale także jako dziwoląga - oto zwykłe złodziejstwo staje się teorią, światopoglądem! W tekście wyczuwam pewien dystans, jaki Feliński zachowywał do zjawiska, mniej więcej jak my dziś np. do związków partnerskich, albo prawa do aborcji.

jarmark
podobnie z jarmarkiem! Dzięki uwadze Felińskiego, że odbywały się one co roku, natychmiast zauważyłem, że pewnie polska nazwa pochodzi od niemieckich rzeczowników Jahr i Markt, oznaczających odpowiednio: rok i targowisko. Taka lektura jest tym milsza, że na każdym kroku człowiek przypomina sobie błogą prawdę - Tak! Jest możliwy inny świat! To, co widzę dookoła, to kilkudziesięcioletni eksperyment!

Christus imperat
dziś rano z Oleńką u św. Benona na Mszy Świętej. Uroczystość Chrystusa Króla.

myśl na dziś
Piszesz do mnie: „Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Ale o czym?” — O czym? O Nim, o tobie. O twoich radościach i smutkach, sukcesach i niepowodzeniach, o szlachetnych ambicjach i codziennych kłopotach... O twoich słabościach! Dziękczynienia i prośby. Miłość i skrucha. Jednym słowem, poznać Boga i poznać siebie: „być razem!”.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 91



Brak komentarzy:

ciekawostki: