a dla jeszcze większej inspiracji, proponuję zapisanie się na newsletter Bądź święty! teksty czterech świętych co dwa dni na mailu...
a dla jeszcze większej inspiracji, proponuję zapisanie się na newsletter Bądź święty! teksty czterech świętych co dwa dni na mailu...
Autor:
Maciej Gnyszka
o
3/15/2009 06:43:00 PM
0
komentarze
Etykiety: gorzkie żale, polecanko
a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/22-ii-2008-pitek-dobranocka.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/02/22-ii-2008-pitek.html

Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/22/2009 06:51:00 PM
1 komentarze
Etykiety: blogosfera, formacja, gorzkie żale, jałmużna, konkurs, modlitwa, Msza Święta, polecanko, post, różaniec, św. józef pelczar, wielki post, wspieractwo
gorzkie żale przybywajcie...!
Autor:
Maciej Gnyszka
o
1/15/2009 08:35:00 PM
3
komentarze
Etykiety: gorzkie żale
Opatrzność raz jeszcze
nie chcę tu nikomu suszyć głowy, ale naprawdę dziś - kolejny raz - przekonuję się o tym, że najlepiej sprawy dzieją się wówczas, gdy ja robię tylko to, co powinienem, a wszystko inne układa się samo w najlepszym porządku. W ten sposób mój plan zajęć został dziś zoptymalizowany w stopniu - rzekłbym - superanckim, jakiego się nie spodziewałem! Wczoraj zresztą to samo. Jak to powiedział w przypływie kolega z wojska, a zarazem bojowo nastawiony ateista: Pan masz za dobrze z Tym u góry, Panie Ksiądz, wszystko Panu załatwi...
giełda raz jeszcze
oszaleli, czy jak? Dzisiejsza sesja, to odblask wczorajszej. Do 15:00 na parkiecie wszystko w porządku - nadchodzą dane, Polaczki robią w majty i sprzedają na wyścigi. Dziś wprawdzie opublikowano ważne dane makroekonomiczne (zarówno z rynku nieruchomości, które były lepsze od prognoz, ale i wartość inflacji, niestety kiepściutka). Ale nie znaczy to, żeby trzeba tak nerwowo reagować, moi mili inwestorzy... Nie wiem jak z obrotami, ale mamy ostatnio boczniaka na WIGach z malejącymi obrotami. Zanik obrotów świadczy o zbliżającym się zwrocie... czyli po naszemu - wybiciu. Są dwa główne rodzaje wybić - dołem i górą. Wolę to drugie, chociaż na wypadek pierwszego wyposażyłem się w trochę gotówki na tańsze zakupy...
TFI jednak kręcą się jak... patyczki w przeręblu i też poruszają się horyzontalnie. Takie życie! Gdzie te czasy, gdy stopa zwrotu przekraczała 10% miesięcznie!?

gdzie nasza ułańska fantazja ja pytam?
przypowieść
dziś - dzięki koledze z Filtrowej - zdałem sobie sprawę, że przypowieść o synu marnotrawnym odczytać można nie tylko jako przypowieść o synu, który wpuścił się w maliny, czyli po prostu zgrzeszył... ale i jako całe życie człowieka. Przecież na koniec i tak wracamy do Pana Boga, tylko że niektórzy bez skruchy.
Gorzkie Żale
chyba założę Fundację Krzewienia Gorzkich Żali! Nasze hasło to: Nie byłeś na Gorzkich Żalach - przegrałeś życie!
Zapraszam i polecam - co tydzień w niedzielny wieczór u Ciebie w parafii! Na rozgrzewkę proponuję krótkie wykonanie na placu przed Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina w Warszawie. Dziś rozważamy Tajemnice Bolesne w Różańcu, więc i Gorzkie Żale są na miejscu. Wykonanie chwyta za serce.
myśl na dziś
Jezu, w ciężkim smutku żałością, *Jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany, *Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/26/2008 09:56:00 PM
0
komentarze
Etykiety: giełda, gorzkie żale, opatrzność
biegiem, biegiem
oj, dziś pracowita niedziela, zarówno pod względem duchowym, ale i intelektualnym! Rano na Mszę Świętą do parafii, gdzie bardzo miło przywitali mnie dawno nie widziani ci i owi. Wspaniale było się znów spotkać! Później powrót do domu i śniadanie, a potem medytacja pod kierunkiem św. bpa Jana Sebastiana Pelczara. Nie muszę chyba mówić, że pod takim przewodnictwem było wybornie i bardzo owocnie. Potem praca nad socjologią aż do teraz z przerwą na telefony do Dziadków, obiad i herbatkę po nim z Rodzicami i... oczywiście Gorzkie Żale! Ach, współczuję tym narodom, które nie wykształciły albo nie zaimportowały do siebie tak wspaniałego i wzniosłego nabożeństwa! Od dziś, aż do wyczerpania - myśli na dziś pochodzić będą z Gorzkich Żali, które swoją drogą powinny dostać milion platynowych płyt!
pani, co odejść postanowiła
onet.pl, jak co niedzielę, raczy nas głęboko chrześcijańskimi artykułami. Tym razem artykuł o starszej pani, która postanawia umrzeć. Nie ma byłoby w tym nic szczególnie dziwnego - ot kolejne artykulidełko przetłumaczone z lewackiego Le Monde, tak aby dać coś do poczytania sfrustrowanym i znudzonym w niedzielę heretykom, niewierzącym, czy zwyczajnym komunistom. Sęk w tym, że jedno zdanie w owym propagandowym artykule zasługuje na szczególną uwagę! Przytaczam:
W latach 70. walczyłam o prawo do aborcji, a teraz walczę o eutanazję – powiedziała wówczas. – Pozwoliliśmy kobietom panować nad życiem, dlaczego więc mielibyśmy nie pozwolić ludziom panować nad śmiercią? To nonsens, nie rozumiem, dlaczego Francja odmawia mi tego prawa.
(http://wiadomosci.onet.pl/1470589,2678,1,starsza_pani_pragnie_odejsc,kioskart.html)
Co z tego wynika? Ano analogicznie do wałkowanej na blogu jakiś czas temu kwestii przyjmowania pojęcia orientacji seksualnej - jako konieczność zaakceptowania jako normy nie tylko pederastii, ale i pedofilii, zoofilii i innych zboczeń. W tym wypadku ze zgody na na aborcję, wynika nieuzasadniony sprzeciw wobec eutanazji, czyli konieczność zgody na nią, a w dłuższym terminie na kolejne barbarzyńskie wynalazki, w imię postępu...
Proszę bowiem pamiętać, że prawo pełni również rolę pedagogiczną. Nie myślcie, że w Niemczech nie słyszałem następującej argumentacji i podobnych: konkubinat i małżeństwo niczym się nie różnią, bo przecież tak samo rozliczają się z fiskusem.
giełda izraelska
a w Izraelu, który zawsze jako pierwszy rozpoczyna poweekendowe życie rynków finansowych, potężne wzrosty - potężne spodki w USA, na NASDAQ i S&P500 w piątek zrobiły na Żydach, jak widać wrażenie! Ale zaczekajmy aż wypowiedzą się Japończycy z resztą Azjatów, bo - może nie powinienem tego mówić, żeby nikt mnie nie posądził o antysemityzm - giełda izraelska znaczy tyle... tyle co i Strach Grossa w historiografii światowej.
http://www.tase.co.il/tase/
myśl na dziś (gwiazdki oznaczają pauzę)
Jezu, na zabicie okrutne, * cichy Baranku od wrogów szukany, * Jezu mój kochany!
Gorzkie Żale, Część I, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/24/2008 09:42:00 PM
0
komentarze
Etykiety: aborcja, eutanazja, giełda, gorzkie żale
halo, halo! Rozpisałem się wczoraj, co? W związku z tym, zapraszam dziś na 17:30 na Gorzkie Żale (to chyba standardowa godzina w polskich parafiach, prawda?).
Prócz tego, rzecz jasna do klikownictwa! Idę na obiad niedzielny! Do wieczora!
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/24/2008 12:24:00 PM
0
komentarze
Etykiety: gorzkie żale, polecanko
jak to Oleńka się rozśpiewała
nie uwierzycie jak to było w Środę Popielcową! Byliśmy z Oleńką na Mszy Świętej w Damestiftskirche, gdzie po raz pierwszy uczestniczyliśmy w środopopielcowej celebracji w rycie trydenckim. Nie muszę chyba wyrażać pochwał dla wielowiekowej liturgii... Wyszliśmy z kościoła z popiołowymi krzyżami na czołach i wróciliśmy do domu (po drodze odwiedzając hotel dla Rodziców i kilka sklepików). Wówczas - mając coś jeszcze do zrobienia, m.in. pisanie bloga - zasiadłem do komputera, a Oleńka... wzięła moją książeczkę do nabożeństwa i zaczęła śpiewać pieśni wielkopostne! Nie muszę chyba mówić, że słowika mam tu w domu i bardzo mnie to cieszyło oraz - używając języka biblijnego - rozweseliło to moje kości. Gdy doszło do Gorzkich Żali, nie omieszkałem się włączyć. Bo co jak co, ale Gorzkie Żale to hit nad hity i żadnej okazji nie przepuszczę, by je zaśpiewać!
Aha, pierwsze Gorzkie Żale w tym roku mamy już za sobą - były w niedzielę! Kto nie był, niech będzie, a kto nie był nigdy w życiu - nie może nie być w tym roku! Obecność absolutnie obowiązkowa, moje żabki złote...
portfel akcyjny losowy
no, to teraz przechodzimy do spraw przyziemniejszych, a mianowicie do piniendzy. Morze wirtualnego atramentu już wylałem na tym blogu żaląc się na niekompetencję doradców finansowych po technikum gastronomicznym i innych harcowników okołorynkowych. Ale i tym razem jest okazja.
Otóż, pewien dzielny mąż rodem z Katowic, udzielający się także na forum Parkietu, ów mąż dzielny - właściciel nota bene portalu internetowego - zadał sobie trochę trudu i wygenerował losowo kilka (lub nawet kilkaset) portfeli i porównał je ze stopami zwrotu TFI, tj. funduszy inwestycyjnych. Eksperyment trwał przez kilka lat (bodajże 3-4 ostatnie lata). Polegał zatem na porównaniu strategii - typowego buy and hold (czyli kup i trzymaj, najlepsze na hossę) oraz aktywnej alokacji przez specjalistów. Wyniki proszę obejrzeć samemu, ale wniosek z nich płynie taki, iż niekiedy zbyt wielką rewerencją darzy się zarządzających...
Oczywiście dane te nie są w pełni porównywalne, bo TFI to jednak co innego niż hipotetyczny portfel, ale mimo ograniczeń metody, niektóre różnice każą naprawdę wątpić o kompetencjach i jakości zarządzania... szczególnie, że mowa o dość długim okresie.
http://www.stopazwrotu.pl/tekst.php?tid=63
jeśli chodzi o bieżące wydarzenia - sytuację na giełdach mamy od pewnego czasu stabilną, ładnie odrabiamy straty (oczywiście z tradycyjnymi obsuwkami gdy nadchodzą złe dane z USA). Dzisiejsza sesja bycza wbrew Azji i reszcie świata - powiało ułańską fantazją na parkiecie rodzimej GPW SA.
niektórzy studentowie zgłupieli i herezjarchy bronią
nie bez kozery w USA mówi się: chcesz, by twoje dziecko straciło wiarę - poślij je na katolicki uniwersytet. O co się rozchodzi? Ano o kanonizację za życia pana Węcławskiego, co to apostazji dokonał i przebywa w niedobrym dla zbawienia duszy stanie. Studenci z któregoś tam rodzimego wydziału teologii protestują przeciw wycofaniu Jego podręcznika do chrystologii. Nie będę się tu rozwodził, bo na slogany w stylu twórczość naukowa prof. X reaguję alergicznie, sprawę więc potraktuję punktowo. A zatem:
- studentom zalecam lekturę listu Jana Pawła II do teologów, gdzie nakreślił ich zadania oraz odnośną notę Kongregacji Nauki Wiary, której tytułu nie pomnę,
- dowiedzą się z niej, że teolog nie tworzy, lecz odkrywa, a co za tym idzie kryterium oceny jego pracy jest zgodność z Magisterium Kościoła oraz sensus fidei Ludu Bożego,
- z tego wywnioskują, że albo tracą czas na wydziale teologii katolickiej i powinni pójść na jogę, albo wezmą się za służbę Bogu na poważnie, bo tu nie chodzi o twórczość, czy nietwórczość, ale o zbawienie.
http://wiadomosci.onet.pl/1687466,11,item.html
budowy, budowy...
w piątek, oraz dziś rano byłem na budowach! Oj, nachodziłem się, drutów, szalunków, młotków, rusztowań, materiałów się nawąchałem i naoglądałem! Jednym słowem - wspaniale. Budowa, to wielki żywioł, nad którym albo architekt zapanuje, albo sam będzie opanowany. To, co wciąż mnie zadziwia, to Baufinanzierung, czyli ogromne nakłady, jakie trzeba ponieść, by cokolwiek zbudować (tu w Niemczech - z uwagi na ustawodawstwo - szczególnie...)... Już mniej onieśmielony jestem tym jak to się dzieje, że z pięciu segregatorów pełnych rysunków, które z kolei pełne są błędów i poprawek... jak to się dzieje, że z pomazanych i zadrukowanych kartek, percypowanych przez dziesiątki ludzi, którzy popełniają błędy... jak to jest, że w końcu wszystko mniej więcej się zgadza i okno siedzi w dziurze, a rury trafiają w dziury w stropie!
list od komunistów
dziś dostałem do skrzynki list od jakiegoś komunistycznego stowarzyszenia, które w logo ma diabła (zrobię fotę i wrzucę na bloga!), które mnie informuje, że należy kontrolować urodzenia (mordować nieurodzone dzieci), by utrzymać obecny standard życia. Tego, co sobie powiedziałem pod nosem widząc ten szajs w skrzynce, referował dziś nie będę - mam nadzieję, że jutro emocje na to pozwolą.
Jedno pamiętajcie - komuniści i socjaliści, bez względu na to czy akurat gwałcą pojęcie proletariatu, czy tolerancji są i być muszą złodziejami i mordercami.
myśl na dziś
Panie, zrób mi prezent: daj mi Miłość... Miłość, która mnie oczyści. Ach i jeszcze coś: znajomość siebie samego, która napełni mnie pokorą.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 185
Autor:
Maciej Gnyszka
o
2/11/2008 10:03:00 PM
0
komentarze
Etykiety: aborcja, formacja, giełda, gorzkie żale, inwestowanie, katolicyzm, komunizm, Msza Święta, oleńka, praca, tomasz węcławski