Pokazywanie postów oznaczonych etykietą in vitro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą in vitro. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2008

[7 I 2008] poniedzielnik, św. Rajmunda z Penyafort, kapłana

in vitro
obiecałem wczoraj, więc piszę. Dlaczego państwo nie ma prawa refundować wszystkiego, czego sobie zażyczą obywatele i dlaczego o in vitro można powiedzieć, że tym bardziej tego refundować nikomu nie wolno?
Po pierwsze - metoda sztucznego zapłodnienia zakłada unicestwienie paru dzieci, dla sztucznego poczęcia jednego. Dlaczego? Dlatego, że rzadko za pierwszym razem udaje się wszczepić zarodek tam, gdzie powinien sobie spokojnie dojrzewać. Dla niewtajemniczonych - chodzi o macicę. No, dobra, przyjmijmy, że stworzono 6 zarodków. Po 2 próbach udało się - trzecia wyszła! Mamy w lodówce trzy inne zarodki i dwa już uśmierciliśmy. Co robimy? Jeśli rodzice chcą jeszcze dziecko w przyszłości - zamrażamy i wykorzystamy pewnie w przyszłości. Jeśli nie chcą (lub później zmienią zdanie i przestaną planować na przyszłość), to musimy coś zrobić z trzema dziećmi w lodówce. Jest parę opcji, z których każdy normalny człowiek wybrałby najlepiej płatną, czyli sprzedaż na eksperymenty medyczno-kosmetyczne. Po co rozwalać zarodek, skoro na sprzedaży na czarno można sporo zarobić? Jeśli nie sprzedajemy, to po prostu rozwalamy. Bilans - jedno dziecko żyje, pięć zginęło. Dlaczego zarodek to dziecko, człowiek? Bo nie ma najmniejszego powodu, by uznać, że życie nie rozpoczyna się w momencie zapłodnienia. Kto uważa inaczej, niech udowodni. Póki co, nikt nie potrafi, bo nie ma żadnych mocnych przesłanek. Pisałem o tym wielokrotnie.
Po drugie - państwo nie jest od refundowania. Chcę Lexusa - proszę mi zrefundować! Dlaczego akurat chęć posiadania żywej laleczki w spacerówce i paru zabitych na sumieniu, należałoby refundować? Jeśli należałoby, to dlaczego nie należałoby refundować zapłodnienia in vitro lesbijkom, lub gejom (wraz z państwową nosicielką ciąży)?
Po trzecie - cena usługi, informuje mnie o tym, czy mnie na nią stać. Jeśli chcę Lexusa - to na niego oszczędzam, lub biorę kredyt, zastawiam własną nerkę i kupuję auteczko. Dlaczego nikomu nie przyjdzie do głowy, że skoro bierze kredyt na mieszkanie, mógłby i na dziecko? (swoją drogą, państwo nie powinno refundować żadnego budownictwa).
Po czwarte - państwu powinno leżeć na sercu opróżnienie domów dziecka i powinno raczej dążyć do tego, by ludzie dzieci adoptowali, wtedy mniej będą musieli oddać Państwu, by im cokolwiek refundowało.
Po piąte - zaczyna nam się w Polsce komusza rewolucja piątej generacji, o czym jeszcze będę tu pisał. Wbrew pozorom, żądanie refundacji in vitro homoseksualistom jest naturalnym następstwem rozważanego tu kroku wobec heteroseksualistów. Kto ma głowę i młotek, i się nad refundacją w ogóle zastanawiał - niechaj się stuknie.

salon niezależnych
polecam najnowszą Niezależną Gazetę Polską (www.niezalezna.pl) gdzie można znaleźć arcyciekawe artykuły na temat kibiców, ruchu kibolskiego i całej, barwnej, ciekawej grupy społecznej, której obraz zamazują miglance bredzące o pseudokibicach.
Odwiedziłem dziś stronę Niezależnej i muszę powiedzieć, że polecam jeszcze na stronie fotoreportaż z manifestacji w obronie wolności słowa (banner widać na stronie głównej). Ponad 1000 osób i zero wzmianki w mediach, dobre co?

hibiskusik
hibiskus mi prawie zwiędł! Akcja nawadniania trwa. Przyjął już litr wody od wczoraj i nabrał krzepy. O listkach na razie nie marzę. Sorry, hibi, byłem w delegacji w kraju, gdzie mówią po rosyjsku, białe niedźwiedzie chodzą po ulicach i chodzi się do cerkwi (wybaczcie, mój hibiskus ma niemieckie korzenie, muszę tłumaczyć tak, by rozumiał).

wypłoch z Pomorza?
widzieliście już na onecie takie babkie, co to łazi po Sejmie, straszy i nazywa się Senyszynowa? Gwałtu rety! Etat sprzątaczki się zwolnił? Nie wiem, co pani się stało, ale obawiam się, że stan pacjenta jest poważny.

krótko dziś?
krótko dziś, bo muszę troszkę popracować, bo z 40 stopniami na liczniku nie dało się między Świętami. To teraz pangruszka zagrzewa silniki i pracuje jak ruski robot. A co! A Wy klikacie jak ruskie roboty, zaraz dzwonię do salonu Lexusa zamawiać...!

myśl na dziś
Kiedy stwierdzisz, że chwała Boża i dobro Kościoła wymagają, byś mówił, nie milcz.
- Zastanów się: któż nie byłby odważny mając za sobą Boga, a przed sobą wieczność? Nie ma nic do stracenia, a wprost przeciwnie, wiele do zyskania. Wobec tego, dlaczego się nie odważysz?
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 459

niedziela, 6 stycznia 2008

[6 I 2007] niedziela, Uroczystośc Objawienia Pańskiego

przyjechałem
wczoraj dzięki uprzejmości spółki PKP Intercity, która niebawem zadebiutuje na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych oraz dzięki firmie ORLAND (data debiutu nieznana), która zawiezła mnie z Wrocławia przez Regensburg i inne pipidówki do stolicy Bawarii, stanąłem w progu swojej norki na Olympia Zentrum! Myślałem, że nie będę się cieszył stając we własnym progu, ale po wiem Wam, że po 17 godzinach w podróży, użerania się z torbą pełną książek, wódki i kiełbas (prezenty dla szalonych architektów z PADOPLANU) z radością powitałem swój kącik. Wsadziłem salcesony do lodówy, podłączyłem kompiuta do internetu (nie wychodziło mi to przez 20 minut, bo pomyliłem kontakty) i wybiegłem jak szalony, by zdążyć na metro o 8:40 w kierunku Marienplatzu, które powiozło mnie na Mszę w Damenstiftskirche. Dziś w końcu wielkie święto - Uroczystość Objawienia Pańskiego! Epiphania Domini. Zdążyłem, celebra dłuższa niż zwykle, z radością rozpoznałem znajome twarze i kościół, do którego tak bardzo już się przyzwyczaiłem! Pan Jezus też był, pozdrawiał Czytelników bloga!
Później powrót do domu, na obiad wyborna kaszaneczka z jajeczkiem posadzonym, ryżem ugotowanym i warzywami z patelenki. Potem 1,5 godziny snu i popęd na Heldstrasse do koleżanek z socjologii, by debatować nad naszym odkrywczym projektem. Teraz jestem z powrotem, piszę, piszę jak szalony kefir! A piszę tak szybko, bo chcę szybko pójść spać!

zagadka
chyba już to na blogu tysiąc razy pisałem, ale niektórzy pewnie nie pamiętają, a ja chcę by było to wiadome, bo wciąż dociera do mnie z coraz większą mocą! Otóż, jestem kimś, kto zna odpowiedź na biblijne pytanie - Niewiastę dzielną któż znajdzie? Odpowiedź jest tyleż prosta, co nieskromna - Ja! Tych, którzy Oleńki jeszcze nie widzieli - zapraszam do archiwum, albo do cierpliwości, niedługo wrzucę nasze zimowe zdjęcia.

co zrobiłem?
jechałem z ORLANDEM jak Pan Bóg przykazał i dziwiłem się, jak to nasi uwielbiają narzekać! Mimo, że jedzie taki jeden i jedna z drugim i drugą do pracy na budowie, albo przy zmywaku, lub w opiece społecznej, a będąc w autokarze odkrywa arystokratyczne korzenie! Herbata niedobra. Korek był i spóźnienie 30 minut! Już nigdy z wami nie jadę. Co to za organizacja w ogóle? Skargę będziem pisać. Co to w ogóle za autobus poniemiecki jakiś? A ta pilotka jaka ufryzowana? A herbatę to muszą w rządku rozdawać? Mogliby się zatrzymać na stacji, to bym se coś kupiła, a nie tylko przy kiblach.
Dla współpasażerów wszystko było powodem do narzekania i obnoszenia się z tym wobec dzielnej obsługi ORLANDA! Aż we mnie wrzało, bo co jak co - ale ORLAND to jest fryc! Taka jakość przy takiej cenie! Mistrzostwo świata! Czapki z głów.

RPO - brawo
chciałem wyrazić swoją radość w związku z działaniem dra Janusza Kochanowskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich, który zaskarżył tzw. ustawę antyaborcyjną do Trybunału Konstytucyjnego. To, że ustawa jest sprzeczna z Konstytucji wie każdy, kto Konstytucję czytał, nie da się bowiem pogodzić przepisu zezwalającego na mord na osobie upośledzonej z konstytucyjną gwarancją życia dla każdego bez względu na wiek, wyznanie, rasę i in. Nikt ustawy dotychczas nie zaskarżał z uwagi na cichą zmowę. Kochanowski postanowił zadziałać - brawo.
Teraz jestem ciekaw co zrobi Prezes Stępień, by nie zając się skargą, lub udowodnić że ustawa jest jednak zgodna z Konstytucją (podobnie jak na podstawie zapisu o sprawiedliwości społecznej uwalił ustawę lustracyjną).
Obserwujcie moi mili, obserwujcie, bo po pierwsze żadne informacje do nas nie będą dochodzić (zagłuszanie), po drugie te które będą - będą kompromitujące i oburzające.

temata zastępcze
stałem z Tatą na peronie 3 Dworca Centralnego w oczekiwaniu na Express Słowacki i dowiedziałem się od jakiejś pani z rządu, albo z jakiejś innej dziwnej instytucji, która powiedzieć raczyła, iż ważniejsze Polacy mają tematy na głowie, niż aborcja, powtarzała rytualne już zaklęcia o historycznym kompromisie i inne brednie oraz rzekła, iż temat aborcji jest tematem zastępczym. Droga Pani. Temat zabijania niewinnych ludzi nie jest tematem zastępczym. To po pierwsze. Po drugie - jeśli mamy sobie d... nie zawracać takimi tematami, to po co debatujemy o zapłodnieniu in vitro? To nie jest temat zastępczy?

ni ma piniendzy
pseudodebatę na temat in vitro poruszę jutro, tymczasem pandonald powiedział, że o in vitro nie ma co gadać, bo nie ma kasy na refundację. Dobre, co? Widać tu parę rzeczy. Po pierwsze - pandonald jest socjalistą. Gdyby był liberałem lub konserwatystą, powiedziałby że o in vitro nie ma w ogóle co gadać, bo takimi sprawami rząd ani państwo się nie zajmuje. Po drugie - pieniądze zawsze mogą się znaleźć. Po trzecie - tym bardziej mogą się znaleźć, że wkorczyliśmy przecież w erę CUDÓW. Pandonald powinien wyczarować pieniądze na ten szczytny cel. Po czwarte - panudonaldu nie zależy na wprowadzeniu refundacji skandalicznego zapłodnienia in vitro z państwowej kasy z tego też względu, że musi uważać na katolików i ich biskupów. Czyli co? Okłamuje swoich wyborców, gadając bajeczki o braku pieniędzy. Gdyby chciał - pieniądze by były. Swoją drogą - to dobrze, że nie chce, ale co to za styl. Facet bez jaj - to określenie nt. Tuska podczas swego dwutygodniowego pobytu w Polsce słyszałem nadzwyczaj często!

giełdy USA
w Stanach minorowe nastroje od piątku - wieści z rynku pracy zatrważające wiadomości... recesja nieomal za progiem, już nawet George Bush zaczyna bajać o silnych podstawach i fundamentach gospodarki. Rady na jutrzejszą sesję - trzy tabletki węgla, dwie warstwy pampersów i do 16:30 na czczo!

myśl na dziś
(...) kiedy nadejdzie śmierć - a nadejdzie nieuchronnie - będziemy oczekiwać jej z radością. Wdziałem, że tyle świętych osób umiało tak jej oczekiwac pośród swego zwyczajnego życia. Z radością, bo jeżeli naśladowaliśmy Chrystusa w czynieniu dobra - w posłuszeństwie i w niesieniu Krzyża, mimo swoich nędz - zmartwychwstaniemy tak jak Chrystus: surrexit Dominus vere!, który zmartwychwstał prawdziwie.
św. Josemaria Escriva, To Chrystus przechodzi, Katowice-Ząbki 2003, s. 73

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO