Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opatrzność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opatrzność. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2008

[26 II 2008] wtorek

Opatrzność raz jeszcze
nie chcę tu nikomu suszyć głowy, ale naprawdę dziś - kolejny raz - przekonuję się o tym, że najlepiej sprawy dzieją się wówczas, gdy ja robię tylko to, co powinienem, a wszystko inne układa się samo w najlepszym porządku. W ten sposób mój plan zajęć został dziś zoptymalizowany w stopniu - rzekłbym - superanckim, jakiego się nie spodziewałem! Wczoraj zresztą to samo. Jak to powiedział w przypływie kolega z wojska, a zarazem bojowo nastawiony ateista: Pan masz za dobrze z Tym u góry, Panie Ksiądz, wszystko Panu załatwi...

giełda raz jeszcze
oszaleli, czy jak? Dzisiejsza sesja, to odblask wczorajszej. Do 15:00 na parkiecie wszystko w porządku - nadchodzą dane, Polaczki robią w majty i sprzedają na wyścigi. Dziś wprawdzie opublikowano ważne dane makroekonomiczne (zarówno z rynku nieruchomości, które były lepsze od prognoz, ale i wartość inflacji, niestety kiepściutka). Ale nie znaczy to, żeby trzeba tak nerwowo reagować, moi mili inwestorzy... Nie wiem jak z obrotami, ale mamy ostatnio boczniaka na WIGach z malejącymi obrotami. Zanik obrotów świadczy o zbliżającym się zwrocie... czyli po naszemu - wybiciu. Są dwa główne rodzaje wybić - dołem i górą. Wolę to drugie, chociaż na wypadek pierwszego wyposażyłem się w trochę gotówki na tańsze zakupy...
TFI jednak kręcą się jak... patyczki w przeręblu i też poruszają się horyzontalnie. Takie życie! Gdzie te czasy, gdy stopa zwrotu przekraczała 10% miesięcznie!?







gdzie nasza ułańska fantazja ja pytam?

przypowieść
dziś - dzięki koledze z Filtrowej - zdałem sobie sprawę, że przypowieść o synu marnotrawnym odczytać można nie tylko jako przypowieść o synu, który wpuścił się w maliny, czyli po prostu zgrzeszył... ale i jako całe życie człowieka. Przecież na koniec i tak wracamy do Pana Boga, tylko że niektórzy bez skruchy.

Gorzkie Żale
chyba założę Fundację Krzewienia Gorzkich Żali! Nasze hasło to: Nie byłeś na Gorzkich Żalach - przegrałeś życie!
Zapraszam i polecam - co tydzień w niedzielny wieczór u Ciebie w parafii! Na rozgrzewkę proponuję krótkie wykonanie na placu przed Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina w Warszawie. Dziś rozważamy Tajemnice Bolesne w Różańcu, więc i Gorzkie Żale są na miejscu. Wykonanie chwyta za serce.



myśl na dziś
Jezu, w ciężkim smutku żałością, *Jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

poniedziałek, 25 lutego 2008

[25 II 2008] poniedziałek, szał pingwina

Ameryka Wybiera
uff... żabki moje śliczne, skończyłem przepisywać tekst zamówiony na stronę http://www.amerykawybiera.blogspot.com/! Nie publikuję go na razie u nas na blogu, niech portal ma wyłączność, w końcu to tekst na zamówienie!
moje koty, moje!
wiedziałem, że do naszego ogrodu przychodzą koty, ale nie wiedziałem, że się we mnie zakochały! Serio! Wczoraj żegnam gości, wyszedłszy przed drzwi, patrzę a tu Szary z Czarnobiałym przyszli i się łaszą! Nooo... mordy moje! Pogłaskałem, potarmosiłem, podrapałem (i zostałem podrapany) jak trzeba. Koty robiły z zadowolenia tranformatory, czyli mruczały (to określenie zawdzięczam dr Krystynie Wierzbickiej-Trwodze z WP UW)... słoneczko grzało, a ja odbierałem łaszenie się do mnie z wielką radością! Poniżej prezentuję Szarego i jego mamę - Czarnobiałą. Aha, Czarnobiała ma przyjemność być w ciąży. Mam nadzieję, że nie z Szarym, bo jak co to kija wezne i pogonie dziada barłożnika.

Szary


Szary z Czarnobiałą

Czytelnicy szaleją

moi mili, chyba już wszyscy powracali z nart na lodowcu, bo klików tyle, że nie wiem, gdzie te dolary powkładam! Bardzo dziękuję.

Ameryka szaleje
Japończycy zachowali się w nocy na poziomie - porządny, równiutki trzyprocentowy wzrost! U nas zaczęło się od euforii na wszystkich indeksach, od WIG20, przez sWIG80 po starutki WIG. Siły jednak nie starczyło do końca dnia i zakończyliśmy w minorowych nastrojach. Oczywiście Euroland nie pomagał, Niemcy też się bali własnego cienia (DAX ciągle chciał tylko spadać). Cienizna jednym słowem, choć u nas sprzedaż detaliczna rośnie o 33% powyżej oczekiwań (tj. wzrost o 20%, oczekiwania na poziomie +15%) wg dzisiejszych danych. Strach napędził się sam, najwidoczniej także przed publikacją dzisiejszych danych z rynku nieruchomości w USA (ilość sprzedawanych domów). Dane okazały się wyśmienite - spadek sprzedaży jest niewielki, czterokrotnie lepszy, niż się spodziewano, więc Jankesi zafundowali sobie na wykresie podwójne dno i polecieli w kosmos. Kolejny już raz Europa w tyle, a Japończycy i Amerykanie się cieszą wzrostami swoich Nikkei'ów, Nasdaq'ów i innych. A nasze WIGi i DAXy lecą do piwnicy. Niech lecą gdzie chcą zresztą - moje spółeczki akurat zachowują się dobrze...

szał pingwina

o dzisiejszym dniu nie ma co za bardzo opowiadać. Codziennie mnożą się przede mną przeszkody, wyzwania, ale zaraz ujawniają się opcje wyjścia z nich, które okazują się jeszcze lepsze, niż planowałem. Nie ma to jak zaufać zupełnie Panu Bogu, serio. Samo wszystko się toczy, i to w najlepszym kierunku.

myśl na dziś

Jezu, za trzydzieści srebrników *Od niewdzięcznego ucznia zaprzedany, *Jezu mój kochany!

Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO