Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debata. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2008

[26 III 2008] środa w Oktawie Wielkiejnocy

praca, praca

pracowity dziś dzień, a w jego trakcie lektura Manifestu komunistycznego i projektowanie szkoły podstawowej na Natolinie...

Homofobia w Polsce?
o tym było wczoraj...


polecam
przedwczoraj nie pisałem, że miałem przyjemność przeczytać wywiad z niejakim Wojciechem Cejrowskim w ostatnim Gościu Niedzielnym. Naprawdę wyborna rozmowa! Poniżej link do niej.
http://wiadomosci.onet.pl/1476742,2677,1,1,moze_jestem_egzotycznym_katolem,kioskart.html
Aha, a wiecie, że Gość Niedzielny jest trzecim tygodnikiem opinii w Polsce pod względem sprzedaży? Wiecie dlaczego tego nie wiecie? Bo publikuje się go zazwyczaj w rankingach w dziale religijne, a gdyby porównać z innymi tygodnikami, tylko Newsweek i Polityka mają większą sprzedaż...


debata
wczoraj było sporo o morderstwach prenatalnych, to i dziś będzie, w sobotę bowiem odbywa się dość ważna debata na ten temat. Poniżej informacja.

Fundacja św. Benedykta oraz Wydawnictwo AA Andrzej Mardyła zapraszają na debatę wokół książki Tomasza Terlikowskiego "Prawo do życia - zdradzona nadzieja"

W debacie wezmą udział:
Marszałek Marek Jurek
ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier (UJ / UW)
dr Paweł Milcarek (UKSW)
oraz dr Tomasz Terlikowski.


Książka "Prawo do życia - zdradzona nadzieja" ukazuje kulisy storpedowania prac nad zmianą konstytucji, celem których miało być potwierdzenie niezbywalnej godności osoby ludzkiej od momentu poczęcia.

Debata odbędzie się 29 marca 2008 r. o godz. 16:30 w Warszawie podczas Targów Książki Katolickiej w kościele NMP Matki Miłosierdzia przy ul. Św. Bonifacego 9 w sali dolnego kościoła.


Druga Irlandia
ciekawe co Herr Tusk miał na myśli, gdy mówił o drugiej Irlandii...



myśl na dziś

Trzy Maryje poszły,

drogie maści niosły,

chciały Chrysta pomazać,

Jemu cześć i chwałę dać,

Alleluja.
tradycyjna pieśń wielkanocna Chrystus zmartwychwstan jest! zwrotka 3

wtorek, 20 listopada 2007

[20 XI 2007] wtorek - św. Rafał Kalinowski

patron
dziś arcyciekawy patron, moi mili - św. Rafał Kalinowski. Św. Rafał był i inżynierem, i wojakiem (w stopniu porucznika), i kapłanem w szeregach karmelitów bosych... Twarda sztuka, moje panie i panowie - warto naśladować.

polish your english
nie wiem co się stało, ale zaczęło mi się lepiej mówić po niemiecku, niż po angielsku! Skandal - toż po to szedłem na angielskie zajęcia w Instytucie Socjologii, by mieć łatwiej, a tu gdy przychodzi mi się wypowiedzieć w bardzo ważkich dla świata zagadnieniach na zajęciach, co i rusz cisną mi się na usta jakieś germanizmy, niemieckie szyki zdania, etc. Widział ktoś takie cuda na kiju?

socjologowie a giełda papierów wartościowych

na socjologii jak co tydzień wybornie spędziłem czas. Dziś ciekawe zajęcia nt. realności i wirtualności - nie powiem, naprawdę ważne zajęcia, byłem zadowolony. Natomiast refleksja, która przyszła, to potwierdzenie wcześniejszych obserwacji - kompletny brak rozeznania w tematach związanych z gospodarką wśród młodych adeptów socjologii. Tak się akurat złożyło, że zostałem przydzielony do grupy, która rozważała wirtualność w gospodarce... i tak się akurat stało, że powędrowaliśmy mimowolnie w kierunku rynków kapitałowych. Oj, czego to ja się dowiedziałem o giełdzie! Alchemia, tajemnicze operacje, z których nagle biorą się pieniądze, brak wiedzy na temat regulacji prawnych i debiutowania nowych spółek, kompletna ignorancja w podstawowym obszarze - jak się na giełdzie inwestuje. Jak zatem moi koledzy i koleżanka radzili sobie rozważając problem wirtualności w gospodarce - mówili jak jest (tzn. jak sobie wyobrażają, że jest) i później dochodzili do wniosku, że skoro tak jest, to tak być musi, nie bacząc na to, że wcale tak nie jest oraz nie musi być tak, jak jest. Kurczę, zamiast po prostu powiedzieć - ej, tak naprawdę nie kumam co to jest ta giełda - widziałem na paru amerykańskich firmach facetów z czerwonymi szelkami w Nowym Jorku i wiem, że niekiedy są krachy - zamiast tego, spektakl pt. My socjologowie wiemy wszystko, zaraz wszystko wyjaśnimy.

Izrael kupuje Polskę?

jak donosi pewien jegomośc z internetu, prezydent Izraela stwierdził, że gospodarka izraelska ma się dobrze, a izraelscy inwestorzy wykupują Manhattan, Polskę, Węgry i Rumunię. Nikogo sprawa nie rusza (pisali o tym w GazWyb?).

http://klon.pardon.pl/dyskusja/461808/prezydent_izraela_wykupujemy_polske

ciekawa debata
zainteresowanym polską polityką, oraz tym, których serca biją po prawej stronie, zachęcam do obejrzenia arcyciekawej debaty nt. klęski prawicy w ostatnich wyborach. Polecam szczególnie trzech panelistów: dra Adama Wielomskiego, Artura Zawiszy oraz Stanisława Michalkiewicza. Dlaczego nie wspominam o pośle Bosaku? Ależ wspomnę - wprawdzie nie wiem, czy to czyta - ale muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczył!

http://www.uprtv.pl/uprtv/uprtv_index.php

protestuj.pl

w kontekście wspominanej przez Michalkiewicza Karty Praw Podstawowych zachęcam do przejrzenia strony http://protestuj.pl/, wysłania maila do Prezydenta, a niezdecydowanym polecam lekturę dokumentu http://www.piotrskarga.pl/zalacznik/Stanowisko%20SKCh - stanowiska Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi ws. wspomnianej Karty.

pożyteczne stowarzyszenia

w niedziele miałem polecać stowarzyszenia i organizacje pozarządowe, które jawią mi się jako zacne. W tę niedzielę zapomniałem, wobec tego robię to teraz.

Dziś pora na Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi - polski oddział ogólnoświatowej sieci stowarzyszeń TFP (Tradition, Family and Property) zakładanych przez Plinio Correę de Oliveira - portugalskiego konserwatywnego, katolickiego myśliciela. Stowarzyszenie robi dobrą robotę w zakresie popularyzacji idei wolnego rynku oraz cywilizacji chrześcijańskiej.

strona WWW: www.piotrskarga.pl

Wizerunek medialny wykreowany przez GazWyb? Kilku nawiedzonych panów z Krakowa, którzy chorują na homofobię i kolportują antygejowskie ulotki, na dodatek zaściankowi katolicy.

Realia? Elita polskich katolików, arystokraci, świetnie wykształceni ludzie ze światowymi kontaktami, organizacja sieci elitarnych organizacji z ponad 50-letnią historią.

myśl na dziś

Ze wszystkim można sobie poradzić z wyjątkiem śmierci... A śmierć radzi sobie ze wszystkim.

św. Josemaria Escriva, Bruzda, nr 878

niedziela, 14 października 2007

dobra grzyzga - strzelaj pan nawijkę, bo trzeba nadrobić blogowe zaległości!

sobota
sobota była taka - pangruszka rano pobiegał, potem popracował nad adaptacją loftu w Strasburgu bodajże a później odwiedził Pana Jezusa na Mszy w Sankt-Michaelu! Odwiedziny były owocne jak zwykle, po nich poszedłem do chłopaków z Schackstrasse - monachijski odpowiednik Filtrowej. Jednak gdzie tu się równać z Filtrową! Skromne, choć duże mieszkanko, ale z wielkim gustem urządzone! Wśród gospodarzy był Bernd - dziennikarz, który ma szczególny sentyment do Polski, odkąd w 1981 ją odwiedził! Ciekawa sprawa - razem ze swoimi kolegami z Bonn uznał, że z okazji pielgrzymki Jana Pawła II do Niemiec w 1980 roku, zrobią prezent Papieżowi. Postanowili kupić samochód (VW "ogórek") dla którejś z polskich parafii. Jak postanowili, tak zrobili, Papież kazał samochód ofiarować Krakusom (tak, Galicja zawsze była biedniejsza...) - wobec tego dzielne chłopy wsiadły w Volskwagena i przez Szczecin, Gdańsk, Malbork, Warszawę, Częstochowę dojechali do Krakowa, skąd przez Auschwitz i Wrocław wrócili do Bonn! Podczas tej wizyty byli tak bardzo przejęci doświadczeniem Solidarności, że aż dotąd gdy tylko widzą Polaka, zaczynają o tym opowiadać! Bernd pokazał mi cały segregator z pożółkłymi wycinkami z gazet, ulotek, bibuł, etc. z okresu 1981-1995 nt. Polski, Solidarności, polskiej polityki. Istne archiwum.
Później przeszliśmy się napoić do pewnej znanej i bardzo starej knajpki na Schellingstrasse (nie pamiętam nazwy...), gdzie rozmawialiśmy najpierw o sobie samych, doświadczeniach typu jak się żyje katolikowi w ultratolerancyjnych Niemczech, by później przejść do Unii Europejskiej i Polski. Rozmowa o polityce zagranicznej, polskiej kulturze politycznej, postkomunistycznej nocy 1993-2005, była dla nas obu na tyle odkrywcza i pasjonująca, że w mig zniknęło sprzede mnie miejscowe piwko Schneider Weissbier (cud, miód!), sprzed Bernda cola z fantą i cytryną, stuknęła 23:30 i zadzwoniła zaniepokojona i zmartwiona Oleńka! Okazało się bowiem, iż rozdyskutowany i rozpolitykowany pangrzyzga (niczym swój dziadek Henryk) nie usłyszał sześciu SMSów od zaniepokojonej Ukochanej! Musiałem się gęsto tłumaczyć, to jasne; Bernd serdecznie się uśmiał! Szybko zatem zwinęliśmy majdan i przed 24:00 byłem już w swojej melinie przy Helene-Mayer-Ring! Oleńka spokojnie zasnęła...

niedziela
tak więc - zabalowałem jak ruski czajnik! Odbiło to się dziś, gdy chcąc wstać o 7:10 odczułem marność swojego ciała i musiałem odłożyć chwilę bohaterską na za 20 minut! Skandal, wiem, ale myślałem że bardziej się przekręcę, niż zdołam wstać! No, ale w końcu zwlokłem się z barłogu, umyłem się grzecznie pod prysznicem, zjadłem wyborne śniadanie i wyfroterowszy zęby, opsiknąwszy się dezodorantem i perfumą, wyglancowany jak książę z bajki, udałem się na Mszę Świętą do Sankt-Michaela. Dziś towarzyszył nam chór gregoriański, więc wyjątkowo niedzielna Msza była Mszą, a nie koncertem z przerwą na Mszę. Po niej, wraz z Fritzem i Benediktem (synem Fritza, pamiętacie?) udaliśmy się na darmową kawę do klubu parafialnego (chyba nie tylko ja wśród nas trzech mam żydowskie korzenie...). Potem panowie zrobili mi psikusa, wsiadając na swoje rowery i mówiąc - No, to czółko paniegrzyzga. Zobaczymy się przed uniwerkiem za parę minut, tak? Okej, polska nindża nie takie rzeczy robiła - lecę ci ja do metra, U6 Richtung nach Froettmanning, dwie stacyjki i jestem pod uniwerkiem, gdzie miała się odbyć 20 rocznica założenia Fundacji Białej Róży, na którą z gościnnym występem zaproszono Władysława Bartoszewskiego. Nie będę się rozwodził - wszystko widać na zdjęciach. Warto wspomnieć tylko, że Bartoszewski mówił nt. wartości pamiętania o i uczenia się z historii, po to by budować teraźniejszość i przyszłość. Owacja na stojąco, pangrzyzga miał łzy w oczach, gdy pan Władysław opowiadał o tym, jak widział egzekucję człowieka na placu apelowym w Auschwitz i nie był w stanie nic zrobić. Pierwsza sprawa - opis tej sytuacji znajduje się w Warto być przyzwoitym, więc sytuację znałem. Druga sprawa - nie wiem, gdzie to słyszałem, ale gdy mężczyzna płacze, to znaczy że trzeba płakać.

kuluary
w kuluarach poznałem całkiem wesołą grupę Rodaków poleconą mi przez przez Krzyśka Mazura (tak, tak, to autor wybornego artykułu na http://polskawybiera2007.blox.pl/html) Agnieszkę! Wspaniale było pogaworzyć po polsku tak z Bartoszewskim, jak i z chłopakami i dziewczynami made in Poland! Niewykluczone, że stworzymy football squad - jest już nas trzech!

Estonia
dobra, panietusku, teraz powiem trochę o debacie. Pan Donald raczył pieprznąć podczas debaty z panem Jarkiem niezłego klocka! Proszę wybaczyć te sformułowania, ale nasza kultura polityczna wymaga pewnej sarmackiej rubaszności. Otóż, rozchodzi się o przykład Estonii. Dlaczego nie może u nas być tak jak w Estonii? W cytacie składnia jest moja, treść od pana Donalda. Otóż, odpowiadam panie Przewodniczący!
Cud gospodarczy w Estonii zrobił rząd Marta Laara (tak, to prawda, że wielu jasnowidzów twierdzi, że analogiczny rząd powstanie w Polsce za 4 lub 8 lat, tylko że ów Mart Laar będzie nazywał się Maciejem Gnyszką, albo coś w tym guście). Co zrobił? Najpierw przeprowadził lustrację, wypitolił ruską agenturę z banków, państwowych i prywatnych firm (wiele banków, firm i instytucji doprowadzając do bankructwa), potem zrobił reformę systemu gospodarczego. Efekty wszyscy znamy - brak korupcji, kosmiczny wzrost PKB rok do roku, cuda na kiju. Proszę sobie poczytać książkę Laara na ten temat, albo wersja dla ubogich - wywiad dla Rzeczypospolitej z lipca tego roku.
I co z tego wynika? Ano, to z tego wynika, że jeśli nie pozbędziemy się postkomunistycznego balastu w biznesie i polityce, cudu gospodarczego w Polsce nie będzie. Czy wyobrażacie sobie co by pisali o Laarze w Polsce, gdyby się zabrał za rządzenie tak, jak zrobił to w Estonii? Hahaha! Czytalibyśmy, że Premier Laar depcze ludzką godność, poluje na czarownice, zawłaszcza państwo, niszczy społeczeństwo obywatelskie, etc. Znane? Tak, znane. Różnica między Polską a Estonią jest taka, że oni Ruskich i komunistów mieli na co dzień i tak zaleźli im za skórę, że znieść już tego nie mogli. U nas zaś działalność panów pokroju Michnika et consortes doprowadziła do tego, że mieliśmy już uwłaszczenie nomenklatury, agentów w mediach, oligarchów medialnych rodem z SB, dwukrotnego prezydenta drobnego cwaniaczka, etc. i choć dwa lata temu zdecydowaliśmy się z tym zerwać, już powoli wierzymy, że wybraliśmy źle. Uczmy się od Estończyków i raka z własnego organizmu wytnijmy. Pytanie kontrolne: Kto był autorem pierwszej ustawy lustracyjnej i przypłacił to później 14 latami niebytu politycznego? Janusz Korwin-Mikke, tak ten pan na którego partię głosujemy (wespół z Prawicą Rzeczypospolitej - jednych zainstalujemy w Sejmie, drugich w Senacie)...

Irlandia
Dondi jeszcze palnął coś o Irlandii - kiedy będzie u nas jak w Irlandii? Odpowiem krócej niż poprzednio. Z Irlandią było tak: najpierw Irlandczycy jeździli na saksy do USA, potem wzięli się za inwestowanie w swój kraj. Pewnie wówczas były tam takie miglance jak u nas, które wciąż oskarżają wszystkich o spowodowanie masowych wyjazdów Polaków za granicę. A ja stale mówię - wyjazdy Polaków zaczęły się z chwilą przystąpienia do UE, to po pierwsze. Po drugie, jeśli Kaczyński są za to odpowiedzialni - chwała im za to! Sto razy już o tym pisałem na blogu, więcej chyba już nie będę - panie Donaldzie, luknij pan do archiwum.

tomiszcze i ankiety
są dwie ankiety na stronie mojej - głosujemy, moi mili. Widzę, że komitet wyborczy PO wynajął klikaczy i już tu trochę naklikali na PO... Co do pierwszej ankiety - badam rynek! Niewykluczone, że niedługo - jako praca semestralna na katowickiej ASP - powstanie projekt graficzny tomiku moich wierszydełek. Ciekawe, czy ktoś byłby chętny...

halo Bernd!
Halo Bernd! Hast du das alle gelesen? Ich hab' ueber unsere Treffnung ein bisschen geschrieben! Bis bald!

myśl na dziś
Dziecko, czyż nie rozpala cię pragnienie czynienia tak, by Go wszyscy kochali?
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 300

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO