Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. gancarczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. gancarczyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2009

Zakneblowani - Najfeld i ks. Gancarczyk na UW!

Po prostu zapraszam!






sobota, 26 września 2009

[26 IX 2009] Aborcza dostaje wścieku?

Aborcza wścieku dostała?
jak pisałem wczoraj, sobotę przyszło mi spędzić w Leśniowie, w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, prowadzonym przez oo. Paulinów pod wodzą o. Ptaka. Ale, ale, nie o tym mowa – o tym będzie dalej. Grunt, że przejeżdżając przez Częstochowę udałem się do jadłodajni Pana McDonalds'a, a idąc do niej wykonałem przysłowiowy rzut oka na wiszącą przy kiosku pierwszą stronę Gazety Aborczej. Całe szczęście, ścierwo oglądałem przez okulary, więc żadne morowe promionki się do oczu nie dostały. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem wielki tytuł - „Kościół piętnujący”. Chodzi oczywiście o sprawę niedoszłego morderstwa na pewnym dziecku, by rzecz – zgodnie z wyrokiem sędzi Ewy Soleckiej – ująć jak najogólniej.
Organ Michnika wypuścił zwyczajowe pierdy na Kościół Katolicki, tym razem ustami swojego oberszczekacza, Piotra Pacewicza, który spłodził komentarz. Czytamy w nim, że Komisja Episkopatu Polski wydała jakieś straszliwe oświadczenie, które nawiązuje do najgorszych tradycji obskuranckich i wstecznych, które Pacewicz utożsamia z Naszym Dziennikiem i Radiem Maryja. Tak brzmi główna teza jego wypocin, które omówiła również Fronda.pl.
Cóż, nie wiem jakiego wyznania jest red. Pacewicz, ale postaram się rzecz krótko wytłumaczyć. Jeśli nie ma się o czymś bladego pojęcia – należy się na temat tego nie wypowiadać. Jeśli red. Pacewicz nie wie nic na temat katolicyzmu – niechaj sobie rozprawia o buddyzmie, który jest aktualnie tendy, cool i jazzy. Bo Kościół Katolicki – uroczyście i na co dzień – grzech piętnuje od ponad 2000 lat. Ja wiem, że Gazownicy z Czerskiej nie przyjmują tego do wiadomości, gdyż obrali taktykę rżnięcia głupa i liczenia na to, że od opacznego przedstawiania rzeczywistości – owa rzeczywistość się spaczy. Mają poniekąd rację, ale ich corazm mniej popularne banialuki – mimo wszystko nadal warto prostować.
Zauważmy jeszcze, że najwięcej do ubolewania nad „agresją” „Kościoła piętniującego” ma ten, który od lat walczy o legalność i eskalację agresji wobec bezbronnych – dzieci przed narodzeniem. A akcję „Rodzić po ludzku” - należy tu potraktować jedynie jako zasłonę dymną.

zasłona
swoją drogą, to ciekawe, że Pacewicz jest postrzegany jako postać pozytywna. Facet, któremu marzy się legalne masowe mordowanie niewinnych ludzi...
A „rodzić po ludzku”? Cóż, najlepszy dowód na to, że socjalizm bohatersko walczy z problemami, które sam powoduje – dehumanizację ginekologii i położnictwa, jaka nastąpiła po dziesięcioleciach obowiązywania ustawy aborcyjnej z lat 50., a którą wprowadzali nadwiślańscy bolszewicy, z młodym Michnikiem, jego bratem, wodzem czerwonego harcerstwa Jackiem Kuroniem oraz ich ojcami i ojczymami, a ojców i ojczymów kumplami – teraz organ Michnika zwalcza. Bo któż inny by mógł? Wszyscy znieczuleni, polski motłoch, Polactwo... ach, ach... jeno Redaktorzy z wiadomego organu czują i myślą!

Parodia katolickiego kraju – jak długo?
Pisałem pewnego razu na blogu, że Polska to parodia katolickiego kraju. Racji sam sobie przyznawał nie będę, ale mam nadzieję, że sytuacja dojrzewa do zmiany. Proces ks. Gancarczyka ma szansę być przełomem. W Leśniowie rozmawiałem na ten temat z wieloma ludźmi, oburzenie jest niewyobrażalne. Widać to nie tylko po składzie na liście solidarności z ks. Gancarczykiem, ale i po świetnych komentarzach osób dotąd oficjalnie niezaangażowanych, np. Przemysława Babiarza, czy wyjątkowo mocną i bezkompromisową reakcją Wojciecha Cejrowskiego w TVP3, którą zamieszczam poniżej. Czy na takie jazdy jesteśmy się w naszym Państwie zgodzić? Czy redaktor kontrowersyjnej bulwarówki promującej zboczenia będzie nadal pouczał Episkopat nie wywołując niczego więcej poza pukaniem w czoło i politowaniem? Czy powiemy wreszcie – za Cejrowskim cytującym Prymasa Tysiąclecia – non possumus!?





Leśniów – budujący obraz
wróćmy do Leśniowa. Najpierw wielkie podziękowania dla ekipy ZHRu z Lublina z Krzysztofem na czele, którzy podrzucili mnie ekspresowo do Częstochowy. Potem wyrazy ogromnego uznania dla o. Ptaka i jego współpracowników (w tym – uroczych współpracowniczek), którzy zarządzają Leśniowem w sposób... spe-kta-ku-lar-ny! Więcej o Leśniowie pisał nie będę bo po pierwsze strona internetowa jest aktywna, po drugie – rozumie się samo przez się, że w ramach pracy domowej, Gnyszkoczytelnicy powinni się tam udać.
Ale, ale, ale i jeszcze raz „ale” (jak mawiał tow. Kwaśniewski, gdy za bardzo wychylił kielona) – miało być o budującym obrazie, jaki stamtąd wyniosłem. Przede wszystkim – wielka rzesza normalnych, radosnych, nie zblazowanych, szczęśliwych ludzi, dla których rodzina znaczy rodzina, Kościół to Kościół, a miejsce Boga jest na miejscu Boga. Wspaniałe rozmowy z gośćmi z wielu stron Polski – w tym wielce budująca rozmowa z panem z Podkarpacia. Życzliwość, gościnność, cnoty chrześcijańskie. Przede wszystkim zaś rodziny – liczne i szczęśliwe. Nie tylko na żywo, ale później, w pociągu (właśnie jadę do Warszawy ekspressem z Zawiercia) – przy przeglądaniu pięknych albumów, które dostałem w prezencie od Sanktuariów.
Panie Pacewicz, pisze Pan o jakiejś zamkniętej i oblężonej twierdzy... Obawiam się, że to raczej szklany obiekt przy Czerskiej jest zamknięty i otoczony – przez niezliczoną rzeszę normalnych. Nawet jeśli katolików sensu stricto jest w Polsce ok. 7% - są wraz z sympatykami i tak najliczniejszą, jednomyślną grupą społeczną w Polsce.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/09/sowo-na-pitek-dzi-pitek-i.html

myśl na dziś
Czas jest naszym skarbem, "pieniądzem", za który mamy kupić wieczność.

św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 882



piątek, 25 września 2009

Dziś wszyscy jestesmy ks. Gancarczykiem - list otwarty

list otwarty

zwracam szanownym Gnyszkoczytelnikom uwagę na list otwarty ws. wyroku w sprawie ks. Gancarczyk vs. Alicja Tysiąc. Warto nagłaśniać sprawę:

Katowicki sąd okręgowy skazał w środę 23 września wydawcę i redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego” na 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia i przeprosiny Alicji Tysiąc za rzekome „porównanie pani Alicji Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za zagładę Żydów w obozie Oświęcim-Brzezinka oraz za męczeństwo Żydów w gettach”.

Wyrok ten budzi wielkie wątpliwości. Nie tylko dlatego, że porównanie, za które „Gość Niedzielny” ma przeprosić powódkę w ogóle nie padło, ale także ze względu na konsekwencje prawne i ustrojowe, jakie z sobą niesie. Uważamy, że wyrok ten jest wymierzony w wartości konstytucyjne, jakimi są wolność słowa i wolność prasy. Jest to również próba cenzurowania debaty publicznej, która może zachęcić skrajne środowiska lewicowe do narzucania swojego światopoglądu reszcie społeczeństwa poprzez wymiar sprawiedliwości.

Zgadzamy się z księdzem Markiem Gancarczykiem, gdy konsekwentnie nazywa w swoich tekstach aborcję zabójstwem. Dlatego podpisujemy się pod zdaniem, które stało się jednym z powodów skazania go przez katowicki sąd: „pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu państwa, a więc z naszych podatków”.

więcej na: http://fronda.pl/news/czytaj/wszyscy_jestesmy_ksiedzem_gancarczykiem

podróż
jutro zaś wstaję niedługo po 4:00, żeby dotrzeć pod Częstochowę, do Matki Bożej Leśniowskiej, dokąd Frondę.pl w mojej osobie zaprosił o. Ptak. Proszę zatem o modlitwę w intencji podróży i tych, którzy obiecali mnie podwieźć.

a rok temu
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2008/09/25-ix-2008-czwartek-dzie-spotkaniowy.html

myśl na dziś
Pocieszałeś się myślą, że życie jest wyniszczaniem się, spalaniem się w służbie Bogu. — W ten sposób, jeżeli będziemy wyniszczać się całkowicie dla Niego, nadejdzie wyzwolenie przez śmierć, która przyniesie nam Życie.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 883



czwartek, 24 września 2009

[24 IX 2009] Legion, czyli Tysiąc... gniew narasta.

Legion, czyli Tysiąc

no i stało się! Sąd w Katowicach stanął na głowie i całą tę dezynwolturę podziwia obecnie cała Polska. Nie zamierzam komentować wyroku w szczegółach, bo zrobili to za mnie zarówno Tomasz Terlikowski, jak i pani Wudarczyk z bardzo błyskotliwymi panami: Przemysławem Babiarzem i Łukaszem Warzechą. Cóż Gnyszkoblog może na to powiedzieć?
Niewiele. Poza kilkoma uwagami natury ogólnej.

media
Po pierwsze, bardzo się cieszę, że zaszła pewna zmiana od czasów słynnej tzw. sprawy Agaty, w której sam brałem udział. Nie chodzi bynajmniej o to, że Biskupi się obudzili, ani nawet o to, że środowiska prolajferskie się obudziły – do tego jeszcze nie doszło. Chodzi mi o jakościową zmianę w sferze medialnej. Tak, myślę m.in. o Fronda.pl, bynajmniej nie dlatego, że odpowiadam za finansowe filary tego przedsięwzięcia. Myślę tu o tak kosmetycznej, ale mimo to fundamentalnej zmianie jaką jest powstanie miejsca i sformalizowanego środowiska, z którego można koordynować reakcję. Jest takie miejsce przy Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie poprzednio mógł zawitać wygoniony z UKSW dr Cameron, gdzie teraz może przyjść np. Przemysław Babiarz i nagrać bez żenady to, co uważa na temat sprawy p. Tysiąc. Nie tylko nagrać, ale i być pewnym, że nagranie obejrzy minimum kilkanaście tysięcy internautów w ciągu kilku dni. Tzw. prawica nie jest już skazana ani na Pałac Biskupi, który – jako symbol – z różnych względów w ciągu ostatnich 20 lat nie dawał gwarancji na przeforsowanie odpowiednich kroków, ani na Siedzibę Partii, której liderzy – także z różnych względów – nie chcą, lub nie mogą pozwolić na podejmowanie odpowiednich kroków. Jest miejsce gdzie ludzie mogą się w krytycznej chwili zebrać, porozmawiać na temat taktyki. Są ludzie, którzy zawodowo zajmują się właśnie takimi sprawami – i nie są wolontariuszami, dzięki Klubowiczom Frondy.
Dotychczas, by zacytować w innym kontekście felieton Stanisława Michalkiewicza z ostatniego Najwyższego Czasu!, zostawaliśmy z fiutem w garści. Dziś sytuacja jest inna – mamy zaplecze, nie musimy się bać. Nasz głos jest słyszalny, Portal oficjalnie jest cytowany kilkanaście razy każdego miesiąca. Gdy przypominam sobie chaotyczną bieganinę z czasów sprawy Agaty, cieszę się że ta sytuacja tak szybko się polepszyła! Oczywiście nie całkiem, do obudzenia zostali jeszcze biskupi i środowiska prolajf oddające się jak zwykle swoim ulubionym zajęciom, czyli pisaniem listów protestacyjnych i wydawaniem broszur, które czytają sami.

ferment
A więc zmiana w obszarze mediów. Po drugie, chciałem zauważyć jej pochodną – zmianę mainstreamu i oddziaływanie na postawę innych środowisk. Nie mogę tu mówić o szczegółach, bo nie o wszystkim mówić należy, ale kto widział do tej pory Przemysława Babiarza, który otwartym tekstem mówi o aborcji? Kto ma oczy, niechaj patrzy, a kto uszy – niechaj słucha. Ogłaszam, że zaistniał nam jakiś czas temu ferment – ciągle rosnący.

co jeszcze?
Poza tym, należy stwierdzić, że uważamy, iż aborcja zawsze jest morderstwem niewinnego człowieka i tak samo byłoby w sytuacji, gdyby Alicja Tysiąc dokonała aborcji na 8-letniej obecnie Julce. Julka również zostałaby zamordowana, a p. Alicja Tysiąc stałaby się w ten sposób morderczynią. Dane autora do wglądu.

dziecko
w tym wszystkim zaś największe współczucie należy się Julce, tj. niedoszłej ofierze swojej mamy. Mocno obawiam się, czy nie jest aby obiektem uwag, szeptów i żartów ze strony swoich kolegów i koleżanek z podstawówki. No, ale – gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, wie o tym dobrze tow. Tysiącowa, oraz jej protektorki z Federacji Na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Racji Polskiej Lewicy.
Kyrie eleison...

prześladowania
tym samym ks. Marek Gancarczyk dołącza do panteonu katolickich męczenników Ubekistanu, a więc do Asi Najfeld, Wojciecha Cejrowskiego, Tomasza Terlikowskiego, którzy albo mieli, albo dopiero mają procesy dotyczące czy to twierdzeń nt. homoseksualizmu, jak aborcji.
Kto ma oczy, niechaj je otwiera i chwyta za broń, albo przynajmniej o tym mówi. Ciekaw jestem do czego się jeszcze państwo polskie posunie, bym uznał, że jestem w sumieniu zobowiązany nie finansować go podatkami.

rękopisy nie płoną
mam nadzieję, że i na ten temat powstanie książka, tak jak poprzednio kontrksiążka Frondy na temat Jedwabnego, czy Agata. Anatomia manipulacji. Z tą ostatnią wiąże się ciekawa historia – otóż, słyszałem, że do Wydawnictwa FRONDA PL Sp. z o.o. wpłynęło pismo, w którym Matka tzw. Agaty, grożąc procesem proponuje albo wycofanie nakładu ze sprzedaży, albo podział zysków. Ekhm... pecunia non olet, tak to szło?
Tak, czy siak – warto te historie opisywać i przekazać potomnym. Niech nazwiska bohaterów i szwarccharakterów będą powszechnie znane.

bez wolności słowa...
...Polak – pies Pawłowa. Pamiętają tę akcję z czasów rządów PiSiaków? Organizowała ją Gejzeta Aborcza wraz z okolicami, chodziło o obronę wolności słowa przed zimnym strategiem, cynicznym demiurgiem Jarosławem Kaczyńskim. Drodzy Michnicy, błagam, ratujcie wolność słowa przed Alicją Tysiąc, ps. 30 000 (przydomków p. Alicji napowstawało w ostatnim czasie rzeczywiście sporo, no ale tak to już jest – p. Babiarz wytłumaczył to metaforą fangi w kinola...)!

grafika
podobnie jak w przypadku sprawy Agaty, tak i w tym – internauci rozpoczęli twórczość! Poniżej dwie grafiki na temat sprawy Alicja Tysiąc vs. ks. Marek Gancarczyk.




myśl na dziś
Oprócz Swojej łaski obfitej i skutecznej, Pan dał ci głowę, ręce, zdolności umysłowe, by twoje talenty przynosiły owce. Bóg pragnie czynić ciągłe cuda – wskrzeszać martwych, przywracać słuch głuchym, wzrok ślepym, możliwości chodzenia kalekim... – poprzez twoje uświęcanie pracy zawodowej, która zamienia się w całopalną ofiarę miłą Bogu i użyteczną dla dusz.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 984



piątek, 11 lipca 2008

[11 VII 2008] piątek, św. Benedykta z Nursji, opata i patrona Europy

stop abortion...
no, i karuzela się kręci... nie tak dawno sprawa Agaty, teraz medialni miglance oraz Federacja na rzecz Kobiet i Glanowania Rodziny żyją nowymi sprawami. Otóż, pani Tysiąc, która parę tysięcy już wydębiła za to, że lekarz uznał, że jej córka jest ważniejsza, niż jej oczy i nie zezwolił na przerobienie jej na strzępy, teraz domaga się pieniędzy za to, że red. naczelny Gościa Niedzielnego nazwał ją niedoszłą morderczynią.
Albo pani Alicja bardzo cierpi i miota się jak szalona, albo rzeczywiście wierzy w to, czym indoktrynują ją nie mniej okaleczone działaczki Federacji... Albo jedno i drugie. W świetle polskiego prawa człowiek przed narodzeniem jest człowiekiem, więc jeśli sąd uzna, że pani Tysiąc niedoszłą morderczynią nie jest, to znaczy że jakkolwiek sprawę Agaty udało się komunistom wygrać częściowo (zastosowano bowiem nową interpretację ustawy, wedle której czynem zabronionym są figle nastolatków i jako takie są podstawą do zabicia dziecka), to teraz pojadą po całości. Jak wiadomo sądy są niezawisłe.
Żarty się mnie trzymają, co?
Najgorsze zaś jest to, że wielu ludzi, którzy uważają, że wychodzą z pozycji katolickich, broni jakiegoś tam kompromisu. Pragnę im jasno powiedzieć, być może tego nie widzą albo widzieć nie chcą - wojna z kompromisem zaczęła się już ponad miesiąc temu. Jego dni są policzone.
A druga sprawa - kompromis jest sprzeczny z prawem naturalnym - pozwala na zabijanie niewinnych ludzi ze względu na to, że bez własnej winy zostali poczęci w wyniku gwałtu, kazirodztwa, lub figli nastolatków, oraz za to, że cierpią np. na zespół Downa (warunek eugeniczny w ustawie). Jednym słowem - gdyby kompromis obejmował jeden przypadek (w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia ma prawo decydować matka - czy chce się poświęcić, czy nie), można by go bronić. Inaczej - nie.
SerKozi
a SerKozi z Francji znowu się miota na rodzimego Prezydenta. Wczoraj dostałem zaproszenie na ślub do Paryża od koleżanki, ale widzę, że nie ma co jechać, jak tam się od Chriaca nic nie zmieniło! Najśmieszniejsze zaś jest to, że te ekscesy to wyraz przyzwyczajenia Zachodu do lokajskiej postawy Kwaśniewskiego, Geremka i Tuska... Proszę bardzo, jeszcze drodzy Panowie, jeszcze się czołgajcie, w końcu Polska to biedna panna na wydaniu, która musi się uśmiechać. Ciekawe, że w stosunku do Vaclava Klausa na takie jazdy nikt sobie nie pozwala...
Inna sprawa, to ta że konserwatyście Kaczyńskiemu brakuje trochę tego, co mężczyzna między nogami mieć powinien i ze względu na politykę wewnętrzną nie zdecydował się na jawne odrzucenie Traktatu od samego początku, przez co nawet Klaus ocenia jego deklaracje z rezerwą... Są chwile, gdy chcę być Czechem...
tąpnięcie?
na Onecie pismaki piszą o tąpnięciu na GPW... To chyba te same, które w lipcu zeszłego roku wieszczyły hossę do końca świata i jeden dzień dłużej... Nie wierzcie.
myśl na dziś
Wykorzystuj czas. — Nie zapominaj o wyklętym drzewie figowym. Przecież już coś robiło: wydawało liście. Jak i ty... — Nie mów mi, iż masz usprawiedliwienia. — Drzewu figowemu, gdy Pan do niego podszedł, by zerwać owoc, nie pomogło to — jak mówi Ewangelista — że nie był to czas na figi. — I na zawsze pozostało bezpłodne.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 354

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO