Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2009

[1 X 2009] zaczyna się rok akademicki - rewolucja też?

śniło mi się
od wczoraj jestem u Oleńki - w pociągu miałem do napisania sążnisty tekst na bloga, ale swoją obecnością zaszczycili mnie studenci 1. i 2. roku wrocławskich uczelni, którzy w liczbie sześciorga rozsiedli się w moim przedziale po Łodzi i niemożliwie pytlowali aż do Wrocławia! Tekst musi więc poczekac do jutrzejszej podróży (na wschód, na Roztocze), bo dziś z długiego pisania nici - urodziny obchodzi Oleńka!
Ale zanim jeszcze złożymy w następnym wpisie życzenia Oleńce, chciałem opowiedziec dwie rzeczy. Po pierwsze, poczułem się starym dziadem, gdy studenci owi nie tylko zwracali się do mnie per pan, ale i na pożegnanie powiedzieli Do widzenia oraz jedna z nich rzuciła uwagę Ale się Pan nasłuchał, co? Trzy godziny... no, ale to tak jest, gdy młodzi ludzie jadą. No, ja rozumiem, że człowiek nieogolony wygląda starzej, ale bez przesady...!
Po drugie - miałem ciekawy sen. Otóż, zostałem powołany na urząd Prezydenta RP. Powołany, gdyż nie był żadnych wyborów. W sen uwierzyłem i zacząłem się we śnie martwic jak to pogodzę ze studiami i czy opozycja nie będzie pyszczyła na to, że Prezydent zachęca do wstąpienia do Klubu Frondy. Ciekawy sen.

Iota Unum i Stanisław Michalkiewicz
wczoraj w podróży, udało mi się do Łodzi dokończyc najnowszy wywiad-rzekę Tomasza Sommera ze Stanisławem Michalkiewiczem. Rzecz czytało się tym ciekawiej, że obu Panów miałem okazję poznac! Szerzej na ten temat zamierzam się porozwodzic w tekście, który spłodzę jutro, ale gorąco zachęcam do lektury. Mój podziw dla p. Stanleya jeszcze tylko wzrósł.
Zacząłem także lekturę książki prof. Romano Amerio, pt. Iota Unum. Pozycja klasyczna, czyta się z przyjemnością, choc do tej pory jedynie 50 stron za mną (z ponad 900) - pierwsze refleksje w związku z treścią już się rodzą. Temat poszerzę jutro.

dziwne czasy nadchodzą?
tak, jak pisałem przy okazji sprawy Tysiąc vs. Gancarczyk, czy nt. wścieku Pacewicza, sądzę, że obserwujemy właśnie punkt przegięcia na wykresie upupienia katolików i konserwatystów w Polsce. Uważam, że właśnie następuje zmiana trendu.
Byc może jest to tak, jak Cebulski napisał w swojej ostatniej produkcji, że ludzie starsi średnio sytuują lepsze czasy wtedy, gdy byli młodzi i nie musieli się sami utrzymywac (!). Oj, wtedy to i człowiek spokojne życie prowadził, i pieniądze były, i jakoś tak szczęśliwie się żyło! Nie jest zatem wykluczone, że analogicznie ja ekstrapoluję to, co odczuwam sam i moje (zawsze ograniczone) środowisko w związku z własnymi działaniami, sukcesami, etc. Dlatego mogę się mylic.

Libenter - panu Pawłowi kibicujemy
stało się. Tzn. raczej stała, bo chodzi o rewolucję. Chodzi o e-booki, czyli książki elektroniczne, które możemy sobie przeczytac zarówno na komputerze, palmtopie, czy gdzie indziej, ale które również możemy sobie wydrukowac i czytac na papierze - płacąc w ten sposób o wiele mniej, niż za zwykłą książkę.
Dotychczas było tak, że istniały - co było I rewolucją - wydawnictwa e-booków. Np. Złote Myśli z Gliwic, czy kilka mniejszych. Potem nadeszła II rewolucja, wraz z Nexto.pl i Nextranetem. Teraz III rewolucja, w której właśnie biorę udział.
Na czym ona polega? Otóż, Pan Paweł Królak (o którym kiedyś z nadzieją pisałem jako o potencjalnym katolickim Rockeffelerze), właściciel księgarń Tolle et lege i Profect otworzył Klub Libenter.pl.
Rzecz polega na tym, że o ile w przypadku I rewolucji - kupowaliśmy e-booka w wydawnictwie, po II kupowaliśmy w wirtualnej księgarni dane e-booki, o tyle po III rewolucji - kupujemy już tani dostęp do całej zawartości Klubu, czyli obecnie ponad 50 książek! W przeliczeniu na książkę płacimy więc nieco ponad złotówkę...
Trzymam kciuki za przedsięwzięcie, tym bardziej, że chyba po raz pierwszy nie mamy do czynienia z naśladownictwem, a rzeczywistą innowacją - i to właśnie na katolickim obszarze rynku wydawniczego! Brawa zatem dla Pana Pawła, a ci, którzy chcieliby pójśc w Jego ślady, mają szansę przeczytac wywiad w polecanym przeze mnie E-biznesie jako szansie na sukces.
Roczny dostęp do Klubu Libenter.pl kosztuje 77 zł, a po wpisaniu mnie (czyli hasła MaciejGnyszka) jako polecającego - o 10 zł mniej, czyli 67 zł. Oh yeah!
Czekam, aż reszta uczestników rynku zacznie naśladowac Pana Pawła.

Rewolucja?
Chyba jednak tak. O sprawie piszą już media:
rynek-ksiazki.pl
granice.pl
kumputerswiat.pl
wirtualnywydawca.pl

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/10/1-x-2008-wito-witych-aniow-strw.html

myśl na dziś
Bóg nie wyrywa cię ze swego środowiska, nie odciąga cię od świata, od twojego stanu, ani od twoich szlachetnych, ludzkich ambicji, ani od twojej pracy zawodowej... lecz chce, abyś właśnie tam był świętym!
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 362



wtorek, 14 października 2008

[14 X 2008] pornoulotki atakują!

pornoulotki

od pewnego czasu, wraz z pewną osobą, zastanawiam się nad pornoulotkami, które roznoszą przyczajeni panowie po Warszawskich ulicach, wtykając je pod wycieraczki samochodów. O tym, że są zjawiskiem niepożądanym, nie muszę chyba nikogo informować. Zwłaszcza panów, którzy mają na względzie cnotę czystości...

No, ale cóż - kwestia dotyczy tego, jak ze zjawiskiem prawnie walczyć. Moją uwagę zwrócił ostatnio ów jegomość, z którym na spółkę podjąłem temat (zresztą na Jego wniosek - dzięki!), na rozwiązanie czeskie, które doniesienie prasowe opisuje następująco:

-----------------------------------------
Władze czeskiej Pragi wprowadzą zakaz rozpowszechniania ulotek reklamujących usługi erotyczne. Przeciwko ulotkom są nie tylko mieszkańcy Pragi, ale i zagraniczni turyści.
Kolorowe ulotki reklamujące salony z usługami erotycznymi rozdawane są masowo na ulicach starej Pragi. Często nachalnie wręczane są przechodniom lub umieszczane za wycieraczkami parkujących samochodów.

Rada Miejska Pragi zamierza już od 1 czerwca poważnie ograniczyć ten proceder. Wyznaczono już miejsce, gdzie ulotki te będą mogły być rozdawane bezkarnie. Jest to odcinek ulicy prowadzącej do wysypiska śmieci, które znajduje się na obrzeżach miasta. Osoby lub firmy propagujące salony erotyczne poza tym wyznaczonym miejscem będą mogły być ukarane grzywnami od tysiąca do prawie 7 tysięcy euro.
[źródła nie podaję, bo bezbożne]
-----------------------------------------
Z tego, co mi wiadomo, w Krakowie rzecz zwalczono po prostu przez posądzenie o zaśmiecanie terenu. Żadnego sporu aksjologicznego - ot, po prostu pornoulotki zaśmiecają ulice.

nie ma polskiego, katolickiego Rockefellera
niestety - cienko u nas z tym. Temat nasunął mi się po rozmowie w wąskim gronie na krakowskim Kongresie Konserwatywnym. Przypomniał mi się dziś pod wpływem maila z wydawnictwa Złote Myśli, które wydało ostatnio książkę o wdzięcznym tytule E-biznes jako sposób na sukces w której być może nie byłoby dla szerszego grona nic interesującego, poza prezentacją sylwetek kilkunastu osób, które stały się bogate dzięki internetowi. Poczytać o tych, którym się udało, a którzy niekiedy robią wrażenie na czytelniku swoim młodym wiekiem jest bardzo pożyteczne...
Wyzwala bowiem w człowieku energię, by wpaść na pomysł - nieraz nawet mało odkrywczy - który okaże się strzałem w dziesiątkę pod względem zwiększania przychodów. Myślę, że jest to miła lektura dla każdego, kto wyszedł poza paradygmat - Siedź cicho w pracy i módl się o podwyżkę!

To, co powinno jednak szczególnie zainteresować Czytelników gnyszkobloga, to sylwetka Pawła Królaka, twórcy księgarni Tolle et lege, który być może będzie naszym pierwszym katolickim Rockefellerem...

Oczywiście Czytelnicy woleliby, żeby to Pangruszka był pierwszy... dlatego niechaj ruszą do zakupów, albo przejrzenia oferty reklamodawców na moich stronach, albo... doładowywania kart telefonicznych przez mBank, co od dziś będę intensywnie reklamował pod każdym postem! Wystarczy założyć sobie darmowe e-konto w mBanku, przelać na nie pieniążek... i regularnie doładowywać kartę przez bannerek pod postem. Prawda, że proste?

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/przyjmijmy-e-jest-przed-poudniem.html
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2007/10/dobra-grzyzga-strzelaj-pan-nawijk-bo.html

myśl na dziś
Nie wystarczy być dobrym: trzeba na takiego wyglądać. Co byś powiedział o krzaku róż, który dawałby wyłącznie kolce?
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 735

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO