Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2009

[13/14 XII 2009] prezenty świąteczne - jak zwykle książki!

wstępik...

Boże Narodzenie coraz bliżej, miasta po zmroku rozświetlają się tysiącami lampek, a wystawy sklepowe zachęcają do sięgnięcia do samego dna kieszeni. Nieco ginie w tym wszystkim religijny wymiar Świąt, ale nie o tym dzisiaj!

W jednym z poprzednich wpisów zobowiązałem się do przedstawienia moich tegorocznych typów książkowych, co też niniejszym czynię (nie mylić z typkami opisanymi swego czasu przez śp. Kisiela)! Najpierw jednak przypomnę, że pisałem już o tym, jak tanio kupować jako prezenty właśnie książki - staroświeckie, nieatrakcyjne prezenty.

Lista, zgodnie z zapowiedziami, zawiera pozycje nowe, jak i te, które już były przeze mnie opisywane. Dobrego jednak nigdy za wiele, więc powtórzę się, mając też na uwadze, że zapewne nie każdy Czytelnik poświęcający swój czas na lekturę Gnyszkobloga miał okazję zapoznać się z wcześniejszymi tekstami.

zaczynajmy więc - byzmes!

Na początek trochę spraw materialnych. Z własnego doświadczenia wiem, że w Święta lubię przyjrzeć się dotychczasowemu życiu i poplanować zmiany. Stąd też gnyszkoblogowa "klasyka" w tej materii, a więc "Myśleć jak milionerzy" Kamila Cebulskiego. Pozycji tej poświęcony jest cały wpis na Pogadankach Inwestorskich, więc nie chcąc męczyć bez potrzeby Czytelników i nie strzępiąc języka po próżnicy, do niego właśnie odsyłam.

Kto przeczytał ów tekst na Pogadankach wie, że młode i polskie może być całkiem dobre. O czym jeszcze warto pamiętać?

Ano, w szerokim świecie ludzie nieco dłużej mieli możliwość działania w warunkach rynkowych, a niektórzy swoimi doświadczeniami chętnie się dzielą. I tak na przykład znany niektórym Robert Kiyosaki opowiada historię z własnego życia w książce "Bogaty ojciec. Biedny ojciec" . Choc sam autor jest dla wielu kontrowersyjny, Kiyosaki raczej nie jest drobnym cwaniaczkiem, a wspomniana książka zapewnia wiele ciekawych obserwacji z życia codziennego, sporą dawką porad możliwych do zastosowania w praktyce i promuje sensowne podejście do zarządzania własnymi finansami. Choć specjaliści wypowiadają się o niej raczej z pobłażaniem - wielokrotnie miałem okazję obserwować wielką, pozytywną przemianę człowieka, któremu pieniądze przelatywały przez palce... właśnie pod wpływem Bogatego Ojca...!

Ostatnio na rynku pojawiła się inna książka, Inwestuj we własny etat niejakiego Sławomira Śniegockiego. Jeden z czytelników określił ją właśnie jako polskiego Bogatego Ojca ze względu na dostosowanie do realiów polskich (każdy kto czytał Kiyosakiego z pewnością miał odczucie - Eee, to w Polsce chyba raczej niemożliwe...).


Czwarta z propozycji biznesowych to ni mniej ni więcej, „E-biznes jako sposób na sukces” - jedyna w tym zestawieniu książka napisana przez kobietę! Pisałem już dlaczego warto się zapoznać z wywiadami przeprowadzonymi przez Jolantę Gajdę, więc kolejny raz ucieknę się jedynie do podlinkowania właściwego tekstu. Wspomnę tylko najważniejszą myśl - wywiady z kilkunastoma pionierami polskiego e-biznesu pokazują... jak niewiele potrzeba, by samemu zacząć. Nie chcę z nikogo dworować, ale inteligentny człowiek szybko skonstatuje: Kurka, jeśli ktoś taki jak XY jest w tym dobry, to o ileż lepszy powinienem być ja!?

życie duchowe

Skoro wiemy już (przynajmniej w teorii), jak zarobić na życie własne i bliskich, warto uczynić to życie... świętym! A zatem – pora na duchową stronę rzeczywistości!

biblioteczka kontrrewolucjonisty

Opisywana już przeze mnie wielokrotnie w różnych kontekstach i sytuacjach „Rewolucja i Kontrrewolucja” Plinio Correa de Oliveiry to zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się katolika i konserwatysty.


Razem z dwoma tytułami Dietricha von Hildebranda (określonego przez Piusa XII "XX-wiecznym Doktorem Kościoła") - „Spustoszoną winnicą” oraz „Koniem trojańskim w mieście Boga” - tworzą swoistą trylogię o otaczającym nas świecie. Kto nie miał okazji się z nią zapoznać - biegiem do sklepu albo biblioteki (najlepiej tej znajdującej się na naszym regale)!


Jeśli komuś przypadnie do gustu „Rewolucja i Kontrrewolucja” (a przypadnie bez wątpienia niejednemu!), może też zechce dowiedzieć się nieco więcej na temat autora tej zacnej rozprawy. Ja zechciałem i się nie zawiodłem - odtąd postać Doktora Plinio niezmiennie mnie zachwyca. A książkę czytałem w mrokach zlewaczałego Monachium dwa lata temu, u początków Gnyszkobloga... Mowa o prof. Roberto de Mattei i jego „Krzyżowcu XX wieku” .

inne fizie-mizie...

Najwyższa pora bym wspomniał o jakiejś nowej pozycji wydawniczej. W pierwszym rzędzie polecam ks. Waldemara Chrostowskiego, którego „Kościół, Żydzi, Polska” została przyjęta ze spodziewaną dezaprobatą przez pewnego Arcybiskupa... Szkoda tylko, że z lektury Jego tekstu wynika, że sam metropolita lubelski nie poświęcił zbyt wiele czasu na zapoznanie się z omawianą książką. Marzenia o rzetelnej debacie możemy odłożyć na czas bliżej nieokreślony, ale to chyba niespecjalna niespodzianka... Tak, czy siak - reakcja Aborczej jest chyba dla normalnego człowieka najlepszą rekomendacją. Książkę kilkusetstronicową czytałem przez dwa wieczorki. O dialogu polsko-żydowskim i katolicko-judaistycznym - z prostej!

A skoro już o duchownych mowa, wypada bym napomknął przynajmniej o kilku jeszcze (tych wartych czytania oczywiście). Ich dzieła polecam nie tylko z czystym sumieniem, ale także z pewnością, że niejednemu pomogą one w codziennych zmaganiach z rzeczywistością.

I tak na pierwszy ogień - ks. Henri Delassus i jego „Duch rodzinny w domu, społeczeństwie i państwie”. Komu miły przedrewolucyjny, organiczny i uporządkowany świat, winien zapoznać się niezwłocznie, jeśli jeszcze tego nie uczynił (mimo, że książkę polecam jak maniak)! Są w rodzinie narzeczeni? Para młoda? Nie ma, naprawdę nie ma lepszego prezentu. Mimo, że książka z końca XIX wieku - powinna być obowiązkową lekturą na kursach przedmałżeńskich.


Następnie św. Józefa S. Pelczara „Rozmyślania o życiu kapłańskim” . Do lektury tej książki zachęcałem już wielokrotnie, wielokrotnie wskazywałem też na aktualność myśli zawartych przez biskupa Pelczara. Nade wszystko zaś - wiem, powtarzam to po raz milionowy - podkreślam, że nie jest to książka tylko i wyłącznie dla księży! Prócz kilku rozdziałów dotyczących tylko kapłanów, książka ta dotyczy każdego wiernego - szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy formacja doktrynalna i moralna ogranicza się do brzdąkania na gitarce...

Prezent dla Proboszcza? Z okazji Roku Kapłańskiego - tylko Pelczar! Prezent dla Rodziców, Kolegi, Narzeczonej? Tyyyyyyylko Pelczar!

I jeszcze jedna pozycja, która dała mi dużo uśmiechu - „Pamiętniki” arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego-Felińskiego. Książka ciekawa nie tylko ze względu na postać kanonizowanego w październku 2009 autora, ale również fascynujące opisy historii XIX wieku będące bardzo cennym źródłem informacji o tym okresie. Książka przezabawna - szczególnie w pierwszych rozdziałach! Naprawdę warto - nie tylko dla tych, którzy tęsknią za światem, który zmiotła Rewolucja...


Na koniec jeszcze kilka słów o książce, o której każdy Gnyszkoczytelnik słyszeć musiał, choćby z tego względu, że cytuję ją namiętnie - każda Myśl na dziś pochodzi z niej. Chodzi oczywiści o „Drogę. Bruzdę. Kuźnię” patrona Pogananek Inwestorskich - św. Josemarii Escrivy de Balaguera. Tej pozycji polecać chyba nie muszę, sama postać Autora daje najlepsze świadectwo o jej zawartości.


UWAGA

A na sam koniec końców uwaga praktyczna. Najlepsze interesy robi się przy zakupach o ponadprzeciętnej wielkości. Dlatego też nie ma co marnować pieniędzy w zakupowym ferworze na pojedyncze egzemplarze. Warto kupować z rozmachem, a przynajmniej na promocjach – tych atrakcyjnych oczywiście!

promocje...

Jako, że mamy okres wyjątkowo prezentowy, to i na wiele owych promocji natrafić można. Pozwolę sobie Gnyszkoczytelników o kilku z nich poinformować.

ZłoteMyśli

Złote Myśli, jak zwykle wytoczyły ciężkie działa – cały zestaw nieco mniej bądź też znacznie bardziej zachęcających obniżek. Niektóre cięcia przekraczają 50%! Szczególnie interesującao wygląda pakiet książek o zarządzaniu finansami osobistymi (wśród nich wspomniany Śniegocki) . Istnieje również rozszerzona jego wersja opatrzona dodatkowo interesującą gwarancją (zwracają pieniądze).


Można też zastanowić się nad nieco innym doborem książek o tej tematyce w trzecim z zestawów traktujących o pieniądzach.

Jeśli ktoś jest tak zajęty, że ma czas tylko na słuchanie, niech zerknie przychylnym okiem w kierunku audio-booków. Złote Myśli także przygotowały interesującą promocję - 5 płyt za połowę ceny!

Gloria24

Wspominałem już parę dni temu o świątecznej ofercie-promocji Glorii24. Jej szczegóły można poznac na specjalnej podstronie – po wpisaniu w koszyku w polu "Kod rabatowy" kodu: 002165, otrzymamy 5% rabatu na zakupy.

Libenter.pl

Miałem też okazję pochwalić projekt Libenter.pl. Pomysł banalny, efekt już zgoła inny! Zamiast kupowac poszczególne e-booki - kupmy abonament na wszystkie, w wyniku czego... koszt pojedynczego e-booka wychodzi koło 1 zł. Pomysł na naszym rynku (nie wiem, czy nie na światowym również) rewolucyjny. Osoby, które zdecydują się wstąpić do Klubu Libenter.pl dającego dostęp do rozszerzającej się listy e-booków (liczącej obecnie 57 pozycji) z mojego polecenia (wystarczy wpisać MaciejGnyszka w pole "konto polecające") zapłacą za roczny abonament nie 77 zł, a 67 PLNów!

---

Wiemy już, co wiedzieć trzeba, choć oczywiście pozostaje ciągle mnóstwo rzeczy, które wiedzieć wypada.

Na tę chwilę pozostaje mi jednak tylko życzyć wszystkim Gnyszkoczytelnikom owocnych zakupów i zadowolonych obdarowanych!


myśl na dziś
Pośród świątecznej radości w Kanie jedynie Maryja zauważa brak wina... Najmniejsze posługi dostrzega ten, kto jak Ona żarliwie żyje sprawami bliźniego, dla Boga.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 631



sobota, 18 lipca 2009

[18 VII 2009] ks. Chrostowski robi prawdziwą rozwałkę...

dziękuję!

czas najwyższy wziąć się za dziękowanie! Otóż, nie tylko po raz kolejny przyszła wpłata od p. Tomka (kolejne 15 zł, jak co miesiąc!), ale i jeden z Czytelników odpowiedział na moje malutkie okołourodzinowe marzenie! Otóż, dostałem właśnie mailem link do e-booka Kamila Cebulskiego, którego już sobie wydrukowałem i odłożyłem na półkę, z której niedługo go wezmę w celach lekturowych! Darczyńcą okazał się legendarny już - choć nie tak jak np. Krzysztof Jarzyna ze Szczecina - komentator Gnyszkobloga, czyli Atanazy Bazakbal. W ten oto sposób książka, którą chcę krytycznie przeczytać (bo i do Autora mam nieco krytyczny stosunek), trafiła w moje ręce. Pobieżna lektura i rzut oka na spis treści natchnęły mnie jednak dobrym przeczuciem.


ks. prof. Chrostowski
skończyłem właśnie zapowiedzianą w Wakacyjnym Planie Czytelniczym 2009 lekturę wywiadu-rzeki z ks. Chrostowskim, pt. Kościół Żydzi Polska. Muszę przyznać, że jestem po prostu porażony rozległością wiedzy stricte biblistycznej, religioznawczej, jak i historycznej ks. prof. Chrostowskiego! Na tym nie koniec! Rozmówca Górnego i Tichego zachwyca także swoją postawą moralną, szczerością, prostotą. Myśląc o postawie moralnej, myślę tu o tym, co mój kolega określił jako "nopasaranizm" (od hiszp. no pasaran!), a co przypisał mnie po wysłuchaniu audycji z moim udziałem w Radiu Józef. Postawa ta polega na odważnym trwaniu na swojej pozycji w sytuacji, w której odstąpienie od niej oznacza zgodę na zło. Brak ugięcia w sytuacji, w któej kompromis byłby zdradą najważniejszych spraw. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że przy ks. Chrostowskim jestem małą popierdółką, a cechę tę uosabia właśnie on! Szczególnie mocny jest fragment między 421 a 425 stroną, kiedy to ks. Chrostowski wymienia ciurkiem pytania historyczne, na które należałoby odpowiedzieć chcąc zająć się poważnie analizą Holocaustu. Mimo, że było gorąco gdy to czytałem, było mi o wiele cieplej, niż powinno. Takich pytań przed nim tak otwarcie i odważnie nie postawił na moich oczach chyba nikt. Pytanie za pytaniem...
Powiem więcej - nikt, kto wygłasza emocjonalne tezy na temat Polaków i Żydów nie ma prawa ich wygłaszać, jeśli nie czytał właśnie Kościół Żydzi Polska! Rzekłem!
Książkę zaś będę promował do upadłego - znalazła już sobie miejsce na pasku u góry, a trafi jeszcze do wielu osób jako prezent. Ponad 600 stron czyta się ciurkiem bez znużenia.

doświadczeni...
tak sobie myślałem swego czasu przy okazji kampanii do europarlamentu, kiedy to różne maszkarony z partii rządzącej oraz eseldowa pitoliły o potrzebie głosowania na doświadczonych polityków (tak, tak... Siwiec, Rosati...)..., że gdyby kierować się tą zasadą, należałoby głosować w 89 roku na komunistów, a po wojnie na kluczowych stanowiskach w RFN obsadzić niedobitki elity III Rzeszy. Sprawniejszych w polityce niż oni w owym czasie nie było - mieli wszak na nią monopol. Nie lubię demagogii.

ks. Delassus
jednym z najpiękniejszych fragmentów ksiązki ks. Delassusa o Duchu rodzinnym... (a jest ich wiele, bo dziełko jest wspaniałym okazem porządnej XIX-wiecznej francuskiej literatury religijnej) był ten, który poniżej zacytuję. Książką jestem urzeczony do dziś i w oparciu o nią będę z Oleńką budował własną rodzinę. Polecam pójście w te ślady innym.

Na jednej z konferencji wygłoszonej w Oratorium biskup Isoard trafnie powiedział: "Życie człowieka jest jedno, lecz jeśli je przeanalizujemy, odkryjemy w nim trzy elementy: różne siły z trzech odmiennych epok. Ten człowiek już żył w innych istnieniach. Ma on poczucie życia w swoim dziadku i pradziadku. Znajduje w sobie to, o czym oni myśleli. Życie przodków jest początkiem jego życia i stanowi pierwszą epokę. W drugiej, która jest obecnie, życie osobiste jest jak rozkwit tej pierwszej. Kontynuuję dzieło mojego pradziadka i dodaję moją myśl do jego myśli; robię to, co on zamierzał zrobić i w ten sposób, pod pewnym względem, przedłużam jego działanie na tym świecie. Och! Długo żyć będę na ziemi, na której przeżyłem już tyle lat dzieciństwa w moich przodkach, młodości w moim ojcu i wieku dojrzałego w mojej własnej egzystencji! Trzecia epoka życia jest tą, którą kocha i na którą spogląda nieustannie. Żyć będzie w synu, we wnuku i w prawnuku. Jego pradziad dostrzegał go z daleka, wśród mgieł, gdy pracował, robił oszczędności i zachowywał tradycje. Z drugiej zaś strony, on teraz patrzy w tym samym kierunku, do przodu: myśli, zamierza i buduje dla prawnuka, dla tych, którzy są jeszcze gdzieś daleko, na linii horyzontu. W ten sposób człowiek żyjący w czasie, w którym panuje duch tradycji, jest ogniwem pośrodku wielu pokoleń. Żyje w każdym z nich. Czuje, że on już przygotowywał swoje życie w tych istnieniach, które go poprzedziły oraz że będzie żyć przez długi czas w tych, które przyjdą po nim"
Ze szczególnym naciskiem na pogrubione zdanie...

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/07/18-vii-2008-pitek-b-szymona-z-lipnicy.html

myśl na dziś
Wola nasza, jeśli towarzyszy jej łaska, staje się wszechmocna wobec Boga. — Tak więc, jeśli pamiętając o niezliczonych obelgach, zadawanych Panu, powiemy Jezusowi, ze zdecydowaną wolą, na przykład podczas jazdy tramwajem: „Boże mój, pragnąłbym poczynić tyle aktów miłości i zadośćuczynienia, ile obrotów poczyni każde koło tego wozu” — to właśnie, w tej samej chwili rzeczywiście dokonaliśmy aktu miłości i zadośćuczynienia wobec Jezusa, tak jak to było naszym zamiarem. Ta „głupota” mieści się całkowicie w ramach duchowego dziecięctwa. To wieczysty dialog między niewinnym dzieckiem i ojcem, rozkochanym w nim do szaleństwa: — Powiedz, jak bardzo mnie kochasz? I malec zaczyna sylabizować: Wie-le mi-lion-nów ra-zy!
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 897



sobota, 4 lipca 2009

[4 VII 2009] sobota, a urodziny się zbliżają...

W życiu każdego mężczyzny...

...przychodzi taki moment, gdy obchodzi urodziny! Nie inaczej jest w moim życiu - już we wtorek o 16:00 minie 23 lata, odkąd wyszedłem z miłego mieszkania u Mamy, trzy tygodnie przed terminem (jak wychodzić, to z pompą!).
W tym dniu będę zdawał egzamin inżynierski na WA PW, więc jeszcze do wtorku czeka mnie trochę pracy, skąd i nie należy się spodziewać wznowienia prac blogerskich nad tematami, które zapisałem sobie na komputerze do poruszenia. Planuję jednak skończyć Wakacyjny Plan Czytelniczy - dziś powinien pojawić się kolejny odcinek!

Równocześnie, tak jak w zeszłym roku daję link do e-booka, którego chętnie bym otrzymał, gdyby ktoś z Czytelników chciał mi go sprezentować. Jest nim nowość w Złotych Myślach, książka Kamila Cebulskiego Myśleć jak milionerzy. Mechanizm - jeśli ktoś chciałby zrobić mi prezent urodzinowy - jest prosty. Kupujemy w ZM e-booka, a potem do mnie wysyłamy maila z linkiem, skąd będę mógł go jednorazowo ściągnąć.

Do samego Autora mam sporo zastrzeżeń, których może tu nie będę rozwijał, bo nie mam na to czasu, jednak książki jestem ciekaw. Więcej na temat Kamila Cebulskiego można dowiedzieć się na jego stronie. Założył m.in. dobrą księgarnię e-biznesową Aragon.pl, ale i parę innych przedsięwzięć, które uważam za mniej udane. No, na temat Cebulskiego innym razem. Książka mnie mimo wszystko ciekawi. Okładka niestety wybitnie nieudana.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/07/4-vii-2008-1-pitek-miesica-w-elbiety.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/07/4-vii-2008-dobranoc.html

myśl na dziś
Nie miej ducha zaściankowego. — Poszerzaj swe serce, aż stanie się uniwersalne — „katolickie”. Nie trzepocz skrzydłami niczym kura, skoro możesz wzbić się wysoko jak orzeł.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 7



środa, 1 kwietnia 2009

[1 IV 2009] Czytelniku, prezent mam - to nie primaaprilisowe żarty!


WARP, czyli Wielka Akcja Rozdawania Prezentów właśnie się rozpoczęła... [klik]

dziadek Gnyszka ma gest, a co!


wtorek, 23 grudnia 2008

prezent, prezent dla Gnyszkoczytelników!

w związku ze Świętami wymodziłem skromny prezent dla P.T. Czytelników! Aby go otrzymać mailem - należy dopisać się do autorespondera, do którego formularz widnieje powyżej! Skromny jest, co tu dużo gadać... ale może komuś z Państwa się przyda!
Życzenia będą jutro - to swoją drogą!

wtorek, 28 października 2008

[28 X 2008] idą święta. Pora szukać dobrego prezentu!

1. Lance do boju, portfel w dłoń!
Miałem tego posta napisać 24 października, czyli w ostatni piątek, ale mi się nie udało. Nic to, nic to! Dziś bowiem dzielą nas całe dwa miesiące bez trzech dni do... Wigilii Bożego Narodzenia! W związku z tym świętem zwykliśmy dawać sobie prezenty, co wbrew pozorom nie jest obojętne dla wielu rzeczy.

2. Dlaczego prezenty są ważne?
Dlatego, że – jak każdą rzecz – można owo wzajemne obdarowywanie wykorzystać dla cudzego dobra w większym lub mniejszym – ujemnym zgoła – stopniu. Podarowanie komuś głupawego prezentu jest rzecz jasna mniej wartościowe od podarowania mu prezentu, który okaże się dla niego pożyteczny. Pożyteczność można stopniować ze względu na to w jak ważnej dziedzinie prezent okazał się być pożyteczny. Wełniana skarpeta jest być może prezentem pożytecznym, ale niewykluczone, że naszemu zmarźluchowi lepiej przysłużyłaby się (szczególnie z perspektywy nadprzyrodzonej) książka, która duchowo postawiłaby go na nogi. Nie oznacza to bynajmniej, że powinniśmy co roku tuczyć bliźnich tym samym, na wzór babci mojego kolegi, która każdej Wigilii przychodzi do Niego z torbą pełną książek o masonerii i Żydach.

3. Zacząć odpowiednio wcześnie
Warto zająć się zakupem prezentów dużo wcześniej. Nie tylko po to, by dokonać dobrego wyboru, albo nie przepłacić... ale przede wszystkim po to, by mieć za co zrobić zakupy. Źle byłoby, gdybyśmy musieli kupować byle co tylko ze względu na własne gapiostwo i fakt, że o konieczności kupienia choćby kilku prezentów przypomnieliśmy sobie dwa dni przed Wigilią.
Między innymi dlatego piszę dziś ten tekst – potraktujmy prezenty poważnie, zacznijmy je obmyślać odpowiednio wcześnie... i zróbmy zakupy po dobrej cenie! O tanim kupowaniu w internecie pisałem już w przypadku książek, co ponownie polecam lekturze – tym razem też będzie sporo o księgarniach, ale nie tylko!

4. co kupić?
Musimy zrobić przede wszystkim listę osób, które zamierzamy obdarować. Kupowanie kilku książek bez świadomości tego, komu którą damy niekiedy (nie zawsze!) nie jest najlepszą strategią.
Sporządzamy zatem listę osób, zastanawiamy się czego, która potrzebuje (biorąc pod uwagę całe spektrum potrzeb, tj. wszystkie ich rzędy)... i przystępujemy do zakupów, które powinny być maksymalnie tanie (bo to, czego nam z kolei trzeba, to oszczędność).
Na marginesie... wiele osób kupuje durne prezenty, motywując to przekonaniem, że gdyby kupiły coś poważnego, obdarowany nie byłby zadowolony. Na przykład gimnazjalista z rodziny, któreg interesują wyłącznie gry komputerowe i filmy pornograficzne miałby być ponoć niezadowolony, dajmy na to, z Rozmyślań o życiu kapłańskim św. bpa Pelczara. Hmmm... na pierwszy rzut oka z pewnością wolałby dostać miesięczny abonament w klubie go-go, ale lepiej dla niego, by ten kto go obdarowuje nie tylko dał mu Pelczara, ale i skutecznie zachęcił do lektury. Dobro przyciąga każdego – pamiętaj o tym i nie bądź małoduszny. Nie ulegaj pokusie dopasowania się do czyjegoś gustu. Nie wiesz, co kupić? Kup to, co kupić powinieneś. Albo to zrób – nie jest powiedziane, że prezent musi być kupiony.

4.1. książki
pierwszą klasą prezentów, które należałoby wyróżnić, to oczywiście książki. W znacznej większości przypadków najlepsza z możliwości. W życiu kupiłem już na prezenty setki książek i nie zamierzam z tym kończyć.

4.1.1. książki dla duszy
Z definicji, największy pożytek – jeśli jesteśmy umocowani w sprawach przyrodzonych (tzn. porządnie pracujemy nad swoim ludzkim rozwojem – zawodowym, intelekturalnym, kulturalnym) dają książki o tematyce nadprzyrodzonej. To, czego ludziom dziś brakuje, to porządna formacja duchowa.
Z tego względu sam najczęściej kupuję lektury ascetyczne, czy quasi-ascetyczne, dla mniej wyrobionego czytelnika. Mogę nawet powiedzieć, że mam nawet stały pakiet, na który składa się przede wszystkim Droga. Bruzda. Kuźnia., Przyjaciele Boga św. Josemarii Escrivy, oraz Rozmyślania o życiu kapłańskim św. Józefa Pelczara. Bardzo dobre są także żywoty świętych, np. wspaniała biografia założyciela Opus Dei pt. Śladami Boga , czy biografia św. o. Pio ...
Pozycji w tej dziedzinie jest wiele, radziłbym opierać się na klasyce – dzieła najnowsze niestety bardzo często są marniuchnej jakości. Jednym słowem – św. Jan od Krzyża, czy św. Tereska są wciąż niezwykle atrakcyjni.
Wyjątek być może stanowi twórczość pisarska i radiowa ks. Piotra Pawlukiewicza – można ją z wielką mocą polecić zarówno młodzieży, jak i starszym. Szczególnie osobom poszukującym, czy oddalonym nieco od Kościoła z jakichś względów.

4.1.2. książki dla ducha
Drugą kategorię wśród książek stanowią te nie związane z wiarą, ale nie pełniące funkcji ściśle utylitarnej. Będzie tu więc mowa o literaturze sensu stricto.

- proza
ostatnim wykwitem polskiej prozy, który czytałem, był Traktat o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego i z radością go polecam, choć nie wiem, czy wcześniejsze dzieła jednego z ostatnich reprezentantów nurtu wiejskiego w naszej literaturze nie są godne większej rekomendacji. Co poza tym?
Swego czasu zauroczyła mnie proza Stefana Chwina, poleciłbym Kartki z dziennika, Esther oraz Krótką historię pewnego żartu
- publicystyka
jako, że nie powinniśmy pozostawać w tyle także w sprawach, które powinny nas obchodzić bezpośrednio oraz pośrednio (czyli w kwestiach szeroko pojętej polityki) – warto być może ułatwić swoim bliskim kontakt z bieżącą myślą polityczną. Jest to tym wartościowsze, im bardziej oryginalna myśl zostanie przedstawiona – warto bowiem wyrwać się z mainstreamowego, miałkiego paradygmatu. Dlatego polecałbym Rafała Ziemkiewicza (np. Michnikowszyznę. Zapis choroby albo Polactwo), Stanisława Michalkiewicza (np. W przededniu końca świata, albo Logika wystarczy) oraz Janusza Korwin-Mikkego (np. Nerwy puściły).

4.1.3. książki dla pożytku doczesnego
- poradniki

jeśli w naszym otoczeniu znajduje się pasjonat – warto albo wstrzelić się w jego hobby, albo spróbować zainicjować nowe. Być może dla pań najlepsza byłaby
książka kucharska albo np. słynna książka Kim Kiyosaki pt. Bogata kobieta.
Ciężko jest wyczuć, jakiego hobbystę masz obok siebie, ale na pewno nie warto kupować byle czego. Jeśli już kupujemy poradnik, to porządny. Zamiast kiepskiej broszurki na temat inwestowania, lepiej kupić np. legendarnego Inteligentnego inwestora Benjamina Grahama za ponad 50,00 zł. Całe szczęście większość księgarni internetowych ma porządne wyszukiwarki produktów, więc na pewno znajdziesz kategorię, której Ci potrzeba.
Wielką ilość podręczników znajdziesz na stronie wydawnictwa Złote Myśli, które powoli kończy akcję wyprzedaży pozycji drukowanych. Książka, która szczególnie przykuła ostatnio moją uwagę, to zbiór wywiadów z ludźmi, którzy osiągnęli sukces w e-biznesie. Inspirująca lektura - e-biznes jako sposób na sukces
- podręczniki
być może, jeśli mamy w rodzinie dziecko, albo studenta nie warto psuć mu Wigilii dając mu brakujący podręcznik... ale jeśli widać, że pomoc w szkole by się przydała, warto wykorzystać także tę okazję, do podarowania czegoś, co w dyskretny i atrakcyjny sposób pomoże w problemach szkolnych. Dobrym rozwiązaniem są podręczniki audio do nauki języków obcych – przede wszystkim stanowią adekwatną metodę do zagadnienia, poza tym, są po prostu tanie. Poza tym atrakcyjnie wyglądają także lektury w wersji audio, ale lepiej być może zachęcić dziecko do samodzielnego czytania, niż odsłuchiwania lektury z komputera.

4.1.4. książki dla dzieci
jak wiadomo, dzieci to przyszłość, dlatego nie warto kupować im byle czego. Nie chodzi o to, by książka była pięknie wydana... tylko żeby niosła dobry przekaz. Od dłuższego czasu prym na tym polu dzierży C.S. Lewis ze swoimi Opowieściami z Narnii . Wydaje się jednak, że przed nim także było coś dla dzieci – np. stare chrześcijańskie legendy i baśnie, albo niezapomniana twórczość braci Grimm. Dzieci nie umiejące czytać z radością posłuchają czytanych bajek (sam pamiętam jak wielką radość sprawiał mi Tata puszczając z magnetofonu baśnie, albo pieśni legionowe), ostatecznie – chętnie przejrzą kolorowe książeczki.
4.1.5. książki, o których głośno
w tym roku w tej kategorii nie ma alternatywy – Agata. Anatomia manipulacji. Jeśli jesteś nowym czytelnikiem gnyszkobloga – dowiesz się z niej także i o roli tego bloga w całym zamieszaniu. Lektura obowiązkowa. Najwyższa rekomendacja!
4.2 muzyka i film
muszę przyznać, że ta działka nie jest moją najmocniejszą – szczególnie film... Jedyne, co mógłbym polecić, to chyba Pasja Mela Gibsona. Jeśli zaś chodzi o muzykę, to pozostanę przy ulubionym Marku Grechucie, Nieszporach ludźmierskich Jana Kantego Pawluśkiewicza, czy genialnej wprost Kolędy domowej Antoniny Krzysztoń, której słucham w Święta już trzeci rok.
4.3. różności
- ucz dziecko życia
pamiętam swoją radość, gdy Tata założył mi konto dla młodzieży w oddziale KredytBanku w naszym mieście... Dziś to samo możesz zrobić przez internet, np. zakładając izzyKonto w mBanku. Twoje dziecko nie tylko będzie mogło uczyć się obsługi rachunku przez internet, zarządzać kieszonkowym, ale i samodzielnie doładować sobie kartę pre-paid do telefonu.

4.4. kawa i herbata
jeśli w okolicy masz zapalonego degustatora herbat, czy kaw – a można mu odpuścić prezent książkowy (tak naprawdę nigdy nie można – zawsze coś ciekawego się znajdzie) – w internecie można znaleźć także najwymyślniejsze mieszanki herbaciane i kawowe. Ogromną ich ilość oferuje np. poznański sklep godi.pl

4.5. sakralia
przez internet możesz dziś kupić nawet sakralia – różańce, wisiorki, etc. Niestety, większość z nich, to marna tandeta... Z tego, co widziałem, na uwagę zasługują być może różańce na palec, np. taki
Niestety, polskie sakralia wciąż oscylują w estetyce sacro-disco.
4.6. ubrania
- ewangelizacja wizualna czeka na Twoje piersi
Jeśli chodzi o Polskę, to najlepsze koszulki ewangelizacyjne produkuje Fronda. Dziś niestety nie działał link do działu koszulkowego Xięgarni Ludzi Myślących, ale mam nadzieję, że w przyszłości zacznie działać. Jeśli nie – podaję link do strony głównej – http://www.xlm.pl/
- koszulki Lacha
osobną kategorię stanowią koszulki produkowane przez pierwszego neosarmatę internetu – słynnego grafika Lacha. Choć cała twórczość tego pana jest wyjątkowa, ale koszulki zasługują na szczególną uwagę.
Pierwsza, jak i druga kategoria dotyczy tak naprawdę każdego – od zbuntowanych młodzieńców, po nobliwych ojców rodzin. Proszę mi wierzyć – w koszulkach Frondy widziałem już prawie każdy typ człowieka!

- bielizna damska
ta kategoria na końcu. Siłą rzeczy... nie każdy jest mężem albo narzeczonym. Wybór jest ogromny i dobrze opisany – tj. ciężko pomylić rozmiar. Z pomocą przychodzi znów poznański godi.pl
---------------------------------------------
Przeczytałeś? Podobało się? Zagłosuj na posty z mojego bloga na blogfrogu!
a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/28-x-2007-xxx-niedziela-zwyka.html

http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/28-x-2007-zanim-czytelnicy-zawin-si-w.html

Myśl na dziś
Większość tych, co mają problemy osobiste, „mają je” z powodu egoistycznego myślenia tylko o sobie.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia , nr 310


ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO