rysuję w AutoCADzie moi mili, potem napiszę posta - póki co, w ramach zadumy polecam Kazimierza w Ringu Ziemkiewicza... Pouczająca rozmowa, widzę że chyba jednak mało się mylę, prognozując przyszłość Kazika... Kurczę!
piątek, 23 listopada 2007
[23 XI 2007] piątek, Tajemnice Bolesne
Autor:
Maciej Gnyszka
o
11/23/2007 09:03:00 PM
0
komentarze
Etykiety: staszewski
czwartek, 22 listopada 2007
(22 XI 2007) czwartek, a wraz z nim św. Cecylia
arbiter arogantiarum
dziś pośrodowa refleksja natury ogólnej. Czy zdarza się w Polsce, wśród tych ponoć chamskich, wsiowych Polaków, by profesor w normalnych warunkach, widząc rysunek, który mu się nie poda, mówił, żeby nie przynosić mu takiego gówna? Są profesorowie wybitni, tzw. artyści, jak na przykład ci z ASP, od których na dzień dobry usłyszałem Spier*alaj (Michalski, pamiętasz?), ale tacy zwyczajni, którzy nie zaznaczają swojej wyjątkowości, tacy którzy chodzą w garniturach i są niezwykle eleganccy... Nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Do wczoraj.
Karta Praw Podstawowych
słyszałem, że Biskupi wydali po specjalnym posiedzeniu Episkopatu komunikat ws. Karty Praw Podstawowych. Zwrócili w nim uwagę na to, jak Karta traktuje definicję rodziny. A jak traktuje? Nadzwyczaj szeroko - rodziną może być cokolwiek, w duchu sławnego eseju prof. Ulricha Becka (nota bene guru Instytutu Socjologii, do którego obecnie chodzę we wtorki), który przyszłościową formę rodziny definiuje właśnie jako dobrowolne zrzeszenie n osób różnych płci. Esej Społeczeństwo ryzyka, był właśnie szeroko dyskutowany w Komisji Europejskiej, a informację tę zawdzięczam specjalistce w zakresie funduszy unijnych z IS UW, mgr Renacie Woch. Warto nadmienić, że Beck proponuje jeszcze aborcję, antykoncepcję i homoseksualizm jako formy wyzwolenia z tradycyjnych, opresyjnych ról społecznych. Pomysł tyleż makabryczny, co nie nowy - toż od 1917 roku w sowieckiej Rosji właśnie masowa aborcja, antykoncepcja oraz rozwody były środkami Sowieckiej Rewolucji Seksualnej, o czym w 2004 roku Tomasz Terlikowski napisał wspaniały, choć zupełnie przemilczany esej.
Jakie stąd płyną wnioski? Ano takie, że Karta Praw Podstawowych (ba! pomijająca prawo do życia przed narodzeniem), została sformułowana przez środowiska, które społeczeństwo, człowieka i rodzinę rozumieją w sposób do szpiku kości socjalistyczny, jeśli nie wręcz komunistyczny. Po drugie - obowiązująca w UE ideologia jest tej właśnie proweniencji. Po trzecie - sprzeciw wobec tej ideologii nie jest antyeuropejskością, lecz antyunioeuropejskościąwobecnymkształcie. Po czwarte - niestety wydaje się przesądzone odkąd mamy za sobą referendum akcesyjne, że jeśli cokolwiek zostanie nazwane jako antyeuropejskie, rozumiane jest w naszej ochlokracji jako głupie. Dlatego pewnie i Traktat Reformujący, nadający Wspólnocie Europejskiej osobowość prawną, czyli tworząc taki sobie Eurosojuz, zostanie przepchnięty nawet wówczas, gdy przejdzie propozycja organizacji referendum.
tajemnica tajemnic
dziś kolejny czwartek, a więc pora tajemnic światła Różańca Świętego. Wracając z PADOPLANU zacząłem odmawiaćc Różaniec, myśląc że i tym razem zapomnę którejś z wciąż dla mnie nowych tajemnic... a tu się nagle okazało, że już drugi raz tajemnica po tajemnicy, zdrowaśka po zdrowaśce, pangrzyzga mimowolnie i naturalnie, pamięta tajemnice i w ich rozważanie angażuje się całą duszą. W ogóle, jeśli chodzi o duszne sprawy ostatnio - sporo mam pracy, co zawsze cieszy, intensywny kontakt z Panem Bogiem.
dziennik Marszałka
wielką radością wczoraj, po cośrodowej korekcie z Baukonstruktion oraz potężnym, irracjonalnym pałowaniu na giełdzie, była dla mnie wizyta na Poczcie i odkrycie, że przesyłka, którą dostałem, zawiera nie dokumenty z banku, a dwa ostatnie numery Christianitas (http://www.christianitas.pl/)! Rzecz długo przeze mnie wyczekiwana - tym bardziej spowodowała moją radość! Ostatni numer w całości poświęcony liturgii tradycyjnej, ostatni natomiast - pośród eseistyki poruszającej szerokie spektrum tematów - zawiera także zapiski Marka Jurka z okresu od końca grudnia 2006 roku, aż do końca swojego marszałkowania. Lektura doprawdy wyborna, krzepiąca, dająca wgląd w okoliczności walki o zmianę Konstytucji, w dywersję całej sprawy ze strony środowiska PC w PiSie... Jak mówię - lektura krzepiąca i inspirująca, naprawdę polecam. Numer już chyba nie jest w sprzedaży w Empikach, ale za psie pieniądze można sobie fundnąć przez Pocztę.
Sam temat zmian w Konstytucji jeszcze będę na pewno na blogu poruszał - dziś tylko lekkie preludium. Co do samej osoby Marszałka i reszty PiSu. Kurczę, to jest naprawdę majstersztyk - uformować obraz medialny partii w istocie inteligenckiej (proszę pokazać mi drugą partię z taką ilością polityków ideowych, brylujących w świecie inteligencji, sypiących cytatami z klasyków myśli politycznej, często zapomnianych) jako partii buraków. A z drugiej strony uformować obraz partii zawierającej wielką ilość pseudokatolików, pragmatyków - jako partii ultrakatolickiej.
poza Jarosławem nie ma zbawienia (prawicy)?
dr Wielomski w polecanej przeze mnie ostatnio dyskusji, oraz dr Łuczewski (nie wiem na ile poważnie, znając jego skłonność do figlownictwa) wyrażają zgodnie opinię, iż poza Kaczyńskim - czy się go lubi, czy nie - nie ma szansy na silną prawicę. Pozwolę sobie z tą tezą się zgodzić, oraz nie zgodzić.
PiS w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia ani dla katolika, ani dla konserwatysty, ani dla liberała (w klasycznym, actonowskim sensie). Jeśli uznajemy, że jest zbyt silna, by stworzyć dla niej prawicową konkurencję - musimy zając się przekształcaniem jej w kierunku prawicowym od wewnątrz. Tym zajmowało się środowisko Przymierza Prawicy od początku - bardzo dobrze. Doszło jednak do tego, że partia ta najwidoczniej uznała za pożądaną taką sytuację, w której nie spełniajać postulatów katolików, zmusi ich do głosowania na siebie (z braku alternatywy). Taka sytuacja jest niedopuszczalna - i należy albo wobec niej zaprotestować opuszczając pokład, albo pozostać, licząc na zmianę lidera i układu sił, godząc się przy tym na haniebne kompromisy. Jeśli tworzymy nową partię, opuszczając pokład - albo zmuszamy PiS do wewnętrznej reformy w pożądanym kierunku, albo prowokujemy konflikt o wartości, w wyniku którego to my je reprezentujemy. Marek Jurek wybrał opcję drugą i na jego miejscu zrobiłbym to samo. Być może ten krok będzie właśnie przysługą oddaną PiSowi, by wrócił na dobre tory. Jeśli nie - baba z wozu, koniom lżej - nie potrzeba nikomu pseudokatolików, bijącym katolicką pianę.
historia nauczycielką życia
warto jest poczytać zapiski Marka Jurka, warto jest zaangażować się w jakąkolwiek formę działalności publicznej, warto jest przed tym wszystkim poczytać nieco porządnych tekstów na temat polityki, na temat tego, co należałoby zmienić (tzn. najpierw zdefiniować cele, potem środki ich osiągnięcia). Dopiero potem zabierzmy się za głosowania, pisanie tekstów o polityce, dyskutowanie... Bo nagle się okaże, że większość twierdzeń, które dotąd były oczywiste, jest albo fałszywa, albo nieuzadadniona, albo też aby w nie wierzyć, trzeba być kompletnym durniem, który nie pamięta, co było wczoraj... Dobry przykład poniżej - komentarz któregoś z internautów na temat Rzeczpospolitej Irlandzkiej.
http://podatki.onet.pl/1,68,8,36416395,98720201,4230072,0,forum2.html
odbicie, czy zmiana trendu?
na GPW dziś dzień odbiciowy. Amerykanie świętowali Dzień Dziękczynienia, więc nie mieliśmy się czego bać ze strony giełd zza oceanu. Również Europa i świat nieco odżyły - nie wspominając o Japończykach, którzy podnieśli na duchu resztę świata po wczorajszych kiepskich zamknięciach w USA. Cieszą spore obroty na wielu spółkach, duże wzrosty w segmencie małych i średnich. Czas pokaże, czy mamy do czynienia z odbiciem przed makaryczną falą C, czy ze zmianą trendu... Miejmy nadzieję, że do stycznia będzie spokój - zarządzający funduszami inwestycyjnymi i asset management muszą pokazac dobre wyniki na koniec roku... Hie hie... Do roboty Panowie, pangrzyzga już się obkupił, teraz wy windujcie ceny!
dobry chłopak...
teledyski piosenek Kazika powalają na kolana, wiem to od dawna - dziś z kolei Tata Dilera. Aha, podzielę się pewną prognozą - otóż uważam, że w niedługim czasie (albo i długim, nieważne) Kazik ogłosi, iż przeszedł na katolicyzm.
W teledysku proszę zwrócić uwagę na Goebbelsa, Mussoliniego, Goeringa, Hitlera i Stalina. To nie jest tylko przeszłość. To także potencjalna przyszłość.
myśl na dziś
Depresja z tego powodu, że widzisz swoje wady, albo że inni je odkrywają, nie ma żadnych podstaw...
- Módl się o prawdziwą pokorę.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 262
Autor:
Maciej Gnyszka
o
11/22/2007 10:00:00 PM
4
komentarze
Etykiety: beck, christianitas, giełda, jurek, karta praw podstawowych, polityka, prawo i sprawiedliwość, społeczeństwo, staszewski, studiowanie
niedziela, 18 listopada 2007
[18 XI 2007] XXXIII niedziela zwykła
ładne słoneczko
oj, dziś to dużo nie popiszemy, co? Niedziela dzisiaj, pangruszka rano wstał jak zawsze na Mszę Świętą, uwiecznił swą cotygodniową drogę na zdjęciach, a później wrócił do domu, popracował, na długaśny spacer połączony z Różańcem podążył, później wchłonął wyborny obiad, drzemkię uciął, wrócił do roboty i oto jest. W międzyczasie nad Monachium zajaśniało słońce, w ostatnich, zimowo-jesiennych dniach rzecz niebywała. Ładny, miły dzień.
Panie Waldku, pan się nie boi!
byłem ostatnio indagowany w kwestii piosenki Kazika Lewy czerwcowy, czy ten refrenowy Pan Waldek, to nie Pawlak. Otóż, to oczywiście Pawlak Waldemar, o czym świadczy nie tylko treść pieśni, ale i teledysk, który - jak to zwykle u Kazika - treści nadaje głębię i umożliwia często jej zrozumienie. Jak słusznie zauważył Maciek Matejewski w jednym z komentarzy - na teledysku, opartym w dużej mierze na kadrach z Nocnej zmiany - sparodiowany został także Tusk Donald. Polecam w tym względzie -2:00 teledysku - czyż nie są podobni?
OK, teraz już wiecie dlaczego tak rzadko w telewizji puszczają teledyski Kazika, Kultu, KNŻu i innych formacji K.Staszewskiego? Bo są do szpiku polityczne - w sposób niepoprawny.
dowiedziałem się wczoraj od koleżanek że jestem bardzo oczytany. Zdziwieni? Noooo... moi mili - jak na tutejsze warunki wiedziec, że istniał św. Tomasz z Akwinu, umiec policzyc x z proprocji 1/x=2/200, oraz znac różnicę między polskim a czeskim, to nie tylko dowód oczytania, ale i ścisłego umysłu oraz obycia w świecie.
Ignorancja ignorancją, ale to doprawdy straszne, że Europę współtworzyc z ignorantami, którzy wiedzią tyle ile zjedzą i im w szkole powiedzą, a że powiedzą niewiele, by głowy na darmo nie zaprzątac, to i mało wiedzą i wszystko na przykład w sferze aksjologicznej tworzą od nowa, nie wiedząc na ten przykład, że wokół ich mniemania wyrosła spora już dyskusja, z którą najpierw należałoby się zmierzyc. Kiedyś podam jeden ładny przykład - nic od razu, moi mili.
czystka
nie mam za bardzo dostępu do mediów w Polsce, oprócz internetu i e-wydań gazet i ich portali, ale czy nie grali ostatnio larum, że Pandonald zawłaszacza państwo, niszczy demokrację, zdrowe instytucje, poszanowanie dla prawa i inne nośne hasła? Nie było?
Kwaśniewski z bohaterem Plusów dodatnich, lusów ujemnych nie zorganizowali konferencji o standardach demokratycznych? Czy Tomasz Lis dokonał już samospalenia? Czy Jacek Żakowski zagroził wyjazdem do Irlandii? Na pewno, na pewno, nie wierzę, żeby byli na tyle nieuczciwi...
Otóż, bardzo dobrze, że wszyscy potępiają falandyzację prawa i gwałcenie szacunku do państwa prawa przez ekipę Tusk/Schetyna w sprawie komisji weryfkacyjnej WSI (wymiana 12 członków, by pan Donald miał tam swoich zaufanych ludzi - hopla, gdyby coś takiego zrobił Kaczyński etatowy d***kraci protestowaliby nawet przez sen!), albo prób zwolnienia Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA. Kolesiostwo moi mili - ostrzegałem przed tandemem Tusk/Schetyna, ostrzegałem.
WSI: http://wiadomosci.onet.pl/1643419,11,item.html
CBA: http://wiadomosci.onet.pl/1643391,11,item.html
dowcipas na dziś
myśl na dziś
Wyobraź sobie, że na ziemi nie ma nikogo prócz Boga i ciebie.
- W ten sposób będzie ci łatwiej znosic umartwienia, upokorzenia... I, wreszcie, uczynisz to, co Bóg chce i tak jak On chce.
św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 252
Autor:
Maciej Gnyszka
o
11/18/2007 09:29:00 PM
1 komentarze
Etykiety: monachium, pawlak, staszewski
piątek, 16 listopada 2007
[16 XI 2007] piątek, ile dziś wspomnień!
wspomnienia
dziś wspomnienie za wspomnieniem! Proszę bardzo - obchodzimy i rocznicę poświęcenia bazylik św. Piotra i Pawła, Apostołów, Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia, oraz świętych Małgorzaty Szkockiej i Gertrudy, dziewicy! Uffff... a oprócz tego tajemnice bolesne Różańca! Jest o czym myśleć dzisiaj - oj, jest!
Lexus w garażu
halo wieża! Ogłaszam, że przystąpiłem do rywalizancji z moim instruktorem jazdy o to, kto pierwszy zarobi przez internet na samochód. Ja ciułam na Lexusa SL, el Roberto - na Marcedesa! Do klików przystąp, nie możem być gorsi.
podatek lyniowy i Belkowy
miały być cuda, a na razie tylko cudeńka. W rządzie fachowców główne fuchy dostali odpowiednio: offowy pisarczyk, działacz sportowy, starszy sikawkowy... Podatek liniowy oraz likwidacja podatku od zysków kapitałowych (podatek Belki) poszły się - za przeproszeniem - pitolić. Śmieszna sprawa z liniowym - pan Kalinowski, szara eminencja nowego rządu (pamiętacie tego lenia z rządu SLD-PSL?) powiedział, że tak naprawdę nowa ordynacja podatkowa wg projektu PiS (!), wprowadza podatek liniowy, bo z dwóch grup podatkowych, w pierwszej jest 99% podatników. Jakże to, jakże? To PiS to były liberały? Na gospodarce się znać mogli? Nieeee... niemożliwe. Proszę mi powiedzieć panie Kalinowski, jak to jest, to już nie mówimy, że to co było przez ostatnie 2 lata było tragedią?
artykulik ekonomiczny - zrób to sam
wpadłem na pomysł. Po tym, jak od jesieni 2005 uważnie przyglądałem się codziennym pokazom manipulacji medialnej, robienia z ludzi idiotów i lansowania bylejakich tez jako oczywistych, oraz po wyciągnięciu z tego praktycznych, technicznych wniosków, postanowiłem zaprezentować jak taki tekścik da się stworzyć, np. a propos bieżącej sytuacji ogólnogospodarczej.
- kim jesteśmy i dlaczego to robimy?
jesteśmy miglancami po dziennikarstwie, albo naukach politycznych, albo jakichś tam stosunkach międzynarodowych, wychowaliśmy się w uwielbieniu dla giganta intelektu Michnika i jego przydupasów, wiemy że Polacy to antysemici i świrnięte katole, wiemy że podatek liniowy to liberalizm, ale już likwidacja ZUSu i normalna prywatyzacja, to nie wiadomo co, ale na pewno nie liberalizm, wiemy też że ludzie dzielą się na oszołomów i na tych, których tak nie nazwano w Wyborczej, Newsweeku, Przeglądzie, Trybunie, lub Polityce, wiemy także że lustracja to pogarda człowieka i boks w szambie. Pracujemy w gazecie, telewizji, albo radiu, zarabiamy te 2000-4000 PLNów, a nasz szef ma kumpli w polityce i podobno w służbach. Jesteśmy młodzi, zdolni, wykształceni, umiemy ładnie tańczyć i nie lubimy moherów.
- krok 1
piszemy o tym, że PO doszła do władzy i wywołało to dramatyczne spadki na giełdzie. Na potwierdzenie tezy zapodajemy wykres, najlepiej indeksów mWIG40 albo sWIG80 (albo oba równocześnie) pokazujący, że odbicie po dołkach z sierpnia skończyło się z chwilą wygrania wyborów przez PO, oraz dla analfabetów zapodajemy tabelkę z ujemnymi stopami zwrotu najgorszych spółek za ostatni np. miesiąc (dla porównania dajemy dane z analogicznego okresu zeszłego roku, kiedy biły rekordy).
- krok 2
wywiad z panem Kaziem, emerytem z Sosnowca, który na giełdzie jest od 1991 roku i takiego wodospadu na parkiecie nigdy nie widział! Stracił właśnie 50% kapitału uciułanego przez ostatnich 16 lat, a tu niejaki Chlebowski na dodatek mówi, że nie zlikwidują podatku Belki. Niegodziwcy!
- krok 3
filmujemy wyglancowanego Zbigniewa Chlebowskiego, który mówi, że nici z likwidacji podatku od zysków kapitałowych. Zimne dranie! - ludzie tracą przez nich pieniądze, a ci jeszcze chcą podatek odprowadzać!
- krok 4
na dowód naszej tezy, którą teraz uogólniamy, zapraszamy do studio znanego ekonomistę, który akurat nie pije wódki z PO, ma z chłopakami nie po drodze i towarzysko, i czysto politycznie. Tytułujemy go profesorem, prezesem, albo kim tam jest (uwaga: nie per panie generale, to inna dziedzina!), facet w zamian bredzi o tym, że oni się wcale nie znają na gospodarce, świat się z nas śmieje i w ogóle będziemy tu mieli od jutra Afrykę do kwadratu. Naszego miglancusia filmujemy z paroma centymetrami pudru na twarzy, oraz w pięknym fraczku, koniecznie na niebieskim tle i z kryształową szklaniczką pełną wody. Jeśli zamieszczamy ripostę kogoś z rządu - fotka, albo nagranie, gdy jest spocony, albo zdenerwowany.
Gotowe. Później jeszcze trzeba zadzwonić do kumpli ze studiów, albo liceum, którzy siedzą po innych redakcjach, żeby pocytowali artykulik, faceta też zaprosili, bo to tęga głowa, mądry facet. Później w niusach, które pójdą do innych redakcji i kolejnych artykułach zacytujemy co celniejsze spostrzeżenia... i każdy już wie, że jest tragicznie, że zapaść mamy.
co za muzyka
w ten sposób gadali do mnie przez ostatnie dwa lata mądrale z radia i telewizji, i gazet, które czytać i oglądać przestałem. Gadaninę ową można zilustrować pięknym filmem, w którym główną rolę odgrywa muzyka... Muzyka ta męczyła panagrzyzgie gdy wracał dziś z pracy!
powiedzonka, powiedzonka
bardzo pouczające jest poznawanie zagranicznych powiedzonek. Uprawiam tę dziedzinę z wielką radością! Ostatnio się dowiedziałem, że Niemcy nie mówią, iż mają coś w d..., tylko że im to mija ową d...ę! Dobre, co? No, i nie mówią, że ktoś kręci lody.
dowcipasek
- Dlaczego hakerzy nie atakują serwerów Agory?
- Bo myślą, że Adam Michnik, to to samo co Kevin Mitnick.
----------------------
Hahahahaha! Dobre, co? Ojej, ja to jestem, nawet zmęczony zachowuję wysoce wydestylowane i figlarne poczucie humoru!
kto nie chciał dać wódeczki?
wiadomość z ostatniej chwili - minister bez teki w nowym rządzie, niejaki pan Derdziuk - nie chciał dać Kazikowi Staszewskiemu wódki w latach osiemdziesiątych! Skandal. Na szczęście Kazik opisał wszystko w piosence KNŻ-u na mojej ulubionej płycie tej formacji, pt. Las maquinas de la muerte, posłuchać można na: http://www.tvn24.pl/-1,1528735,wiadomosc.html dziękuję Karolowi, który zwrócił mi na to uwagę.
Swoją drogą, gdy mianowano ministrów w poprzednim rządzie, media larum grały, że Kaczory robią synekury dla swoich kumpli. Pan Donek ma teraz ministrów bez teki - wszyscy się cieszą. A zaraz, a ta elitarna młodzież, co to zna języki, jest zdolna i wykształcona, otwarta na świat i głosowała oczywiście na PO, co na to powie? Nic nie powie, bo nie ma nic do powiedzenia - król jest nagi, a owa mityczna młodzież... ech... nie chcę wyszukiwać oględnych określeń, więc zamilknę.
wierszydełko
wznocnienie
Katowice szkocką kratą
wyznaczone dym się nad nimi unosił
gdy przyjechaliśmy
spodek już przycumował
wielką przyssawką trzymał się ziemi
a kafelkiem barierki
ogromny betonowy beret
jejku, tata ale że to się wszystko w ogóle trzyma
aaaaa, no musi, pan dobrze policzył to musi
się trzymać
bloki ubrały się w szkocką kratę okien
i pilśniowych ozdóbek
wąsy taty wtopiły nas
w śląskie otoczenie
po dniu była noc gdy dziadek umierał
zanim zasnąłem
modliłem się o jego zdrowie
o to by poskręcane żyły na skroniach
populsowały jeszcze
by brwi się żołniersko krzaczyły
zanim taty wąsy
bezgłośnie i modlitewnie się ruszały
wykąpały się w oleju
który jak koronkowe falbanki otaczał szprotki w ich blaszanej trumience
za dwa dni całowałem dziadka
po zimnych różańcowych paluszkach
myśl na dziś
Spraw, bym był świętym, mój Boże, chocbyś musiał używac kija. Nie chcę byc przeszkodą dla Twojej woli. Chcę jej odpowiadac, chcę byc wielkodusznym... Lecz czy moje pragnienie jest poważne?
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 391
Autor:
Maciej Gnyszka
o
11/16/2007 08:36:00 PM
1 komentarze
Etykiety: diy, dowcip, ekonomia, kalinowski, podatki, poezja, polityka, społeczeństwo, staszewski






