Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planned parenthood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planned parenthood. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2009

[11 X 2009] o Ali Tysiąc, Romusiu Polańskim, marionetkach i św. bp. Szczęsnym-Felińskim

marionetki
wracam na moment do programu Tomasza Lisa (niedoszłego prezydenta Polski – pamiętacie?) z udziałem Alicji Tysiąc. Otóż, w trakcie programu ktoś z rozmówców postawił tezę, której nie można nie postawić, a mianowicie że Alicja Tysiąc jest pionkiem w grze toczonej przez polską mafię aborcyjną i uzależniona jest od wiadomej Federacji. Na to się Pani Alicja oczywiście spontanicznie i zupełnie szczerze oburzyła. Jednak okazało się, że na stronie rodzinakatolicka.pl, znaleźć można relację z rozprawy w katowickim sądzie, której autor również odniósł wrażenie (podobne do mojego), że p. Alicja bez asysty którejś z towarzyszek z Federacji zupełnie nie potrafi działać (cyt. jakby podawała wyuczone odpowiedzi). Więcej – to one mówią jej co i kiedy robić! Jak pamiętamy – to samo dało się zauważyć podczas programu Lisa.
Ważne jest, by to dokumentować – mamy bowiem do czynienia z kolejną ustawką medialną, jakich było już wiele, chociażby przy okazji sprawy tzw. Agaty, ustawki jasnogórskiej, czy wcześniejszych stricte politycznych hec z udziałem UOP-u i WSI (nocna zmiana, dymisja Szeremietiewa, fałszywe sondaże przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, etc.).
Przypomina mi to anegdotę, którą po raz kolejny przeczytałem u Stanisława Michalkiewicza, tym razem w wywiadzie-rzece „Nie bójcie się prawdy!” (poza nią oczywiście polecam pozostałe mistrzowskie książki p. Stanisława!). Otóż, po tzw. buncie Żeligowskiego, który zorganizować nakazał marsz. Piłsudski, odbyła się konferencja prasowa. Na niej to Żeligowski miał uzasadnić swój wyczyn, przedstawić plany, etc. Jako, że realizował rozkazy Piłsudskiego, przysłano mu na konferencję suflera w osobie któregoś z wojskowych z otoczenia Marszałka, który na każde z pytań odpowiadał za Żeligowskiego, rozpoczynając słowami: „Pan Generał uważa, że...”.
Nic dodać, nic ująć.

casusy się powtarzają
tym bardziej nic dodawać nie trzeba, jeśli zna się casusy tego typu z innych krajów. Na przykład proces Roe vs. Wade w USA, który po latach okazał się ustawką, której bohaterka po latach wyznała, że nie tylko wcale nie była zgwałcona, co nawet nie była w ciąży, ostatecznie nawracając się na katolicyzm i stając się aktywistką pro-life. Cóż, mniej więcej jak opisywana przeze mnie swego czasu Karin Struck, autorka Widzę moje dziecko we śnie.
Podobny scenariusz próbowano zrealizować w Polsce przy okazji tzw. sprawy Agaty, która jednak się nie powiodła, oraz – z tego co pamiętam – także w Irlandii. Oczywiście nie każdy o tym wie, bo i nie każdego te sprawy interesują. Nie każdy także zerka regularnie na Portal Frondy, LifeSiteNews, i inne. Dlatego też możliwe jest uderzanie wciąż w ten sam scenariusz – podobnie jak możliwe jest dojenie od 20 lat tych samych wyborców przez tych samych ludzi. Afera, dwa tygodnie szarpaniny w telewizorze, dwa lata kwarantanny, powrót w glorii chwały. I tak w koło, paniegruszka!
Do tego dochodzi nam jeszcze inny czynnik. Plinio Correa de Oliveira pisał w Rewolucji i Kontrrewolucji o tym, że istnieje agentura Rewolucji, tzn. konkretni ludzie, konkretne grupy, które świadomie dążą do własnych celów. Stąd też – między innymi – zewnętrzna jedność i powtarzalność procesu Rewolucji w danym czasie. Podobnie i tutaj, o czym na głos powiedziała Joanna Najfeld – na tylnej kanapie wszystkich tych spraw znajduje się zbrodnicza organizacja o nazwie Planned Parenthood, która zasysa kasiorkę z ONZ-u i wspiera pokrewne instytucje w wielu krajach świata. Organizacja wielokrotnie skompromitowana, o czym ostatnio doniosła Fronda.pl.

marionetki – cz. 2
swoją drogą, marionetkami są także osoby w rodzaju Tomasza Lisa i Jolanty Kwaśniewskiej – przynajmniej jeśli przyjmiemy perspektywę Stanisława Michalkiewicza, który w swojej twórczości sporo miejsca poświęca służbom specjalnym i fasadowości demokracji. Otóż, z należnym szacunkiem do konkubenta Smoktunowiczowej i żony Ole-Olka – kto ich na te sondaże wstawia? Albo takiego tow. Cimoszewicza, który co jakiś czas ni z tego, ni z owego wskakuje razem ze strzelbą na żubry na pierwsze miejsca sondaży? Niewykluczone, że twórcom kafeterii pytań do sondaży się nudzi i wrzucają tam p. Jolantę, czy p. Tomasza... ale można w to wątpić. Bo niby z jakiej przyczyny w tę akurat wersję wierzyć?
Czy nie jest przypadkiem tak, że run na Kwaśniewską, Lisa i Cimoszewicza się kreuje samym umieszczeniem ich w kafeterii, potem przeprowadza wywiady, w których Jolka zapewnia, że jeśli naród chce, to ona nie może odmówić, a potem... no właśnie, późniejszych ruchów już tak bardzo nie widać i ciężko je interpretować po kampanijnej zawierusze. Toteż każde tego typu wydarzenie jest zapominane i nie doczekuje się interpretacji...

elita?
widać już po osobach wyżej wymienionych, jacy to ludzie usadowili się na stołkach opisanych jako „Elity narodu”. Jacy oni są – widać jaśniej po ostatniej sprawie niejakiego Polańskiego. Dwa dni po przyjęciu przez Parlament ustawy zaostrzającej kary za pedofilię, polski rząd skompromitował się obroną zboka nazwiskiem Polański – przy pełnym poparciu tzw. elity. Jej reprezentantką jest niejaka Stalińska (brrr...), kobieta o której nie wiem nic poza tym, że jest ponoć aktorką (w żadnym filmie jej nie widziałem) i z niewiadomych przyczyn – celebrytką. Pomijam bzdury, które nawygadywała – wszak nie głupiej wyjechał egotyk Zanussi. Ciekawi mnie natomiast to, kto takie truchło odkurza i lansuje na elitę.
Cóż, hołotę mamy na miejscu elity, o czym dobitniej można się przekonać po lekturze cudnego XIX-wiecznego dzieła, Duch rodzinny w domu, rodzinie i społeczeństwie. Wizja, którą odmalował Autor nie przestaje mnie pociągać odkąd ją poznałem – i przebieram nóżkami, by takie społeczeństwo, taką rodzinę – budować! Oj, tęskni mi się za prawdziwą elitą...

pedofilia
osobną rzeczą jest to, czy Polański to pedofil. Wcale mnie nie rusza to, że jego ofiara miała lat kilkanaście – wszak i św. Jadwiga wyszła za Jagiełłę będą w podobnym wieku – nie mam oporów, by uznać ją za kobietę. Mój moralny sprzeciw budzi natomiast to, że czyn Polańskiego to cudzołóstwo (czy owa nastolatka była jego żoną?) oraz jego wynaturzony charakter (Panie Polański, to ja mam Panu tłumaczyć w które dziurkie powinien iść siusiak?). Poza tym oczywiście niedobrowolny charakter stosunku. Zeznania zgwałconej niewiasty na ten temat można przeczytać na blogu kol. Łukasza Adamskiego.

problemy Rewolucji z pedofilią
nie chcę nic mówić, ale z pedofilią w tym przypadku przynajmniej dwa problemy ma – choć o nich jeszcze nie mówi – obóz Rewolucji. Otóż, jeśli dziewczyna miesiączkowała i miała inne atrybuty kobiecości, a zatem mogła sobie baraszkować z kolegami (byle z gumką – zdają się mówić współcześni demoralizatorzy), jak usilnie przekonują Rewolucjoniści... to dlaczego niby nie powspółżyć sobie z Romanem? Wszak Romek nawet bardziej doświadczony w tych klockach, więc i milej się z nim współżyć musi, nie tak jak z kolegami z klasy, którym siurki jeszcze na widok nagiej kobiety z nadmiaru wrażeń raczej więdną (te rady znam, bo chodziłem trochę na przygotowanie do życia w rodzinie w liceum)! Chyba, że jesteśmy jakimiś gerontofobami i dyskryminujemy starszych (ale jak to – przecież chcemy, żeby kupowali viagrę i sobie figlowali ad infinitum!).
Po drugie – to już zaiste pedofobia (pamiętacie oświadczenie holenderskiej Partii Pedofili po tuskowych zapowiedziach wprowadzenia tej ustawy?)! Bo skoro mamy coś takiego jak orientacja seksualna (ponoć są już nie dwie, tylko trzy – hetero, homo i bi!), to przecież może być tak, że ktoś zorientowany jest po prostu na młodych (poza tym, że może być zorientowany także na własną rękę, grzejnik z żeberkami, zmarłych czy zwierzęta)! Pisałem o tym zresztą nie raz na gnyszkoblogu!

na ciężkie czasy...
wypada Czytelnikom polecić słynne Pamiętniki bp. Szczęsnego-Felińskiego, którego Ojciec Święty właśnie wyniósł na ołtarze! Zdradzę zresztą, że sam je zamówiłem!

myśl na dziś
Jeśli nie obcujesz z Chrystusem na modlitwie i w Chlebie, jakże chciałbyś Go dać poznać innym?
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 105



środa, 11 czerwca 2008

[11 VI 2008] środa, zaczyna być głośno

głośno, głośniej
o sprawie zaczyna być naprawdę głośno, napisał o niej amerykański portal LifeSiteNews.com. Z artykułu okazuje się, że Federacja ma jednak związek z Planned Parenthood (tekst jasno stwierdza: (...)country's most prominent abortion activist, Wanda Nowicka of the Polish branch of Planned Parenthood.), oraz że podobne prowokacje organizowano ostatnio w Nikaragui i Kolumbii.
Jak widać, istnieje na świecie coś takiego jak lobby proaborcyjne (wspierane zresztą finansowo przez ONZ i UE - w ramach prowadzenia polityki ludnościowej).
treść artykułu:
Poland in an Uproar after Coercive Abortion Pressure Put on 14-Year-Old by Planned Parenthood
By John-Henry Westen
WARSAW, June 10, 2008 (LifeSiteNews.com) - Polish media is awash with the case of a 14-year old girl who is being pressured into abortion by the country's most prominent abortion activist, Wanda Nowicka of the Polish branch of Planned Parenthood.
The girl, who appears in the media under the nickname "Agata", found out she was pregnant by her boyfriend three months ago. However, rather than supporting her, her family directed her to Planned Parenthood to arrange for legal permission for an abortion.
Currently Polish law does not penalize abortion when the pregnancy is a result of crime. In such cases abortion is permitted till the twelfth week of pregnancy. Agata's case was qualified for non-punishable abortion since it involved sexual relations under the age of 15. She is now 10 or 11 weeks pregnant.
While permission was being secured by Planned Parenthood, the girl complained to a teacher that she did not want to abort her child. Hospitals in her home town refused to kill her unborn child, saying that the girl seemed to be pressured into the abortion by her mother and abortion activists. A priest friend and some pro-life activists offered support to the girl and all the help necessary to carry the baby to term.
Nevertheless, Agata was brought to a Warsaw hospital that agreed to abort her baby. There she spoke to a child psychologist who advised doctors to give the girl some more time to think. Despite that, Agata was told to prepare for the procedure the following day.
At that time, the girl gave conflicting testimony. In face to face conversations with friends, she would admit to being pressured into abortion. At other times she said she wanted an abortion.
In the meantime pro-life groups and prayer groups mobilized to save the girl and her baby from tragedy. The hospital received emails from pro-life advocates urging that the girl not be forced to abort. In addition, one pro-life activist filed an official complaint with the police accusing pro-abortion activist Wanda Nowicka of pressuring the teenager into abortion. Police began an investigation and the media picked up the story.
A court in the girl's hometown issued an order to place her in the custody of a priest at a juvenile center, where she would not be harassed by abortion advocates.
Mariusz Dzierzawski of Warsaw-based pro-life Pro Foundation said that the case demonstrated how the sexual revolution takes its toll on the young, causing a chain of tragedy in their lives. "Sex educators encourage kids to get involved in 'safe sex'. When kids get pregnant as a result, they are offered 'safe abortion'. This is how they destroy the life of the unborn child and of children who become parents too early," Dzierzawski said.
Pro-life activist Jacek Sapa commented: "It's time to break the social taboo and start talking about coerced abortion. Most abortions are forced on women by irresponsible partners, parents or abortion activists. If we are witnessing coercion into abortion, we must act. Sometimes a simple gesture of support and understanding is enough to save a mother and child from the tragedy of abortion."
Agata is now safe and offers of support are flowing in from all over Poland. However abortion advocates have not given up their efforts to convince the girl to change her mind and have the abortion. Reportedly, they are arranging for an abortion for the girl outside Poland.
The pro-abortion Polish major daily "Gazeta Wyborcza", advocated for Planned Parenthood with its coverage claiming that the girl had been raped and wanted an abortion, but was harassed by pro-lifers, who "gave her hell". The misinformation was picked up by far left politicians from a minor post-communist party who attempted to garner support to legalize abortion.
Pro-life women's rights activist Inga Kaluzynska said the case also highlights the harm of clauses in Polish abortion law which remove the penalties for abortion in cases of rape. "Why are we assuming that abortion is a solution for a pregnant woman in a crisis situation? Abortion is always against women," she said. "A victim of rape deserves our help, support and care, not another trauma. Besides, it is the criminal who should pay for the rape, not the innocent baby and its mother. To allow killing the baby conceived in rape is an act of utmost discrimination based on the person's parentage," Kaluzynska concluded.
Polish pro-lifers, especially the priest involved in the case, have come under attack, having received hate mail and death threats.
The case is being seen as the latest example of an scheme often used by pro-abortion activists to have pro-life countries legalize abortion. The scheme involves seeking out the youngest pregnant girl, preferably a rape victim and using her as a poster child to legalize abortion. Similar campaigns have been organized by pro-abortion groups in Nicaragua and Colombia.
poniżej zaś podali e-maile do min. Ewy Kopacz oraz polskich ambasad w USA, Kanadzie oraz Wielkiej Brytanii.

[11 VI 2008] już jest jutro - witamy środę!

Gazetka

oho, oho... na stronie lubeskiej G***W*** przeczytałem pewne ciekawe dwa komentarze Lublinian:

Gość: ratatatam 10.06.08, 23:08
a ja pani Szlachetce nie odpuszczę udziału w zredagowaniu tak kłamliwego i takhaniebnego artykułu jaki sprokurowała wspólnie z panią Pochrzęst . Miarka sięprzebrała. Ma Pani moje słowo ! Odpowie Pani, za każde naskrobane tam kłamstwo.Prawo może mamy niedoskonale, a sądy nieudolne, ale mamy i prawo i sądy ! Oczym się Pani przekona.

dariosrna 10.06.08, 23:25
Szlachetka, to niestety puste dziewczę, wykonujące polecenia centrali. Jutro opublikuje wywiad z Agatą. Wdarła się do szpitala i nagabywała kilkanaście razy Agate. Tendencja do zabicia niewinnego dziecka, az nadto wyraźna jest w Gazecie.
Teskt pochodzi stąd:
Czyli jutro czeka nas akcja - wywiad z Agatą. Znając poglądy Wandy Nowickiej, w ciemno mogę powiedzieć co będzie w wywiadzie... Więcej nic nie mówię.
ofensywa
nie dość, że ks. Krzysztofowi grozi niebezpieczeństwo, to jeszcze lubelskie SLD napisało list do arcybiskupa z prośbą o ukaranie go (za co?). Tow. Piotrowi Zawrotniakowi gratulujemy pomysłowości!
A inna sprawa to taka, że w Irlandii draka na temat aborcji rozpoczęła się od zgwałconej 14-latki, która później okazała się niezgwałcona.
Pragnę przypomnieć cytowany już fragment International Planned Parenthood Federation , A Strategy for Legal Change (1981) (dokument istnieje, znalazłem angielskie streszczenie - http://www.popline.org/docs/0479/004913.html):
Stowarzyszenie Planowania Rodziny i inne organizacje pozarządowe nie powinny wykorzystywać braku prawa lub istnienia niekorzystnego prawa jako wymówki dla braku działania: działanie poza prawem, a nawet z pogwałceniem jego jest częścią procesu stymulowania zmiany
Teraz wiem już dlaczego mój kolega prawnik, który na takich sprawach zjadł zęby, smutno się zaśmiał, gdy usłyszał ode mnie o sprawie. Zgwałcona 14-latka? Przecież to stary numer, już parę razy tak było na świecie.
Ech... ale co tu zrobić, jeśli ludzie nie pamiętają co było dwie kadencje temu i głosują na skompromitowanych ludzi?
myśl na dziś
Zniechęcenie jest wrogiem twojej wytrwałości. — Jeżeli nie walczysz ze zniechęceniem, najpierw popadniesz w pesymizm, a potem w letniość. Bądź optymistą.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 988


niedziela, 8 czerwca 2008

[8 VI 2008] niedziela - prawda wychodzi na jaw

zanim pójdziemy spać
Jak widać, prokuratura z Lublina potwierdziła to, iż ciąża Jowity nie jest wynikiem gwałtu, a innego czynu zabronionego (czyli tego, że dziewczynka ma mniej niż 15 lat, więc choćby dwulatek z nią obcował - będzie to czyn zabroniony w świetle ustawy). Jednym słowem - chyba ci moi informatorzy nie są tacy źli. Zresztą, co tam - ja jestem ich pewny od samego początku.
Proszę wszystkich, którzy obrzucali mnie błotem, by nie lecieli przepraszać kupą, jeno w kolejkę się ustawili. Żartuję - świętą krową nie jestem, ale chlew mi na blogu zrobiliście straszny i niekulturalny i chyba straciliście z oczu to, że obrażacie prywatną osobę, która nie skrywa się za pseudonimami. Pułkownikiem Beckiem nie jestem, tylko skromnym kapralem Gnyszką, ale swój honor mam. Kto chce mi go zwrócić - niech zwraca.
Inna sprawa - skąd się zatem wzięło zeznanie o gwałcie? Jeśli moi informatorzy są całkowicie prawdomówni - za wszystkim stoi Wanda Nowicka i jej towarzyszki z Polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (jak wynika z informacji na ich stronie - finansowanej przez UE oraz ONZ), których pomoc prawna polega na doradzaniu, jak w ramach kompromisu wymóc aborcję kiedy się tylko chce.
Kontynuując wątek tej organizacji, która wielu wydaje się być organizacją przestępczą, jeden z internautów zwrócił mi uwagę na to, że Federacja jest najprawdopodobniej jest filią amerykańskiej Planned Parenthood, która nota bene została ostatnio oskarżona o eksterminację Murzynów (tak się akurat składało, że kobiety które zmuszali do aborcji były czarnego koloru skóry). Organizacja ta wydała pewną broszurę, pt. International Planned Parenthood Federation , A Strategy for Legal Change (1981), której fragment tłumaczenia zacytuję (postaram się dotrzeć do oficjalnej wersji dokumentu, jeśli taki wisi w internecie):
Stowarzyszenie Planowania Rodziny i inne organizacje pozarządowe nie powinny wykorzystywać braku prawa lub istnienia niekorzystnego prawa jako wymówki dla braku działania: działanie poza prawem, a nawet z pogwałceniem jego jest częścią procesu stymulowania zmiany
Jednym słowem - standardowa strategia wolnego marszu.
przypomniało mi się
a mnie się przypomniała piosenka Kazika, pt. Fever, fever, gdzie wieszcz śpiewa w refrenie -
One day
telewizja kłamie
telewizja mnie nie złamie
One day
chwycę cię za rogi
i przygniotę do podłogi...
Niestety, nie mogę znaleźć na YouTube'ie, by wstawić na bloga.
p. Napieralski
tymczasem p. Napieralski powiedział co wiedział i jak zwykle zabrzmiało to fatalnie, bo chciał chyba powiedzieć, że sprawa niezgwałconej 14-latki jest dowodem na to, że Federację należy zdelegalizować.
Widzę, że nie bez kozery niektórzy publicyści brzydko nazywają tow. Napieralskiego, per Napierdniczak. Podobał mi się komentarz jednego z internautów, prywatnie Rycerza Lepanto, do wypowiedzi szefa kolejnego wcielenia PZPR, pisze on tak (czy jeśli nie zdradzę jego personaliów, nie jest on wiarygodny?):
Rozjuszeni lewicowcy wciąż atakują (co w tym konkretnym przypadku należy rozumieć: maskują swą porażkę)
Ciężko się nie zgodzić - to już tylko zasłona dymna i chęć powrotu do telewizora (podobnie jak L. Miller wczoraj chciał na sprawie skręcić lody).
a ja zapraszam
my tu gadu-gadu, a już dziś powinny ukazać się najnowsze Pogadanki Inwestorskie. Mam nadzieję, że się ukażą, bo ostatnio w pewnym rozedrganiu żyłem.
kontekst
a w kontekście ostatnich wydarzeń chyba wymowniej niż do tej pory wygląda bannerek pod każdym moim postem, nieprawdaż?
myśl na dziś

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO