Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo i sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo i sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lipca 2008

[18 VII 2008] piątek, bł. Szymona z Lipnicy, kapłana

komentarz...
pan Wielowieyski

co by tu skomentować? Nie ukrywam, że myślami jestem już we Frankfurcie, dokąd jutro się udam... ale skomentować coś z rzeczywistości politycznej przed urlopem miesięcznym należy! Absolutnie.
PiS bojkotuje walterownię, tj. media spod znaku WSI i WSI24 - bardzo dobrze, szkoda że dopiero teraz. Ale nie o tym miała być mowa. Miała być o p. Wielowieyskim z KIK-u, czyli Klubu Inteligencji Katolickiej (jest tam bodajże Prezesem). Pan ów napisał artykuł do Aborczej artykuł o tym, że wprawdzie jest przeciwny nazywaniu p. Alicji Tysiąc niedoszłą morderczynią, gdyż wprawdzie aborcja jest niszczeniem nienarodzonego dziecka, ale nie można jej nazwać zabójstwem...
Hmmm... no tak, na upartego to i Generalnej Guberni Żydów i Polaków tylko niszczono, a nie mordowano, a Ormian Turkowie też tylko wyniszczyli kilkaset tysięcy, a nie zamordowali. Widać w Aborczej wysokie wierszówki, skoro opłaca się takie brednie pisać.
prezenta wakacyjne
mając na uwadze to, że w wakacje nie lubimy wydawać pieniędzy na nic, co nie wiąże się z urlopem, postanowiłem obrzucić Czytelników prezentami z zasobów Gnyszkokiosku, księgarni, etc. A co! Też musicie coś mieć z tego bloga oprócz moich bajań.

ksiunżki za friko
Żeby coś robić, to trzeba umieć. A żeby umieć, trzeba się nauczyć. A żeby się nauczyć - trzeba się uczyć, np. z książek. A żeby je mieć, to trzeba kupić, chyba że są za darmo. No, ale jak już się umie i chce się działać, to bez pieniędzy się nie obejdzie. Jednym słowem, postanowiłem polecić Szanownym Czytelnikom parę darmowych e-książek oraz e-gazet, żeby mogli się czegoś nauczyć. A nuż im się spodoba? Gnyszkokiosk, księgarnia i dwie księgarnie religijne stoją otworem: Gloria24 oraz Tolle et lege...
A zatem:
po drugie zaś, dla tych, którzy chcą skutecznie działać - 11 zasad skutecznego działania
po trzecie, dla tych, którzy chcą zarobić na kryzysie - książka Zarobić na kryzysie

kurs enternetowy za friko
do tego dorzucam darmowy kurs e-mailowy dotyczący e-biznesu (wiele osób pyta mnie o to zagadnienie) Marketing partnerski dla zuchwałych - szczególnie przydatny dla tych, którzy mają, bądź planują mieć strony internetowe.
biuletyn Tolle et lege
z kolei fani Ludwiga von Misesa, lub Wandy Loskot, amerykańskiej guru e-marketingu (polskiego pochodzenia), mogą sobie zamówić darmowy biuletyn księgarni Tolle et lege i dostać w prezencie właśnie Ekonomię i politykę Misesa, bądź jedną z pozycji Wandy Loskot - w wersji elektronicznej.
Na biuletyn można zapisać się: tutaj
myśl na dziś
Wola nasza, jeśli towarzyszy jej łaska, staje się wszechmocna wobec Boga. — Tak więc, jeśli pamiętając o niezliczonych obelgach, zadawanych Panu, powiemy Jezusowi, ze zdecydowaną wolą, na przykład podczas jazdy tramwajem: „Boże mój, pragnąłbym poczynić tyle aktów miłości i zadośćuczynienia, ile obrotów poczyni każde koło tego wozu” — to właśnie, w tej samej chwili rzeczywiście dokonaliśmy aktu miłości i zadośćuczynienia wobec Jezusa, tak jak to było naszym zamiarem. Ta „głupota” mieści się całkowicie w ramach duchowego dziecięctwa. To wieczysty dialog między niewinnym dzieckiem i ojcem, rozkochanym w nim do szaleństwa: — Powiedz, jak bardzo mnie kochasz? I malec zaczyna sylabizować: Wie-le mi-lion-nów ra-zy!
św. Josemaria Escriva, Droga, nr 987

poniedziałek, 31 marca 2008

[31 III 2008] poniedziałek, uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Rewolucja
w końcu obiecany komentarz na temat Rewolucji. Co rozumiem przez to pojęcie? Otóż, cofnijmy się w czasie do średniowiecza i zauważmy roboczo, że była to epoka przeniknięta chrześcijaństwem, tj. katolicyzmem. Przeniknięta tzn. wiele obszarów ówczesnej kultury było takie, jakie były dzięki inspiracji chrześcijaństwa. Nie jest to jednak jakiś złoty wiek, jakiś ostateczny i godny czci kształt kultury. Nie jest tak chociażby ze względu, że tak zwane średniowiecze to nieomal 1000 lat (a więc połowa naszej ery - myśleliście kiedyś o tym...?), w czasie których kultura owa ewoluowała. Pic jednak polega na tym, że ewoluując, ewoluowała w pewnym kierunku, który jako tako można przewidzieć (chociażby przez to, że wie się co jest z nim sprzeczne). Tę kulturę, tę christianitas z jej własnym, organicznym rozwojem, niszczy Rewolucja. Rewolucja, czyli po prostu inny paradygmat, inna wizja tego, jak kultura wyglądać powinna, ku czemu powinna dążyć, wreszcie co jest godne pochwały, a co potępienia. Jeżeli zaś uznaliśmy, że owa pierwotna kultura jest chrześcijańska, a Rewolucja dąży - z definicji - do zniesienia zastanego porządku w pełni (zresztą nie może być inaczej, po to robi się rewolucje) - jeśli zatem tak jest, to Rewolucja jest siłą antychrześcijańską, czyli antykatolicką (skoro w Kościele jest pełnia Objawienia).
Tak bym streścił poglądy doktora Plinio, tj. Plinio Correa de Oliveiry, założyciela TFP (międzynarodowej sieci Stowarzyszeń Obrony Tradycji, Rodziny i Własności - http://www.pliniocorreadeoliveira.info/ENGLISH.asp oraz http://www.tfp.org/ - strona od jakiegoś czasu nie działa, nie wiem dlaczego).
Podsumujmy cytatem z dra Plinio - Jeśli Rewolucja jest nieporządkiem, Kontrrewolucja jest przywracaniem porządku.

W porządku, to gdzie te Rewolucje w historii (czy raczej Rewolucja)? Otóż, karuzela, tj. I Rewolucja zaczyna się z herezją Lutra, potem lecą kolejne odsłony tej samej Rewolucji - od Rewolucji Francuskiej, aż po 1968 rok. Nowość perspektywy Plinio Correa de Oliveiry polega na tym, że można ją odkryć de facto samemu, zastanawiając się nad przebiegiem dziejów (nie chcę zmarłemu doktorowi Plinio czynić wyrzutów, ale doszedłem do podobnych wniosków samodzielnie...) oraz na tym, iż niezwykle trafnie syntetyzuje kolejne wydarzenia, które zazwyczaj dla mało przenikliwych umysłów nie są w ogóle związane.
Pisząc posta, którego skomentował(-a) jb, tj. twierdząc że jesteśmy społeczeństwem poRewolucyjnym, miałem na myśli właśnie to - jesteśmy społeczeństwem (już nawet niezbyt narodem jesteśmy), które jest słabiutkim cieniem dawnej i obecnej Christianitas, tj. cywilizacji chrześcijańskiej.
Jeśli rzeczywistość nam się nie podoba, jeśli nie podoba nam się rozwiązłość, miałkość intelektualna, wszędobylska dekadencja, beznadzieja, bezsens, nijakość więzi, rozpad rodziny, niepokój, ruja i poróbstwo - wiedzmy, że nie komentujemy cywilizacji chrześcijańskiej, ale rzeczywistość Rewolucji. Mimo, że Rewolucja uparcie twierdzi, że wciąż walczy z silniejszym od niej chrześcijańskim ciemnogrodem.
Swoją drogą, także u Alexisa de Tocqueville'a, bodajże w O demokracji w Ameryce albo w O rewolucji i dawnym ustroju znajdujemy twierdzenie, że Rewolucja Francuska jest zastosowaniem tej samej myśli, tej samej zasady filozoficznej, którą zaimplementowała rewolucja Lutra...

kaznodzieje
zanim napiszę coś o jakości kaznodziejstwa, a chcę coś napisać, krótka myśl z wczorajszego kazania: Nie możemy być jak ta ruska zabawka, co się tak buja i ciągle wstaje.
No!

modelki
nie zastanawiało Was nigdy, kochani Czytelnicy, dlaczego w katalogach mody i parapornograficznych pismach dla leniwych kobiet (np. ostatnio wspomniany Glamour) najczęstszą pozą, w którą formuje się wyciućkane ciała modelek, to poza którą określam: Zobaczcie jak dokładnie ogoliłam pachy!

pederaści atakują!
słyszałem, że Prezydent głosił ostatnio orędzie, w którym pokazał jakichś poprzebieranych za nowożeńców dwóch panów zza wody, których przedtem widziałem w tefałenie, bo to ich przebieranie to było ponoć światowej rangi wydarzenie. Teraz słyszę, że te panowie przyjeżdżają do mojego kraju na zaproszenie tefałenu żeby udzielić wywiadu i myślą, że ktokolwiek ich wpuści do Pałacu Prezydenckiego, którego każdy mebel w jakimś stopniu współfundowałem ja i moja rodzina. Jeśli ktoś ich wpuści, to chyba jednak Bolesław Wałęsa miał rację z tym durniem...
Ale, ale, nie o tym mowa. Otóż jakiś cymbalista z Onetu napisał, poniższy tekst, w którym pada takie zdanie: Jak godzą [te dwa panowie z USA - przyp. MG] swoją żarliwą katolicką wiarę ze swoim homoseksualizmem?

O tym, że jest to bezsens każdy chyba wie, więc tylko krótko wyjaśnię to na końcu, natomiast teraz chciałbym odpowiedzieć temu panu redaktoru, czy pani redaktor, że godzą te dwie sprzeczności jak i Stalin godził wychowanie w seminarium prawosławnym z zapędami ludobójczymi - po heglowsku, dialektycznie!
Gośćmi Teraz My! będą Brendan Fay i Tom Moulton. Zdjęć z ich ślubu użyto w orędziu Lecha Kaczyńskiego. Co chcieliby powiedzieć polskiemu prezydentowi? Jak godzą swoją żarliwą katolicką wiarę ze swoim homoseksualizmem? Zadaj swoje pytanie!

Dobra, odkładamy figle-migle na bok. Aktywny homoseksualizm, jak każda forma cudzołóstwa jest grzechem śmiertelnym. Nie da się pogodzić grzechu śmiertelnego, w którym trwa się z uporem i dobrowolnie z wiarą katolicką. Znaczy to tylko tyle, że nie ma takiej istoty na świecie, która w jednym czasie byłaby katolikiem i nim nie była. Toż Arystoteles się w grobie przewraca! Tak jak nie ma katolika-abortera, katolika-komunisty, ani katolika-satanisty, tak też nie ma katolika-aktywnego homoseksualisty, katolika-aktywnego bigamisty, itd. Takie zwierzę nie istnieje.
Powtórzę jeszcze raz to, co kiedyś już na blogu wyłuszczyłem. Zgadzając się na supremację cudzołóstwa nad współżyciem, akceptujemy równouprawnienie pederastii z heteroseksualizmem. Uważając pederastię za tzw. orientację seksualną, zgadzamy się również, iż inne zboczenia, to orientacje (gdyż nie ma żadnych przesłanek, by przyjąwszy to założenie temu drugiemu zaprzeczyć). Jednym słowem - godząc się na Rewolucję w pierwszej postaci, lecimy prostą drogą przez kolejne jej postacie... Możecie wierzyć lub nie - niedługo bez mrugnięcia okiem w telewizji będzie mowa o dyksryminacji pedofilów. I prawie nikt nie znajdzie argumentu przeciwko. A ten, kto znajdzie, to radykał i niebezpieczny człowiek.

do obejrzenia
obejrzyjcie i poznajcie Joannę Najfeld, tzw. Najfeldkę, którą miałem przyjemność poznać w zeszłym roku pod Sejmem. Tutaj w tefałenie z jednym z panów z portalu pederastyckiego. Bardzo wdzięcznie go rozjechała.

Traktat z Lyzbony
tymczasem, niejaki Gosiewski Edgar Przemysław, nasz utrzymanek w Sejmie ogłosił, że PiS jednak się zgadza na Traktat z Lizbony w zamian za jakieś ważne obietnice Tuska Donalda w innych kwestiach. Przeżyjmy to jeszcze raz innymi słowami: Cześć, jestem Edgar. Oddajemy gigantyczną część suwerenności Unii Europejskiej, OK, nie ma sprawy, ale niech Pandonald się zgodzi, żeby ceny znaczków poszły w górę tylko o 4 a nie 5 groszy w obrocie krajowym.

myśl na dziś
Na tym polegała wielka rewolucja chrześcijańska: zamienić ból w owocne cierpienie; ze zła uczynić dobro. Pozbawiliśmy diabła tej broni..., a z nią zdobywamy wieczność.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 887

czwartek, 22 listopada 2007

(22 XI 2007) czwartek, a wraz z nim św. Cecylia

arbiter arogantiarum
dziś pośrodowa refleksja natury ogólnej. Czy zdarza się w Polsce, wśród tych ponoć chamskich, wsiowych Polaków, by profesor w normalnych warunkach, widząc rysunek, który mu się nie poda, mówił, żeby nie przynosić mu takiego gówna? Są profesorowie wybitni, tzw. artyści, jak na przykład ci z ASP, od których na dzień dobry usłyszałem Spier*alaj (Michalski, pamiętasz?), ale tacy zwyczajni, którzy nie zaznaczają swojej wyjątkowości, tacy którzy chodzą w garniturach i są niezwykle eleganccy... Nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Do wczoraj.

Karta Praw Podstawowych
słyszałem, że Biskupi wydali po specjalnym posiedzeniu Episkopatu komunikat ws. Karty Praw Podstawowych. Zwrócili w nim uwagę na to, jak Karta traktuje definicję rodziny. A jak traktuje? Nadzwyczaj szeroko - rodziną może być cokolwiek, w duchu sławnego eseju prof. Ulricha Becka (nota bene guru Instytutu Socjologii, do którego obecnie chodzę we wtorki), który przyszłościową formę rodziny definiuje właśnie jako dobrowolne zrzeszenie n osób różnych płci. Esej Społeczeństwo ryzyka, był właśnie szeroko dyskutowany w Komisji Europejskiej, a informację tę zawdzięczam specjalistce w zakresie funduszy unijnych z IS UW, mgr Renacie Woch. Warto nadmienić, że Beck proponuje jeszcze aborcję, antykoncepcję i homoseksualizm jako formy wyzwolenia z tradycyjnych, opresyjnych ról społecznych. Pomysł tyleż makabryczny, co nie nowy - toż od 1917 roku w sowieckiej Rosji właśnie masowa aborcja, antykoncepcja oraz rozwody były środkami Sowieckiej Rewolucji Seksualnej, o czym w 2004 roku Tomasz Terlikowski napisał wspaniały, choć zupełnie przemilczany esej.
Jakie stąd płyną wnioski? Ano takie, że Karta Praw Podstawowych (ba! pomijająca prawo do życia przed narodzeniem), została sformułowana przez środowiska, które społeczeństwo, człowieka i rodzinę rozumieją w sposób do szpiku kości socjalistyczny, jeśli nie wręcz komunistyczny. Po drugie - obowiązująca w UE ideologia jest tej właśnie proweniencji. Po trzecie - sprzeciw wobec tej ideologii nie jest antyeuropejskością, lecz antyunioeuropejskościąwobecnymkształcie. Po czwarte - niestety wydaje się przesądzone odkąd mamy za sobą referendum akcesyjne, że jeśli cokolwiek zostanie nazwane jako antyeuropejskie, rozumiane jest w naszej ochlokracji jako głupie. Dlatego pewnie i Traktat Reformujący, nadający Wspólnocie Europejskiej osobowość prawną, czyli tworząc taki sobie Eurosojuz, zostanie przepchnięty nawet wówczas, gdy przejdzie propozycja organizacji referendum.

tajemnica tajemnic
dziś kolejny czwartek, a więc pora tajemnic światła Różańca Świętego. Wracając z PADOPLANU zacząłem odmawiaćc Różaniec, myśląc że i tym razem zapomnę którejś z wciąż dla mnie nowych tajemnic... a tu się nagle okazało, że już drugi raz tajemnica po tajemnicy, zdrowaśka po zdrowaśce, pangrzyzga mimowolnie i naturalnie, pamięta tajemnice i w ich rozważanie angażuje się całą duszą. W ogóle, jeśli chodzi o duszne sprawy ostatnio - sporo mam pracy, co zawsze cieszy, intensywny kontakt z Panem Bogiem.

dziennik Marszałka
wielką radością wczoraj, po cośrodowej korekcie z Baukonstruktion oraz potężnym, irracjonalnym pałowaniu na giełdzie, była dla mnie wizyta na Poczcie i odkrycie, że przesyłka, którą dostałem, zawiera nie dokumenty z banku, a dwa ostatnie numery Christianitas (http://www.christianitas.pl/)! Rzecz długo przeze mnie wyczekiwana - tym bardziej spowodowała moją radość! Ostatni numer w całości poświęcony liturgii tradycyjnej, ostatni natomiast - pośród eseistyki poruszającej szerokie spektrum tematów - zawiera także zapiski Marka Jurka z okresu od końca grudnia 2006 roku, aż do końca swojego marszałkowania. Lektura doprawdy wyborna, krzepiąca, dająca wgląd w okoliczności walki o zmianę Konstytucji, w dywersję całej sprawy ze strony środowiska PC w PiSie... Jak mówię - lektura krzepiąca i inspirująca, naprawdę polecam. Numer już chyba nie jest w sprzedaży w Empikach, ale za psie pieniądze można sobie fundnąć przez Pocztę.
Sam temat zmian w Konstytucji jeszcze będę na pewno na blogu poruszał - dziś tylko lekkie preludium. Co do samej osoby Marszałka i reszty PiSu. Kurczę, to jest naprawdę majstersztyk - uformować obraz medialny partii w istocie inteligenckiej (proszę pokazać mi drugą partię z taką ilością polityków ideowych, brylujących w świecie inteligencji, sypiących cytatami z klasyków myśli politycznej, często zapomnianych) jako partii buraków. A z drugiej strony uformować obraz partii zawierającej wielką ilość pseudokatolików, pragmatyków - jako partii ultrakatolickiej.

poza Jarosławem nie ma zbawienia (prawicy)?
dr Wielomski w polecanej przeze mnie ostatnio dyskusji, oraz dr Łuczewski (nie wiem na ile poważnie, znając jego skłonność do figlownictwa) wyrażają zgodnie opinię, iż poza Kaczyńskim - czy się go lubi, czy nie - nie ma szansy na silną prawicę. Pozwolę sobie z tą tezą się zgodzić, oraz nie zgodzić.
PiS w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia ani dla katolika, ani dla konserwatysty, ani dla liberała (w klasycznym, actonowskim sensie). Jeśli uznajemy, że jest zbyt silna, by stworzyć dla niej prawicową konkurencję - musimy zając się przekształcaniem jej w kierunku prawicowym od wewnątrz. Tym zajmowało się środowisko Przymierza Prawicy od początku - bardzo dobrze. Doszło jednak do tego, że partia ta najwidoczniej uznała za pożądaną taką sytuację, w której nie spełniajać postulatów katolików, zmusi ich do głosowania na siebie (z braku alternatywy). Taka sytuacja jest niedopuszczalna - i należy albo wobec niej zaprotestować opuszczając pokład, albo pozostać, licząc na zmianę lidera i układu sił, godząc się przy tym na haniebne kompromisy. Jeśli tworzymy nową partię, opuszczając pokład - albo zmuszamy PiS do wewnętrznej reformy w pożądanym kierunku, albo prowokujemy konflikt o wartości, w wyniku którego to my je reprezentujemy. Marek Jurek wybrał opcję drugą i na jego miejscu zrobiłbym to samo. Być może ten krok będzie właśnie przysługą oddaną PiSowi, by wrócił na dobre tory. Jeśli nie - baba z wozu, koniom lżej - nie potrzeba nikomu pseudokatolików, bijącym katolicką pianę.

historia nauczycielką życia
warto jest poczytać zapiski Marka Jurka, warto jest zaangażować się w jakąkolwiek formę działalności publicznej, warto jest przed tym wszystkim poczytać nieco porządnych tekstów na temat polityki, na temat tego, co należałoby zmienić (tzn. najpierw zdefiniować cele, potem środki ich osiągnięcia). Dopiero potem zabierzmy się za głosowania, pisanie tekstów o polityce, dyskutowanie... Bo nagle się okaże, że większość twierdzeń, które dotąd były oczywiste, jest albo fałszywa, albo nieuzadadniona, albo też aby w nie wierzyć, trzeba być kompletnym durniem, który nie pamięta, co było wczoraj... Dobry przykład poniżej - komentarz któregoś z internautów na temat Rzeczpospolitej Irlandzkiej.
http://podatki.onet.pl/1,68,8,36416395,98720201,4230072,0,forum2.html

odbicie, czy zmiana trendu?
na GPW dziś dzień odbiciowy. Amerykanie świętowali Dzień Dziękczynienia, więc nie mieliśmy się czego bać ze strony giełd zza oceanu. Również Europa i świat nieco odżyły - nie wspominając o Japończykach, którzy podnieśli na duchu resztę świata po wczorajszych kiepskich zamknięciach w USA. Cieszą spore obroty na wielu spółkach, duże wzrosty w segmencie małych i średnich. Czas pokaże, czy mamy do czynienia z odbiciem przed makaryczną falą C, czy ze zmianą trendu... Miejmy nadzieję, że do stycznia będzie spokój - zarządzający funduszami inwestycyjnymi i asset management muszą pokazac dobre wyniki na koniec roku... Hie hie... Do roboty Panowie, pangrzyzga już się obkupił, teraz wy windujcie ceny!

dobry chłopak...
teledyski piosenek Kazika powalają na kolana, wiem to od dawna - dziś z kolei Tata Dilera. Aha, podzielę się pewną prognozą - otóż uważam, że w niedługim czasie (albo i długim, nieważne) Kazik ogłosi, iż przeszedł na katolicyzm.
W teledysku proszę zwrócić uwagę na Goebbelsa, Mussoliniego, Goeringa, Hitlera i Stalina. To nie jest tylko przeszłość. To także potencjalna przyszłość.



myśl na dziś
Depresja z tego powodu, że widzisz swoje wady, albo że inni je odkrywają, nie ma żadnych podstaw...
- Módl się o prawdziwą pokorę.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 262

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO