sobota, 2 stycznia 2010

[2 I 2010] Nowy Rok - nadszedł a Unia niedobla jezd...

Nowy Rok
no i wkroczyliśmy w rok 2010! Wiele nas czeka, więc trzeba się do niego dobrze przygotować, nie zaniedbać duszy, ciała i intelektu! Zanim go jednak w pełni zainaugurujemy – pora najwyższa rozprawić się jeszcze z kilkoma tematami z roku poprzedniego. Do dzieła!

biskupi przemówili ludzkim głosem!
będąc w poprzednią niedzielę u Oleńki miałem okazję wysłuchać ostatniego listu biskupów polskich. Posłuchałem... posłuchałem... i oniemiałem! Zmienił się nieco język, którym biskupi zaczęli przemawiać! Otóż, usłyszałem jasne, jednoznaczne stwierdzenia, także potępiające! Wielkie nieba. Była mowa m.in. o rozwiązłości – wreszcie otwartym tekstem z potępieniem konkretnych zjawisk. Jestem zdziwiony, bo dotychczas listy były dla mnie rodzajem poetyckich wynurzeń w narracji „chrześcijańsko-tsieba doblym być” oraz z zawoalowaną niechęcią do urażenia tych, czy owych, z luźnymi odwołaniami do Magisterium (nie starszego niż z 1964). A tu miła niespodzianka... Brawa dla naszych Biskupów – Rok Kapłański w trakcie, czas najwyższy wziąć się za robotę!

ks. proboszcz też przemówił!
oczywiście Ks. Proboszczowi parafii Najświętszego Zbawiciela w Ustce nic nie przybędzie od moich pochwał, ale przez tych parę lat, odkąd do Ustki jeżdżę – powodów zebrało się aż nadto! Nie chcę wymieniać wszystkich, ze względu na stan baterii, opowiem o ostatnim. Otóż, ks. Proboszcz podczas kazania na Mszy Świętej z okazji Nowego Roku wygłosił parę jasnych, prostych i dobitnych tez. W zdecydowany sposób prosił katolickich przedsiębiorców (określenie miłe dla mojego ucha, a dawno nie słyszane...), by nie kazali swym pracownikom pracować w niedziele, a pracowniczkom ponad siły i w nadgodzinach, argumentując to ich ważną rolą w rodzinie i wobec dzieci. Więcej – prosił by nie stwarzać popytu („My zaś, katolicy...”) w niedziele i święta, by ten proceder został ukrócony. Podobnie była mowa o alkoholu. Ks. Proboszcz wyraził to jak zwykle – w krótkich, żołnierskich słowach, zdecydowanym tonem. Chwała Mu za to!

niedobla uńja, niedobla!
wróćmy jednak na moment do listu biskupów. Pojawiły się w nim dwie moim zdaniem kontrowersyjne rzeczy. Pierwsza z nich dotyczyła Unii Europejskiej. Otóż, biskupi oburzyli się na obecną zawieruchę z krzyżami jakiej doświadczamy w Eurosojuzie i ogólną tendencję światową. Smutna refleksja zrodziła się w panagrzyzgowej głowie... przed referendum akcesyjnym Episkopat naganiał na głosowanie TAK, mimo iż przedtem (jak twierdzi Stanisław Michalkiewicz – do wizyty bpa Glempa w siedzibie COMECE, czyli „europejskiego profsojuza dla katolickich mas”) był raczej sceptycznie do tego pomysłu nastawiony. Nie jest wykluczone, że na zdanie biskupów wpływ miała perspektywa, czy – obecnie – realna siła unijnych dotacji na remonty kościołów, festiwale dla młodzieży, wydawnictwa, dzieła miłosierdzia, etc. Nie mówiąc już o tym, że musiało być paru takich, którzy odegrali rolę hildebrandowskiego Konia trojańskiego w mieście Boga.
Nie ma co mydlić sobie oczu tym, że flaga UE ma gwiazdki i inspirowana jest ponoć przez symbolikę Apokalipsy św. Jana, a ojcowie-założyciele byli katolikami i jeden z nich ma otwarty proces beatyfikacyjny (ciekaw jestem jacy byli z nich katolicy, tzn. czy bardziej byli „chadekami”, czy katolikami...). Naiwność, głupota, czy zła wola? Przecież problemy z katolickością UE istnieją od dziesiątek lat: aborcja, prostytucja, promocja homoseksualizmu, ateizm, masoneria...
No, ale lepiej obudzić się z ręką w nocniku, niż na dnie szamba.
O drugiej rzeczy, która obudziła moją czujność opowiem w następnym wpisie.

myśl na dziś
Jakaż to pokora mojej Matki Najświętszej Maryi Panny! — Nie zobaczycie Jej ani wśród triumfalnych palm jerozolimskich, ani — z wyjątkiem Kany Galilejskiej — w godzinie wielkich cudów. — Ale nie ucieka przed poniżeniem Golgoty; jest obecna tam, iuxta crucem Jesu — przy Krzyżu Jezusa, Matka Jego.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 507



4 komentarze:

Zbigniew pisze...

Kolejny raz, kiedy słucham listu apostolskiego naszych biskupów, nieodparcie nasuwają mi się słowa:
"Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią." (Mt 23,3)
Ech, Kościół to trudna miłość...
Zbyszek

Jan A. Lipski pisze...

Oj Maćku Maćku, w kulki Pan lecisz aż nie miło... "Problemy UE" są takie same jak w każdym innym miejscu (no może poza Watykanem, ale tam o ile wiem nie wiele jest np. rodzin, no i nie wiem, od kiedy masoneria jest problemem).

Biskupi zdecydowanie wykazali się dużą mądrością w sytuacji referendum - niektórzy się bali, że wraz z Unią przyjdzie jakiś pan zły ateizm i jakieś inne zło i nie za bardzo przyszło. Za to kraj się rozwija. Nie chce mi się polemizować z tak dennym tekstem więc wzywam Cię: odbij się od dna, bo już niestety od dłuższego czasu na nim jesteś!

Antek pisze...

Dopiero dzisiaj slyszalem ten list i tez zrobil na mnie duze wrazenie. Ciesze sie z takiego glosu biskupow.

Atanazy pisze...

@Jan A. Lipski

O bony! Jak to się dzieje, że tyle tu chłopa skazanych z nazwiska na paradoks? Wnartoskoczki, majowi narciarze, zdwukrotnione gniewy (a może biseksualne gniewy?), a do tego alipne lipy.

Panie Janie, skoroś Pan ALIPSKI, to się tego trzymaj, nie zapominając, że masz Pan zacny źródłosłów, od ἀλύπως ([alypos] z długim "o"), czyli "zero lipy".

Ad rem,
bo dygresja tylko tłem.

W Polandzie toczy się wojna, katolska wojna z laickimi wiatrakami, zwana też po prostu wojną polsko-laicką. Pisałem nieco na ten temat. A żeś Pan ślepy na fakty, to nie wina Pana Gie.

W Nowym Roku życzę wiele przyjemności z tkwienia w gnoju niewiedzy, hej!

Oj Maćku Maćku, w kulki Pan lecisz aż nie miło... "Problemy UE" są takie same jak w każdym innym miejscu (no może poza Watykanem, ale tam o ile wiem nie wiele jest np. rodzin, no i nie wiem, od kiedy masoneria jest problemem).

Biskupi zdecydowanie wykazali się dużą mądrością w sytuacji referendum - niektórzy się bali, że wraz z Unią przyjdzie jakiś pan zły ateizm i jakieś inne zło i nie za bardzo przyszło. Za to kraj się rozwija. Nie chce mi się polemizować z tak dennym tekstem więc wzywam Cię: odbij się od dna, bo już niestety od dłuższego czasu na nim jesteś!

ciekawostki: