co by tu napisać?
ach moi mili, co by Wam tu dziś napisać? Ciężko będzie coś z siebie wydusić z wielu względów - bo to już druga niedziela Adwentu, zbliżają się rekolekcje, pangrzyzga wczoraj był u spowiedzi - jednym słowem, zamiast dawać upust dusznym melodiom, należy je uporządkować, przedumać i odpowiedzieć na wołanie św. Jana Chrzciciela. Z tego też względu, niewykluczone że w najbliższych dniach tematyka bloga będzie nieco bardziej zawężona a i objętość skromniejsza. To się jednak okaże. Póki co - proszę o modlitwę za moje rekolekcje, od przyszłego piątku (to oznacza, że w czasie piątek-sobota nie będzie czego czytać prócz archiwum, no i linków reklamowych przed kliknięciem...).
ympreza
jak już napisałem powyżej i poniżej - przyjęcie w Weidenau było przednie. Miałem okazję poznać tutejszych numerariuszy, supernumerariuszy i w ogóle rodziny jakośkolwiek związane z Dziełem. Wspaniali ludzie, wspaniałe rodziny, dzieci co nie miara - duże, małe, ssące, same jedzące i jeszcze starsze. Aż się pangruszka rozmarzył i pomyślał o swoich, których jeszcze nawet nie zna. Kto wie co tam Pan Bóg zgotował.
Ale i inna myśl przyszła. Poznałem między innymi niejakiego Maćka i Żonę tegoż oraz dwie córki. Tak się złożyło, że Maciek czytał na opusdei.pl ten wywiad ze mną, w ten sposób ze zdziwieniem szybko zmiarkował o kim mowa, gdy Bernd opowiadał mu, że mają tu jednego studenta z Polski. Ale nie o tym ma być mowa. Tak więc poznaliśmy się w końcu, znając się dotąd jedynie wirtualnie. I tak sobie pangrzyzga pomyślał, że zazdrości Mackowi - nie musi się już użerać z profesorami, dziecinnymi studenciakami, mając żonę przy boku a dzieci często dosłownie na szyi. No, ale pomiarkowałem się szybko i myślę - dobra, paniegruszko, rób pan swoje, spełniaj obowiązki studenckiego stanu, a do dbania o rodzinę już się przygotowuj.
co ma ciastko do Lexusa i rynku kapitałowego?
Za tym przyszła inna myśl - już bardziej przyziemna - że powinien pangruszka, jeśli ma teraz okazję (a ma), zająć się także bytem swojej rodziny. Nie tylko szczwane inwestycje na rynku kapitałowym, nie tylko wzrost gospodarczy przekładający się na większe zyski firm i ich akcjonariuszy, nie tylko wyłudzanie stypendium naukowego śmieszną średnią, nie tylko jakieś tam Padoplany, Multimedie, Pogotowia... no właśnie. Trzeba czymś jeździć! Już wasza w tym głowa, moi drodzy, los mojej przyszłej rodziny w Waszych rękach - jeśli nie Lexus, mogę najwyżej kupić jakieś inne pierdzikółko...
polecamy, polecamy
W tym tygodniu, jeśli chodzi o instytucje, polecam przyjrzenie się działalności Fundacji św. Mikołaja - założonej i prowadzonej przez dra Dariusza Karłowicza.
Chłopaki i dziewczyny z Fundacji przeprowadzili i prowadzą tyle akcji, że nie policzyłbym w pamięci, wobec czego polecam obejrzeć na stronie. Kampanie społeczne od Mamy w pracy, przez popularyzację rodzinnych domów dziecka, po kampanię na rzecz kombatantów. Fundacja stoi po właściwej stronie barykady, walcząc o obecność wartości chrześcijańskich w sferze społecznej. Nie można chyba nie podziwiać skuteczności i atrakcyjności akcji organizowanych przez Fundację.
Sam zaś Karłowicz - wyborny eseista i filozof katolicki, a do tego szacher-macher marketingu TU Allianz - ot taki człowiek orkiestra, który z wdziękiem baletnicy potrafi publicznie zniszczyć swoim intelektem adwersarza pomachując przy tym nóżką, uśmiechem swoim zdobyć sympatię Oleńki, a potem zajmować się sprawami rodzinnych domów dziecka, tworzyć wspaniałą Teologię polityczną, i tak dalej - bez końca. Więcej takich panów Karłowiczów.
myśl na dziś
By zbliżyć się do Boga, by wznosić się ku Bogu, potrzebujesz silnych i szlachetnych skrzydeł Modlitwy i Pokuty.
św. Josemaria Escriva, Kuźnia, nr 431
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weidenau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weidenau. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 grudnia 2007
[9 XII 2007] 2. Niedziela Adwentu i jej druga częśc - druga świeczka się pali!
Autor:
Maciej Gnyszka
o
12/09/2007 09:52:00 PM
1 komentarze
Etykiety: dzieci, formacja, fundacja św. mikołaja, karłowicz, weidenau
[9 XII 2007] 2. Niedziela Adwentu - druga świeczka się pali!
Wróciłem z przyjęcia w Weidenau - było istotnie przewybornie! Zakręcę się wokół kolacji, przygotuję do druku detale na jutrzejszą kolancję i zasiadam do blogowej pisaninki, moje mordki miłe! Póki co - polecam fotoreportaż z przyjęcia i film na dzisiejszy wieczór:
1) idę i przekraczam Isar Mostem im. Jana Kennedy'ego - na horyzoncie most mieszkalny!
2) mała księżniczka urzekła panagruszkie
3) dwie damy z siedmiorga dzieci państwa których nazwiska nie pomnę - muzykowały ile wlezie! Rodzina rozmiłowana w Bawarskości - stąd też od ojca przez mamę i aż do najmniejszego osesa wszyscy odstawieni po bawarsku!
4) tym razem z lampą. Po prawej stronie część głowy i ucho ks. dra Weyganda.
5) gospodarz spotkania pełnił rolę wodzireja - zgrabnie mu to wychodziło.
6) Michael - kolega z Schackstrasse w trakcie odczytywania bajki o zwierzątkach w szopce betlejemskiej. Zdjęcie go nie powiększa - naprawdę często zahacza głową o futrynę... Kto zna - ten wie.
7) wspomniany wyżej bawarski oses. Kręcił się umiarkowanie aż w końcu zasnął.
8) mała księżniczka sfotografowana tym razem z lampą - myślała że jest w centrum zainteresowania i cudowała co nie miara... niestety, tylko nieliczni zwrócili na nią uwagę - reszta rozkoszowała się dźwiękami skrzypiec bawarskiego rodzeństwa!
Autor:
Maciej Gnyszka
o
12/09/2007 08:15:00 PM
0
komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)












