Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sojusz lewicy demokratycznej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sojusz lewicy demokratycznej. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2009

[21 V 2009] do przyjaciół... socjalistów!

socjalizm - nie! wypaczenia - tym bardziej!











piątek, 13 czerwca 2008

[13 VI 2008] piątek, konferencja ks. Krzysztofa

na to czekałem! Brawo Księże Krzysztofie! gazeta.pl i inne portale oczywiście o konferencji nie informują...
Dziś po raz pierwszy kościół zabrał głos w sprawie ciężarnej 14-latki z Lublina.
Ks. Podstawka pokazał też złośliwe sms-y, które dostaje od ludzi. Konferencję prasową zorganizowano w Domu Samotnej Matki w Lublinie, gdzie w zarządzie jest ks. Krzysztof Podstawka. To duchowny podejrzany o naciskanie na Agatę, by urodziła dziecko.
Ksiądz wyznał: - Do tej pory nie wypowiadałem się. Dziś robię to z drżeniem serca. Oświadczam, że w żaden sposób nie chciałem zaszkodzić, i mam przekonanie, że nie zaszkodziłem Agacie, jej rodzinie i nienarodzonemu dziecku. Jestem księdzem rzymskokatolickim. Działałem w imię dobra człowieka, kierując się poszanowaniem jego godności. Kierowałem się też zasadą zachowania tajemnicy. Teraz moja skrzynka mejlowa jest zasypywana listami, telefon komórkowy esemesami.
Obecny na konferencji prasowej ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy kurii lubelskiej odczytuje niektóre: "Pier... ped...nastukałbym ci w mordę”, "Życzyłbym ci, żeby cię spuścili w kiblu”, "pluje na Ciebie czarny skur...”, "chciałbym, żeby cię chu... spalili na stosie”. Ks. Podstawka opowiada dalej: - Zrobiłem i zrobię wszystko, aby pomóc. Mam dobry kontakt z lekarzami w szpitalach, ponieważ 10 lat pracowałem jako duszpasterz w tej branży.
Jak się sprawa rozpoczęła? Mam stały kontakt ze szpitalem na Lubartowskiej. Nikogo nie powinno dziwić, że tam bywam. Tak było i tym razem. Byłem w pobliżu i zajrzałem. Na nasz telefon służbowy, na który dostajemy różne sygnały, wpłynął sygnał o Agacie. To tajemnica od kogo był sygnał. Pojawiłem się w szpitalu. Zaoferowałem pomoc w postaci miejsca w naszym domu. Miałem przekonanie, że decyzje Agaty nie są samodzielne. Podkreślam, że nie wywierałem na nią żadnej presji. W szpitalu w Warszawie pojawiłem się po sygnale na ten sam telefon służbowy. Rozmawiałem z ordynatorem, dyrektorem tamtego szpitala, krótko z Agatą, długo z jej matką. Nigdy nie usłyszałem od matki, żebym się nie pojawiał, żebym się nie interesował jej córką, że mam zaprzestać z nią kontaktów. Nie było tam żadnych tabunów działaczy Ruchu Obrony Życia. Ks. Puzewicz dodaje, że dołączone na portalach internetowych zdjęcia z tłumem i transparentami, który miał się pojawić w warszawskim szpitalu to manipulacja w stylu podłych tabloidów. - To były zdjęcia z ubiegłorocznej pielgrzymki na Jasną Górę - mówi.
Ksiądz Podstawka kontynuuje. Pokazuje kartkę. - Mam nadzieję, ze Agata mi wybaczy. Napisała: serdecznie zapraszam księdza Krzysztofa do odwiedzania mnie, niech wpada, kiedy chce (Agata napisała to zaproszenie w trakcie szumu medialnego-dop. red.). Ksiądz nie zaprzecza, że nadal ma kontakt z dziewczynką. Dodaje, że nie boi się zawiadomienia, które dziś zapowiedział złożyć do prokuratury Piotr Zawrotniak, sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD.
- Zarzuty Zawrotniaka są tak absurdalne, że na pewno nie będziemy odwiedzać księdza Krzysztofa w więzieniu - dodaje Puzewicz. Zdaniem księdza Puzewicza to proaborcyjne media rozpętały nagonkę, podając kłamliwe informacje o gwałcie i naciskach kościoła. - Czynienie z czyjegoś nieszczęścia tematu dyskusji ideologicznych jest skandalem - dodał. - Do tej pory nie zabieraliśmy głosu, chcąc zachować dyskrecję ze względu na dobro dziewczyny i jej rodziny.

czwartek, 12 czerwca 2008

[12 VI 2008] czwartek jest

50 000 peelen

pozdrowienia dla biznesmena!
Dyrektor szpitala: nie wykonamy aborcji
Lekarze nie zamierzają przerywać ciąży 14-latce z Lublina. Nie są pewni, czy rzeczywiście tego chce.
– W naszym szpitalu lekarze aborcji nie dokonają. Szpital jest od tego, by dbać o zdrowie pacjenta, dlatego zrobimy wszystko, żeby ciąża, która przez pewien czas była zagrożona, została utrzymana i rozwijała się prawidłowo – oświadczył Jacek Solarz, p.o. dyrektora szpitala im. Jana Bożego w Lublinie, w którym przebywa 14-latka.
Matka dziewczyny dwukrotnie chciała, by w tym szpitalu lekarze przerwali ciążę jej córki. Bez skutku. Solarz tłumaczy, że decyzję podjął po rozmowie z lekarzami z całego pionu ginekologicznego.
Matka dziewczyny dwukrotnie starała się, by w szpitalu im. Jana Bożego w Lublinie lekarze przerwali ciążę jej córki. Bez skutkuZgodnie z prawem zabieg można przeprowadzić, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, jeśli od jej początku nie upłynęło więcej niż 12 tygodni (14-latka jest w 11. tygodniu). Potrzebna jest pisemna zgoda ciężarnej i jej rodziców. – Ale jest jeszcze klauzula sumienia. Każdy lekarz kieruje się własnymi zasadami etycznymi. Nikt nie ma prawa zmusić go do wykonania aborcji, tym bardziej że w tej sprawie jest zbyt wiele wątpliwości dotyczących zgody dziewczyny na zabieg – wpisy w historii choroby są rozbieżne – mówi Solarz.
Dziewczynka kilka razy zmieniała zdanie. Jak twierdzi „Gazeta Wyborcza“, pod wpływem księdza, działaczy organizacji pro-life i ordynatora szpitala im. Jana Bożego, którzy przekonywali ją, by urodziła. Wczoraj „Gazeta“ opublikowała relację dziewczynki i jej matki, w której przekonują, że zgadzają się na zabieg. – Nie wiem, co mówiły dziennikarzom. Wiem, co jest w historii choroby. Poza tym, czy zabieganie o wywiad w przypadku zagrożonej ciąży jest właściwe z punktu widzenia etyki dziennikarskiej? Czy to nie jest zwykłe padlinożerstwo? – stwierdził dyrektor Solarz.
Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, do której zwróciła się matka dziewczynki, domaga się od minister zdrowia podjęcia „natychmiastowych działań związanych z umożliwieniem wykonania zabiegu“. W piątek przed Sejmem ma się odbyć pikieta osób, które uważają, że 14-latka ma prawo do aborcji. Natomiast do Fundacji PRO, promującej ochronę życia poczętego, zgłosił się biznesmen, który zaoferował 50 tys. zł wsparcia materialnego dla rodziny 14-latki, jeśli dziewczyna zdecyduje się urodzić dziecko.
Jakub Gołąb, rzecznik resortu zdrowia: – Minister nie ma zamiaru wpływać na decyzję lekarzy, bo czasy ręcznego sterowania się w Polsce skończyły. Jeśli spełnione są ustawowe kryteria wykonania zabiegu, szpital ma obowiązek udzielić świadczenia. Lekarz – powołując się na klauzulę sumienia – może odmówić, ale szpital musi wtedy wskazać inną placówkę. Może to zrobić w porozumieniu z regionalnym NFZ.
Łukasz Semeniuk, rzecznik lubelskiego NFZ: – Pacjent ma prawo do wyboru szpitala lub gabinetu specjalistycznego, w którym zabieg ma być wykonany. Lista placówek jest w naszym oddziale. Na razie nikt z rodziny 14-latki się do nas w tej sprawie nie zwracał.
Szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski przyznał w TOK FM, że w tej sprawie nie było jasnego, zgodnego oświadczenia dziewczynki. – Dlatego wykorzystuje się tę osobę w rozgrywkach zwolenników i przeciwników aborcji – mówił Ćwiąkalski.
Piotr Zawrotniak z lubelskiego SLD chce podać do sądu księdza Krzysztofa Podstawkę, który namawiał dziewczynę, by nie przerywała ciąży. Zdaniem działacza Sojuszu została złamana konstytucyjna zasada ochrony danych osobowych oraz prawo do informacji publicznej


środa, 11 czerwca 2008

[11 VI 2008] środa

słyszały żabki moje?
nie wiem, czy już słyszeliście, że jacyś Panowie z PKWN, ekhm... przepraszam, PZPR.... ekhm, SLD, skierować zamierzają pozew przeciw ks. Krzysztofowi. Za co? Za to, że próbował przedstawić dziewczynie alternatywną wizję życia, niż tow. Nowicka, ośmielił się stwierdzić, że można w tym wieku urodzić dziecko i być z tego powodu szczęśliwym. Hmmm... dla mnie to oczywiste, bo znam kilka podobnych przypadków, ale domyślam się, że tow. Nowicka nie zna. Albo znać nie chce.
No, dobrze, tymczasem ksiądz Krzysztof jest niszczony. Już po Lublinie rozpuszczono plotkę, że jest ojcem dziecka (typowa ubecka metoda), dostawał telefony z pogróżkami (patrząc na zdjęcie poniżej przestaję się dziwić skąd te pogróżki...). Jednym słowem, akcja Zabić Księdza przetrenowana na tylu Księżach za komuny jest odgrzewana. Szkoda, że nikt o tym nie informuje oprócz znanego manipulatora, hochsztaplera Gnyszki...
Inna sprawa to ta, że zupełnie nie pojawił się wątek Holandii, do której przewiezieniem miała grozić Wanda Nowicka. Ciekawe... czyżby to miało skompromitować Federację w opinii publicznej i tezę, że tak było ma tylko głosić jeden pieczeniarz, kułak i spekulant z bloggera? Na to wygląda.
I ostatnia, bolesna sprawa. Milczenie abpa Życińskiego. W starciu z Agorą niepokoi... Zorientowani domyślają się, co tu niepokoi.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10044516&ticaid=160d4


ludzie listy piszą
dostaję ostatnio wiele maili, sam nie wiem dlaczego... Niektóre bardzo miłe, powiedziałbym - eksplozja uczuć, braterstwa i wspólnoty. Reszta - śmieszna, ślepa agresja. Niektórzy ich wysyłacze albo nie uczyli się polskiego, albo mają dysgrafię kliniczną. Każdemu odpisuję, taki mój obowiązek. Chociaż niedługo przyjdzie pewnie czas, by zrobić użytek z Pawłowego cytatu o perłach i... No właśnie.

wywiady, wywiady
dlaczego nie publikuję tu tekstu z dzisiejszej Wyborczej, autorstwa p. Szlachetki? Po pierwsze dlatego, że w tej sprawie medium to jest skompromitowane. Po drugie dlatego, że już pewnie każdy z tekstu jest obryty. Po trzecie dlatego, że opieranie sprawy na rozmowie z "Agatą" jest grubymi nićmi szyte. Dlaczego? Bo za napisanie chociażby tego, że dziecię jest poczęte z kosmitą, Wyborczej nie grozi absolutnie nic. Kto udzielał wywiadu do prasy, wie jak wygląda autoryzacja, jak wygląda sprawa sprostowań. Nie chcę tu szkalować Newsweeka, ale miałem ostatnio przyjemność udzielać wywiadu. Napisano z niego jeden akapit tekstu artykułu. Każde zdanie było po prostu fałszywe. Metodologia polegała na tym, że jedna osoba przeprowadzała wywiad, inna pisała tekst i wkładała mi w usta dziwne słowa, oraz opisywała zamiast rzeczywistości - swoje wrażenia na temat czyjegoś wyobrażenia na temat rzeczywistości. Obawiam się, że to samo mamy tutaj - szczególnie w kontekście oświadczenia dyrektora szpitala. A jeszcze szczególniej - w kontekście ostatniego blamażu z informacją o tym jakoby FBI przerwało współpracę z CBA. Pamiętacie, czy mam przypomnieć?

pieczeniarz?
czekałem na ten zarzut - że robię na całej sprawie kapitał i szukam popularności za wszelką cenę. Powiem więcej - w tajemnicy - to ja zadzwoniłem do Agory z propozycją całej akcji, wynajęliśmy kilku aktorów, a teraz robimy cyrk, bo chcę być w przyszłości prezydentem i przejąć władzę nad światem.

do stałych Czytelników
ja też tęsknię do tego, gdy wrócimy wreszcie do starego, dobrego, leniwego toku rozważań... do atmosfery nieco bardziej kameralnej. Takiej, jaka tu była przed czwartkiem. Do wszystkich nowych z Państwa: proszę zachowywać się tak, jak się Państwo zachowują w gościach. Z taktem.

myśl na dziś
Chcę cię ostrzec przed trudnością, która może się pojawić: chodzi o pokusę zmęczenia, zniechęcenia. – Czyż nie masz jeszcze świeżo w pamięci tamtego życia twojego – bez kierunku, bez celu, bez powabu, a który potem światło Boże i twoje własne oddanie właściwie ukierunkowały i napełniły radością? – Nie bądź tak głupi, ażeby zamienić to obecne życie na tamto.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 286

[11 VI 2008] już jest jutro - witamy środę!

Gazetka

oho, oho... na stronie lubeskiej G***W*** przeczytałem pewne ciekawe dwa komentarze Lublinian:

Gość: ratatatam 10.06.08, 23:08
a ja pani Szlachetce nie odpuszczę udziału w zredagowaniu tak kłamliwego i takhaniebnego artykułu jaki sprokurowała wspólnie z panią Pochrzęst . Miarka sięprzebrała. Ma Pani moje słowo ! Odpowie Pani, za każde naskrobane tam kłamstwo.Prawo może mamy niedoskonale, a sądy nieudolne, ale mamy i prawo i sądy ! Oczym się Pani przekona.

dariosrna 10.06.08, 23:25
Szlachetka, to niestety puste dziewczę, wykonujące polecenia centrali. Jutro opublikuje wywiad z Agatą. Wdarła się do szpitala i nagabywała kilkanaście razy Agate. Tendencja do zabicia niewinnego dziecka, az nadto wyraźna jest w Gazecie.
Teskt pochodzi stąd:
Czyli jutro czeka nas akcja - wywiad z Agatą. Znając poglądy Wandy Nowickiej, w ciemno mogę powiedzieć co będzie w wywiadzie... Więcej nic nie mówię.
ofensywa
nie dość, że ks. Krzysztofowi grozi niebezpieczeństwo, to jeszcze lubelskie SLD napisało list do arcybiskupa z prośbą o ukaranie go (za co?). Tow. Piotrowi Zawrotniakowi gratulujemy pomysłowości!
A inna sprawa to taka, że w Irlandii draka na temat aborcji rozpoczęła się od zgwałconej 14-latki, która później okazała się niezgwałcona.
Pragnę przypomnieć cytowany już fragment International Planned Parenthood Federation , A Strategy for Legal Change (1981) (dokument istnieje, znalazłem angielskie streszczenie - http://www.popline.org/docs/0479/004913.html):
Stowarzyszenie Planowania Rodziny i inne organizacje pozarządowe nie powinny wykorzystywać braku prawa lub istnienia niekorzystnego prawa jako wymówki dla braku działania: działanie poza prawem, a nawet z pogwałceniem jego jest częścią procesu stymulowania zmiany
Teraz wiem już dlaczego mój kolega prawnik, który na takich sprawach zjadł zęby, smutno się zaśmiał, gdy usłyszał ode mnie o sprawie. Zgwałcona 14-latka? Przecież to stary numer, już parę razy tak było na świecie.
Ech... ale co tu zrobić, jeśli ludzie nie pamiętają co było dwie kadencje temu i głosują na skompromitowanych ludzi?
myśl na dziś
Zniechęcenie jest wrogiem twojej wytrwałości. — Jeżeli nie walczysz ze zniechęceniem, najpierw popadniesz w pesymizm, a potem w letniość. Bądź optymistą.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 988


piątek, 4 kwietnia 2008

[4 IV 2008] piątek, św. Izydora, za trzy miesiące i trzy dni moje urodziny!

my
chciałem powiedzieć - po ostatnim zanurzeniu w Państwo Platona - że niektórym wciąż się wydaje, że katolicyzm to takie pobożne pitolenie o Dobru, Pięknie, czy coś w tym stylu - ot, takie milutkie kazanka Sokratesa... a to coś znacznie więcej niż Sokrates i Platon razem wzięci. Jak to powiedział św. Augustyn (cytuję z pamięci): Chrześcijański osesek więcej mądrości ma, niż niejeden pogański filozof.
kaznodziejstwo a formacja
ano właśnie. Kaznodziejstwo - ten temat obiecałem poruszyć na początku tego tygodnia. Otóż, jak już stwierdziliśmy wyżej, katolicyzm to nie takie pitu-pitu o pięknych rzeczach. Powiem inaczej - to znacznie więcej, niż pitu-pitu o pięknych rzeczach. To także pewna technika - w postaci duchowości, w postaci Sakramentów, wybujałych form pobożności - technika urzeczywistniania tego, o czym mówi się pięknie. A pięknie mówi się o tym, jak naśladować Pana Jezusa. Katolicyzm zatem to także praktyczna wiedza na temat tego, co robić, by być drugim Chrystusem, by być jak Chrystus.
Gdy słucha się kazań, lub czyta katolickie gazetki, czy nawet i książki... czy nawet jeśli się z katolikami obcuje - wówczas wydaje się chyba, że tego praktycznego elementu nie ma. Albo, że jest on niepoznawalny, tajemniczy i nikomu nie znany. Pal sześć gazety i to co sądzą szerokie koła, ale to że w kazaniach tego może brakuje, to już jest skandal. Bo co przychodzi wiernemu stąd, że ktoś mu mówi, żeby robił dobrze, a nie mówi jak to konkretnie urzeczywistnić? Co z tego, że słyszy na kazaniu o czystości, skoro nigdy nie słyszał po pierwsze co to ta czystość konkretnie w życiu w poszczególnych stanach jest, po drugie zaś - jak to się ma do pokus, jak to się ma do ascezy, i co w ogóle konkretnie - minuta po minucie przez życie - robić? Albo że słyszy w kółko o modlitwie, a zniechęca go choćby to, że mu się modlić nie chce i w ten sposób całe życie odkłada różaniec na jutro? Skąd on ma wiedzieć, jak to konkretnie wcielić w życie, czy ktoś mu zasugeruje pewne oczywiste dla tradycji chrześcijańskiej rozwiązania? A kto ma mu zasugerować, skoro na ambonie mówi się tylko o tym, że dobrze jest robić to i tamto? Więcej - niekiedy na ambonie wcale o tym się nie mówi, tylko już zupełnie odlatuje się w poezję tak, że każde kazanie można by zakończyć stwierdzeniem: Bo to chodzi o to, żeby dobrym być.
Mało tego. Człowiek przecież potrzebuje kierownictwa duchowego... osobistego trenera, który będzie mu przez życie towarzyszył, radził, nieraz oceniał, zachęcał, etc. Ale skąd on ma wiedzieć, że coś takiego w ogóle jest możliwe... powiedzielibyśmy kiedyś - z kultury chrześcijańskiej, w której jest zanurzony. Dla tych, których zadowala ta odpowiedź, dla tych którzy twierdzą, że rzeczywiście kultura, w której przebywamy przechowuje tradycję christianitas - kultury wyrosłej czerpiącej soki żywotne i inspirację z katolicyzmu - mówię krótko: nie. To zaczęło przestawać istnieć już setki lat temu... Teraz to już piąta woda po kisielu.
Nie ma w domu tradycji rozważania, nie ma wspólnych modlitw, nie ma częstej spowiedzi, nie ma nauki katechizmu, nie ma nic. Z tych domów biorą się księża. Z tych księży są kaznodzieje. Z ich ust płyną te bajki... które wypływając z opisanego wyżej stanu rzeczy, umacniają go i reprodukują.
mszyzm
rozpisałem się. Być może chaotycznie, ale coś jakiś takiś zmęczony jestem. Może koniaczku trzeba by chlupnąć, żeby do życia się pobudzić? Niee... koniaczku nie lubimy, wolimy albo dobry napój chmielowy z pianką, albo śliwowicę. Dobry katolik lubi czasem chlupnąć z radości, prawda panie Chesterton?
OK. Lecimy dalej. Elementem tej dewastacji kultury (pisałem o tym poprzednio przy okazji omawiania Rewolucji) jest mszyzm. Mszyzm, czyli jakaś dziwna ciągota stłoczenia wszystkiego w Mszy Świętej. Dla pełnej jasności - wszystkiego z wyjątkiem Meritum. I otóż, Msza ma być szkółką niedzielną, pogadanką dla dzieci, popisem retorycznym, pięknym teatrem, spotkaniem sąsiadów dla integracji i wytworzenia kapitału społecznego... jednym słowem, wszystkim poza Ofiarą. Powiem szczerze - bardzo długo nie byłem świadomy, że na ołtarzu umiera Pan Jezus. Umiera najzupełniej realnie.
Powiedziałby ktoś, że to jasne, bo trzeba ludziom ułatwić odbiór, zachęcić, etc. Tak? Naprawdę? Jak można ułatwiać komuś zrozumienie i przeżycie komuś czegoś rugując to z pola widzenia i zasłaniając jakimś szajsem? Kurczę, polecam naprawdę zrobienie ankiety wśród ochrzczonych na ten temat... Nagle wyjdzie, że - i tak jest w rzeczywistości - w kraju nad Wisłą procent katolików da się zmieścić w jednocyfrowej postaci. Lub między 10% a 20%. To byłby chyba rekord świata.
Niestety - gdzie umiera Msza - tam umiera i Kościół. Nie mam nic przeciwko zachęcaniu, tłumaczeniu, ułatwianiu... ale błagam - obróćcie się wstecz, do 2000-letniej Tradycji i odkryjcie szkółki niedzielne, bractwa przeróżne, towarzystwa, pogadanki, rekolekcje, nauki stanowe... wreszcie - czytanie książek i osobistą duchowość.
Reszta to ściema, choćby wyszła z Wydawnictwa Archidiecezjalnego pod tytułem np. Współczesna homiletyka.
Gazociąg...?
porzucając na moment sprawy duchowe - chciałem podzielić się radością z powodu kolejnego cudu! Kolejny sukces! Kto uważa inaczej ten debil!
Otóż dzięki wyśnionemu od wieków Traktatowi Lizbońskiemu - jeśli zostanie ratyfikowany przez państwa członkowskie - tracimy możliwość blokowania np. budowy Gazociągu Północnego. Hehe... Ma ktoś jeszcze wątpliwości, że UE rządzi trójkąt Niemcy-Rosja-Francja?
w lewo zwrot
PZPR, znany teraz jako SLD skręca w lewo. Nie chcę nic mówić, ale wróżę czerwonemu barbarzyństwu w przyszłości spektakularny sukces. Teraz zaś ci którzy narzekali w zeszłym roku na inicjatywę ws. zmiany Konstytucji (tak, również biskupi...!!!) - niechaj przejrzą na oczy i uderzą się w piersi. Są bowiem najwyraźniej naiwni, mimo iż siwizna niekiedy prószy im skronie. Olejniczak ogłasza zwrot w lewo. Kwaśniewski namaszcza Sierakowskiego na przywódcę lewicy (skąd te biblijne gesta u komunistów?).
Wybuch jurgieltu podobnego do hiszpańskiego, gdy w dwa lata z normalnego kraju stała się krajem pederastyczno-aborcyjnej awangardy, wybuch ten jest bliski. Zalecam przygotowania. Sierakowski jest bardzo skuteczny. A masy bardzo głupie.
myśl na dziś
Wynotowałem słowa owego robotnika, który po zorganizowanym przez ciebie zebraniu mówił rozentuzjazmowany: "Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił o szlachetności, uczciwości, uprzejmości, wspaniałomyślności jak tutaj..." — I zakończył zachwycony: "W obliczu materializmu wszelkich lewic czy prawic to jest prawdziwa rewolucja!"
Każda dusza potrafi zrozumieć braterstwo, które ustanowił Jezus Chrystus: Przyłóżmy się do tego, żeby to nauczanie nie utraciło mocy!
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 754

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO