Opatrzność raz jeszcze
nie chcę tu nikomu suszyć głowy, ale naprawdę dziś - kolejny raz - przekonuję się o tym, że najlepiej sprawy dzieją się wówczas, gdy ja robię tylko to, co powinienem, a wszystko inne układa się samo w najlepszym porządku. W ten sposób mój plan zajęć został dziś zoptymalizowany w stopniu - rzekłbym - superanckim, jakiego się nie spodziewałem! Wczoraj zresztą to samo. Jak to powiedział w przypływie kolega z wojska, a zarazem bojowo nastawiony ateista: Pan masz za dobrze z Tym u góry, Panie Ksiądz, wszystko Panu załatwi...
giełda raz jeszcze
oszaleli, czy jak? Dzisiejsza sesja, to odblask wczorajszej. Do 15:00 na parkiecie wszystko w porządku - nadchodzą dane, Polaczki robią w majty i sprzedają na wyścigi. Dziś wprawdzie opublikowano ważne dane makroekonomiczne (zarówno z rynku nieruchomości, które były lepsze od prognoz, ale i wartość inflacji, niestety kiepściutka). Ale nie znaczy to, żeby trzeba tak nerwowo reagować, moi mili inwestorzy... Nie wiem jak z obrotami, ale mamy ostatnio boczniaka na WIGach z malejącymi obrotami. Zanik obrotów świadczy o zbliżającym się zwrocie... czyli po naszemu - wybiciu. Są dwa główne rodzaje wybić - dołem i górą. Wolę to drugie, chociaż na wypadek pierwszego wyposażyłem się w trochę gotówki na tańsze zakupy...
TFI jednak kręcą się jak... patyczki w przeręblu i też poruszają się horyzontalnie. Takie życie! Gdzie te czasy, gdy stopa zwrotu przekraczała 10% miesięcznie!?

gdzie nasza ułańska fantazja ja pytam?
przypowieść
dziś - dzięki koledze z Filtrowej - zdałem sobie sprawę, że przypowieść o synu marnotrawnym odczytać można nie tylko jako przypowieść o synu, który wpuścił się w maliny, czyli po prostu zgrzeszył... ale i jako całe życie człowieka. Przecież na koniec i tak wracamy do Pana Boga, tylko że niektórzy bez skruchy.
Gorzkie Żale
chyba założę Fundację Krzewienia Gorzkich Żali! Nasze hasło to: Nie byłeś na Gorzkich Żalach - przegrałeś życie!
Zapraszam i polecam - co tydzień w niedzielny wieczór u Ciebie w parafii! Na rozgrzewkę proponuję krótkie wykonanie na placu przed Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina w Warszawie. Dziś rozważamy Tajemnice Bolesne w Różańcu, więc i Gorzkie Żale są na miejscu. Wykonanie chwyta za serce.
myśl na dziś
Jezu, w ciężkim smutku żałością, *Jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
wtorek, 26 lutego 2008
[26 II 2008] wtorek
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/26/2008 09:56:00 PM
0
komentarze
Etykiety: giełda, gorzkie żale, opatrzność
poniedziałek, 25 lutego 2008
[25 II 2008] poniedziałek, szał pingwina
Szary
Szary z Czarnobiałą
Czytelnicy szaleją
moi mili, chyba już wszyscy powracali z nart na lodowcu, bo klików tyle, że nie wiem, gdzie te dolary powkładam! Bardzo dziękuję.
Ameryka szaleje
Japończycy zachowali się w nocy na poziomie - porządny, równiutki trzyprocentowy wzrost! U nas zaczęło się od euforii na wszystkich indeksach, od WIG20, przez sWIG80 po starutki WIG. Siły jednak nie starczyło do końca dnia i zakończyliśmy w minorowych nastrojach. Oczywiście Euroland nie pomagał, Niemcy też się bali własnego cienia (DAX ciągle chciał tylko spadać). Cienizna jednym słowem, choć u nas sprzedaż detaliczna rośnie o 33% powyżej oczekiwań (tj. wzrost o 20%, oczekiwania na poziomie +15%) wg dzisiejszych danych. Strach napędził się sam, najwidoczniej także przed publikacją dzisiejszych danych z rynku nieruchomości w USA (ilość sprzedawanych domów). Dane okazały się wyśmienite - spadek sprzedaży jest niewielki, czterokrotnie lepszy, niż się spodziewano, więc Jankesi zafundowali sobie na wykresie podwójne dno i polecieli w kosmos. Kolejny już raz Europa w tyle, a Japończycy i Amerykanie się cieszą wzrostami swoich Nikkei'ów, Nasdaq'ów i innych. A nasze WIGi i DAXy lecą do piwnicy. Niech lecą gdzie chcą zresztą - moje spółeczki akurat zachowują się dobrze...
szał pingwina
o dzisiejszym dniu nie ma co za bardzo opowiadać. Codziennie mnożą się przede mną przeszkody, wyzwania, ale zaraz ujawniają się opcje wyjścia z nich, które okazują się jeszcze lepsze, niż planowałem. Nie ma to jak zaufać zupełnie Panu Bogu, serio. Samo wszystko się toczy, i to w najlepszym kierunku.
myśl na dziś
Jezu, za trzydzieści srebrników *Od niewdzięcznego ucznia zaprzedany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/25/2008 10:03:00 PM
0
komentarze
Etykiety: giełda, koty, opatrzność




















