Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogadanki inwestorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogadanki inwestorskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 października 2008

[2 X 2008] 80. rocznica powstania Opus Dei

80 lat minęło...
dziś mija 80 lat od chwili, gdy powstało Opus Dei. Zachęcam do lektury artykułu na ten temat: http://www.opusdei.pl/art.php?p=11080

piguła informacyjna o kryzysie
Zgodnie z wczorajszą obiecanką, udało mi się już napisac odpowiedź do czytelniczych pytań na temat kryzysu finansowego. Oto jej zajawka z linkiem źródłowym:
"Jak to już zauważyliśmy na innym blogu (http://maciejgnyszka.blogspot.com/) – wiedza na temat obecnego zawirowania na rynku finansowym w USA jest bardzo rzadka, do tego stopnia, że wszelacy pisarczycy wycierają sobie usta bajaniami o stabilizacji, rynkach i innych ładnie brzmiących sloganach. Przejdźmy więc do jaśniejszych rozumowań, opartych – w co wierzymy – na poprawnej wizji ekonomii. Choć z drugiej strony znamy ograniczenia własnego rozumu – dlatego wszelkie uwagi na temat naszego rozumowania przyjmiemy z radością. W związku z całym zamieszaniem przyszedł e-mail od Czytelnika, który prosi o wyjaśnienie kilku kwestii, które wyjaśniamy poniżej.

Drogie Pogadanki!
Z zaciekawieniem czytałem wpis na pogadankach inwestorskich o obecnym kryzysie za Wielką Wodą. Mam do Was prośbę: wyjaśnijcie mi, jak krowie na miedzy:
- co to jest ten system fiducjarny?
- dlaczego powstało tyle wirtualnego pieniądza i dlaczego akurat teraz następuje rewizja tej kreacji?
- jaka jest w tym wszystkim rola FEDu?
- "jaki ten kryzys ma związek z inflacyjnym dodrukiem dolara?". Bo i nie sposób było nie zauważyć, że Amerykanie drukowali jak wariaci.
(...)"

dalszy ciąg tekstu na:
http://pogadanki-inwestorskie.blogspot.com/2008/10/obecny-kryzys-komentarz-nr-2.html

myśl na dziś
Nawrócenie jest sprawą jednej chwili. Uświęcenie — dziełem całego życia.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 285


niedziela, 21 września 2008

[21 IX 2008] XXV niedziela zwykła, Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

przeprosiny
jestem winien P.T. Czytelnikom przeprosiny za brak piątkowego posta. Muszę się przyznać, że nie byłem do napisania tegoż dysponowany psychicznie, w związku z czym uznałem, że - jeśli miałbym przy okazji kogoś obrazić - lepiej będzie, jeśli Czytelnicy poczytają dwa razy o tym, jak tanio kupić książki. Jak pomyślałem, tak i zrobiłem. W związku z tym to, co planowałem na piątek, pojawi się w poniedziałek.
Pogadanki już gotowe!
jako częśćiowe wynagrodzenie, proponuję lekturę sobotnich Pogadanek Inwestorskich, które wkleiłem dopiero dziś, bo musiałem je rano przyszlifować. Kontynuujemy temat jak rozpocząć inwestowanie?
Równocześnie dziękuję kol. Konserwowanemu z Forum Frondy za przemiłe słowa dotyczące Pogadanek.
Pozwólcie, że zacytuję nasz dialog:
-
Konserwowany: Zgłębiam ja właśnie pogadanki od ich zarania, do współczesności dojdę z pewnością, ale może nie dzisiaj w nocy:)
-
Ja: o żesz w mordę, to jeszcze się Kuledze zejdzie. Ale od zarania najlepiej jest czytać, to fakt.
-
Konserwowany: A tam wiele, jedno popołudnie, jednak kawa, a wszak widać, że warto. Szczególnie, że finanse to od pewnego czasu zgłębiam amatorsko, ale od takiej strony to się jeszcze nie przyglądałem. Pochwalić jeno mogę za pomysł i wykonanie tego com do tej pory przeczytał.
(nie muszę chyba dodawać, że wsio ląduję w czytniku RSS a przy okazji sznureczki znajomym podrzucę)
---------------------------
co powiedzieć? Ano... więcej takich Czytelników, więcej! Nie chodzi o to, by słodzili... ale żeby gdy trzeba pochwalili, gdy trzeba zganili - publicznie, bądź prywatnie.
oremus
korzystając z okazji, chciałem poprosić o modlitwę w intencji Bogu wiadomej, a dla mnie bardzo ważnej. Dla wzbudzenia nastroju, obejrzyjmy i wysłuchajmy:

(dla Czytelników z serwisu niepoprawni.pl podaję link do filmu)
czym się zajmiemy?
w poniedziałek zaś zajmiemy się postawą francuskiego episkopatu wobec Papieża Benedykta XVI, trudnościami we wprowadzaniu motu proprio Summorum pontificum, panią, która śpiewa banialuki o siusiakach, kryzysem finansowym oraz Simonem Molem ps. Zapylacz.
myśl na dziś
Niech twoje życie nie będzie bezpłodne. — Bądź pożyteczny. — Zostaw pamięć po sobie. — Świeć światłem swojej wiary i miłości. Życiem apostoła zacieraj lepkie i brudne ślady pozostawione przez nieprawych siewców nienawiści. — I na wszystkich ziemskich drogach rozniecaj ogień Chrystusowy, który nosisz w sercu.
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 1

czwartek, 28 sierpnia 2008

[28 VIII 2008] literatura motywacyjna - hochsztaplerzy?

przeklejam dzisiejszy post z Pogadanek Inwestorskich, który - jak mniemam - może zainteresować szersze grono odbiorców...
książki, książki...
Pogadanki Inwestorskie dostały dziś maila od Wydawnictwa Złote Myśli. Napisano w nim, że do 6 września trwa specjalna promocja - polegająca na tym, że dwa motywujące e-booki dostaje się po psiej cenie, a do tego jeszcze dwa kolejne gratis. Pogadanki zaciekawione weszły... rozejrzały się po stronie... i mówią, co następuje - bo twierdzą, że temat jest ważny.
wybierz sukces
Rzeczoną stronę znaleźć można łatwo: Wybierz Sukces. Po wejściu, słyszymy i widzimy Sebastiana Schabowskiego, który opowiada nam cuda na kiju o tym, jakimi milionerami stać się możemy, jeśli kupimy te książki... Brzmi i wygląda to trochę kiczowato, ale Pogadanki postanowiły sprawę zbadać i obejrzały także filmiki biograficzne autorów obu e-booków. Czasem uśmiechały się pod nosem, czasem prychały ze śmiechu... zresztą spróbujcie sami.
pytanie
pytanie, które się nasuwa, brzmi: i co z tym zrobić? Kupować, czy nie kupować? Pogadanki z natury są zadziorne i chętnie by sprawę skwitowały jakimś rubasznym żartem, ale tym razem doszły do odmiennego wniosku. Otóż, jak już na tych łamach było napisane, istnieje pewien typ literatury motywującej, którą tu nazywamy nakręcającą. Pionierami w tej dziedzinie są Brian Tracy, Robert Kiyosaki i inni. Promocja dotyczy - jak się okazało po przesłuchaniu filmów na temat autorów - e-booków napisanych przez polskich wychowanków tych tuzów (dochodzi jeszcze do tej plejady paru innych). Pogadanki uznały, że to dość ciekawe - obejrzeć sobie twórczość polskich klonów amerykańskich mitycznych pierwowzorów.
Czy jest w tym coś złego? Nie ma, ale może. Otóż, człowiek nieposiadający odpowiedniej formacji (o co chcą zadbać właśnie Pogadanki) po lekturze tego typu książek w 99% przypadków staje się w nieuporządkowany sposób przywiązany do pieniędzy. Staje się chciwy, a to grzech. Kluczem jest odpowiednia formacja - wówczas książki Tracy'ego, Kiyosaki'ego, czy wspomniane na początku e-booki nie są niebezpieczne. Wówczas po prostu motywują.
czy da się inaczej?
można zapytać, czy przypadkiem katolik par excellance nie jest w stanie na gruncie wiary i powołania do świętości dojść do odpowiedniego stopnia motywacji w działaniach ekonomicznych? Z pewnością jest - dzięki Łasce. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nabierać otuchy także poprzez lekturę książek tych, którzy pewną drogę już przeszli. Podobnie, ale niezupełnie, jest z żywotami świętych. Tu jednak, w literaturze motywacyjnej, nie szukamy paradygmatu (wierzę, że daje go doktryna, a być może rozjaśniają Pogadanki) - ale praktycznych, czysto technicznych wskazówek.
Tak, jak inżynier może nie potrzebować do dobrej pracy niczego poza świadomością powołania do świętości (siła pisał na ten temat Patron Pogadanek - św. Josemaria Escriva), ale po obejrzeniu kolejnego budynku zagranicznego kolegi, czy przejrzeniu wyjątkowo dobrego projektu - do własnej pracy zabiera się z nową inspiracją.

no to co - polecacie? Polecamy!

w związku z tym - z zaznaczeniem wagi formacji - Pogadanki Inwestorskie oficjalnie udzielają Warunkowego Pogadankowego Imprimatur pozycjom takim, jak:

















i wielu innym, które jeszcze zostaną tu omówione. Wiedzą bowiem Pogadanki jak nikt (a powiedzą jeszcze o tym przy innej okazji), że największą przeszkodą w aktywności ekonomicznej są dla ludzi... oni sami. Jak zresztą w każdej dziedzinie - doktryna o grzechu pierworodnym także na tym polu znajduje smutne potwierdzenie.
zaś w najbliższą sobotę...
najprawdopodobniej nowa Pogadanka - tym razem zaczynamy temat-rzekę: inwestycje...



wtorek, 26 sierpnia 2008

[26 VIII 2008] wtorek, Matki Boskiej Częstochowskiej

co robię
Oleńka wciąż w szpitalu na obserwacji - czuje się lepiej, być może wystarczy tylko antybiotyk w kroplówce i będzie po wszystkim. Biedna nie jadła nic od dwóch dni... od dziś może już pić - jutro przywiozę Jej najpyszniejsze soki (a jakże!).
Dziś od rana w szpitalu, potem obiad tamże (przy okazji pragnę polecić restaurację Joker w Szpitalu Klinicznym AM przy ul. Banacha...) i Msza św. w kaplicy o 15:00. Wyjątkowe miejsce jak na Mszę - przeżywa się o wiele wyraziściej (chociaż to Novus Ordo...). Pan Jezus wydaje się być o wiele bliższy, przynajmniej w percepcji. Później wróciliśmy do domu i do wieczorka praca na MISH - do pracy rocznej, która już jest na wykończeniu. Jutro powtórka, z tym, że najpewniej zabiorę laptopa do szpitala i pod parasolem sobie z Oleńką posiedzimy, a ja dokończę pisanie.
co warto...
obserwując niektórych pacjentów, oświadczam, co następuje! Otóż, warto - polecam to każdemu Czytelnikowi - przejść się od czasu do czasu na izbę przyjęć do któregoś ze szpitali, albo zapisać na wolontariat i pomagać chorym. Po pierwsze - zrozumie się lepiej jaką głupotą i igraszką jest większość własnych spraw. Po drugie zaś odrzuci człowiek brednie XX-wiecznej subkultury śmierci... i doceni rodzinę - i zapragnie ją posiadać. Bez rodziny, nawet mając pieniądze - wierzcie mi - można zdechnąć na korytarzu jak bury pies.
A jeśli ogolone wszędzie panie z Vivy i Wysokich obcasów oraz panowie z Logo i Hustlera tego nie kumają, to niech w końcu zakumają, bo i takich widuję na korytarzach... Zgniecionych, skwaszonych, bez plastikowego blasku, wystraszonych.
Polecam też przejrzenie Jasnogórskich ślubów narodu, które dziś zresztą były odnawiane w wielu parafiach... to jest program na dziś! Do roboty, szkoda życia na duperele i pogoń za niczym. Rodzina na wzór Świętej Rodziny, pełna chrześcijańskich cnót - jedyne wyjście. Każde inne to kiepski Ersatz.
Pogadanki Inwestorskie
być może nie wszyscy wiedzą, ale piszę jeszcze w internecie Pogadanki Inwestorskie (http://pogadanki-inwestorskie.blogspot.com). Proszę o pomoc w ich rozreklamowaniu - po napisaniu pięciu i zebraniu kilkunastu recenzji, widzę że gra jest warta świeczki, dlatego chciałbym mieć więcej użytkowników, więc kto mógłby je przejrzeć i ew. zarekomendować znajomym, albo omówić na jakimś forum internetowym - będę wdzięczny.
Poleca się czytanie od Wprowadzenia - dla dobrego zrozumienia paradygmatu, który propaguję. Szerokim łukiem dochodzimy do zagadnień szczegółowych, więc będzie - mam nadzieję - jeszcze ciekawiej.
myśl na dziś
Widzę twój Krzyż, Jezusie mój, i cieszę się z Twojej łaski, gdyż nagrodą za Twą Mękę stał się dla nas Duch Święty... I oddajesz mi się codziennie z miłością szaloną w Hostii Świętej... I uczyniłeś mnie dzieckiem Bożym! – i dałeś mi Swoją Matkę. Nie wystarcza mi dziękczynienie, myśl moja ulatuje: Panie, Panie, tyle dusz jest tak daleko od Ciebie! Ożywiaj w swym życiu żarliwość apostolską, by ludzie Go poznawali..., kochali... i czuli się kochani!
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 27

niedziela, 22 czerwca 2008

[22 VI 2008] XII Niedziela Zwykła

polecacie? polecamy!
dziś niedziela, więc posta nie będzie (tym bardziej, że jutro mam ciężkawy egzamin), ale za to z dobrego serduszka polecę Wam kilka dobrych rzeczy.

Droga. Bruzda. Kuźnia
z niej pochodzi 99% blogowych myśli na dziś. Książka, którą czytam codziennie i... moim zdaniem bez niej ciężko się obejść, jeśli pośród świata chce się zdobywać świętość. Autorem jest św. Josemaria Escriva de Balaguer, założyciel Opus Dei, jak wieść niesie, zanim skończył prawo i wstąpił do seminarium, studiował architekturę... ale nie starczyło na nią pieniędzy. Wtedy wprawdzie nie musieli robić renderów w 3D Studio Maxie, ani żadnych takich, ale wydatki też najwidoczniej były.
Powiem krótko - św. Josemaria, to mój idol, niektórzy widzieli już filmy z Nim na blogu, a Droga, Bruzda i Kuźnia, to książki godne polecenia. Absolutnie.

ResPublica Nowa

pojawił się ostatnio nowy banner - Res Publiki Nowej, pisma, które kiedyś czytałem regularnie, ale z nim skończyłem... Ostatnio zmieniła się redakcja na taką, która wygląda sensowniej, niż poprzednia... i kto wie? Może wyprowadzą Res Publikę na prostą, zarówno finansowo, jak intelektualnie, czego im życzę.



Pogadanki Inwestorskie - odsłona 3

w piątkowy wieczór pojawiła się także 3. Pogadanka Inwestorska - tym razem o ekspansji w sferze przychodów, czyli: ciąg dalszy rozważań o pracy. Tę pogadankę czeka uzupełnienie, a później przechodzimy do analizy wydatków, a mając to za sobą - do zagadnień stricte inwestorskich.

Owocnej niedzieli wszystkim!

wtorek, 3 czerwca 2008

[3 VI 2008] wtorek, św. św. Męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy

ojojojoj
pracujemy, moi mili, oj pracujemy! Dziś aż musiałem się po powrocie z Warszawy zdrzemnąć pół godzinki... Niedługo już tej ostrej jazdy - ostatnia prosta. Jutro oddaję pracę o Piłsudskim na WPiA UW, mam korektę z projektowania... i chwilę odpoczynku przed pracami do nowego, ostatniego tygodnia pracy. Jednym słowem - proszę się modlić, bym na koniec dobrze wylądował.
gender
znacie już moją opinię na temat gender, "miss gender" zna chyba dogłębniej (swoją drogą - coś ostatnio Twoich komentarzy brakuje...). Otrzymałem ostatnio maila od organizacji Europe for Christ (www.europe4christ.net), w którym chłopaki i dziewczyny z Europy informują, że w wielu Państwach nastąpiła pewna zmiana. Otóż, w formularzach (np. drukach państwowych) słowo sex (płeć) zastąpiono słowem gender (czyli płeć kulturowa). Pierwszego rodzaju jest tylko dwa (mężczyzna i kobieta), drugiego - oficjalnie sześć (tj. dwa poprzednie rodzaje rozszerzone o określenie czy ktoś jest homo-, czy hetero-, czy bi-). W przyszłości jak wiadomo będzie więcej, gdy inne orientacje seksualne się wyemancypują (będzie więc i zoo- oraz pedo- a także nekro- i wiele innych).
Proszę zwrócić uwagę, że takimi małymi kroczkami - najpierw skupianie uwagi na seksualności jako podstawie tożsamości, potem na zmianie samej koncepcji seksualności (przez wprowadzenie pojęcia orientacji)... aż dojdziemy do rozwiązań prawnych, do których po części już doszliśmy. Reszta czeka na moment, aż mózgi będą na tyle wyprane, by i resztę zaakceptować. Potem ta reszta okaże się zbyt wsteczna i gamę będzie trzeba rozszerzyć... aż wrócimy do świata zwierząt. Historia bowiem kołem się toczy.
podstawa, to podstawa
Europa ma przed sobą trzy drogi. Katolicką, pogańską (islamską) i ateistyczną. Jeśli wybierze dwie ostatnie - resztki jej obecnego kształtu czeka zagłada w postaci albo emiratu, albo nowej ateistycznej tyranii większości, która skończy się upadkiem, bo chore organizmy, które podpiłowują siebie same - padają. Ostatecznie więc mamy dwie drogi - albo katolicka, albo islamska.
Przy okazji chciałem zauważyć, że ateizacja (tzw. laicyzacja) prowadzi do zguby. Po pierwsze dlatego, że obawiam się, że ideologia jest kruchą podstawą dla etyki (bo nie mówimy tu już o moralności) i prędzej czy później się załamie, prowadząc do nadużyć. Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Natomiast ta moralność, chrześcijańska, której resztki na powierzchni Europy jeszcze widać, oderwana od samej siebie, a serwowana w samej tylko formie (tzn. np. małżeństwo bez swojego katolickiego charakteru) wyradza się ostatecznie w swoją negację. Prześledźmy to na przykładzie właśnie małżeństwa. Istnieje sobie piękna, wspaniała koncepcja małżeństwa katolickiego - jako sakramentu, nierozerwalnego, wzniosłego, które wchłania wszystkie sfery. Potem przychodzą sobie protestanci i mówią - nie, niech to będzie bardziej taka umowa, bo my stawiamy na indywidualizm, a poza tym to musi być rozerwalne, bo my tak uważamy. OK, koncepcja jest osłabiana, potem wśród protestantów są różne reakcje na degenerację, np. purytanizm, kwakrowie, którzy z kolei mają bzika na punkcie małżeństwa od strony negatywnej, przeginając w drugą stronę i demonizując je... w końcu przychodzi bunt wobec tej całej drobnomieszczańskiej moralności w XIX wieku. Potem zaś przychodzą marksiści i przedwojenna lewica, która też w kółko mówi o moralności, ale już także i o aborcji, potem Lenin, który forsuje u siebie Radziecką Rewolucję Seksualną i wyzwolenie... a potem dochodzimy do tego, że owa rewolucja Leninowska w 1968 roku odżywa jako nowość, odwieczna prymitywna chuć staje się wartością nie lada... aż w końcu dochodzimy do tego, że tak naprawdę dlaczego dwóch panów to nie małżeństwo? A potem - a dlaczego rodzina otwarta (związki x+y, tzn. nie 1+1) to nie małżeństwo?
Aż w końcu dojdziemy do tego, że hamburger, to małżeństwo bułki i kotleta. I co? I nic, kto się zaśmieje - do europierdla!
zmiany, zmiany
wróciłem do reklam z serii Biznes i przemysł na tym blogu. Są więcej warte, niż te o finansach (te ostatnie zostają na Pogadankach). Mam nadzieję, że Was zainteresują.
Myślę, czy by nie wprowadzić instytucji Książki miesiąca na blogu - wybierałbym jakąś z mojej oferty i stałby sobie banner z linkiem do jej opisu - tak jak w Pogadankach, abstrahując od tego, że w ofercie jest sporo pozycji na pierwszy rzut oka wątpliwej jakości, są i takie, które kupić warto.
Chciałem pogratulować temu, kto ostatnio kupił u mnie książkę o zwiększaniu ruchu na stronach internetowych! I podziękować przy okazji.
pogadanki...
Pogadanki Inwestorskie wciąż w fazie rozruchowej - dopiero drugie były i nadal dotyczą spraw tak naprawdę preinwestorskich (przed analizą rozchodów, analizujemy przychody). Wszystkich zachęcam do lektury, będzie się działo dużo, pomysł zaś podoba mi się coraz bardziej! Można zachęcić znajomych, a jeśli ktoś prowadzi jakąś witrynę - chętnie wstawię tam swój bannerek, albo po prostu link - ma ktoś możliwość?
myśl na dziś
Z wyglądu jest energiczny i krzepki. — Ale jakaż niemrawość i brak woli od wewnątrz! Staraj się mocno o to, aby twoje cnoty nie zamieniły się w maskę, lecz w nawyki, które określają twój charakter.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 777

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO