Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawaria. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2008

[7 II 2008] czwartek - fotoreportaż urodzinowy

dziś
halo, halo! Dziś urodziny koleżanki dziewoi Simona, tj. Julii - jako rzekłem wczoraj, zostaliśmy zaproszeni wraz z Oleńką i Simonami. Rano zatem popędziłem do PADOPLANU, gdzie po raz setny wypruwałem sobie żyły dla lepszego dzisiaj, jutra, pojutrza i jednego dnia dłużej, w tym czasie zaś Oleńka pouczyła się farmakologii, przygotowała wspaniały obiad i później - po zjedzeniu owego przepysznego dania - poszliśmy na długaśny spacer po parku (pogoda dopisała znakomicie). Później rundka do katedry, na Mszę Świętą o 17:30 i powrót, by spotkać się z Simonami i razem pojechać na Schwabing (dzielnica Monachium) do Katrin. Po drodze do kościoła znalazłem wyborną reklamę mieszkań w... Dachau! Hehehe... nam się to kojarzy jednoznacznie - czyż ta reklama nie wygląda uroczo (zdjęcie najniżej)?
Co ciekawe - choć w katolickiej Bawarii moi rówieśnicy myślą, że Różaniec to naszyjnik, na imprezie pojawił się temat Wielkiego Postu i poszczenia w ogóle. Mieliśmy więc z Oleńką okazję do małego apostolstwa (także i w innych, malutkich sprawach).


Halo, halo - tu Londyn...


Simon - der boese Wolf


humery, jak widać, dopisywały


prawie cała ferajna na urodzinach - brakuje solenizantki i Oleńki (no i mnie!)



Leben in Dachau! Wunderbar!

poniedziałek, 17 grudnia 2007

[17 XII 2007] czarny poniedziałek

panrysio
witam na moim blogu niejakiego pana Ryszarda z Forum Parkietu, jakkolwiek - nie wiedzieć czemu - nie jest mi przychylny. Ale cóż tam - gość w dom, Bóg w dom.

co robią partie?
no, to lecimy. Proszę moich miłych - mówi się, że celem partii politycznych jest zdobycie, oraz utrzymanie władzy. Chciałem powiedzieć, że wolałbym, gdyby nie to było ich celem. Celem partii politycznej jest stworzenie takiej sytuacji, w której może wcielać w życie swój dojścia do pożądanego stanu rzeczy. Ów pożądany stan definiowany jest przez wartości, które wyznają członkowie partii - czyli po prostu przez to, co uważają za dobre.
Proszę zauważyć, że te cele można realizować także nie będąc u steru, tj. nie wchodząc do tzw. rządu. Członkowie partii po prostu współtworząc, inspirując ustawy, a potem je przegłosowując - te, które uważają za zgodne z ich planem. Proste. Tak powinna działać demokracja - jest spór co do wartości, tj. pożądanego stanu rzeczy, jest marketingowe rozszerzanie zasięgu swoich poglądów.
Sytuacja się zmienia, gdy bycie w rządzie oznacza stanowiska, gdy samo bycie politykiem jest po prostu wybornym zawodem, potencjalnym źródłem nielegalnych dochodów (wszak ma się władzę nad wieloma rzeczami, bo państwo rozrosło się nawet tam, gdzie nie powinno), itd. Ba, wystarczy nie mieć poglądów, a dobrych speców od marketingu, bo za dostanie się do Sejmu po prostu płacą - podatnicy utrzymują partie (nawet te, których nie chcą widzieć) subwencjami budżetowymi... bo te same partie tak zdecydowały! Horror, co? Postkomunizm, ubekistan - określenia można mnożyć i dopóki będziecie glosować tak, jak Wam sugerują - będziecie (będziemy) dojeni jak brudne krowy.

rynek straszy
słyszałem, że po polskiej stronie macie jakieś nieskromne reklamy dla erotomanów - wobec tego zabieram się do powrotu do publicystyki giełdowej!
Otóż - chyba już każdy usłyszał, albo widział nagłówek obwieszczający bessę. No, cóż, rzut oka na http://stooq.com np. na indeksy amerykańskie w perspektywie rocznej dowodzi jednego - całoroczny wzrost zostaje właśnie zanegowany. Europa ma się rzecz jasna lepiej, wszak nie jesteśmy epicentrum problemów na rynku hipotecznym. Ale powoli zmierzamy ku temu samemu. Powoli oczywiście w przenośni - spadki na rynkach wschodzących (MSCI Markets) wcale nie są leniwe. Niestety rodzima GPW może się pochwalić - po okresie bycia najmocniejszym rynkiem w regionie, a nawet i poza regionem - mianem najsłabszego parkietu. Jeśli inne parkiety lecą dziobem na ziemię - my robimy 150% normy w tym samym kierunku. Skala interwencji banków centralnych przybrała ogromne rozmiary, tak że już na nikim nie robi to wrażenia, ale jeśli rozważnie na sprawę spojrzeć - jedno staje się jasne, kolesie chyba skumali, że nie dadzą rady.
Perspektywa przestała być zatem różowa jakiś czas temu - posiadacze akcji, w tym oczywiście i ja - mogą z czystym sumieniem narobić w majty. Oczywiście można się zastanowić nad horyzontem inwestycyjnym - czy przypadkiem nie byłoby mądre zając się powiększaniem pozycji w czasie masakry. Problem mają ci, którzy nie mają i nie będą mieć za co powiększać pozycji i uśredniać w dół.
Inne pytanie - po co uśredniać w dół, skoro można ciąć stratę i kupić dużo taniej za rok, dwa? Jasne - to też jest dobry pomysł, nawet i lepszy. Ryzykujemy jednak, że ominiemy okazję jakiegoś gwałtownego zwrotu akcji i zanim skapniemy się, że to już zmiana trendu, indeksy będą dużo wyżej, a my znów kupimy w na górce. Oczywiście w sytuacji długotrwałego trendu spadkowego - wystarczy poczekać i odkupić po dłuższym czasie. Problem jednak w tym, że długoterminowy trend spadkowy widać dopiero po tym, gdy już długo potrwa...
Reasumując - ja swoją strategię już obrałem, najwyżej narobię w majty i przez jakiś czas zjem jednego banana zamiast dwóch.

cuda - gdzie są?
miały być cuda, a tu wszystko wskazuje na to, że rząd PO-PSL pod wodzą Pawlaka Władysława wprowadzi nas w dekoniunkturę. Jeśli rzeczywiście giełda dyskontuje przyszłość, to czeka nas ostre zaciskanie pasa...
Polska zasługuje na cud - oczywiście, Panie Donaldzie, zasługuje na to, by wyborcy w końcu ogonili tę sforę jurnych psów, które włażą im co 4 lata na kuper... Sforę, która fundując inflację przez stworzenie banku centralnego, równocześnie mówi, że bank centralny powstał po to, by z inflacją walczyć. Sforę która uchwala ustawy na własną korzyść, sforę która pasożytuje na cudzych pieniądzach, rozsiadając się po łamach gazet, ramówkach telewizji, by gadać bzdury i psuć ludziom głowy.

cicha, piękna Bawaria
długo o Niemcach i Niemczech nie pisałem, co? No, ale teraz napiszę - mam już bowiem pochwały za pazuchą. Otóż - jak widać na zdjęciach, Ettal bardzo piękne... Małe, bawarskie miasteczko wyrosłe wokół pięknego benedyktyńskiego klasztoru. Miasteczko, dzięki któremu poczułem dyskretny klimat bawarskiej, katolickiej wsi, gdzie piekarnię i niektóre domy zdobią malowidła z Najświętszą Maryją Panną, gdzie na dzień dobry pozdrawia się Boga, a w domach wiszą krzyże. Christianitas jednak nie umarła, żyje sobie cichutko w Polsce, Bawarii, Austrii... a jej wrogowie nawet się nie spodziewają, że ich koniec jest bliżej, niż dalej.

myśl na dziś

My, ludzie, mamy skłonność do zabezpieczania się, do przywiązywania się do własnego egoizmu. Zawsze usiłujemy być królami, choćby nawet królestwa własnej nędzy.
św. Josemaria Escriva, To Chrystus przechodzi, Katowice-Ząbki 2003, s. 63

ciekawostki:

Pierwsze w Polsce profesjonalne szkolenie giełdowe!
Aktualny PageRank strony maciejgnyszka.blogspot.com dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO